Galeria

Tu możecie obejrzeć zdjęcia .

Kochana Elu!

Dziękujemy raz jeszcze za wspaniałe warsztaty. Ja czuję się jakbym odwiedziła wiele epok i cywilizacji!!! Bajka. Dziękujemy Wam wszystkim.Dziękujemy Wspaniała Siostro Elen ze Świata poza nasze pojmowanie- za drogę , światło i miłość. Adrian jesteś wspaniały-Twoja misja i zadanie na tej ZIEMI to coś cudownego. Dzięki za wyzwolenie nas
z cierpienia, bólu,smutku , systemu i programów. Irenka nasza Pra-Matka ogarniała nas i przytulała- dzięki. Małgosiu nasza siostro, matko, żono dzięki za naukę i wskazówki- prowadź dalej. Marku- nasz wspaniały żywicielu , również bracie , ojcze, mężu- dzięki za wspaniałe jedzonko, które nawet nie wiedzieliśmy kiedy przygotowałeś. Dziękuję mojemu kochanemu mężusiowi za to, że był i się otwierał i dziękuję sobie i Wszechobecnemu JAM JEST za to spotkanie. Kocham Was Jam Jest. Gosia

WARSZTATY W MAJU

Namaste, mój ziemski Aniele!!!!Melduje posłusznie,jestem już w domku,cala i nienaruszona .Pragnę donieść ,że rano odbyłam jeszcze śliczną wycieczkę do rezerwatu ,a mój wyjazd opóźniał się właściwie bez przyczyny.Suma sumara, z ciężkim sercem opuściłam to magiczne miejsce.Nie ma już we mnie smuteczków,jest radość i zrozumienie i to dzięki Tobie cudowna kobieto(dobra ,dobra ,mam maleńki ,udział(znowu źle????) OK!!!!!!!!!!!!! MAM W TYM SWÓJ WIELKI UDZIAŁ ,BO JESTEM DOSKONAŁOŚCIĄ -ŚWIATŁEM -MIŁOŚCIĄ . Mocno przytulam,kocham Cie i ślę wielkiego buziola.

Elu, wysyłam Ci moje wrażenia z warsztatów.
Zawsze cholernie miło jest przebywać z tak otwartymi ludźmi jakich można spotkać na tego typu warsztatach. Mogłem w miłym towarzystwie po prostu się jąkać i nauczyć się tego wstydu, przyjąć go i podziękować. Były to tylko dwa dni, ale ja po powrocie do domu, kiedy już siedziałem w pokoju, przed komputerem czułem jakby to było dużo dłużej. Dopiero wtedy zacząłem tęsknić za tamtym pięknym spokojnym miejscem, tymi wspaniałymi istotami, którym nie mogłem jeszcze pokazać całego siebie i jak bardzo spotkanie z nimi było mi potrzebne. Pisząc to zacząłem płakać. Czekam na tą zmianę w sobie kiedy te łzy nie przyjdą tak późno, ale w tamtych chwilach.
Dziękuję :)
Marek powiedział mi, że jestem cały czas w grubym kokonie. Dzisiaj podczas spaceru z Sunią dokładnie sobie jego słowa przemyślałem. Szedłem wczuwając się w przyrodę dookoła, obserując pieska. Pomyślałem, że wiele razy chciałem coś powiedzieć, mimo że nie odczuwałem przymusu. Wydawało mi się to wolnością, którą jednak
do końca nie było. Większość czasu płynęły przez moją głowę myśli, że zacznę irytować moją jąkającą mową, czy jej wolnym tempem, czy że czas już jest nie ten, ze mogłem powiedzieć to wcześniej jak rozmawialiśmy w tym temacie, albo kto by chciał w ogóle mnie słuchać? Zacząłem czuć tęsknotę do tego co czytam o przejściu w 4 wymiar. Wtedy każda myśl ma być uzewnętrzniona, że nie da się jej utrzymać tylko dla siebie. Jednocześnie sam dobrze wiem, że ten czas może być dla mnie już teraz. Co mi broni wypowiadać się swobodnie? Tylko ja sam... Ta blokada spowodowała od razu po przyjeździe chęć picia. Wróciłem do pijackiego schematu. Moja głowa zaczęła mówić "jeszcze przed 22, żabka otwarta". Kilka miesięcy temu poszedłbym za tym tłumacząc się, że utraciłem kontrolę, alkohol wygrał, bo przecież jestem chory i zdarzają się te chwile, nawroty, nad którymi nie mam kontroli. Tym razem widziałem, że to ode mnie wszystko zależy to ja wydam zgodę na picie albo jej nie wydam. Zacząłem uważnie obserwować ten stan. Wróciłem do zaleceń z terapii, uspokoiłem się. Podążanie drogą do poznania niesie ze sobą świadomość o odpowiedzialności za podjętą decyzję. W końcu nie można jeden dzień być 'doskonałym' a drugiego już nie.
Pozwoliło mi to wrócić w miarę do siebie i wejść na pobocze mojej drogi, wejście całkowicie na nią zajmie mi pewnie jeszcze kilka dni.
Bartek K.

Namaste
Jeszcze raz chciałem podziękować za warsztaty za miło spędzony czas i niezapomniane przeżycia duchowe, których doświadczyłem. Niesamowita gościnność gospodarza Marka, Twoja mądrość i wszechobecna miłość- Elen,
wspaniałe iskierki w postaci pozostałych uczestników oraz spokój otaczającej nas natury utwierdził mnie w przekonaniu, że jestem we właściwym miejscu o właściwej porze mojego życia. Nigdy nie jest za późno, żeby poczuć swoje serce pełne miłości do siebie i świata.Mam nadzieję, że uda nam się razem jeszcze kiedyś spotkać. Wszystkiego naj od uśmiechniętego i rozradowanego w końcu Bartka, heheh :)
Może być tylko lepiej... :)

Bartek M.

WIERSZ ADRIANA

,,Zrozumienie życia "

Życie prawda nadzieja
Świat w miłość się zmienia
Słowa noszą bogowie
Jesteśmy bogami wyobraź to sobie
Gdy to zrozumiesz
Zrozumiesz siebie
Życie to światło tak jak i cienie
Bo wieczność w nas i wokół nas
Kosmos galaktyk las
Złudzenie to tylko czas
Zawsze wszystko jest w nas

/napisany podczas warsztatów/

WCZASY DUCHOWE -SZADEK 2010

http://www.epokaserca.pl/index.php?/plain/seminaria_i_warsztaty/wczasy_duchowe_w_sierpniu

Zdjęcia wykonała Ania.