
Muzyka, śpiew, film, książka, piękne widoki, przesłania anielskie otwierają nasze serca ? wzruszamy się, często płyną łzy będące wynikiem głębokiego dotknięcia MIŁOŚCI, DUCHA ?i ?.kiedy wychodzimy z takiego ?spotkania? i odwracamy nasz wzrok w kierunku ludzi, czar pryska, wracają wzorce oddzielenia, ochrony przed zranieniem, dominacji, itd. zamykamy się, a przecież każdy z ludzi jest najcudowniejszą muzyką wszechświata – jest czystą wibracją MIŁOŚCI, tak jak przepiękne utwory kompozytorów, śpiew, widoki. Kiedy dotykamy własnego serca i Ducha, który je wypełnia ? zaczynamy słyszeć śpiew każdej duszy, czujemy jej wibracje delikatnie dotykające strun harfy miłości. Nie ma pustki w istnieniu, jest tam ciągły śpiew gwiazd, galaktyk, motyla i drzewa. Całe stworzenie, istnienie, śpiewa pieśń miłości i wdzięczności dla Boga. Chcę się płakać, bo wówczas czułość przepełnia serce i nie można nie kochać wszystkiego co JEST. To dotyk anioła, którym jest każdy z nas, to dotyk Boga, rozpływasz się, ŻYJESZ

Kochani, ciekawa medytacja, polecam
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=cwGTUq2ANwM
Kochani, nowy materiał o związkach, część II. Jest nowy czas,warto więc inaczej spojrzeć na życie i jego przejawy.
http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/artykuly/464-zwiazki-partnerskie-czii
Czy wiesz, gdzie Bóg mieszka wędrowcze miły, czy znasz oblicze Jego? W poznaniu siebie trwałeś, lecz siebie nie poznawałeś, udając tylko błagalną modlitwą – znaleźć wciąż coś się starałeś. Czy Boga poznałeś? Tak, różne Jego oblicza, prawda wokół się mieści,lecz miły wędrowcze czy wiesz gdzie dom Boga się mieści? Minęły czasu eony, żyć tak wiele jest w Tobie, lecz pytam- Bóg żeś czy człowiek? Idziesz drogą swej samotności,wciąz szukając Wielkiego,a przecież On w Tobie jest i tam Dom jest Jego. Radość niech będzie w Tobie to kres już wędrowania, nie trzeba już nic szukać, dość już jest poznawania. Odrzuć więc smutek z twarzy, serce rozpromień swoje boś jest już bogoczłowiek, a JAM JEST serce twoje. Dość już, odpocznij miły, porzuć wszelkie starania, rozpoznaj w sobie Boga, to kres jest poznawania. Uwielbij życie swoje, naznacz je znakiem Istności, ja Bóg Twój, ja bogoczłowiek, a tyś mną w całej wieczności. /przekaz/
Kochani, podjęłam ważna dla mnie decyzję, to ostatni rok utrzymywania tradycji starego świat, w tym obchodzenia świąt. Czuję, że już czas zamknąć i ten etap. „Wkręciliśmy” się tak bardzo w świat zewnętrzny, że trudno nam wyobrazić sobie życia bez tego -zewnętrznego „wyobrażenia”. Nie wiemy co mielibyśmy włożyć w pojawiające się puste miejsce. Tak jest ze wszystkim, z całym przyzwyczajeniem – wiekiem, starością, chorobami, zależnościami od innych, wzorcami ochrony, walki, niedoboru, seksu, ojej jest tego dużo, bardzo dużo. Przebudzenie, zmartwychwstanie to dopiero początek pracy, aby wyjść z tego świat, będąc jednocześnie w TYM świecie, będziemy musieli opuszczać stare nawyki, wyobrażenia, zależności. Jest tylko jedna droga. Zmartwychwstanie to nie koniec, a początek naszej następnej podróży.
Jednak wyjście trzeba rozpocząć od zmartwychwstania -to już wiemy.
http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/artykuly/462-zmartwychwstanie
Dziękuję Kochani za wiele pięknych i ciepłych życzeń.
Również pragnę Wam złożyć życzenia świąteczne, ale troszeczkę inne.
KOCHANI, NIECH OBECNE ŚWIĘTA WIELKANOCNE będą ostatnimi w historii tej cywilizacji. Życzę tego Wam i sobie, z całego serca.
Każde święta- Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne są utrzymanym w historii przypomnieniem dla nas – przesłań dot.śmierci ego i zmartwychwstania do świadomego życia w Duchu. Utrwaliły pamięć nauk Chrystusa, aby, gdy dorośniemy – zastanowić się i zmartwychwstać. Gdy uczynimy to, a dzieje się to obecnie – po cóż będą nam te przypomnienia? Zejdzie Nowe Jeruzalem w każdym z nas – jak pisał św. Jan w Apokalipsie i każdy z nas stanie się Świątynią Światłości. Obecne święta nie będą potrzebne, gdyż każda chwila będzie świętowaniem, a przypominanie nam o naukach zmartwychwstania utraci sens.
NIECH STANIE SIĘ TO TERAZ. Tego życzę Kochani Wam i sobie. Nie odkładajmy już naszego zmartwychwstania i przebóstwienia.
I jeszcze mały materiał do zastanowienia.
http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/artykuly/460-zwiazki-partnerskie
http://www.youtube.com/watch?v=c2v3s7HWOis
Nie wiem gdzie cie znaleźć
Nie wiem jak cie szukać
[DAVID]
Ale słyszę głos wiatru
Który mówi mi o tobie
[SEB]
Ta dusza bez serca
Czeka na ciebie
Adagio
[CARLOS]
Noce bez skóry
Sny bez gwiazd
[DAVID & URS]
Wyobrażenia twojej twarzy
Które niespodziewanie mijają
[SEB]
Sprawiają że mam jeszcze nadzieję
Że cie znajdę
Adagio
[CHÓR]
Zamykam oczy i widzę cię
Znajduje drogę
Która zabierze mnie
Od agonii
[URS & SEB]
Czuje w sobie
Bicie muzyki którą
Wymyśliłem dla ciebie
[CHÓR]
Jeśli wiesz gdzie mnie znaleźć
Jeśli wiesz gdzie mnie szukać
Przytul mnie w myślach
Słońce wydaje mi się przyćmione
Zapal swoje imię na niebie
[CARLOS]
Powiedz że tu jesteś
[DAVID]
To co chciałbym
[CHÓR]
Żyć w Tobie
Słońce wydaje mi się przyćmione
Przytul mnie w myślach
[bo jestem] Zagubiony bez Ciebie
[CARLOS – CHÓR]
Powiedz mi kim jesteś i w to uwierzę
Jesteś muzyką
Adagio
http://www.youtube.com/watch?v=o-TiDPbC0mk
Kiedy słońce zachodzi pewnego dnia
Wiem, że nie możesz spać
Namiętność nas rozbiera
Bo bez ciebie nie umiem żyć
Ciemność doprowadza do szału
Mężczyznę i kobietę
Życie bez miłość
Jest ogniem bez namiętności
Życie bez miłości
Nie służy już mojemu sercu
Więc zapomniałem o miłości
Łzy, których nigdy nie wypłakałem
Błagasz, żebym ci ich nie dał
Taki sam świat, który tylko umie uciekać
Zostawiając za sobą całe moje cierpienie
W ciemności skóra na skórze
Dusza uspokaja swoje pragnienie
Życie bez miłość
Jest ogniem bez namiętności
Życie bez miłości
Nie służy już mojemu sercu
Więc zapomniałem o miłości
W ciemności skóra na skórze
Dusza uspokaja swoje pragnienie
Życie bez miłość
Jest ogniem bez namiętności
Życie bez miłości
Nie służy już mojemu sercu
Więc zapomniałem o miłości
http://www.youtube.com/watch?v=s9oA_zJafRo
I teraz, gdy koniec już bliski
A ja stoję przed ostatnią kurtyną
Mój przyjacielu, powiem to wprost
Ogłaszam swą sprawę, której jestem pewien
Żyłem pełnią życia
Podróżowałem każdą jedną drogą
Ale co najważniejsze
Robiłem to po swojemu
Żale, miałem ich kilka
Później znowu, lecz zbyt mało by je pamiętać
Zrobiłem to, co musiałem zrobić
I patrzyłem na to bez pobłażliwości
Planowałem każdy bieg zdarzeń
Każdy ostrożny krok wzdłuż dróg pobocznych
Ale co najważniejsze
Robiłem to po swojemu
Tak, były czasy, jestem pewien, że wiesz to
Gdy brałem więcej kawałków niż moglem przeżuć
Ale mimo to, gdy nadchodziło zwątpienie
Zjadałem to wszystko i przetrawiałem
Stawiałem wszystkiemu czoła stojąc prosto
I robiłem to po swojemu
Kochałem, śmiałem się i płakałem
Miałem swoje spełnienie, dzieliłem się stratą
I teraz, gdy łzy opadły
Patrzę na to z rozbawieniem
By myśleć: Zrobiłem to wszystko
I mogę powiedzieć – nie w nieśmiały sposób
Nie, to nie ja
Ja zrobiłem to po swojemu
Bo czym jest człowiek i co posiada?
Jeśli nie samym sobą, jest nikim
Mówić rzeczy, które prawdziwie czuje
A nie słowa pełne bojaźni
Utrwalone koncerty, które zakwitły
Robiłem to po swojemu
robiłem to po swojemu
Przyszedłeś, każdy z Was na Ziemię tę, aby nauczyć się tworzyć życie, aby nauczyć się pełni odpowiedzialności za siebie, życie, istnienie. Nie jest to łatwe, tak, bo każdy z Was w okowach był tysięcy lat swego zapomnienia ? wolnej woli. Ona była zawsze, lecz kto z Was wiedział, pamiętać o tym zachował? Nikt, to była tajemnica życia. Abyś mógł poznać ją, musiałeś najpierw zbudzić się świadomie ze swej niemocy i nic- niewartości, następnym etapem dopiero jest śmierć, lecz nie o śmierć ciała chodzi a o śmierć, unicestwienie skorupy niewiedzy, naleciałości tysięcy pomruków nieistnienia.
O jakże ciężko jest ze snu się tego zbudzić wie tylko ten, kto oprzytomniał, kto zdarł z oczu swych i uszu zasłonę ciemności.
Jak w śpiączce idziecie poznając życie, każdy aspekt jego, a ono cóż, daje Wam możliwości. Tak wiele ich było, tysiące lat o tym świadczą i cywilizacji wiele, lecz człowiek w marności swej świadomości niechętny był i nadal jest przebudzeniu. Dlaczego? Bo choć w cierpieniu ogromnym skrywa swe serce nijak puścić go nie chce. Cierpienie, to przyczynek jest Waszego opóźnienia.
Jakże łatwo zachować tę słabość, zrzucić można na wszystko odpowiedzialność za to, co się w życiu przydarza, winni ludzie, Bóg, przyroda, los. Łatwe to i przyjemne pozostać w narzekaniu i wiecznym biadoleniu, wszyscy winni – Ty nie.
Ból, znasz go, w nim pozostać chcesz, bo wygodnym jest przecież. Od winy uwalnia, od odpowiedzialności odgradza, przecież cierpisz, czyż to nie wystarcza? Tak, to biedny człowiek, bolejący, słaby i mizerny w swej niemocy, przecież to tylko człowiek, prawda? Sarkazm? Nie, to słowa prawdy. Wasze wygodnictwo sięga zenitu, a tu niespodzianka – czas dany Wam dobiega końca. Czas dany na przebudzenie, kończy się.
I nie pomogło Nauczycieli wołanie i nie wzrusza upadek cywilizacji – nic, jak mur z betonu człowiek jest zamknięty w swym wygodnictwie i słabości. Czy prawdziwa jest ona, słabość i małość człowieka -nie.
On utknął w niej, bo to wygodne przecież w nieszczęściu tkwić i swej słabości ulegać, ból hołubić, lenistwo nagradzać – nie mogę, nie wiem, nie rozumiem, to oni winni, to ten świat, to Bóg, widać tak musi być – oj wstrząsa się świat Ducha na niemoc taką, która prawdy nie ma w sobie żadnej.
Niemoc, wygodnictwo – może już czas pozostawić wygodną wymówkę i odważyć się stać człowiekiem prawdziwym, moc swoją odczuć, potęgę odnaleźć i wrócić do korzeni swego Jestestwa.
Dopóki jednak siła serca nie zawoła o przebudzenie, człek upadnie, a jeśli tak, jeśli tego chce, stworzy to w pełni, całkowicie biorąc odpowiedzialność za lenistwo swe i wygodnictwo.
Serce – zawołaj do niego, jeśli życie Ci miłe, a ono odnajdzie już drogę właściwą dla realizacji siebie w życiu. Ty podążaj tylko za nim, za tym, co z czystego jest światła, z czystości i bożego dziewictwa. A jakież to jest dziewictwo? Ufność, otwartość, emanacja, na Duchu oparte, a nie na chciejstwie ego. Tam obdarowywanie jest płynnością swej energii, czystością myśli, otwartością działań. Tam gdzie serce działa prawdziwe – nie ma lęku, obaw, ocen, niepewności, jest pełnia oddania Światłu, ufności, mocy i sile w Was. Tam czystość i klarowność jest emanacji, tam radość jest istnienia dla możliwości poznawania i bycia.
To przepiękne, być w tej energii wolności kryształem – który blaskiem swym opromienia wszystko – spróbuj, doświadcz, przekonaj się. Jak trudno jest uwierzyć w tę prawdę wolności wie każdy kto jeszcze jest w złudzeniu, że lęk jest prawdą istnienia, że niebyt prawdziwą naturą, że życie trud niesie, a nie uwolnienie.
Ja Wam rzeknę tylko tyle -wolność, o którą tak wielu zabiega chcąc zdobyć ten świat, nie z tego świata widzialnego się bierze, to wolność pozorna, którą stracić szybko można, ta, o której opowiem z DUCHA jest wewnętrznego w Was. Dotrzeć tam- do Ducha prawdziwego w sobie, to zadanie dla Was, to wyzwanie, to podróż prawdziwa tysiące lat trwającą, dla wielu nie skończy się jeszcze, lecz dla wielu innych -tak.
Ojej, rzekłby DUCH, a ja tak bardzo już tej wolności chcę, chcę pokazać całą swą majestatyczną moc i piękno, siłę i radość realizacji. I budzi Duch ten i puka i drzwiami trzaska, a tu nic tylko cisza, a właściwe chaos wielki wynikający z pędzącego umysłu człowieka w małości swej cielesności zamkniętego.
Raduj się Ty, który zbudzić się zechciałeś, bo jeśli pukanie usłyszałeś i drzwi na oścież otwarte teraz łatwiej już będzie radości upust dać i władzę Duchowi przekazać.
Tak, to miałem Wam do powiedzenia.
A teraz czas na pobudkę prawdziwą. Kiedy zagrzmię, głos mój usłyszeć musicie i nie ma siły, aby on nie dotarł do każdego, kto zechce książkę tę w dłoń wziąć, więc zaczynajmy. Ja Metatron siła przekonywania, siła tworzenia, moc stwórcza w każdym z Was, bo boscy jesteście jak i ja, teraz rozpocznę tę treść, która serce i umysł w mądrości połączy u każdego z Was, Boga w człowieczej zaspanego naturze. Tak, więc zaczynajmy.
Kochani, warto spojrzeć na ten film.
http://www.youtube.com/watch?v=jTNeErXXoe0
Prosto przekazane, dające zrozumienie, pobudzające do przemyślenia.
Z odwagi bierze się życie i gdybyż tylko tyle trzeba było, dziś niejeden byłby tym, co zwycięstwo odniósł. Jednak, nie tylko odwaga potrzebna jest, a jeszcze prawdy odczuwanie a to z zaufania sobie samemu się bierze. Sobie ufać, nie w lęku codzienności, a w Duchu wieczności, tam skryć się trzeba, tam rozpoznać namiot poznania. Tylko tam, Ducha znajdziesz wędrowcze przemiły, pustelniku podróżujący wiecznym szlakiem poznania. Dziś w Tobie droga zamyka się jedna lecz nie koniec wędrówki to, a etapu zakończenie, abyś mógł na skrzydłach wieczności wznieść się w rejony, które choć znane są zapomniane jednocześnie przez Ciebie. Idź, w odwadze serce trzymaj, w namiocie przemienienia bądź i tylko Ty, nikt więcej tam być nie może, bo prawda choć jedna dla wszystkich, tylko przez jednego w samotności poznana być może.
/przekaz/
„Odnajdź swe DZIEDZICTWO, odnajdź prawdę RODU, z którego pochodzisz. Twój ród to WIECZNOŚĆ, Twój Ojciec MOC i PRAWDA. Sięgnij dłonią po swe dziedzictwo, uznaj je za własne ? wróć jak syn marnotrawny do prawdziwej siedziby OJCA.
Uznaj swoje jedyne i prawowite dziedzictwo. Poczuj w sobie GODNOŚĆ, SZLACHETNOŚC, WZNIOSŁOŚĆ, WYRÓŻNIENIE, niech światłość Twego dziedzictwa rozjaśni Twoje oblicze, jesteś potęgą jak i Twój Ojciec.
Kiedy umysł ? mężczyzna oddzielił się od swego dziedzictwa, utracił siłę, teraz ma powrócić do niego, lecz w tej kontynuacji nie może iść swoją drogą, ON MUSI BYĆ WYKONAWCĄ DZIEDZICTWA. Musi poczuć, że nie on jest tu ważny, ale linia rodu, wartości RODU ? dziedzictwo.
Każdego dnia budzę się ze świadomością MOJEGO DZIEDZICTWA i odpowiedzialności na BOSKI RÓD. MOJA GODNOŚĆ to godność Boga we mnie, moja siła to siła mego Ojca, moja prawość to światłość mej odpowiedzialności, moja moc i charyzma to ŚWIADOMOŚĆ MOJEGO DZIEDZICTWA. JA i MÓJ OJCIEC TO JEDNO. TO NIE JA, LECZ MÓJ OJCIEC DZIAŁA PRZEZE MNIE.”
Fragment artykułu „Weź dziedzictwo Ojca”.






