PRZEMYŚLENIA

 

ŻYCIE NA ZIEMI

I znów życie, ciężkie i puste w swej treści. Czujesz, że nie jesteś stąd, a jednak nie możesz dotknąć prawdy, która jest w tobie. To jakbyś miała w sobie nieskończony ocean a nie mogła  z niego czerpać.

Dlaczego tak jest, co trzeba zrobić, aby dojść do tej potęgi energii w sobie? Czujesz jak rośniesz, rozsadza Cię, wiesz, że to co widzisz wokół, to co słyszysz jest tylko zabawą dzieci w piaskownicy, a jednocześnie wiesz, że masz to poznać. Po co? Nie rozumiesz o co chodzi w tym świecie.

Dlaczego zabrano mi narzędzia uruchomienia mocy, jest ona niewyobrażalna, bezkresna. Jesteś jak czarna dziura we wszechświecie, która zbiera wszystko co wokół, chłonie, napełnia się. Widzisz ją, choć wydaje się niewielka  wewnątrz niej jest ogrom energii, której ludzkie zrozumienie nie jest w stanie pojąć. Tak jest i z człowiekiem, ma potęgę w sobie, której nie pojmie żadnym ze swych zmysłów dopóki sam jej nie dotknie lub nie pokaże mu jej ten, który tę potęgę już odczuł.

Idziesz, życie mija a ty wciąż jesteś wulkanem potęgi i mocy i nie możesz jej uruchomić. Wyjesz do Boga – pomóż zrozumieć, daj mi wiedzę potrzebną na Ziemi. Tak, znam poziomy, wibracje, kształt, moc tej wewnętrznej potęgi – ale na Ziemi nie ma słów aby ją określić, ani urządzenia, które mogłoby ją zbadać. Znam ją, wiem czym jest, ale zeszłam na Ziemię i ją utraciłam.

Zamknięto wszechświat w jednym małym, słabym ciele, to jakby ogromny ogród schować do pudełeczka na zapałki, jakby prawdziwy statek – kolos, zamknąć w butelce, lecz tu jest jeszcze inaczej, bo w nich nie ma ruchu, ognia, wybuchu wulkanu, POTĘGI, która żyje w człowieku i woła o wypuszczenie.

Zamknięto mnie w butelce, w ludzkim ułomnym ciele. Mnie anioła, kosmitkę, ogrom energii, wszechświat, zapomniano zrobić zastrzyk zapomnienia i zeszłam w ciężką, trudną energię, ulepiłam swe skrzydła, delikatne choć potężne w smole i błocie ludzkich doświadczeń trzeciego wymiaru.

Teraz mogę to pisać swobodnie i z radością, wówczas wyłam, bo ból był nie do opisania. Całe życie jesteś inna, szukasz prawdy którą znasz a nie możesz dotknąć, idziesz, doświadczasz i z każdym trudem umierasz, wołasz o miłość- dlaczego mi ją zabrano ? – i dalej idziesz w ciężar poznawania.

Udaje Ci się podnieść, zmartwychwstajesz, odnajdujesz miłość – Boże dziękuję, już wiem, zaczynam wracać do siebie, do tego co znam, delektuję się tym. Piszę książkę, zmieniam swoje życie, idę szczęśliwa do przodu, ale wiem, że to nie koniec, że to tylko poznawanie miłowania w ziemskich warunkach, a dalej jest jeszcze !!!!!

Siedziałam kiedyś przed telewizorem oglądając film/ wiele lat temu/ i jednocześnie jak zawsze byłam w odczuwaniu siebie, poznałam już ten stan badania, obserwacji a ponieważ dawał wolność chętnie przebywałam w nim. W pewnej chwili zeszła tak ogromna energia, że sama byłam zaskoczona, czy to możliwe, czy można się czuć aż tak w fizycznym ciele?

Fizycznie w tamtym czasie nie czułam się dobrze, dokuczało jeszcze serce, nadciśnienie, często siadałam, żeby odpocząć. I ta chwila, maleńka, lecz niezapomniana do dziś, choć minęło wiele lat.

Nie da się tego napisać, ująć słowami, ale można użyć znów porównania – czuje się tak ogromną energię wewnętrzną, że dzięki niej mógłbyś podnieść największą z gór.

Patrzę w lustro – co się dzieje, czuję jak rosną mi ramiona, poszerzaj się barki, prostują się, klatka piersiowa nadyma się, oddech staje się głęboki, długi, spokojny.

Czy to możliwe?

Znam POTĘGĘ, ale nie odczułam jej w pełni w ludzkim ciele, a teraz w jednej chwili ktoś mi to dał, przypomniał, jakby chciał powiedzieć – wstań, nie marnuj czasu, bierz się do pracy, bo masz odkryć poprzez ludzkie ciało, poprzez życie na Ziemi, to co teraz poczułaś- to potęga prawdziwego Boga w was.

Odczuj tę chwilę i zapamiętaj ją na zawsze. To każdy z was, kiedy przebudzicie się do prawdziwego życia – ogrom, potęga. Tu już nie istnieje – miłość czy jej brak, nie ma światła ani ciemności, nie istnieje tak lub nie, nie ma poznania i poznawania – jest POTĘGA ISTNIENIA, ŚWIADOMOŚĆ.

Nie można tego nazwać wiedzą, mądrością, nic z tych rzeczy, bo czyż można niemowlakowi wytłumaczyć jego językiem działanie skomplikowanego urządzenia. Jest POTĘGA, POTĘGA, POTĘGA – w niej zawiera się wszystko.

Kiedy poznałam już MIŁOWANIE, jedność z sobą i innymi, stan kiedy każda komórka ciała drugiego człowieka była przeze mnie odczuwana jako moja, kiedy popłynęła wolność od lęków, zależności, oczekiwań, przyszedł on, aby przynieść może najtrudniejszą z lekcji, ale i poznanie zasady czarnej dziury.

Tamto poznanie było zmartwychwstaniem, później przyszło przejść przez prawdziwe piekło, aby stać się boskością w zakresie jaki na Ziemi jest możliwy.

Całkowita wolność od wzorców, ograniczeń, moc tworzenia życia i odczuwanie siebie jako wszechświata. Jesteś tu i wszędzie, widzisz, czujesz, jakbyś był planetą, życiem, a wewnątrz istnieli ludzie i ich wzrastanie. Biegną jak mrówki, każdy wykonuje swą pracę, jedni dla drugich niosą doświadczenia, aby choć jeden z nich przebudził się w pełni. Nie rozumieją w jakiej są grze, nikt im tego nie powie, bo wówczas zabawa nie miałaby sensu.

Muszą do tego dojść sami. Kiedy napełnią się poznaniem dobra i zła, kiedy zawyją o przebudzenie i śmiało już pójdą za głosem swej duszy – dostaną to co ja dziś poznałam.

Idę, nie ma końca przemianie, jednak na tę chwilę wiem czym jest – wybuch super nowej.

Czarna dziura – tak jak pokazują najnowsze badania- w pewnym momencie przestaje wchłaniać energię a zaczyna ją wysyłać na zewnątrz. To inny już rodzaj energii, jest poznana, przetworzona.

To co widzimy, życie na Ziemi, układy planet, zagrożenia, jest tylko manifestacją  i chwilowym istnieniem, czasem stworzonym dla tego czasu, rzeczywistością, stworzoną dla tej cząstki energii, która ma zadanie poznania siebie. Jakie to proste.

Potęga i prostota – nie szukasz już odpowiedzi, masz już to i nic więcej – Żyjesz, tworzysz, odczuwasz.

Stajesz się emanacją.

Kiedyś jedna z klientek podczas regresu zaczęła opowiadać o mnie, skąd pochodzę, jak żyłam, po co przyszłam. Nie byłam ludzkim istnieniem, choć będąc w ciele trudno jest to zrozumieć człowiekowi.

Byłam emanacją i staje się nią, wracam do wewnętrznego domu, który jest jednocześnie wszechistnieniem.

Żyjesz, emanujesz, jesteś bezkresem, potęgą energii, cudem.

„Niebo jest w Was. Wystarczy zajrzeć do Swego serca, obudzić śpiącą świadomość jedności.”
„Otwórzcie tedy to, co najcenniejsze, otwórzcie skrzynię z darami Ducha. Ona tam jest MIŁOŚĆ”

 

 

LIST MARIUSZA – DO MĘŻCZYZN

Wszystkich, nie pomijając żadnego, bo kim się tak naprawdę robicie?

Zacznijcie wreszcie traktować swoje KOBIETY jak prawdziwe Boginie. Nie w żądzy, pożądaniu, usługiwaniu i tym podobnych rzeczy. Chodzi o to, byście wreszcie potraktowali swoje Panie, Kobiety, Partnerki – Jako te Najwspanialsze BOGINIE.

Popatrzcie się KOBIETOM . Przecież same się tak stworzyły. Są piękne, cudowne, spokojne. Ich natura boska jest czymś najwspanialszym, czegoś piękniejszego nie znajdziecie – bynajmniej tutaj na ziemi. Nie ma przedmiotu, nie ma rośliny, kwiatu, istoty, co mogłoby dorównać Ich piękności. Nie ma rzeczy stworzonej przez człowieka, która by była cudowniejsza, wspanialsza niż są ONE.

Zacznijmy Je traktować jak BÓSTWA, PRAWDZIWE BOGINIE, Przecież One nimi są. Dostrzeżmy to wreszcie. Zacznijmy JE wielbić, celebrować, Opiekować się nimi jak najcenniejszym BÓSTWEM. Dlaczego nie potrafimy dostrzec tego?

Mówimy, że Je Kochamy. To za mało. Za mało za Ich ogromny Dar, jakim one są.

Każda minuta przebywania z naszymi BOGINIAMI, jest niepowtarzalną, bezcenną, nigdy się nie powtórzy.

Twórzmy naszą rzeczywistość opartą na uwielbianiu, celebrowaniu, umiłowaniu ICH, jako najdoskonalszych BÓSTW. Nie istotne jest czy mają się NIMI. ONE NIMI są – tylko czas nadszedł, by sobie o tym przypomniały, byś my Im o tym przypomnieli.

Pisałem już o tym, iż czas dominacji nas – brzydkich wobec naszych PAŃ – mężczyzn, już minął. Tyle zadaliśmy Im bólu, przykrości, upokorzenia, rywalizacji, wykorzystywania, traktowania jako przedmiot gwałtów, zaspakajania swoich rządz. Tak, to wszystko IM uczyniliśmy. I niektórzy nadal to czynią. Kim się tak naprawdę robicie?? Kim jesteście, że macie takie prawo?

Myślę, że dosyć już tego. I trzeba to wreszcie zrozumieć. KIM ONE TAK NAPRAWDĘ dla nas, jako mężczyzn są.

Są najpiękniejszym darem, jaki otrzymaliśmy, jaki mógł zostać kiedykolwiek stworzony. Czas stanąć naprzeciw siebie i pozwolić sobie z całego serca na przeprosiny z naszej strony dla naszych BOGIŃ. Szczere płynące z czystego serca PRZEPRASZAM. Za to, że przez całe nasze życie nie traktowaliśmy ICH jak BÓSTWA, Największy nasz dar tutaj na ziemi, jako naszą drugą POŁOWĘ. Dzięki niej jesteśmy – dla nich i wszystkich, którzy nas otaczają – w stanie prawdziwie kreować nasze życie.

To jest ta prawdziwa MIŁOŚĆ – uznanie, jako najwyższe Istoty nasze BOGINIE. Nie w celu wywyższania się, zadzierania nosa do góry, nie o to tutaj chodzi lecz o tą prawdziwą MIŁOŚĆ. Gdy to potrafimy uznać – Boskość naszych kobiet, naszych Partnerek, naszych Żon – uznajemy największe prawo na ziemi – jest to największa Energia – MIŁOŚĆ. Wtedy uwielbiając, celebrując, opiekując się, szanując, – stajemy się sami największymi Istotami ? Bogami, sami dla siebie. Myślę, że to jedyna droga poznania siebie – poprzez właśnie takie partnerstwo – uznanie Boskości tej drugiej POŁOWY – wtedy stajemy się jednym – Jedyna BOGINI i jedyny BÓG. Sami dla siebie – i reszty świata.

Może wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale czy ktoś ma prawo powiedzieć, że tak nie jest, gdy tego sam nie doświadczy, nie spróbuje?

A gdy tego spróbuje – wiem tylko jedno – nigdy już nie wróci do swojego wzorca – społecznego, rodzinnego, w każdym bądź razie narzuconego nam przez innych. Będzie i stanie się BOGIEM dla swojej prawdziwej, jedynej BOGINI. I będą tworzyć, stwarzać, kreować cały swój nowy świat.- pełen wszystkiego najpiękniejszego, najcudowniejszego, najwspanialszego -pełen MIŁOŚCI , PEŁEN BOSKOŚCI. Bo jak może być inaczej – BÓG Z BOGIEM – cóż mógłby tworzyć? Niszczyć?, Pożądać? Kłamać? Oszukiwać? Zdradzać? Gwałcić? Bić?

NIE!!! Na pewno NIE!!

Wtedy tworzy się prawdziwy świat. Kreuje się ten prawdziwy świat!! BÓG ze swoją BOGINIĄ. Dwoje w jednym.

Nie ma nic piękniejszego. Nie ma nic wspanialszego. Nie ma nic cudowniejszego.

To jest prawdziwy fundament związku, kobiecości i męskości, wreszcie człowieczeństwa.

Wszystko inne padnie w gruzach, zawali się. Czy będzie to świat materialny, czy pieniądze, cokolwiek – zawali się, bo musi, bo nie jest prawdziwe.

Nasze uczucia i emocje tak naprawdę są tym, co rodzi się w nas, są prawdziwym naszym światem – to świat wewnętrzny. To, to, co w naszym sercu. I to tworzy wszystkie nasze doświadczenia.

Jeśli traktujemy nasze BOGINIE jak prawdziwą BOSKOŚĆ – jak myślicie – co dzieje się w naszym sercu? W naszym wnętrzu? To jeden wielki akt oddania się. To jeden wielki akt uniesienia! I jak myślicie, co wtedy tworzymy na zewnątrz? W jednym słowie – wszystko, co potrafi być godne tych BOSKOŚCI, NIC INNEGO.

Dlatego pytam się, czego jeszcze wymagacie od życia? Od swoich Pań, Partnerek, Żon?

Wystarczy tylko uznać tą prawdę! A przecież powinno przyjść to wszystko bardzo łatwo? Przecież Kochamy nasze Panie, Żony, Partnerki- Prawda? To dlaczego nie uznajecie tego? Dlaczego nie trafia do Was to wszystko?

Ja jednak potrafię to zrozumieć. Sam potrzebowałem na to 42 lata, by dotarło. Po ogromnych – wielkich , cierpieniach, swoich wielkich doświadczeniach.

Dzisiaj wiem to wszystko. Zrozumiałem.

I życzę Wam wszystkim takiego samego zrozumienia.

Pozdrawiam

 

Mariusz

LIST ANI

Od kilku dni czuję, że wracam do siebie…do swego wnętrza…Znowu powracam do energii, które mi towarzyszyły i pracuję nad pogłębieniem połączenia z Najwyższą Jaźnią. Teraz wiem, że ten czas został mi darowany, abym zajęła się sobą i skupiła na sobie. .abym wyciągnęła wnioski i podjęła decyzje… Moja Wyższa Jaźń prowadząc mnie w świetle i miłości pokazała mi, że droga zarabiania pieniędzy pracując po kilkanaście godzin dziennie nie jest moją drogą. Zrezygnowałam z pracy jednocześnie dziękując tym wszystkim, którzy stanęli na mojej drodze i zechcieli mi to pokazać.

Pozostaję w ufności i wdzięczności.

Podjęłam też decyzję o zerwaniu kontaktu z Wojtkiem. Jego intencje chyba nie są do końca czyste..Poza tym jego czyny powodowane są utrwalaniem schematów, z którymi ja nie chcę mieć do czynienia. Wczoraj nastąpiło małe zderzenie tego, kim ja jestem a kim on jest. Przekazałam mu trochę informacji na temat moje postrzegania świata i ludzi…ale dawka była chyba za duża. Wycofał się.. Jego odpowiedzią była próba potraktowania mnie- kobiety- jako narzędzia do zaspokajania jego potrzeb seksualnych. A ja nie pozwolę na takie traktowanie mnie. Później dostałam smsa” że znudziły mu się te podchody”, czyli w moim rozumieniu- zabieganie o mnie i „że jeszcze się ze mną policzy za Warszawę „, czyli nadal nie zrozumiał, że sam podjął decyzję wyjeżdżają wówczas bez słowa z Warszawy. W każdym bądź razie podjęłam decyzję o zerwaniu tej znajomości. Jako sternik swojego okrętu ja decyduję kto na nim jest kto nie:-))) Nie pozwolę aby ktokolwiek umniejszał mojej boskości i kobiecości! Nie czuję też potrzeby pomagania mu, wyjaśniania czegokolwiek czy hmm „naprawiania” go, zwłaszcza, że on tego nie chce. Pozwalam mu być takim jakim jest, dziękując za pokazanie mi jak wielkie znaczenie ma dla mnie kobiecość i jej poszanowanie. Akceptuję i szanuję jego wybór pozostawania tym- kim jest- i uczenia się swojego mistrzostwa na swój sposób.

To pięknie móc spoglądać na relacje z innymi osobami inaczej, z innej – i jedynej już teraz dla mnie- perspektywy. Czuję się taka wolna mogąc decydować i wybierać i nie zmuszając się do niczego, do żadnej relacji. Piękne uczucie:-)))

Dziękuję. Przesyłam dużo Miłości Ania

ROK 2012

Będąc w świetle dostrzegasz je wszędzie. To jakbyś oślepiony został MIŁOŚCIĄ, lecz nie ślepcem Cię ono uczyni a jasnowidzącym.

/”Transformacja” – Saint Germain/.

22 CZERWCA


Kochani – mieliśmy mały problem z  uaktualnieniem strony na serwerze, trochę to trwało. Dziękuję za Wasze zainteresowanie i wsparcie, za e-maile. Strona już działa choć w zmienionej formie, niestety tamtej nie dało się zatrzymać i cóż, widać czas na zmiany. Już od jakiegoś czasu miałam  podszepty DUCHA  aby dokonać zmian, ale nie chciało mi się zabrać za to zabrać …..no i …….samo się zadziało.

MAMY WIĘC NOWĄ STRONĘ.

W miarę jak pozwoli mi czas umieszczę  stare teksty na stronie lub w ARCHIWUM.

TERAZ , DZIŚ, ZACZYNAMY NOWE I WITAM WAS W NOWYM CZASIE w EPOCE SERCA

12 maja minęło 5 lat od pierwszego wpisu na mojej stronie – 5 lat……nie jestem już tą samą kobietą, wiele zmieniło się w moim życiu, czuję jakby minęła cała epoka i w pewnym sensie tak jest. W tym czasie przeszłam głębokie POZNANIE siebie i życia i właśnie teraz , po 5 latach zaczynam NOWE ŻYCIE.

Nie tak dawno dano mi nowe imię Elen Elija, jakby zwiastun nowego okresu życia i dzieje się – zamykam przeszłość, pozostaje ona jako baza danych -planeta ZIEMIA , trzeci wymiar, PRACA SKOŃCZONA , czas na nowe.

W ciągu tych 5 lat odeszli moi rodzice, zamknęłam związek małżeński, następny związek, pojawiły się w moim domy wnuczęta, dzieci wędrowały trochę po świecie, aby powrócić następnie do swego domu, poznałam niezwykłych wspaniałych ludzi – WAS KOCHANI i przeszłam niesamowitą DROGĘ DUCHOWĄ …no i ta strona, pisałam na niej wiele. Czasami nie mogę uwierzyć jak wiele POZNAŁAM.

Niezwykły czas , dano nam KOCHANI niezwykły czas na POZNAWANIE SIEBIE – BOSKICH, PIĘKNYCH I WOLNYCH -ŚWIETLISTYCH ISTOT.

WYKORZYSTAJMY TEN CZAS.

Tamta strona , materiały które umieszczałam pokazywały MOJĄ DROGĘ POZNAWANIA, na bieżąco dzieliłam się z WAMI tym co sama poznawałam- tamta  strona to DROGĄ, obecna strona będzie już inna……..będzie celebracją wolności i miłości………… zresztą sami ZOBACZYCIE.

KOCHAM WAS CAŁYM SERCEM i ZAPRASZAM  do wspólnej WOLNOŚCI

Zawsze chętnie dzieliłam się z Wami, jak z najbliższymi, również osobistymi sprawami – JESTEŚMY PRZECIEŻ RODZINĄ , więc i tym razem podzielę się – poznałam pewnego RYCERZA, który tworzy dla mnie i dla Was tę stronę i tu teraz chcę podziękować mu za pomoc.

DZIĘKUJĘ JURECZKU ZA TWOJĄ WSPANIAŁĄ PRACĘ i POŚWIĘCONY CZAS

DLA CIEBIE I DLA WAS KOCHANI

 

ANIOŁEK

 

 

 

JA

 

 

 

„Lecz powiadam Wam- dla Was i dla Miłości świat  stworzony”.

 z książki „Dla Miłości stworzeni”

 

Mam na imię Elen,

jestem uzdrowicielem  duszy, jasnowidzącą, jasnoczującą, nauczycielem duchowym, doradcą życiowym, trenerem rozwoju osobistego, regreserką, założycielką Uniwersytetu Wirtualnego, w swojej pracy często korzystam z channelingu.

Napisałam trzynaście książek: „Dla Miłości stworzeni”, „Transformacja” , „Ewangelia Tomasza” , „Zrozumieć życie cz. I, II, III.”,  ” Z Miłości Serca – przypowieści, opowieści i mądrości Ducha” , „W łagodności serca”- wiersze , „Laska Asklepiosa”  cz.I i II., „Tańcząc Życie”,  „W kroplach wiosennego deszczu” , „Zanim nastanie Świt”. 

http://www.epokaserca.pl/instytut/

 

 

 

Posiadam wgląd w świat duchowy, energetyczny, w przeszłość, teraźniejszość oraz jasność widzenia danego zagadnienia z wielu płaszczyzn i zależności na  przestrzeni czasu / przyczyny, skutki, ewolucja karmy/.  

Poznałam całość procesu  życia nie tylko w trzecim wymiarze, ale i wyższych aspektach istnienia, oraz proces transformacji świadomości od najprostszych form aż do źródła.  Przeszłam długą drogę poznania wzorców  mentalnych i emocjonalnych w których żyje  człowiek  współczesny  i rozwiązałam je, nie porzuciłam a rozwiązałam, co przyniosło mi  uwolnienie i głęboki wgląd duchowy. Otrzymałam również zrozumienie jak tworzyć Nowy Świat oraz  nowe relacje rodzinne, rodzicielskie, partnerskie, zawodowe, itd., gdyż to co znaliśmy, było ograniczające, niszczące i musi odejść, poprzez transformację.  Posiadłam głęboki  wgląd  w materialną i duchową  płaszczyznę różnych aspektów życia. 

Pomagam oczyścić serce i umysł  z tego, co boli i przeszkadza, oczyścić pole energetyczne, czakry,

poukładać życie, podjąć decyzje, uzdrowić wszelkie relacje,  poznać swoje talenty i plan duszy,

odnaleźć miłość, radość, szczęście, wolność i twórczy kontakt z Wyższą Mądrością.

Przeprowadzam dusze, robię procesy, w których można spotkać swego Anioła Opiekuńczego, Przewodnika.

Prowadzę ku spełnionemu życiu i jedności.

Wykonuję przekazy channelingowe. 

 

 


 

Co mogę dla Ciebie zrobić

 

 

 

URODZIŁEŚ  SIĘ, ABY KOCHAĆ i BYĆ KOCHANYM 

URODZIŁEŚ SIĘ, ABY BYĆ SZCZĘŚLIWYM

URODZIŁEŚ SIĘ,  ABY ŻYĆ W DOBROBYCIE

URODZIŁEŚ SIĘ,  ABY REALIZOWAĆ MARZENIA

URODZIŁEŚ SIĘ, ABY STAĆ SIĘ TWÓRCĄ SWEGO ŻYCIA

JESTEŚ  TU PO TO, ABY ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA  

 

 

 

 

Kto SIEBIE nie znalazł jest bezdomny. 
Owszem, może pomieszkiwać, to tu, to tam, chwiać się w swych prawdach jak liść na wietrze, lub chorągiewka, lecz zawsze będzie bezdomnym.
Jak odzyskać DOM?
Zrzucić swoje maski, prawdy, przywiązania – starego, dualnego świata. Pod nimi DOM ukryty.
Nie wystarczy dojść do serca ludzkiego, gdyż ono nadal w ludzkiej dualności jest.
Nie wystarczy dojść do umysłu ludzkiego, gdyż on nadal w ludzkiej dualności jest.
Trzeba do boskości sięgnąć zarówno w umyśle, jak i sercu, a tam JEDNOŚĆ tylko i nic więcej, jedność SIEBIE samego. 

 

 

  

 

 

  BUDUJMY WSPÓLNIE NOWY,  PIĘKNY ŚWIAT SZCZĘŚLIWYCH LUDZI  

  ona sam się nie stworzy, ani nie zrobi tego nikt za nas    

 

Wszelkie przeszkody były po to, aby zbudzić Cię do prawdziwego życia.

ZAPRASZAM CIĘ NA SPOTKANIE ZE SWOJĄ MOCĄ STWÓRCZĄ

JESTEŚ  DOSKONAŁOŚCIĄ, JESTEŚ MIŁOŚCIĄ, JESTEŚ PEŁNIĄ, JESTEŚ  CEGIEŁKĄ  DZIĘKI  KTÓREJ POWSTANIE CUDOWNY  ŚWIAT MĄDROŚCI i MIŁOŚCI.

 

CHYBA MASZ JUŻ DOŚĆ  ciemności, bólu, cierpienia, chorób, ograniczeń, lęku,odrzucenia,biedy, wojny, agresji  – zostaw więc ten czas  tak jak zostawia się stare buty  i  pozwól sobie na NOWE, na oświecenie.

 

KONTAKT – kliknij tutaj

 

„A wszyscy piękni i czyści staniecie się, jaśniejący jak gwiazdy na niebie, bo dostrzeżecie jedność i celowość życia Waszego. I wiedzieć  już będziecie,  że życie próżnym nie jest i bezcelowym i samotni nie będziecie ni lękliwi.”

                Z książki „Dla Miłości stworzeni” 

WYJŚĆ POZA WIDZIALNE 

 

Skąd i dokąd zmierzasz  wędrowcze – czy wiesz,

 a może błądzisz dając świadectwo prawdziwe

 poprzez tylko to co widzialne jest.

 

 Jeśli zrozumieć chcesz  istnienia sens,

 odrzucić chciej  prawdy widzialne,

 bo w nich plan tylko  niemożności jest.

 

 Odwagą bądź  co zmienia świat

 sięgnij po niedotykalne,

 a gdy odważysz się,  znikną światy finalne.

 

 Zaufać niby prosta rzecz,  lecz nie o nią chodzi teraz

 czas jest byś przyłbicę zdjął,  poprzez Ducha pozierał.

 

 Ty patrzysz, tak się tylko zdaje, bo ślepcem dziś jest ten

 kto widząc, życia nie poznaje  i w kłamstwie ciągłym jest.

 

 Zobacz więc, oczy otwórz szeroko swe  i zawołaj: -Duchu, Ty prowadź mnie.

 Ślepcem się urodziłem, lecz nie chcę zostać nim, proszę Cię, okiem bądź dziś mym.

 

 Ja jedność chcę zobaczyć, jednością dziś się stać,

 więc Ty, który ją znasz,  przeze  mnie dziś patrz.

 

 Naucz mnie miłowania  i serce przemień me

 bym prawdy świata zobaczył, w nich życie tworzył swe.

 

 Świadomość dziś się budzi,  Zmartwychwstania czas,

 więc ja Duch, chętnie  wypełnię Was.

 

 Wygląda zza chmur słońce  Miłości pierwszeństwo daj,

 ja chętnie Cię wypełnię, Ty tylko zgodę daj.

 

 I płynie już tak wielu, świat ten już zmienia się

 ja Duch manifestuję ŻYCIE, Ty ŻYCIEM stajesz się.

 

 Jak pięknie jest rozpocząć nowego życia czas

 i zamknąć już to, co przeszłością w każdym z nas.

/przekaz/.

 

 

 

 

 

 

 

KIM JESTEM

Od kiedy pamiętam, czułam się na Ziemi obco, nie na swoim miejscu. Często spoglądałam w gwiazdy, nie wiedząc tak naprawdę czego w nich poszukuję. Wiedziałam, gdzieś w głębi siebie, że świat w którym żyję, który widzimy, nie jest pełnią, że gdzieś musi być jeszcze coś, co dopełnia tę rzeczywistość.

Nie wiedziałam gdzie szukać odpowiedzi. W czasach mojego dzieciństwa nie było  duchowych tradycji / które mogły dać odpowiedź/, nauczycieli, książek.

Niepokój rósł.

Zadawałam pytania dlaczego żyjemy, jaki jest cel i dokąd zmierzamy. Czułam się taka samotna w swych poszukiwaniach. Nikt nie potrafił zaspokoić mojej ciekawości. Kościół nie znał odpowiedzi, a Bóg, o którym mówił, był groźny i surowy. Księża straszyli karą za grzechy.

Gdzie Bóg, który jest naszym Ojcem? – zadawałam pytanie. Gdzie miłość, którą powinien, jako kochający rodzic, otaczać nas? Nie miałam z kim o tym porozmawiać, ponieważ nikt nie interesował się tak dogłębnie zajmującymi mnie  zagadnieniami. To były trudne lata poszukiwań i duchowej samotności. Później młodość, która również nie przyniosła odpowiedzi na nurtujące pytania – małżeństwo, dzieci, trudne doświadczenia, choroby, pobyty w szpitalu dzieci, męża, moje. Dziesiątki problemów, finansowych, zdrowotnych, partnerskich. I wciąż pustka. Czułam się wówczas tak bardzo samotna.

Wiedziałam, że istnieje świat obok, lecz nie wiedząc jeszcze – kim jestem i jak do niego dotrzeć, czułam się bardzo zagubiona. Moja samotność, pustka, przerażenie, bezradność, musiały osiągnąć punkt kulminacyjny, abym zwróciła się do własnej duszy. I Ona odpowiedziała mi.

Zaczęłam medytować. Początki były trudne, bo umysł szalał. Kurs Silvy pomógł mi wyciszyć emocje i zwrócić się do wnętrza.
Dzięki pewnym wydarzeniom,( dusza postawiła na mojej drodze człowieka, z którym, według moich odczuć, autoregresingu, byliśmy w innej inkarnacji małżeństwem) przypomniałam sobie, czym jest miłość duchowa, czym może być miłość, jaką twórczą siłę powinna dawać.  Wszystkie te uczucia były bardzo ulotne, lecz o ogromnej sile. Moja dusza dyktowała mi przepiękne wiersze o miłości, które budziły mnie z uśpienia – dzień po dniu. Wspomnienia uczuć, ogromnej, niesamowitej miłości z okresu współistnienia z Bogiem. Powoli następował wewnętrzny spokój. Dostawałam we śnie wskazówki, dotyczące nieprzemijających odwiecznych prawd, które miały być przydatne w danym momencie mojego życia. Były jeszcze okresy izolacji, samotności, lecz coraz rzadsze. Coraz częściej natomiast wewnętrzna radość przepełniała moje serce.

Wołałam często o tę miłość, a ona pojawiała się w moim życiu. Medytacje, podczas których mogłam rozmawiać z Jezusem, ( kiedy prosiłam o przybycie Jezusa, zjawiła się Energia, która tak się przedstawiła), dawały wzruszenie i ogromną miłość.
Czy te rozmowy były tylko wynikiem mojej wyobraźni – nie jest to ważne. Wskazówki i informacje, które otrzymywałam były realne i prawdziwe, a miłość Jezusa otulała mnie ciepłem  miłości.

Budził się nowy człowiek. To była wartość największa. Odchodziły powoli lęki, samotność.

Pewnego razu zapytałam mojego Jezusa, czy jestem kimś wyjątkowym, że właśnie do mnie przychodzi.

Co odpowiedział? – Nie, nie jesteś kimś wyjątkowym, przyjdę do każdego, kto mnie o to poprosi.

Mówił to z taką miłością, że i tak czułam się najwspanialszą, wyjątkową istotą.

Innym razem, kiedy zwróciłam sie do Niego Panie Jezu, odpowiedział: – Nie mów Panie, mów Jezus.
I tak też się zwracałam do mego Nauczyciela.

Nie czułam się wybrana, ale jakże szczęśliwa. Początkowo myślałam, że świat zmieni się z dnia na dzień. Podjęłam pracę duchową i chciałam, aby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki moje życie odmieniło się.
Ale niestety, a właściwie na szczęście, tak się nie stało.
Nie da się od razu zmienić siebie i swoich poglądów. Trzeba na to długiej, mozolnej pracy. Musi odejść stare, aby mogło nadejść nowe. Trzeba oczyścić ciała duchowe warstwa po warstwie. To często bolesne, ale chwile szczęścia i miłości, które odczuwałam coraz częściej, rekompensowały wszystko.

Moja dusza coraz częściej dawała o sobie znać, a doradcy pomagali również w sprawach bardziej prozaicznych. Kiedy robiłam zakupy podpowiadano mi, co jeszcze kupić, czego brakuje w domu. Często uśmiechałam się wówczas do siebie. Kiedyś nie lubiłam spacerować sama, bo czułam się samotna. Teraz robię to z przyjemnością, bo wiem, że nigdy nie jestem sama, jestem przecież wszechistnieniem, wszystkim co jest i zawsze mogę porozmawiać ze swoją przyjaciółką – duszą, czy którymś z Przewodników.

Mój rozwój trwa. Przede mną jeszcze długa droga, bo przecież nasz rozwój nie ma końca.
Kiedyś myślałam, że cudownie byłoby być już na końcu drogi rozwoju, czasami pragnęłam nawet śmierci, bo myślałam, że jakaś ogromna miłość czeka na nas po drugiej stronie. Teraz cieszę się, że mogę wzrastać. Nie traktuję niczego jak problem, trud, lecz jak możliwość rozwoju i dziękuję za to.

Cudownie jest doświadczać, żyć w radości i przekazywać to innym. Widzieć w ich oczach zamiast lęku, nadzieję, budzącą się ufność i radość z przebudzenia.

Byłam zdziwiona, kiedy usłyszałam żebym zajęła się pisaniem. Moje plany były inne – zająć się terapiami naturalnymi, duchowym uzdrawianiem. Kilka kursów ( uzdrawiania pranicznego , duchowego, huny) dało mi pewne przygotowanie, ale czułam, że to wciąż za mało. Gdzieś wewnątrz ciągle był niedosyt i pytanie- czy uzdrawianie, jakiekolwiek, czy to medycyna klasyczna, niekonwencjonalna, uzdrawianie duchowe, mogą przynieść pełne zdrowie, jeśli nie zrozumiemy, kim jesteśmy? Czy przyniosą trwałe zdrowie? Czy wystarczy tylko likwidować skutki? Czy głównym celem człowieka jest życie bez chorób, czy też wzrost poprzez zrozumienie sensu istnienie, a w konsekwencji życie w radości, miłości, wolne od chorób?

Może książka „DLA MIŁOŚCI STWORZENI” , jest odpowiedzią.

Kiedy usłyszałam od swojej duszy – pisz, zastanawiałam się, jak mam to zrobić? Co mam pisać? Moja wiedza jest zbyt mała, doświadczenie zbyt ubogie, abym mogła dawać innym rady, przekazywać prawdy, wówczas padła odpowiedź:

– Usiądź i pisz, po prostu usiądź i pisz. Weź ołówek do ręki, zacznij pisać, reszta przyjdzie sama. Ty wiesz, czym jest miłość, doświadczyłaś jej i o takiej miłości masz pisać.
– Jeśli ma to być channeling, to może proszę o wiedzę taką jak przekazuje Pani Ela Nowalska lub Edgar Cayce?
– Nie, Ty masz pisać o Miłości. To będą książki o miłości, doświadczyłaś jej i masz o niej pisać.
I tak się stało. Często pisałam kilkanaście stron, nie czując nawet zmęczenia dłoni. Kiedy wracałam do napisanych słów, niektóre były dla mnie zaskoczeniem – to tak, jakbym czytała je po raz pierwszy. Kiedy usłyszałam pierwsze słowo, reszta płynęła niczym wartki nurt. Nie musiałam się zastanawiać nad treścią, ponieważ nawet, jeśli moje myśli ulatywały na chwilę gdzie indziej, ręka i tak zapisywała to, co słyszałam wewnątrz.

Były to dla mnie nowe doświadczenia i zastanawiałam się na początku, czy to nie moja fantazja, może podświadomość ?
Na początku podchodziłam do pisania z pewną nieufnością i niedowierzaniem – stąd moje pytania zawarte w tekście książki. Później nabrałam ufności i już bez dodatkowych sprawdzianów i niepotrzebnych pytań spisałam wszystko to, co usłyszałam.

Kiedy dwa lata temu byłam na kursie jasnowidzenia u Antoniego Przechrzty, mieliśmy zajęcia channelingu. Niektóre osoby dostały przekazy od jakiś istot pozaziemskich, ja niestety nie. Usłyszałam tylko – Po co ci to, przecież masz mnie.

Nie byłam zadowolona. Spodziewałam się, że odezwie się jakaś egzotyczna istota i byłam trochę rozczarowana. Jakże się myliłam. Ten, którego poszukiwałam, był przy mnie i po dwóch latach podyktował mi książkę.
Czy warto ją przeczytać ? Zostawiam to każdemu do indywidualnej oceny. Słowa, które są zawarte w tej książce, pełne są miłości i pozwoliły mi one stać się innym człowiekiem. Jeszcze uczę się, ale już teraz mogę powiedzieć, że jestem silniejsza, spokojniejsza i jakże pełna miłości, i radości. Dziękuję Ci Boże.

Podczas pisania drugiej części książki, ponownie zadałam pytanie :

Kim jesteś Bogiem ? Przecież wiesz.
Lecz kim jest Bóg, który dyktuje mi ten tekst?
Nie zrozumiesz istoty Boga. Wasze zmysły nie obejmują tej materii. Jak mam to wytłumaczyć? Jestem jestestwem, które przenika wszystko i wszędzie jest. Wiesz o tym, mówiłem Ci to już.

– Jak więc przekazujesz mi te słowa, w jaki sposób docierasz do mojej świadomości?
– Otwieram kanały łączące Ciebie ze światem duchowym, do którego nie każdy ma wgląd. To rodzaj przejścia, kanału w inny subtelniejszy wymiar. Nie jest łatwo określić to słowami, nie istnieją one w Waszych pojęciach, nie zostały nazwane. Dostajesz tyle wiadomości i w takim zrozumieniu, na jakie jesteś gotowa i otwarta.

 

Rozmawiamy jeszcze o wielu innych prywatnych sprawach, ale zadaję jeszcze jedno pytanie, na które pada interesująca odpowiedź.
– Jakie jest Twoje imię?
– Bóg nie ma imienia. Bóg Ojciec Twój i tak masz mówić. Imię to słowo wymyślone na określenie kogoś lub czegoś dla Waszej wiedzy, świadomości, Bóg nie ma imienia.
Jestem wszechmiłością i wszechistnieniem. Co mam Ci powiedzieć ? Jakie imię ?  A imię jego MIŁOŚĆ !

/Wstęp do książki „Dla miłości stworzeni” /

Imię Elen nadali mi moi Przewodnicy Duchowi podczas medytacji, kilka lat temu. Był to pewien rodzaj chrztu, który zapoczątkował nowy rozdział mojego życia.

Mam jeszcze jedno imię Złamana strzała, które nadał mi podczas snu, indiański szaman. Było to również kilka lat temu i początkowo nie przywiązywałam wagi do tego imienia, do snu. Był ołtarz i schody, po których szaman zszedł do mnie i dym z kadzidła. Szaman robił na moim czole jakieś znaki. Zapytałam wówczas, nie wiedzieć czemu, jakie jest moje imię :odpowiedział

– Złamana strzała.

Zapomniałam o tym śnie, bo był jednym z wielu dziwnych snów. Niedawno przeglądałam stronę internetową WingMakers i w pewnej chwili doznałam olśnienia. Strzała to wojna, walka złamana strzała to brak walki, pokój, pojednanie. To imię określa moje obecne działania na rzecz pokoju, miłości, jedności i było, tak uważam teraz, również, swoistym chrztem.

/2005 r/

 

NAMASTE

„Niebo jest w Was. Wystarczy zajrzeć do Swego serca, obudzić śpiącą świadomość jedności.”
„Otwórzcie tedy to, co najcenniejsze, otwórzcie skrzynię z darami Ducha. Ona tam jest –  MIŁOŚĆ”  

/ Z książki „Dla Miłości Stworzeni ” /

FILMY

„Bo nic co wydarza się, dla zguby Waszej nie jest, lecz dla wzrostu.” /„Dla Miłości stworzeni”/

 

 

  MOJE  FILMY

1. TRANSFORMACJA 2012 Wybierz zwycięstwo Miłości

http://www.youtube.com/watch?v=wL-69rsLDjM

2. ŹRÓDŁO JEST W NAS

http://www.youtube.com/watch?v=HOHdPAZ_99I

3. MODLITWA DO MATKI ZIEMI

http://www.youtube.com/watch?v=aww_OciNdrk

4.DROGI MĘŻCZYZNO – Transformacja 2012

http://www.youtube.com/watch?v=wJNcuVYdHJQ

5.PRZYJMUJĘ BOSKIE DZIEDZICTWO – Transformacja 2012

http://www.youtube.com/watch?v=c-h4-2HJ_Z4&feature=youtu.be

6.NOWA ZIEMIA, NOWA POLSKA

https://youtu.be/07WBmPn8XLs

7.REGRES ANTONIEGO

https://www.youtube.com/watch?v=6EVsWISKdGc

8.REGRES BOŻYDARA

https://www.youtube.com/watch?v=htENRyMtBrE

 

 

MUZYKA

1. Om Namah Shivaya

http://www.youtube.com/watch?v=wPeCc1w9bII&list=LP-4oNBm7uBhQ&index=3&feature=plcp

2. Om Namo Bhagavate

http://www.youtube.com/watch?v=l5-WaEwrXak

3. Mantra Awalokiteśwary

http://www.youtube.com/watch?v=1xBmTYjLeq0

4. Mantra Gayatri

http://www.youtube.com/watch?v=Sl_ExU46KXE

5. Mantra Uzdrawiająca

http://www.youtube.com/watch?v=yUJucA-mrgE

6. Medytacja Czakry Jedności

http://www.youtube.com/watch?v=G_DSvQM4wJw&feature=related

7. OM

http://www.youtube.com/watch?v=AE8n4U_tmuY&feature=related

8. Om Mani Padme Hum

http://www.youtube.com/watch?v=bbgHZWwyhcQ&feature=related

9. Mantra Mula I,II,III

http://www.youtube.com/watch?v=s-NhzMZW0tw&feature=related

10. Pieśń Wielorybów

http://www.youtube.com/watch?v=Y6czoDEQ0a8&feature=related

11. Pieśń Delfinów

http://www.youtube.com/watch?v=W9PEFwDNunM&feature=related

12. Medytacja z Delfinami

http://www.youtube.com/watch?v=yLyjRUBvUcg&feature=related