20 STYCZNIA 2014

 

Rodzice jego wcześnie zmarli, nie znał czułości, ani miłości. Dziadkowie, którzy opiekowali się nim nie szczędzili mu kuksańców i obelg. Mieli trudne życie, bieda, a tu jeszcze na stare lata jedna gęba do wyżywienia. Trwali w swej egzystencji, powielając ludzkie zachowania – narzekali, ubolewali, krytykowali, wciąż niezadowoleni. I nic w tym dziwnego – Boga nie odnaleźli, ani Go nie szukali.
Był bardzo młody, gdy odszedł od nich. Rozpoczął własne życie. Ponieważ nie znał miłości i sam był źle traktowany – pragnął dawać dobro i znaleźć dzięki temu miłość. Starał się, pracował, pomagał, wspierał, ludzie czasami odpłacali uśmiechem i dobrym słowem, lecz on czuł, że to wciąż za mało. Tak, wdzięczny był i za te małe chwile, w których czuł bliskość ludzi, ale wciąż było to za mało.

Mistrz – lubił te chwile, gdy podczas jego opowieści uczniowie siedzieli w ciszy, ze wzrokiem utkwionym w dal, skupieni, rozważali mądrość, którą im przekazywał.

Mężczyzna szukał swego miejsca w życiu, wędrował. Któregoś dnia przybył do małej wioski i właśnie tam postanowił się osiedlić. Było to piękne miejsce, wysoko w górach. Poznał młodą kobietę, ożenił się, przychodziły na świat dzieci. Starał się być dobrym człowiekiem, mężem, ojcem. Był usłużny, jakże często zapominał o sobie, żeby tylko inni mogli być szczęśliwi. Ulegał kaprysom żony, która wciąż czegoś oczekiwała, pracował ponad siły, aby zaspokoić jej potrzeby, pomimo to ona wciąż chodziła zła, nadąsana, pełna pretensji. Tak samo było z dziećmi – usługiwał im i uczył ich tego samego, aby wobec innych ludzi służyli, gdyż wówczas będą szanowani, uznawani za dobrych, chwaleni. Wszystko czego pragnął to miłość bliskich i choć trochę wdzięczności za to co robi. Było jednak coraz gorzej. 
Im bardziej on był skromy, pełen pokory i służby tym bardziej jego rodzina „deptała” jego wartość. Tak myślał. Starał się więc jeszcze bardziej. Całkowicie zatracił swą indywidualność i swe potrzeby, oddając się innym. Mijały lata, jego rodzina coraz bardziej „górowała” wyrażając swoje niezadowolenie, oczekiwania, żądania.
A on był coraz bardziej samotny, zmęczony, cichy, bolejący. Nie rozumiał dlaczego dzieje się to wszystko. Pragnął miłości i uznania, wdzięczności, a oni ……tak bardzo się starał, pyłek spod nóg uprzątał, we wszystkim wyręczał i dobry był przecież . Dlaczego – wciąż zadawał sobie to pytanie, nie mógł jednak znaleźć odpowiedzi. Myślał, że kiedyś zrozumieją, otworzą serca, oczy i okażą mu szacunek, wdzięczność, miłość.
Lata mijały, mężczyzna zestarzał się i nie mógł już „obiegać” swej rodziny. Chorował, był coraz słabszy, a oni wciąż tacy zimni. Pewnego dnia wyrzucono go z domu. Nie był już potrzebny, nie mógł spełniać oczekiwań. 
Odszedł, cóż mógł zrobić. W jego sercu rosła ogromny ciężar goryczy, żalu, cierpienia. 
– Dlaczego byli tacy okrutni, przecież robił co mógł, aby byli szczęśliwi, a chciał tylko trochę uznania, wdzięczności, miłości – szedł i wciąż zadawał sobie to pytanie. 
Ból w nim narastał, chciał umrzeć, lecz nadal żył i szedł przed siebie, a w nim rozpacz czarna wypełniała każdą komórkę ciała. 
Zawędrował nad ocean. Właściwie nogi same go niosły, nie wiedzieć dokąd i dlaczego.
I tam go spotkałem.
Usiadł nad brzegiem wody i wpatrywał się nie widząc jednak niczego, był jak ślepiec. Przechodziłem obok. Widzę biedaczysko siedzi samotne, a wokół wiruje ból, żałość, smutek. Życie jego kończy się – widzę, podejdę, może dam mu chwilę rozmowy, rozjaśnię te ciemność, w której lepiej, aby nie odchodził. Poczułem, że ten dobry człowiek ma ogromne niezrozumienie życia, nie warto, aby odszedł
w samotności i poczuciu porażki.
Usiadłem obok, najpierw nie widział mnie, nie poczuł nawet, tak bardzo zagłębiony był w swój dramat.
Delikatnie szturchnąłem jego ramieniem, a on ślepym wzrokiem spojrzał na mnie.
– Dobry człowieku, widzę, że serce Twoje piękne jest, ogromne, chętne by służyć innym?
To go zbudziło. Wiedziałem jak przemówić, aby wybić go z letargu.
Ocknął się, spojrzał i zapłakał.
Nie słyszał takich słów przez całe swoje życie. Płakał długo, szlochał, a ja otuliłem go swym ramieniem.
Trwało to trochę, aż łzy obeschły, a on zapytał.
– Kim jesteś?
Dałem mu odpowiedz, a on rzekł:
– Niebo mi Ciebie zesłało. 
I opowiedział mi swoje życie, choć nie musiał, wiedziałem przecież wszystko.
Gdy skończył opowieść zapytałem.
– Nie wiesz dlaczego? Dręczysz się tym jednym pytaniem, a ono nie jest najważniejsze?
– Jakie więc powinienem zadać mistrzu?
– Jak żyć powinienem – i opowiedziałem mu inną historię jego życia. Zacząłem od początku, tłumacząc przyczyny dla których dusza jego wybrała to życie, doświadczenie straty rodziców, wychowanie przez dziadków i życie dorosłe ojca i męża. Ukazałem mu jakie miał pojąć nauki.
Z każdym słowem mężczyzna stawał się jaśniejszy, jakby cały cień przeszłości przemieniał się w światło.
– I co, i co, mistrz mu rzekł? – niecierpliwi się uczniowie.
– W każdej sytuacji miał nauczyć się jednego – miłości do siebie.
– Czym jest ona mistrzu? – pośpiesznie pytają uczniowie

Mistrz zaśmiał się.
– O to samo i on zapytał.

– Całe życie przeżyłem i nigdy do głowy mi nie przyszło zadać sobie tego pytania. Szukałem miłości u innych, chciałem na nią zapracować, zasłużyć, lecz nigdy nie pomyślałem, że mógłbym ją sam zdobyć, że mógłbym pokochać siebie. Mistrzu – ożywił się starzec, ¬- czym jest miłość o której mówisz?

– Miłość do siebie to cicha wdzięczność za tę chwilę, to radość z poranka i z wieczora, to otwartość na śpiew ptaków i szum wiatru, to zrozumienie innych, poszukujących miłości. Miłość do siebie to zaprzestanie poszukiwań, a odnalezienie największego ze skarbów – siebie, swej boskiej istoty, która jest jak wiatr i śpiew ptaków, wschód i zachód słońca, jak deszcz i burza i każdy z ludzi. Niczego nie szukasz, gdyż w Twym wnętrzu masz cały świat, nic Ci nie brak, wręcz odwrotnie, mógłbyś sobą, tym co wewnątrz Ciebie każdego obdarować z ludzi. A później i wszechświat możesz tam odnaleźć cały. Zobacz, ile w Tobie piękna, niezwykłości, ile dobra, zamiast szukać czegoś u innych czy nie lepiej zająć się tym całym bogactwem?
Zamyślił się starzec.
– To znaczy, że nie trzeba pomagać, służyć, wspierać? To znaczy, że to co robiłem było złe, głupie, bez sensu?
– Było właściwe jeśli sprawiało to radość Tobie i innym. Gdyś robił to wszystko i był w odczuwaniu wewnętrznym miłości, pełni, całego istnienia – dziś nie odczułbyś porażki, nie byłoby smutku, żalu, pretensji. Nie to ważne co robisz, lecz to – kim wówczas jesteś.
Starzec zastanowił się.
– Czy jest to, aż takie proste?
– O tak – odrzekł mistrz, – kochaj i rób co chcesz, a cokolwiek zrobisz odczuwać będziesz szczęście i radość. Nie będziesz na nic czekał, więc i rozczarowania nie będzie. Płynąć będziesz jak wiatr, który w zbyt upalny dzień wytchnienie przynosi.

Mistrz zakończył opowieść, wieczór nadchodził i czas zbliżał się modlitwy. Uczniowie w skupieniu rozeszli się, aby utrwalić w ciszy mądrość opowieści.
Nie to ważne co robisz, lecz to – kim wówczas jesteś.

Więcej OPOWIEŚCI DUCHA

http://www.epokaserca.pl/instytut/ksiazki/przypowiesci-ducha

 

10 STYCZNIA 2014

KOCHANI – INFORMACJA dla zainteresowanych zajęciami w naszym Wirtualnym Uniwersytecie –

Nie ma już miejsc na jutrzejsze zajęcia – KARMA RODOWA. 
Ponieważ są dalsze zgłoszenia chętnych – zrobiłam następne zajęcia o tym samy temacie w dniu
19 STYCZNIA godz.10 -13.

NA TEN TERMIN MOŻNA SIĘ JESZCZE ZAPISYWAĆ. 
http://www.epokaserca.pl/instytut/virtual-university/zajecia

MĄDROŚCI DUCHA  

Ze wszystkich darów na Ziemi, największym jest DRUGI CZŁOWIEK.

Drugi człowiek dany jest po to, aby PRAKTYKOWAĆ MIŁOŚĆ. Bóg do Bogą dąży, aby scalić się w jedno.

Kochać świat roślin i zwierzat jest prosto, serce nie stawia oporu, ukochać człowieka – oto prawdziwe mistrzostwo serca.

8 STYCZNIA 2014

KOCHANI – jest dziś troszkę do poczytania i pomyślenia.

http://www.epokaserca.pl/joomla/artykuly/600-dlaczego-b-bogactwie-a-jezus-w-biedzieudda-urodzil-sie-w

http://www.epokaserca.pl/joomla/artykuly/599-666-tajemnica

http://www.epokaserca.pl/joomla/artykuly/598-perspektywa 

http://www.epokaserca.pl/joomla/artykuly/562-piramida 

 

MĄDROŚCI DUCHA

Od walki ze światem zewnętrznym przejdź do walki ze swymi ograniczeniami. Stań się mistrzem nie nad innymi, lecz nad tym co w tobie jest jeszcze ze świata starego. Gdy wygrasz, mistrzem się staniesz i Nową Istotą. I szukać nie będziesz przeciwnika, gdyż pokojem się staniesz i pokój wokół nastanie.

Zachęcam Kochani do nabywania książek, w ktrórych znajdziecie liczne przesłania i mądrości DUCHA.

http://www.epokaserca.pl/instytut/

5 STYCZNIA 2014


Męskie ramiona 
tak silne, wspaniałe
mocarne
Bóg stworzył mężczyznę
dla swej wspaniałości
aby światu ukazać
potęgę męskości
prawość, siła i ciepło
otulenie
dłoń potężna
ramię silne
mądrość zaradności
która choć z Ziemi pochodzi
w obłokach szybuje niezwykłości
twórczy, piękny, silny
stworzony dla …..
delikatności
kobiety kruchej 
anioła subtelności
aby troszczyć się o nią
rozpalić ogień w kominku
swetrem ciepłym okryć
w ramionach utulić
i troszczyć się i dbać
i nieba jej uchylić.

2 STYCZNIA 2014 – a

KOCHANI –

INSTYTUT NOWEJ ZIEMI „LIPELO”  –

zaprasza na warsztaty

w naszym

 

UNIWERSYTECIE WIRTULANYM

nowa forma zajęć

 dwa razy w miesiącu

w soboty

3 godzinne spotkania na skypie

PROGRAM –

TEMAT PRZEWODNI  – „Rozwiązać stare wzorce”

11.01.2014 – Karma rodowa

     25. 01.2014 – Jak poznać swoje wzorce i jak je rozwiązywać

zaczynamy  godz.10 – opłata 50 zł. za jedno spotkanie

1484158_10201363452951606_1902048966_n

2 STYCZNIA 2014

KOCHANI – na ten NOWY ROK 2014 – życzę Wszystkim 

DYSTANSU do SIEBIE i do WSZYSTKIEGO – co wokół. 
 BAWCIE SIĘ,  RADUJCIE,  MIEJCIE ODWAGĘ,  ZDOBYWAJCIE NIEMOŻLIWE,  PRZEKRACZAJCIE GRANICE,  TWÓRZCIE NOWE,  ŚMIEJCIE Z OGRANICZEŃ – GDYŻ ŻYCIE JEST TERAZ i JEST WSPANIAŁE  JEŚLI TYLKO SOBIE NA TO POZWOLIMY. 
 WYJDŹ DO ŻYCIA gdyż tylko tak ŻYCIE PRZYJDZIE DO CIEBIE 

KOCHANI –  TEN ROK BĘDZIE TAKI  – JAKIM GO STWORZYMY    – WYCIĄGAJMY SERCA MA ZEWNĄTRZ  nie bójmy się, ROZKŁDAJAMY SKRZYDŁA  – jest dość miejsca – TAŃCZMY i ZAPRASZAJMY DO TAŃCA INNYCH  – TO MY, STWÓRCY ŻYCIA  ZATAŃCZMY I NIE PRZESTAWAJMY.
NIECH MIŁOŚĆ I ŚWIATŁO POWSTANĄ I NIGDY JUŻ NIE GASNĄ  1484158_10201363452951606_1902048966_n

                                                                                                                                           

153205_zima_balwan_dom_boze_narodzenie_obraz

23 GRUDNIA 2013

 KOCHANI – CORAZ BLIŻEJ – świętowanie MIŁOŚCI – bo to przecież ŚWIĘTA BLISKOŚCI I MIŁOŚCI  i obadarowywania. 


WSZYSTKIM KOCHANI – WIELE MIŁOŚCI, niech Wasze serduszka rozświetlają mrok snu.

A jeśli ktoś będzie chciał chwilkę odpocząć po przygotowaniach świątecznych, lub w ich trakcie, polecam film o świętach – o magii, jedności, życiu, aniołach. Piękny, wzruszający film. Chociaż dość stary – zawsze wart przypomnienia. 

http://pl.gloria.tv/?media=201946   

153205_zima_balwan_dom_boze_narodzenie_obraz

karcsonyi hangulat 1

21 GRUDNIA 2013

KOCHANI – MOJE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE dla WSZYSTKICH SERC WSZECHŚWIATA

KOCHAĆ – to cieszyć się każdą chwilą, BYĆ w niej, jako Istota duchowa, dotykać sobą – nie tylko to, co przed tobą, lecz również słońca, gwiazd, galaktyk i serca każdego i MIEĆ Z TEGO OGROMNĄ RADOŚĆ.
Niech te święta będą NARODZINAMI JEDNEGO WIELKIEGO SERCA, które ma w sobie wiele pięknych małych serduszek radujących się swoją ewolucją, każdym spotkanym człowiekiem, każdym poznanym doświadczeniem.

Niech NARODZI SIĘ MIŁOŚĆ, JEDNOŚĆ, POKÓJ.
Kocham WAS,  siebie w WAS, WAS we mnie , boskość w NAS.Niech rozpuści się w naszych umysłach i sercach – pozorne oddzielenie.
To już JEST TEN CZAS – jedności wszystkich serc, przekroczenia barier starego programu i narodzin WYŻSZEJ ŚWIADOMOŚCI – JAM JEST JEDNOŚCIĄ.
RADUJMY SIĘ KOCHANI – TWORZYMY NOWY ŚWIAT.

karcsonyi hangulat 1

20 GRUDNIA 2013/a

 

Mocą wspólnych sił ducha, zjednoczeni w braterskiej miłości i świetle serca, stając ramię przy ramieniu w nadchodzącą sobotę, w noc przesilenia zimowego 2013, stawiamy czoła zimie naszej ojczyzny.
Światło, ciepło i miłość wysyłane z naszych serc rozpuszczają zimowe lody bezprawia, arogancji władzy, manipulacji medialnej i kolonialnego systemu. 
Siłę i energię tracą kolonizatorzy ziem polskich – lichwiarski system bankowy i korporacje.
odebrana im zostaje energia do działania i będą upadać. Ich czas dobiegł końca. 
POWSTAJEMY. 
Dobiega końca noc trwająca 12 960 lat i nadchodzi świt, czas, aby POWSTAĆ. 
Otuchy i odwagi! bracia, prostujcie kolana i kręgosłupy. 
To jest POWSTANIE. 
W nadchodzącą sobotę o godz. 20.00 czasu środkowoeuropejskiego możecie przyłączyć się do tego POWSTANIA.
Wielka moc i siła jest w nas, gdy nasze połączone serca, przez te 15 minut trwają w tym zamiarze razem. 
To wielki początek. 
Wzywam wszystkich, kroczących różnymi ścieżkami duchowymi do zjednoczenia sił serca i ducha dla tej szlachetnej nade wszystko sprawy. 
Gdziekolwiek w sobotę będziecie, między 20.00 a 20.15, POWSTAJEMY. 
Jeśli jesteś w okolicy, i będzie Ci możliwe przybycie, to zapraszam do tego kręgu kamiennego na żywo, u Wrót Sławy, gdzie będzie nas kilkanaście osób. 
I Ty to czytający, jeśli jesteś nawet setki albo tysiące kilometrów od nas oddalony, jesteś do tego gorąco zaproszony. Ten dystans nie gra tu najmniejszej roli. 
Zwróć swą cała swa uwagę na twe serce, rozpal je do płomienia miłości, i obejmij nim tych i to, co jest nam drogie, nasz kraj i jego przyszłość, mieszkający tu ludzie. Niech ten płomień światła żywi się energią kosmosu, której to bramy zostają oto teraz otwarte w tej nowej Epoce Wilka. Władza, moc i panowanie zostają przekazane sprawiedliwym, a duchowe siły, podtrzymujące niesprawiedliwych, opuszczają ich, i będą skłaniać do złożenia tej władzy. Trwaj w tej medytacji, na jakiejkolwiek ścieżce duchowej jesteś, połączony z nami, zebranymi przy z ognisku, w kręgu mocy u Wrót Slavy. 
Rozpoznaj, że siła duch jest nieskończenie większa i mocniejsza niż jakikolwiek oręż militarnej przemocy i zastraszania. 
My, tutaj przy ognisku u „Wrót Sławy” (wratislvia- Wrocław) inicjujemy to POWSTANIE, które niczym ogień będzie ogarniało cały kraj i wszystkie słowiańskie narody. 
Ci, którzy stoją po stronie prawdy i sprawiedliwości, nie mają sie czego obawiać, jesteśmy z Wami, i uważamy Was za sprzymierzeńców. 
Ta budząca się przez to POWSTANIE energia zdemontuje ten niesprawiedliwy system i jego zakłamane i skorumpowane struktury. Im już została odebrana władza. 
Oni już tej władzy na Wami nie mają. W ich szeregi wkracza lek i niepewność. 
Powstań z nami dla kraju, dla jego wolności i suwerenności. 
W nas jest moc większa niż uzbrojone po zęby odziały żandarmerii. W nas jest moc, która odbiera im moc działania, decyzji i władzy. 
Świat już nie jest ten, jaki był. 
Przez Wrota Sławy wkracza światło i sprawiedliwość. Epoka Wilka rozlewa się na te ziemie niczym pochłaniający wszystko pożar. 
Zaczęło sie nowe. 
ZACZĘŁO SIĘ, POWSTAJEMY. 
Upadają systemy niewolące sumienia i serca. 
Upadają systemy religijne gnębiące nieświadomych.
Zaznacz swoja obecność, że jesteś przy tym z nami obecny i zaproś do tego POWSTANIA swoich znajomych. 
Niech ta wieść obiegnie cały nasz kraj, oto “Koniec Świata dla Ciemnych – Koniec Mroku dla Jasnych”.
POWSTAJEMY, bez przemocy, ale mocni duchem i sercem.

http://www.youtube.com/watch?v=iFVCDBRd2Uw&feature=c4-overview&list=UUPbM2aCUVaEZBmKma2BarLg