Do poczytania

13 wpisów

o najbliższych latach

Mamy rok zmian, wibracja 2021 podpowiada nam wyraźnie, że wiele będzie się działo.
Jakie zmiany nastąpią u nas zależy od naszej świadomości, czystości lub programów.
To samo dotyczy miast, państw, cywilizacji.
W którą stronę pójdzie świat? Oprze się na głębokich programach dualnych, czy może już na zrozumieniu, że JA I MÓJ OJCIEC JEDNYM jesteśmy ?
Rok 2022 – to rok też przynoszący wybór i skutki tego wyboru.
Będzie on czasem albo totalnych ofiar, jeśli pójdziemy za ukrytymi programami, albo łagodności, spokoju, zaufania, płynięcia w boskich ramionach światłości.
Będzie to czas rodzin, kobiecości, serca, ciała, ciał energetycznych, pola Ziemi – aspektów żeńskich.
Mamy wybór – w programach lub w wolności.
Ten rok jeszcze trwa i domaga się naszej decyzji. Za nim pójdą następne lata.
2023 – rok głębokiej mądrości duchowej lub rok cierpienia.
2024 – rok wzniesienia lub rok zamknięcia dostępu , upadku.
2025 – rok objęcia świadomości istoty życia lub głęboki smutek i upadek.
Trwa nadal czas wyborów. Czy zostajemy w starej dualności , w oddzieleniu od swej boskości, od wewnętrznego Źródła, czy też scalamy się z Duchem oddając prowadzenie Światłu, najwyższej Inteligencji w nas?
Ten rok jest niezwykle ważny, gdyż od naszej decyzji zależą losy nasze i świata.
Przymus pracy i oczyszczenia będzie się nasilał , aby dać nam jeszcze szanse wyprania szat/ oczyszczenia z programów. Ja człowiek, czy Bóg przeze mnie.
I choćbyś był najważniejszym z ludzi a Bogu nie oddasz pierwszeństwa…..praca nie będzie ukończona.

 

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

przekaz dla klientki

Przekaz indywidualny dla klientki
Gdy zasiądziesz do uczty, gdzie stół po brzegi obficie zastawiony i towarzystwo przednie, zabawa toczy się na całego. Sięgasz po co zechcesz, wszystko masz dostępne. Pijesz co chcesz, ile chcesz, tak jest i z jedzeniem, również z rozmowami i śpiewem.
I takie jest życie.
To suto zastawiony stół. Masz tu wszystko, sięgniesz gdzie zechcesz. Wybór tylko do Ciebie należy. Wybór towarzystwa również.
Najpierw wybierasz rodziców, bez niczyjego narzucenia czy przymusu. Idziesz dalej i dusza Twoja nadal wybiera sama.
Czyż to nie wspaniała uczta? Możesz wybrać co zechcesz i bawić się tym do woli. Ty uczestnik życia.
I magiczny to stół – życie, gdyż objawi wszystko. Niczego tu nie brak. I tylko zapomniałaś trochę o tej magii życia, która ilekroć dłoń wyciągniesz, już szykuje oczekiwaną potrawę lub napój.
Czy to nie wspaniałe? A człowiek wciąż uparcie siedzi przy tym stole i za głowę się trzyma, narzeka, wciąż narzeka. Biadoli nieszczęśnik zamiast zastanowić się po co sięgnąć i uczynić to.
I ból po co nosić, gdy stół tak obficie zastawiony. I cieszyć się tylko należy, gdyż czas biesiady ograniczony. Korzystaj więc do woli. Bóg obfitość z rogu obfitości wylewa. Płynie tez złocisty płyn objawiając wszystko co zechcesz. I cieszy się Bóg, że może dać wszystko na tę wspaniałą ucztę. A człowiek? Stęka, jęczy, narzeka, boi się, biadoli. O jejku.
A obfitość nadal, czas cały płynie i Bóg wciąż radosny jest.
Ten Bóg jest wewnątrz Ciebie, to Twoja prawdziwa Jaźń nieograniczona w zasobach tworzenia i miłowania. Wewnątrz, Twa prawdziwa natura obfitością jest wszelaką. Nigdzie biec nie trzeba , gdyż raj wewnątrz i na zewnątrz się mieści. Ta obfitość to nieograniczony niczym zasób. Sięgasz i objawia się.
W ludzkiej powłoce na ucztę przybyłaś, zeszłaś z raju wszechobfitości, aby tutaj na Ziemi ujrzeć ten sam zasób z którego wyszłaś. Ludzie, zwierzęta, rośliny towarzysze uczty i tam i tutaj. Niczym nie różnią się światy, gdy przypomnisz sobie róg obfitości, z którego nieustająco płynie światło. Po nie sięgasz, po światło, które formę jaką zechcesz przybierze. Ubierzesz się w co zechcesz, zamieszkasz gdzie zechcesz, i pracować może w czym uznasz za ciekawe. Nie ma ograniczeń żadnych, gdyż jedno jest pole światła. Inteligencja Źródła w każdej cząstce energii służy Tobie, aby objawić Twoje zapotrzebowanie.
Zaufaj więc wnętrzu swojemu, uznaj wewnętrzny i zewnętrzny raj i zadaj sobie pytanie z kim w tej uczcie chcesz uczestniczyć i jakie potrawy i napitki spożywać, w czym być. Źródło czeka, aby objawić we formie, Twój zasiew.
Tyś uczestnikiem i gościem z wolnym wyborem potraw życia.
A czas uczty tutaj ograniczony, warto więc wziąć się do celebrowania i zabawy. Nasycić i radować wspólnym towarzystwem ludzi, zwierząt, przyrody.

przekaz 2

Przekaz indywidualny dla klientki.
Ból bierze się z niewiedzy, kim jesteś i jak żyć na tej planecie. Gdy schodzisz, nie znasz tego miejsca. Za każdym następnym wejściem powoli poznajesz ten świat, lub zamykasz się w bólu i trwasz, zamiast uczyć się tej rzeczywistości.
A ona prosta jest. Jak w szkole. Nie znasz niczego, lecz powoli wdrażasz w litery, cyfry, składasz je, a później czytasz, liczysz, poznajesz coraz szerszy zakres nauki..
Tak jest i z życiem. Powoli, każdy element zostaje ujawniony, aby go poznać. Takie poznawanie to właściwe poznawanie siebie swej boskości, gdyż Ty światło przybrawszy postać człowieka poznajesz to co sama stworzyłaś.
I choć umysł tego często nie jest w stanie pojąć, nic to. Przyjdzie czas, że zrozumie.
Po cóż klasy powtarzać? A człowiek często tak robi. Nauki nie przyjmuje, wniosków nie wyciąga, klasy powtarza i cierpi. Czyż nie szkoda czasu?
Płynie to życie i płynie czas daje człowiekowi i szansę tak coś tak niebywałego – całopoznanie. Cel jest ważny – odzyskać siebie, swoja boskość, pełnię. Ale również ważna jest DROGA, którą do celu zmierzasz, czas, ludzie, z którymi naukę odbierasz, zwierzęta, przyroda, Twoje myśli i odczucia, gdyż to smakiem jest BYCIA W MATERII.
Bóg tworzy materię, że światła, światy różne a później schodzi w te światy i od środka jakby smakuje, co stworzył, powoli napełniając się , dotykając, poznając.
Smakuj więc istotę życia, oddechem, dotykiem, odczuwaniem, zapachem, wibracją słowa, które wypowiadasz i które jak muzyka wpada do Twego ucha. Myśl, odczuwaj, śmiej się, nawet płacz, lecz wiedz, że to Ty Boska Doskonała Istota przyszłaś SMAKOWAĆ ŻYCIE, DROGĘ.
Każde odczucie, myśl, widok ujrzany oczyma, dźwięk, to nic innego jak poznawanie SIEBIE Boga Doskonałości ukrytego w obrazie materii . To jakbyś niemowlęciem była, które ssie swój paluszek, czy bada swoją stopę. Tak Bóg poznaje siebie samego poprzez poznawanie wszechobecnej wokół materii. To tylko i aż ciało Boga. Poznajesz więc siebie.
Czy nie szkoda czasu na coś innego niż życie. Gdy żyjesz nieświadomie, to jakbyś nie żyła, gdy boskość smakuje obraz materii, ciało swoje, żyje tysiącem żyć. I wówczas nawet gdyby brzuch Cię rozbolał, możesz smakować i poznawać ten stan. Ach tak na Ziemi wygląda ból brzucha. Gdy potkniesz się, płaczesz, popełniasz błędy, smucisz, a będziesz pamiętała ŻEŚ SAMKOWAĆ CIAŁO BOSKIE PRZYSZŁA, życie nie tylko innych barw nabierze, ale pełnie stanie się ISTNIENIA.
Idź odważnie w życie, gdyż poznajesz siebie.
Nie porównuj z innymi, szkoda czasu i energii. Bądź obecna w każdej chwili w pełnym odczuwaniu, smakowaniu, słuchaniu, widzeniu, doświadczaj całą sobą ISTOTĘ BOGA OBJAWIONĄ JAKO MATERIA. To jest Życie.

SWiat jest doskonały

Świat jest doskonały, gdyż stworzyliśmy sobie poligon doświadczalny, w którym wszystko co wybierzemy ujawni się w materii.
Wierzysz w lęk, przyjdzie taka sytuacja, boisz się odrzucenia- zaistnienie, utożsamiasz się z biedą, świat cię przygniata, ludzie są źli, chrzest zamknął ci trzecie oko, kościół zniewolił, wokół zagrożenia…..PROSZĘ mówi Bóg, ujawnię wszystko, wszak jesteś stwórcą…..I dzieje się…
A ślepcy idą dalej wierząc w dziejące się zło.
Świat jest projekcją ok.7 miliardów umysłów. Każdy umysł jak rzutnik – ujawnia swoje prawdy.
Świat nie jest taki jak widać…..To co widać jest informacją o prawdach, uznaniach, przekonaniach UMYSŁÓW.
NASZ SWIAT JEST DOSKONAŁĄ STRUKTURĄ.
Przedni pomysł mieli bogowie, twórcy.
Ziemia jest w pewnym sensie wewnętrzna, gdyż w naszych wnętrzach tworzy się w każdej chwili wszystko wokół.
Wierzysz w kosmitów – byc może spotkasz, i wszystko wokół potwierdzi Twą prawdę.
Wierzysz w światy równoległe – odnajdziesz się w nich wcześniej czy później.
Wierzysz w zło kościoła i jego blokujące sakramenty. Masz to jak w banku. 🙂 Co jakiś czas dużo sie o tym pisze. Jakoś to nie ograniczyło mojego widzenia , choć chrzest i inne sakramenty mnie nie ominęły. Gdyby chrzest blokował widzenie i świadomość duchową muzułmanie, buddyści, hindusi i wielu innych byliby widzący i wiedzący. 😃 😃 😃
Mężczyźni dranie, dlaczego nie. Kobiety głupie – oczywiście….

Ludzie szukają prawdy, a ona jest prosta – wszystko, co stworzysz będzie stworzone….Ludzie mówią, ….ale są artefakty….Owszem, ale jest i bezczas,,,,,,czyli pozór materii….czasu, przestrzeni,……przeszłości i przyszłości, dobrze zakamuflowane , oj

wspaniale

……i wyjść z tej rzeczywistości to dopiero zabawa….

Że ktoś nas zamknął , ograbił ograniczył 😃 😃 😃….oj tak, nasz dziecinny umysł.
Bóg to istnienie, w NIM dzieje się wszystko, Każda częsteczka ma swoją boską świadomość i reaguje, wprowadza infiormację stwarzając, ujawniając, nadając formę….TWOJEJ PRAWDZIE.
Czasami ludzie mówią:
-To nie działa, chcę samochód i co, nic, chcę dobry związek i nic…..bzdura, to nie działa.
To czego chcesz TO CHCIEJSTWA, a nie prawdy. Chcenie jest jak emocja błysk i jej nie ma, chwila wprowadzenia informacji i znika.
Prawda w kórą wierzysz, którą uznajesz jest czymś innych. często głębokim podświadomym zapisanym w poprzednich wcieleniach programem, czy też wszczepionym sobie przed zejściem do rozpoznania.
To jak gra w chowanego. Żyjesz w jakiś programach uznajesz je za prawdę, z czasem odkrywasz, że jest ci źle, i niestety zaczynasz szukać winnych….😃 😃 😃 a powinieneś zająć się poszukaniem programu. Możesz zmieniać ludzi, światy, religie, związki, miejsca…..pozornie jest zmiania, ale jeśli program nadal tkwi nieuświadomiony -sytuacje wrócą, gdyż gra się nie skończyła….nie znalazłeś programu.
To taka zabawa.
Dziecko jest w emocjach, dorosły rozwiązuje to, co się pokazuje.
Tak jest i z nami , jeśli wciąż jesteśmy w emocjach i obwinianiu innych – jesteśmy jak dzieci.
Zabawa w dualność trwa…Poszukujemy korzeni i dobrze, ale są one korzeniami ciał , materii…nie da nam to wolności, lecz pozornie wzniesie naszą wartość, że niby wybrańcy, że Arianie, że Wedy itd. A przecież to tylko kilka tysięcy lat…..jeśli w ogółe załozyć istnienie czasu.
Nie to przyniesie nam wolność, lecz zrozumienie SIEBIE, duchowej Istoty, JEDNEJ z której i w której dzieje się życie, które stworzone przez nas w sposób doskonały jest najsłodszą tajemnicą .
Bóg rzekł:- Powiedz mi czego chcesz a dam ci to.
I człowiek mówi, lecz nie o słowa chodzi, a o jego wibrację, prawdę, którą wibruje…..i ma to, czego chciał. w co wierzył.
Swiat jest doskonały, gdyż mieści w sobie wiele poziomów świadomości ludzkiej. Jedni już wiedzą, inni przecierają oczy, jeszcze inni śpią i dobrze…….gdyż każdy Bóg w obrazie ludzkiej postaci bawi się tajemnicą życia, badając tak długo, aż JĄ ROZWIKŁA i śmiejąc się powie: MISTRZOSTWO, świetna to była zabawa.
Na moim Uniwersytecie Nowej Ziemi oraz podczas pracy indywidulanej rozwiązujemy ukryte programy podswiadomosci
Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Władza rozdzielenie czyni

Władza rozdzielenie tworzy i wymaga ciągłego wysiłku.
Miłość jednością stoi i odpoczynek przynosi.
Może czas uwolnić się od potrzeby władzy nad czymkolwiek i spocząć w raju Miłości.

kilka słów ode mnie

Gdy przekroczy się zrozumienie czasu, oraz zdejmie pogramy oddzielenia z łatwością można zajrzeć w drugą osobę, oczywiście zawsze za jej zgodą. Na inne działania byłoby szkoda energii.
Można odczytać właściwe wszystko. Pytanie, które zadałam sobie na początku mojej pracy brzmi:
Czy mam stać się mistrzem nad innymi, tą wiedzącą do której przychodzą jak do guru, czy też nauczyć każdego przychodzącego jak stać się samemu mistrzem własnego życia.
Oczywiście wybrałam tę drugą opcję.
Kto mnie zna wie, że nie ciągnę za sobą ludzi, lecz z radością odsyłam do ich życia z narzędziami, dzięki którym sami stworzą życie.
Dzielę się całą swoją wiedzą. Oczywiście są Ci bardziej wytrwali, którzy studiują krok po kroku zrozumienie życia, aby nic nie zostawić w sobie ze starego świata, ale też tacy, którzy są zainteresowani tylko „suchą” informacją np. o ilości wcieleń, lub kiedy przyjdzie partner, jaki wiek ma ich dusza, kim byli w poprzednich wcieleniach itd.
Pierwsza grupa wspaniale idzie do przodu, druga wciąż szuka odpowiedzi i jak nie u mnie, to gdzie indziej, lecz Ci nie znajdą ciszy wewnętrznej zbyt szybko, gdyż nie są gotowi „przyjąć” , wciąż tylko szukają.
Narzędzia są proste – umysł i serce. Aby mogły zadziałać trzeba je mieć wolne od programów i praktykować.
To wymaga, jak choćby np. u sportowca – treningu.
Czasami słyszę: Jak długo mam to trenować?
Odpowiedź jest prosta: Tak długo,aż staniesz się nowym człowiekiem.
Nikt nie pyta: Jak długo mam budować dom, bo każdy wie, kiedy jest koniec budowy…no wtedy gdy dom jest gotowy. Tak samo jest ze stwarzaniem, czy wolnością od programów.
To prosta droga, najprostsza i jak mówił Jezus: Wąska ścieżka. Dlaczego wąska? Bo idziesz prosto drogą czakr, rozwiązując programy z kolejnych centr energetycznych.
To takie oczywiste.
Data urodzenia, wzorce rodu, partnerów, nasze poglądy na życie, wreszcie zaglądanie w dalsze wcielenia – są naszymi pomocnikami w zrozumieniu JAK WIDZIMY ŻYCIE, czyli JAKIE PROGRAMY UZNALIŚMY ZA PRAWDĘ…..I nie pozostaje nam nic innego jak je rozwiązać.
Owszem mówi wielu o miłości, lecz MIŁOŚĆ, to czakra serca, a ta wieńczy trzy dolne czakry, więc MIŁOŚĆ to stan wyższy od niższych czakr i ich programów, oraz punkt zwrotny, z którego pójdziemy wyżej.
Trzy dolne czakry,ciało emocjonalne i mentalne, eteryczne, dziś są pierwsze do pracy, bo tu zawarte są informacje o uznanych prawdach.
Poznać je w dacie urodzenia, rodzie, poglądach jest łatwo, zajrzeć w daleką przeszłość troszkę trudniej.
Kiedyś robiłam regresy, podczas których klient mówił o swoich wcieleniach, jednak zauważyłam, że te najtrudniejsze wcielenia nie są wydobywane, dużo jest stłumień.
Stworzyłam więc inny proces regresu, w którym sama odczytuję wcielenia. Klient często widzi je wcześniej.
Nie tylko je wydobywamy, ale również zmieniamy świadomościowo i wibracyjnie. Można to robić podczas medytacji, ale nie tylko.
Jest jeszcze jedna metoda. W stanie pełnej świadomości wyciągamy na dłoń wcielenie, które chce być uzdrowione. Pokazuje się nam ono, a my zmieniamy tę historię.
Dla widzących, to sprawa prosta.
Mamy czas, kiedy wszystko czym byliśmy musi zostać zmienione, a programy dualne wzniesione w jedność. Nic nie może w nas zostać. Nie można być jednocześnie świadomością niższą dualną i wyższą jedności, o tym mówił Jezus, Nie można być jednocześnie w niższych i wyższych wibracjach, na szczycie i u podnóża góry.
Czas jest cudny, kolorowy, twórczy, wystarczy zdjąć to, co jeszcze w nas zalega.
Czas objawić swój kryształ.
A gdy przyjdzie czas nowego
nic już nie będzie jak było
choć drzewa rosnąć będą nadal
i morza wody pełne
trawa nadal zielona
i ludzie w formie swej niezmiennie
i niby nic nowego
jednak jakże innego
dom wewnętrznym się stanie
i nie będzie już zewnętrzności
gdy każdy odkryje w sobie
boga wszechistności.
Tekst z 2016 i wciąż aktualny

Posługuj się mądrością serca

Nie posługuj się umysłem, nie posługuj sercem, gdyż umysł zna tylko to co poznał, więc dualne i pełne zagrożeń, a serce tylko to czego doświadczyło, czyli ból……
Posługuj się MĄDROŚCIĄ SERCA….która objawia się, gdy zjednoczony z DUCHEM odkrywasz JEDNOŚĆ ISTNIENIA.

Czym miłość jest -pytasz

Z otchłani niemocy powstał Bóg tworzenia. – Czym miłość jest? -zapytał sam siebie. Ona tylko życiem jest, w prostocie swej, wyrażanym w chwili każdej, życiem bez zabezpieczeń, ochrony, lęku i przemocy, bez odgradzania od tego, co światem zewnętrznym wydaje się, a jest przecież wnętrzem własnym. Odgradzasz się od siebie, od serca swego i prawdy – nie żyjesz, bo lękiem życie tworzysz, a on prawdy stworzyć nie zdoła, trucizną jest tylko zapomnienia, nic więcej. A miłość ? Jedność tego, co wewnątrz i na zewnątrz, w górze i na dole, kobiety i mężczyzny, dobra i zła – i połączyły się królestwa i nastał CZAS JEDNOŚCI. Długo to trwało – rzekł Bóg sam do siebie, lecz cudu dokonać zdołałem – człowiekiem w zapomnieniu stałem się, aby teraz na powrót berło wziąć władzy i z człowieka Bogiem się stać w nicości swej, ale i wszystkości istnienia.

Kto potrafi, niech zrozumie/ przekaz/. 2005 r.

Akt stwórczy miłości

AKT STWÓRCZY MIŁOŚCI
Gdy serce, serce rozpozna w zamęcie świata, błogość wypełnia duszę, a cisza i spokój wewnętrzny oraz pewność przeznaczenia stają się codziennością, zechciej, aby to co bliskością jest fizyczną stało się poezją.
Gdy jesteście już z sobą w objęciach miłości, niech ciała wasze zaczekają, aż to, co istotą jest istnienia -dusza Wasza, rozpozna piękno, ciepło, poznanie drugiego człowieka. Patrząc głęboko w oczy ukochanej osoby, rozpoznaj MIŁOŚĆ.
Nie patrz na nią jak na człowieka tylko i ciało jego, lecz odczuj całym sobą duszę, istnienie, piękny płomień boskiego jestestwa. To cząstka ciebie, nikt odrębny czy oddzielony, to TY, lecz w innej troszeczkę postaci.
Zechciej w oczach ukochanej osoby zobaczyć gwiazdy, słońce, księżyc, muzykę wszechświata, cudowny zachód słońca, śpiew słowika radującego się wolnością i nostalgiczną pieśń polnego konika, zapach róży, radość poranka, tęsknotę za ukochanym, miłość Boga, wartki strumień krystalicznie czystej wody, pieśń anielską, ciszę narodzin świata, cały cud stworzenia. To TY i ON/ ONA/.Jesteście jednym. Cudownymi duszami, które odnalazłszy się w milionach istnień, mogą dostąpić wyjątkowej chwili – pojednania dusz, zaślubin ciał, aktu stwórczego, bo jeśli zechcecie, to co zbliżeniem się nazywa – symfonią być może, gdzie ni dusza, ni ciało, ni żadna z waszych energii w odrębności być nie zdoła, a każde z nich odgrywając swoją frazę, razem zadźwięczy najprzecudniejszą symfonią boskich narodzin.
Poprzez ten akt stwórczy, gdy zechcesz tylko udział w nim wziąć, jako jeden z aniołów tworzenia wiecznego miłowania, powstanie NOWE.
Oddając całkowicie swemu partnerowi /partnerce/ całą czułość, miłość, radość, pragnienie, podziw, szacunek i otrzymując to – stworzycie ogrom miłowania w oceanie MIŁOŚCI Boga, który tak jak wy teraz – stwarza w każdej sekundzie – cały cud istnienia.
To, co zrobić możecie, co będziecie robić, jest oddaniem czci Bogu, oddaniem Jemu swej ufności, miłości, tkliwości. Tak jak On, nasz Ojciec, w niezwykłym akcie stwórczym -namaszcza istnienie świata, w każdej sekundzie ISTNIENIA poprzez MIŁOŚĆ, tak wy teraz możecie dokonać aktu stwarzania tego samego – MIŁOŚCI.
Bo czymże jak nie MIŁOŚCIĄ jest codzienne nasze istnienie dane nam przez Boga? Tak i wy, możecie poprzez ten wyjątkowy moment dokonać AKTU STWÓRCZEGO MIŁOŚCI.
Poprzez niego narodzi się potężna energia, która będzie krystalicznie czystą wibracją MIŁOWANIA -będzie kwintesencją narodzin życia, bo życie to miłość dana nam przez Boga.
I my w tym akcie przypieczętujmy naszym oddaniem przymierze z Bogiem, wyrażając Jemu naszą wdzięczność, oddając hołd naszym sercem.
Oddanie niech będzie delikatnym muśnięciem skrzydeł ważki, tańcem elfów na płatkach kwiatów, delikatnością kropli rosy, wspólnym śpiewem ciał, dusz, serc. Każdy gest niech wyraża tęsknotę za doskonałością drugiego człowieka, bo choć jesteście blisko, zachowujcie się tak, jakbyście nie mogli dosięgnąć siebie, niech każda pieszczota wyraża ciągły niedosyt bliskości drugiego człowieka. Widząc w nim doskonałość, podążajcie za nią w ekstazie wiecznego obdarowywania.
Tak blisko, a wciąż zbyt odlegle, pełni pragnienia tańczcie niczym łabędzie, gdzie dotyk wciąż nie zaspakaja potrzeby oddania, gdzie pocałunek jest wciąż nienasycony. W każdym geście, ruchu, spojrzeniu jest Bóg, JEGO MIŁOŚĆ, bo jest ON w każdym z nas, w każdej sekundzie istnienia. Wciąż spragnieni, wciąż poszukujący, choć przecież odczuwający odnalezienie tego, czego poszukiwali, tak, blisko -lecz wciąż zbyt daleko. Aniołowie podarowali im swoje harfy i gdy ludzie kochają się w akcie stwórczym, Oni, Aniołowie, uczestniczą w nim- wtórując na wszystkich instrumentach wszechświata. Ich muzyka nie jest możliwa do opisania, bo rozpoznać ją może tylko wieczna dusza i kochające serce, a słowa -skąd je wziąć, gdzie odnaleźć to, co oddać może niewypowiedziane piękno. I taka jak ta muzyka niech będzie wasza miłość, której symbolem zawsze będzie to, co najpiękniejsze, najwznioślejsze, niewypowiadane.
Gdy nigdy nie będziecie wiedzieć, gdzie zaczyna się ON/ONA, a gdzie JA, gdzie odrębność jest jednością, gdzie wieczność jest chwilą, a chwila wiecznością, gdzie muzyka jest ciszą, a cisza muzyką, gdzie Bóg jest nami, a my Bogiem, gdzie rozkosz jest duchowa, a duchowość rozkoszą, gdzie dół i góra to jedno, gdzie to, co ziemskie jest tożsame z tym, co niebiańskie.
Nie istnieje nic, co nie byłoby miłością. NIC i TYLKO OD NAS ZALEŻY CZY ZECHCEMY PRZYPOMNIEĆ TO SOBIE, POCZUĆ, STWARZAĆ DALEJ.
Po co?
Aby ci, którzy przyjdą po nas nie wiedzieli, co to lęk, strach, wojna, zagrożenie, ból, nienawiść, obawa przed jutrem, panika przed śmiercią. Niech najpiękniejszy dar, jaki dał nam Bóg – związek miłosny będzie aktem stwórczym wiecznego miłowania. Twórzcie miłość codziennie, tak jak nasz OJCIEC, w każdej sekundzie istnienia, a bliskość fizyczna, akt miłości, niech będzie pieczęcią -przymierzem z Bogiem. Energia seksualna/ to nie tylko akt cielesny/ ma potężną moc, wykorzystajmy ją w tych wyjątkowych czasach, tworząc najcudowniejszą muzykę wszechświata, dokonując AKTU STWORZENIA NOWEJ EPOKI.
2005 r. „Zrozumieć Życie cz.II ” Elen Elijah
Warto też przełożyć ten tekst na akt stwórczy siebie samego, swego życia, jako taniec Ducha i materii, umysłu i serca…

22 maja 2021

Poznawszy uczuć różne odmiany, poznając przeróżne strony życia, uczycie się miłości, cierpliwości, pokory, ale i siły.
„Transformacja” Saint Germain

21 maja 2021

Przekaz
Ilekroć sięgniesz po cudze rozwiązania obiecujące zdrowie, szczęście, dobrobyt, tylekroć zawiedziesz się. Cała pełnia w tobie się mieści i tylko w tobie całość rozwiązań jest. Zewnętrzność zależność niesie . Pomyśl.
Chcesz , aby zapewniono ci zdrowie, ale ono twoim jest skarbem, który strzec powinieneś. A jeśli tego nie zrobiłeś i utraciłeś je, weź się za odbudowę swej struktury.
Tu moc jest ,w tobie.
Dotyczy to każdej dziedziny życia twojego.
Po to droga trwa, abyś odkry to, do wnętrza się zwrócił i nie dał prowadzić na manowce manipulacji.
Ona będzie trwała, krzywdziła cię, popychała, ograniczała, zabierała zdrowie i życie, zastraszała okropieństwami tak długo, aż głowę wychylisz ze swej małości i ZROZUMIESZ, żeś duchem i w tobie moc jest, życie, zdrowie, bezpieczeństwo, pełnia, potencjał.
Nasilać będą się restykcje, aby popchnąć was do pełnego przebudzenia swej wolności.
Przyjdą porażki, ograniczenia, lecz nie przeciw wam, choć będzie to tak wyglądać, ale DLA WAS, dla odzyskania decyzyjności, wolności, samostanowienia i powiedzenia DOŚĆ.
Wielu nie rozumie, idą za tym pędem w lęku, dając się mamić i potrwa to trochę, aż poczują, że błąd zrobili dając wiarę zagrożeniom.
Nie szukajcie winnych, bo nie o nich tutaj chodzi. Wznieście się ponad to, co dzieje się i wyraźcie globalnie swój sprzeciw, jako wolny naród, gotowy, aby narodzić nowe.
Restykcje wzrosną, omotają was nowymi zagrożeniami, lecz tylko po to, abyście przyciśnięci do muru wreszcie zdobyli się na WOLNOŚĆ wewnętrzną, odzyskali swą boską godność, podziękowali i stworzyli NOWY ŚWIAT samostanowienia wynikającego z głębokiego połączenia ze Źródłem w SOBIE, ze swą charyzmatyczną pełnią.
Gdyż nie truchłem jest człowiek, a światłem miłującym poprzez ciało objawiającym swą doskonałość i pełnię.
Nie czekaj, OBJAWIAJ, wyrażaj swą prawdę, gdyż ona nie po to, aby kryć ją, a ujawniać.
Przyjdzie czas, że ci, którzy poszli za ułudą zrozumieją swój błąd, to koszt będzie ich nauki. Trudno, wybór mają – wewnętrzna moc lub zewnętrzna obietnica.
W tobie jest moc światłości, nie ustawaj, łączcie się, wyrażajcie swą prawdę i wolę, gdyż ONA TO zbawi ten świat od starej, zmurszałej, rozpadającej się „prawdy” życia.
To już trup, rozsypujący się niczym stary zmurszały dom. Niektórzy wciąż chcą się jego trzymać, w nim mieszkać, lecz on ich już nie utrzyma, nie da schronienia.
Czas jest nowy dom zbudować, solidny, trwały swą boskością, siłą i mocą swej duchowej Istoty.
Zbyt mało was jeszcze, budźcie śpiących, bądźcie jak kur piejący poranek.
Poczuj moc, weź głęboki oddech, idź do przodu.
==========
Zapytałam o obecną sytuację. Prawdziwego zagrożenia nie ma, ale będą nas straszyć, aż ci, którzy uwierzyli przekonają się i staną z nami.

Do poczytania

 

PRZYKŁAD  PROCESU  REGRESYJNEGO

Wchodzimy w nowy świat, zmienia się wiele w nas i na zewnątrz. Chcemy żyć już w miłości i wolności, jednak choć często bardzo się staramy, stare wzorce nie pozwalają nam tego osiągnąć.

Bardzo pomocne są wówczas procesy regresyjne, które ukazują nam przyczyny silnie zakorzenionych wzorców z przeszłości.

Mamy nie wracać do przeszłości, to prawda, ale dotyczy to świadomych myśli, naszego obecnego życia. Mamy nie wracać do żalów, trosk, nieszczęść, cierpiętnictwa, lęków, niemocy i wszystkiego tego, co zaniża wibracje ciała emocjonalnego i mentalnego. Takie powroty to ciągłe zniewalanie siebie w więzieniu tego, co nie powinno już istnieć, ponieważ TERAZ  jest już inne życie.

Zaglądanie w przeszłość inkarnacyjną jest czymś innym niż oglądanie się za siebie, jest szansą posprzątania tego, co niewidzialne, a co działa często bardzo destrukcyjnie na nas i tworzy naszą obecną chwilę.

Wszystkie doświadczenia życia obecnego, czy każdego przeszłego, służyły naszemu wzrostowi, ewolucji świadomości. Jeśli przeszliśmy jakieś doświadczenie, a nie zostały wyciągnięte wnioski, które podniosły nas w świadomości istnienia, utknęły w naszych ciałach jak zadra i dziś ukazują się nam jako chaos myślowy, cierpiętnictwo, mgła, poprzez które nie widzimy realności życia i siebie jako duchowej wolnej istoty, a to nie pozwala nam żyć w szczęściu i miłości.

Zgłosiła się do mnie kobieta, próbowała pracować duchowo, żyć  szczęśliwie, lecz ciągły lęk nie pozwalał. Bała się o bliskich, bała śmierci, cierpienia. Było to silne i pomimo pracy nad sobą wciąż wpływało na życie.

Zrobiłyśmy proces regresyjny.

Zawsze robimy takie procesy w obecności Energii Chrystusowej, naszych Przewodników i Aniołów.

Pierwsze z pokazanych nam wcieleń.

Kobieta, młoda, mąż sprowadził ją do swojej wioski z daleka. Kobieta jest w ciąży, mężczyzna idzie na wojnę, tam ginie. Kobieta traci ciążę. Wiejska ludność nie jest dobrze nastawiona do kobiety, która jest dla nich obca, mają żal do mężczyzny, że nie wziął za żonę, jakiejś tubylczej dziewczyny. Gdy kobieta poroniła, wieś oskarża ją o celowe pozbycie się dziecka / łatwiej jej będzie żyć samej po śmierci męża/. Ponieważ ciąża była zaawansowana,  podejrzewają kobietę o spółkę z diabłem. Jest to czas palenia czarownic na stosie. Kobieta zostaje poddana torturom, szatan i zabicie dziecka to poważne zbrodnie. Tortury są bardzo okrutne, widzimy to dokładnie / nie będę tego tutaj opisywała/.  Kobieta umiera w okropnych męczarniach podczas tortur.

To życie jest jakby najbliżej, /pod skórą/ jej dzisiejszego życia.

W kobiecie zapisuje się, że przyczyną jej tragedii jest śmierć męża i dziecka, dlatego podświadomie wciąż obawia się tego w obecnym życiu. Gdyby to nastąpiło, konsekwencją byłoby jej cierpienie /tortury/ i śmierć. Oczywiście nie pamiętała niczego wcześniejszego, jednak pamięć komórkowa robił swoje.

Znalazłyśmy wyjaśnienie i uzdrowiłyśmy całą sytuację. Czy to jednak koniec? Jaka była przyczyna tak trudnego i wydaje się, niesprawiedliwego życia.

Poprosiłam o wyjaśnienie i otrzymałyśmy obraz wcześniejszego wcielenia.

Kobieta jest kochanką jakiegoś króla, ma duże wpływy na dworze. Jest zimna, wyrachowana, bawi się świetnie tworząc intrygi i manipulując. Czasami ktoś traci życie, czasami bliskich lub majątek, lecz to zupełnie nie obchodzi kobiety, ją interesuje tylko władza.

Inne wcielenie.

Też blisko dworu, mężczyzna, urzędnik. Jest skryty, pełen lęku, ma jakąś tajemnicę, też intryguje, daje mu to satysfakcję. Choć ma rodzinę, większość czasu spędza w pracy, na dworze władcy. Boi się innych, zamknięty, bez radości, jakby obawiał się nawet o życie.

Wraz z obrazami wcieleń idziemy coraz dalej w przeszłość.

Inne wcielenie.

Mężczyzna, zajmuje się finansami, bankier, lichwiarz. Lubi władzę, pieniądze. Pożycza i egzekwuje, bezwzględny, robi świadomie różne zabiegi, aby doprowadzić ludzi do upadku finansowego, głodu, czasami śmierci,  cieszy go to. Czuje władzę i gromadzi, wciąż gromadzi fortunę.

Wie, że zrobił wiele złego, dlatego w następnym wcieleniu/ urzędnik na dworze władcy/ ma w sobie dużo lęku przed ludźmi, nikomu nie wierzy.

Wcześniejsze wcielenie, tu znalazłyśmy przyczynę.

Na statek napadają piraci. Wśród pasażerów znajduje się mężczyzna, wysoki urzędnik państwowy, zmierzający wraz z żona i małym 2-3 letnim synkiem  do innego zamorskiego państwa na placówkę. To prawy, dobry, mądry, wrażliwy i wykształcony człowiek, jego żona też jest wrażliwą, dobrą osobą. Jak i reszta pasażerów zostają zamordowani, jednak ich synek przeżył. Gdy minął szał walki, zauważono  dziecko, nikt nie miał odwagi z zimną krwią zabić dziecka, zabrano go więc do pirackiej wioski, tam przysposobiono. Był inny, inteligentny,  bystry, szybko uczył się, dał się lubić. W wieku ok.17 lat jeden z mieszkańców wsi w stanie upojenia alkoholowego zdradził chłopcu tajemnicę jego życia, skrywaną dotąd skrzętnie.

Chłopiec miał już mądrość, wziął  co mu przekazano, lecz nie zareagował. Teraz zrozumiał dlaczego był tak inny od tych prostych, bardzo prymitywnych ludzi. Cóż miał zrobić, dokąd iść? W jego sercu pojawiła się nienawiść, ale  było też przywiązanie, nie znał bowiem nic innego niż ludzie wokół. Nie miał szans odejść, mieszkali na małej wyspie. Postanowił zostać ich wodzem, tylko tak mógł wyrwać się z niedoli, w której się znalazł. Życie sprzyjało, z czasem został przywódcą piratów. Był surowy, jakby chciał odpłacić im za śmierć swoich rodziców. To była obmyślana przez niego zemsta. Nie mógł odejść, bo nie znał innego życia. Nadał sobie imię Diabeł, chciał, aby bano się go, był bezlitosny dla innych pirackich grup, mordował z zimną krwią jakby wymierzając sprawiedliwość za ich czyny na bezbronnych. Choć napadał ze swoimi na różnych ludzi, nie mordował ich, jego złość, nienawiść i okrucieństwo skierowane było tylko na piratów.

Po swoich rodzicach miał wrażliwe serce, jednak musiał je zamknąć, komu bowiem miał okazywać miłość? Tym, którzy zgładzili jego bliskich?  I żył, groźny herszt piratów ze złotym sercem pełnym bólu i cierpienia. Był odważny, nie bał się śmierci, byłaby dla niego przecież wybawieniem.  Jak trudne musiało być to życie?

To wcielenie uzdrowiłyśmy poprzez spotkanie z ówczesnymi rodzicami. Wymiana miłości i przekazanie sensu tamtych doświadczeń uzdrowiły moją klientkę.

Ostatnie pokazane wcielenie – ból samotności, konieczność zamknięcia serca na obcych, potrzeba zemsty, walka, ogromny konflikt wewnętrzny, skrytość, stworzyła życie lichwiarza, który niszczył ludzi, doprowadzając ich do nędzy. Kiedy był urzędnikiem na dworze, nadal skryty, zamknięty, podejrzewający spiski, obawiał się podświadomie kary za poprzednie wcielenia.

Gdy urodził się jako kobieta – kochanka króla, nie mógł wiele zdziałać /to było w gestii mężczyzn/ zrobił więc to, co mógł jako kobieta – intrygi. Negatywne doświadczenia wcześniejszych wcieleń nie spowodowały analizy duchowej życia, nie dały transformacji, dlatego pojawiło się wcielenie, gdy zebrał cały ból zadawany innym – kobieta w ciąży, tortury, śmierć. Sam wielokrotnie zadawał to innym, był/ była bezpośrednim lub pośrednim sprawcą cierpienia wielu ludzi, musiał doświadczyć drugiej strony poznania, aby dziś być dobrą kobietą, szukającą duchowej świadomości.

Czy moja klientka była złem?  Nie. Była jak ślepiec lub dziecko  w pielusze/ w swej duchowej świadomości/, nieświadoma czym jest miłość, czym życie, nie potrafiła wówczas otworzyć serca / nikt jej tego nie nauczył/. Wcielenia, żadne z nich nie było karą za cokolwiek, lecz szansą  na zastanowienie się  CZEGO MAM SIĘ NAUCZYĆ, CO ZROZMUMIEĆ.

Wiele wcieleń krążyliśmy wokół podobnych spraw, aby dziś otrzymać DAR – całkowite posprzątanie przeszłości, naukę miłości – otworzenia serca, aby już nigdy nie tworzyć doświadczeń bólu, lęku, cierpienia, ale ŻYĆ w pełni radości, szczęścia, miłości w ŁASCE, w boskiej świadomości swego dziedzictwa – wieczności.

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz, aby nastąpił pokój, musisz wiedzieć, że najpierw przyjdzie spłacić karmę. Oznacza to naukę empatii, stanięcie w roli, której nie rozumiałeś. Jeśli byłeś agresorem, przyjdzie byś ofiarą. Jeśli porzucałeś, przyjdzie być porzuconym. Jeśli oceniałeś, będziesz oceniony. Jeśli byłeś najeźdźcą będziesz ofiarą najazdu..

Jeśli byłeś bezwzględny, okrutny – ktoś inny tak cię potraktuje. Itd……

Dotyczy to nie tylko pojedynczych osób, lecz również całych narodów.

Nie jest to zemsta Boga, czy działanie szatana, ani złych ludzi.

TO NAUKA EMPATII. Gdy czynimy innym, często robimy to bez zrozumienia i odczuwania…..

Gwałciciel nie zastanawia się co czuje ofiara.

Złodziej nie myśli o tym, czy okradany ciężko pracował na swoje dobra, rzadzący chętnie biorą nie swoje, nie biorąc pod uwagę, że ktoś pracuje i stara się, aby zarobić na życie swojej rodziny.

Co czynisz na szkodę innych WRÓCI.

Znajdzie się ktoś, kto przyniesie tę lekcję. Obecne wcielenie to czas globalnych SPŁAT i NAUKI.

Państwa, które podbijały inne narody, czyniły sobie kolonie, a z ludzi niewolników , doświadczają najazdów obcych, którzy pasożytują na nich.

Och, wszedzie tego teraz pełno. To samo dotyczy związków….i wszelkich zależności.

Można to uzdrowić wcześniej, poprzez poznanie swych obciążeń, lekcji , które nie zostały nauczone. Można wyprzedzić czas. Nie czekać na doświadczenie. Można poznać swoje braki i zmienić zapis w polu świadomości i emocji lub doczekać się doświadczenia.

Patrząc na świat warto – złapać dystans i zrozumieć trwające wciąż lekcje karmiczne…. Można ten amok ciągłego powtarzania klas przerwać. Można. Trzeby by jednak ZROZUMIEĆ jak działa rzeczywistość tej gry. To proste. Wystarczy wyjść POZA tę grę i wszystko staje się proste.

Cokolwiek wysyłasz wraca, abyś nauczył się wysyłać to co tworzy , a nie to co niszczy.

Wysyłasz to co niszczy, gdyż NIE POZNAŁEŚ SIEBIE. To nie zło, lecz niewiedza.

Jeśli jesteś w niewiedzy bierzesz udział w grach dualności, raz kat, raz ofiara, i znów kat i znów ofiara i tak bez końca, aż wyjdziesz z poziomu win swoich i obwiniania innych, dzięki zrozumieniu przyczyny odgrywania ról.

Zobaczmy wokół, co dzieje się na świecie.

Ludzie wciąż w emocjach i podziałach na dobrych i złych. RAJ nie nastanie. NIE. ON JEST WEWNĄTRZ NAS.

Dopóki nie zostanie przez nas rozpoznany , nie objawi się i na zewnątrz. Można przerwać ten taniec wariatów, jeśli zrozumie się ISTOTĘ ŻYCIA, objawi prawdziwą wolność DUCHA, zdejmie listek figowy, stanie się nagim swoim światłem.

 

 

 

 

Być Bogiem, zrozumieć boskość.
Jakie to proste. Stać się świadomym Źródła swej ISTOTY i każdego zasiewu, prawdy, którą stwarzamy.
Jak tego dokonać?
To proste. Stać się poznanym i odczuwającym.
Jak to przejść?
To proste. Zacząć od swej światłości, a dalej minerał, roślina, zwierzę, człowiek. Ta tajemnica zawarta jest obrazie rozwijającego się płodu.
A gdy staniesz się człowiekiem – przejść czas dualności, przeciwieństw, wszystko poznać od środka….Tak, tak, nie przeczytać , lecz stać się….poznać sobą, w doświadczeniu…..
Hm…..gdzie więc jest zło? czy też dobro?
Nie ma. Jakie to proste .Jest tylko stawanie się Bogiem, który ma w swym poznaniu i odczuwaniu wszelkie aspekty tej czasoprzestrzeni.
Że inni źli? Nie, inni zwyczajnie poznają swoje tematy…..STAJĄ SIĘ powoli zrozumieniem i poznaniem, gdyż STAĆ się można tylko od środka, przeżyć, doświadczyć, zasmakować…..
Że ważne tylko JAM JEST…..hm…..lecz cóż to znaczy….? Czy Ty odrębny od siebie w całości ? Nie.
JAM JEST to Istnienie….całość…..objawiona we wszystkim.
Jeśli więc mówisz JAM JEST, mówisz o poznanym ŹRÓDLE
Czy słyszysz drżenie światłości w pochmurny dzień, śpiew strun kobiety na straganie, gdy boskość wznosi się obdarowaniem Ciebie.
Czy słyszysz smak owocu, symfonię istnienia, deliktane, kruche, perliste drżenie wody, muzykę przechodzącego człowieka, ukryte w tekście książki przesłania, niewidzialne, choć objawiające się słowami i wielopostaciowość człowieka, sumę jego wcieleń, ich taniec, opowiadający historię jego dróg?
Wszystko tańczy, śpiewa, drży, to Bóg wszędzie i wszystkim, objawiony, choć nierozpoznany….. widzialny i niewidzialny.
Czeka ON aż człowiek pojmie tajemnicę życia….aż pozna SIEBIE, ŹRÓDŁO stwarzania ŻYCIA.