Szepty Wieczności II

1 wpis

SZEPTY WIECZNOŚCI II

 

SZEPTY WIECZNOŚCI  – Odpowiedzi na pytania

str.257  cena 47 zł + przesyłka 27 zł

 

 

 

Drogi czytelniku, ta książka to  przestrzeń odpowiedzi – nie tych gotowych i zamkniętych, lecz żywych, pulsujących świadomością.

Ta książka powstała z pytań. Prawdziwych, czasem trudnych, często bardzo ludzkich. Każde z nich było wołaniem o zrozumienie, o kierunek, o światłe słowo w momentach niepewności.

Przekazy, które tutaj odnajdziesz, są owocem głębokiego wsłuchania się w subtelny wymiar istnienia – w poziom, na którym świadomość przekracza ograniczenia umysłu i zaczyna mówić językiem prawdy, prostoty i obecności.

To nie są odpowiedzi narzucające jedyną drogę. To raczej zaproszenie – do zobaczenia szerzej, poczucia głębiej i życia bardziej świadomie.

Każda odpowiedź niesie w sobie potencjał zmiany. Nie poprzez nagłe przełomy, lecz przez delikatne przesunięcia w postrzeganiu, które z czasem otwierają nowe przestrzenie w Tobie samym.

To książka, która nie tyle uczy, co przypomina – kim jesteś, skąd przychodzisz i dokąd zmierzasz. Czytaj ją w swoim rytmie. Zatrzymuj się tam, gdzie coś poruszy Twoje wnętrze. Wracaj do fragmentów, które będą z Tobą rezonować. Niech stanie się ona towarzyszem Twojej drogi; nie przewodnikiem, lecz lustrem, w którym odnajdziesz własną prawdę.

 

Przykład przekazu.

Ola była w jednym z wcieleń pielęgniarką, która całe życie poświęciła opiece nad ciężko, obłożnie chorymi ludźmi. Nie miała własnej rodziny. Gdy przyszła starość, pojawiła się tęsknota za bliską osobą, za dzieckiem, które mogłoby teraz zająć się starą, zmęczoną kobietą. Serce wypełniły smutek, żal i samotność.

Ola w obecnym życiu od najmłodszych lat czuła dziwny, bezpodstawny lęk przed bezpłodnością.

I w tej inkarnacji przyszło jej opiekować się ciężko chorą na stwardnienie rozsiane mamą. Ale poprzednie doświadczenia duszy być może złagodziły ciężar, jaki na nią spadł. Miała przecież już doświadczenie.

 

Przekaz dla Oli  

„Olu, to, co Cię niepokoi, wywodzi się z przedostatniego wcielenia, kiedy jako pielęgniarka pracowałaś przy obłożnie chorych. Życie swe poświęciłaś opiece i trosce o innych. Nie miałaś swojego życia rodzinnego i całe Twoje życie to była służba dla innych. Przyczyną tej decyzji była miłość do innych, która silniejsza była od własnego życia, oraz chęć poświęcenia, pomocy innym, troski o ich ciała i dusze. Poświęciłaś całe, długie życie.

Jednak, gdy przyszła starość, zapragnęłaś kogoś bliskiego – dziecka, kogoś, kto mógłby zaopiekować się Tobą i oddać serce. Choć było to piękne życie, we wnętrzu pozostał ból niespełnienia, właśnie spowodowany brakiem bliskiej osoby, dziecka.

To, co teraz musisz zrozumieć, to umiejętność współżycia z bliskimi w rodzinie: dzielenie się z nimi troskami i radościami, przyjmowanie i obdarowywanie. Umiejętność nie tylko obdarowywania, ale i przyjmowania jako wyrazu miłości do tego, który Cię obdarowuje.

Za sprawą trudnego życia zamknęłaś się trochę na bliskich. I jeśli tylko zrozumiesz przyczyny izolacji, serce otworzy się, a Ty radosna i jakże szczęśliwa przyjmiesz, co niesie życie.

Zadanie, które sobie wyznaczyłaś jako dusza, to właśnie umiejętność współżycia, współdziałania, tolerancja i troska obopólna.

Umiejętność dzielenia się swym wnętrzem z innymi. Swymi marzeniami, radościami, smutkami. Odnalezienie w innych, bliskich, ukochanych istot..

Z K. już miałaś kontakt. I ten związek może być pouczający, jeśli przyjmiesz wyzwanie.

W jednej z inkarnacji był on rycerzem, który o Twoje względy zabiegał. I choć starał się usilnie, odrzuciłaś go. Uczucia jego były szczere, głębokie i choć miłość ta była prawdziwa, nisko zbyt stał, abyś pokochać go mogła (chciała). Twoje serce zajęte już było i wybrankiem Twym był pan, który wysoko stał w hierarchii tamtego świata. Piękny był i bogaty i sercem Twym zawładnął.

A K. pojawił się obecnie, by tym razem o miłość Twą powtórnie zawalczyć. Czy oddasz mu serce? Przyjrzyj się mu, spójrz z perspektywy wieków. Co teraz dać mu musisz i czy chcesz?

Wszystko leży w duszy Waszej i Waszych decyzjach.”