Pamięci ZENONA

Pamięci Zenka.
Dziś dowiedziałam się, że odszedł z naszej planety w inny wymiar istnienia Zenon Dudek.

Poznaliśmy się poprzez internet, kiedy tak jak wielu z Was kochani, zamówił przekaz.
Nie pisał o sobie zbyt dużo, właściwe same pytania.
Podczas spisywania odpowiedzi Istot Światła, poczułam wspaniałą , pełną ciepła energię Zenka. Była inna, łagodna, serdeczna, miękka.

Byłam ciekawa kim jest ten człowiek o niezwykłej energii i poprosiłam go o kilka zdań - czym się zajmuje, jaką ma rodzinę, gdzie mieszka, itd.
Tak zaczęła się nasza znajomość.
Zenek otrzymał przekaz, który pozwalam sobie poniżej zamieścić.
Był bardzo wdzięczny za otrzymany przekaz, ale uważał, że nie zasłużył na tak piękne słowa.
Był po wylewie, nie w pełni sprawny, smutny, samotny.
Nie czuł się piękna duszą.
Jednak Świetliste Istoty, Wyższa Jaźń czy Jezus wiedzą lepiej kim jesteśmy, mają o wiele precyzyjniejszy, całościowy wgląd.

Wymienialiśmy z Zenkiem e-maile. To prawda, może wówczas było w nim sporo smutku, doskwierała samotność, ale przekaz zaczął powoli spełniać swoje zadanie, a Zenek budzić się do innego życia.
Właściwie poszukiwania duchowe rozpoczął już wcześniej i dzięki temu tafił do mnie.Chciał zmienić swoje życie, odzyskać radość.

Zaproponowałam umieszczenie na mojej stronie ogłoszenia, że poszukuje on kobiety, z którą mógłby korespondować.
Choć nie bardzo w to wierzył, odezwało się kilka kobiet z którymi nawiązał znajomość. Zaprzyjaźnił się z dwoma Bożenką i Ewą.
Te kontakty były dla niego prawdziwą radością. Pisał mi jakie wspaniałe są te dziewczyny, ile w nich miłości, mądrości, ciepła.

Zaczął pracować na swoim rozwojem, zrobił Rytuały wybaczania, medytował, zaczął odkrywać inny aspekt życia. Wiem, nie było mu łatwo, po paraliżu nie odzyskał pełnej sprawności, ale starał się i cieszył z każdego sukcesu, przeczytanej książki, napisanego listu.
Choć miał i gorsze dni, potrafił cieszyć się każdą chwilą, spotkaniem z przyjaciółmi, rozmowami z Bożenką, e-mailami z Ewą.

Pamiętał o świętach, zawsze przysyłał życzenia, ostatnie na Dzień Kobiet.
.
Bożenka pisała mi o ogromnej miłości jaką poczuła do Zenka. Choć mieszkała dość daleko, kilka dni temu odwiedziła go w domu.
Zenek opisywał mi później, jakim jest aniołem, tak bardzo cieszył się z tej wizyty.
Dziś Bożenka napisała, że odszedł.
Niezbadane są drogi, jakimi zdążamy do Domu Ojca, tylko ON wie kiedy nas wezwie.
Powinniśmy cieszyć się każdą chwilą, radować z możliwości dawania innym siebie, dzielić się miłością, życie jest takie cenne.
Zenek odszedł. Widocznie nasz Ukochany Ojciec uznał, że plan został wypełniony i czas na odpoczynek przed następną podróżą.

Choć Zenek nie bardzo mógł się początkowo zgodzić ze słowami z przekazu, był bardzo skromnym człowiekiem, ja wiem, że była tam prawda. Ostatnie miesiące spędzone w naszym wymiarze są najlepszym na to dowodem.
Dziękuję Ci Zenku za możliwość poznania Ciebie, za każdy uśmiech, miłe słowo, za Twoją chęć, dążenie do poznania Miłości.
Jesteś nią, jesteś Światłem i Miłością i o ile już bliżej ŚWIATŁA i MIŁOŚCI.

Nie bez przyczyny Twoja dusza skierowała Cię po przekaz. Ostatnie miesiące Twego życia są tego przykładem.
Jestem z Tobą myślą i proszę Naszego Ojca, aby mocno przytulił Cię w swych ramionach. Niech Twoje Anioły oraz Jezus zaprowadzą Cię wprost na cudowną łąkę w świetlistej przestrzeni, gdzie będziesz mógł odpocząć po trudach życia.
Kochamy Cię.
Zapalmy świecę w intencji Zenka.

Ukochany Boże, Ojcze mój,
obejmij swymi czułymi ramionami,
duszę zmarłego ..Zenona
który przeszedł do Domu Twego.

Ukołysz tę zmęczoną duszę,
aby zaznała wytchnienia,
po trudach życia.

Otocz ją światłem cudownej miłości,
którą tylko Ty, ukochany Ojcze
oświetlić możesz.

Ukochaj tę duszę, aby w jedności z Tobą,
doznała ukojenia i wiecznej radości,
istnienia w Tobie.

Przekaz dla Zenona Dudka ur.25.XI.1950.

Najdroższy, ukochany Zenonie. Ogromne serce, wewnętrzna mądrość i radość, pomimo trudów istnienia, są tym, co wznosi Cię ponad przeciętność. Mądrość duszy, która przez wieki nie leniuchowała, lecz wyznaczając sobie duże poprzeczki, pięła się uparcie do przodu.
Zwycięstwo, oto zadanie, które sobie wyznaczyła. Radość pomimo wszystko. Ciepło mimo zewnętrznego chłodu różnych dróg.
Piękna jest Twoja dusza i choć nie do końca rozeznałeś się w jej cudzie, prowadzi Cię właściwą drogą.

Jest ona jak najcudowniejszy harfiarz, który tka na strunach życia, delikatna, miękką, cudowną muzykę.
Radość, którą dajesz innym, często nie dostrzegając tego, jest jak budowanie nowego człowieka. Poprzez twoją siłę i mądrość, wzrastają inni, nawet niepostrzeżenie dla nich samych.

Twoja dusza śpiewa, gra. Jest to naprawdę cudowna melodia i gdybyś do końca mógł usłyszeć ten płynący wartko potok miłości, zdziwiłbyś się.
Tak słyszysz go, lecz jeszcze nie do końca. Starasz się i to dokona się niebawem. Miłość zapłonie i niczym pochodnia rozbłyśniesz innym oświetlając drogę.
Radość, oto, co nieść powinieneś innym. Radość istnienia.

Miłość, która jest w Tobie, nich przelewa się na innych. Cud, który odkryłeś, pokaż innym, oni, choć nie mówią tego, na poziomie duszy spragnieni są światła.
Słów zbyt mało, by piękno Twoje opisać.
Jak statek, który po wzburzonych falach płynie uparcie, niosąc swym pasażerom pomoc i otuchę, tak Ty mieść będziesz radość, miłość, bezpieczeństwo. Dziel się swą mądrością. Naucz się uśmiechu w każdej chwili istnienia, bo czas już i ucz tego innych.
Przekaz od Wyższej Jaźni.

Jesteś niezwykłym i pięknym człowiekiem Zenonie, który cud swój odnalazł i podąża drogą światła. Kierunek dobry obrałeś, podążaj nim, nie oglądając się na boki. To już teraz czas, kiedy pokazać możesz całe swoje piękno, tak długo przez lata cierpień skrywane.
Rozpostrzyj szeroko ramiona. Ja jestem z Tobą. Obejmij mnie i niczym światło bądź, co sercem jest i tchnieniem, i miłością.
Dawaj innym to, czego przez lata nie miałeś, a teraz jest tego w Tobie w nadmiarze. Już czas podzielić się tym. Bądź latarnią w ciemną noc. Bądź mocą.
Jezus.