Jestem cudem stworzenia, jestem światłem, jestem miłością. /„Dla Miłości stworzeni”/
Jestem cudem stworzenia, jestem światłem, jestem miłością. /„Dla Miłości stworzeni”/
Będąc w świetle dostrzegasz je wszędzie. To jakbyś oślepiony został MIŁOŚCIĄ, lecz nie ślepcem Cię ono uczyni a jasnowidzącym.
/”Transformacja” – Saint Germain/.
/ Z książki „Dla Miłości Stworzeni ” /
Którędy iść, co jeszcze przepracować? Jakie karmiczne więzy, problemy, wzorce, nie pozwalają mi osiągnąć pełni szczęścia? Co mówi do mnie moja dusza? Jak nazywają się moi Przewodnicy i Anioły? Co mogę zrobić, aby poprawić relacje w związku ? Czy idę słuszną drogą ? Kim byłem w poprzednim wcieleniu? Które z poprzednich wcieleń ma decydujący wpływ na moje obecne życie?
Duchowi Przewodnicy, Istoty Światła z którymi kontaktuję się, zaproponowali, abym została pośrednikiem między nimi, a tymi, którzy szukają odpowiedzi na drodze rozwoju. Czekają, aby wskazać nam drogę do szybszego zrozumienia i rozwoju.
Jeśli masz problem, szukasz drogi, którą powinieneś pójść, a nie wiesz do kogo się zwrócić, napisz do mnie.
Za moim pośrednictwem doradzą Ci Nauczyciele Duchowi, Przewodnicy, Anioły.
Jeśli masz jakieś pytania, możesz napisać lub zadzwonić.
Na wizyty, zabiegi w domu i porady duchowe przez telefon proszę wcześniej uzgadniać termin.
e-mail: zyjwmilosci@wp.pl,
skype: elen.sieradz
tel.kom. PLAY 516 79 78 79

Kochani są dwa nowe nagrania
https://www.youtube.com/watch?v=GOLebMa0IH8&t=1930s
https://www.youtube.com/watch?v=dohxTO-kObM&t=1206s
Oglądając świat z perspektywy wielu lat widzimy zmiany. Jeśli spojrzy się jeszcze szerzej, wstecz o miliony lat….można zrozumieć dziejący się proces…..Zawsze to, co odchodzi budzi nostalgię. Mamy przyzwyczajenia, zastaliśmy pewne formy, spotkaliśmy ludzi, weszliśmy w pewien czas i jego specyfikę….trudno jest nam zostawić, zapomnieć…..Mamy naturę ludzką, która przyzwyczaja się, a wszystko co odchodzi , powoduje odczucie straty….
Tak.
Odchodzi stary świat zarówno w nas samych, zmiany energetyczne, biologiczne, świadomościowe…..ale i przemianie ulega zewnętrzność.
Gdy sami przeszliśmy w swym życiu taką gruntowną transformację….będziemy rozumieli dziejące się ogromne zmiany. Świat nie będzie nigdy taki jaki był….tak jak nie będziemy już nigdy niemowlęciem w ramionach naszej mamy…
Nasza dorosłość, to nie tylko fizyczny wzrost, lecz również wzrastanie ŚWIATA…..całej jego specyfiki.
Nasze dorastanie, to również poddanie się zmianom.
Nie jest to proste, puścić to co znamy….z czym się utożsamiamy. Jeśli mamy z tym problem, z puszczeniem przywiązań, z poddaniem się procesowi ewolucji, wówczas następuje upadek, nagłe wydarzenie, zapaść, strata, choroba, plajta. Następuje wstrząs, aby poruszyć zastane struktury i sprowokować do zmian, koniecznych w naszym rozwoju.
Kochałam stary, spokojny świat długich sukienek, powozów, delikatności, ogrodów, starych kamienic, szlacheckie dworki itd….śpiew ptaków w bogatych roślinnością ogrodów , czy pola obsiane złocistością zbóż, kochałam koncerty , świat opery, hm….i urodziłam się z dala od tego wszystkiego.
Tak bardzo daleko……nie wróci już tamten mój świat.
Czy to źle?
Nie, gdyż w tamtym świecie obok tego co znałam, był ból, głód, cierpienie, nędza, brud, epidemie, masowe śmierci przy porodach, w połogach, śmierć niemowląt, nieustanne najazdy obcych.
Czas się zmienia, idziemy w w nowe, szukamy lepszych rozwiązań….Szaleństwo cywilizacyjne trwa, pętla się zacieśnia, jednak ta droga prowadzi nas do celu…jakim jest samopoznanie, zwrócenie się do wnętrza, zrozumienie jedności. W samopoznaniu -następuje etap wyższy, wspólnoty, współpracy na rzec całości, ale i otworzenie wewnętrznych mocy…których już nie musimy szukać na zewnątrz. A nasze przywiązanie do obrazu zewnętrznego ustąpi miejsca – rozpoznaniu wnętrza i scalenia z nim. Wolność ma swoją cenę. Jest nią puszczenie przywiązań.
I choć nie jest to łatwe, jest nieodzowne…
Upada stary świat, czy odchodzi, bo taki jest proces wzrastania?…Nic nie zatrzymamy prócz, naszej duchowej tożsamości, boskiego tchnienia, którym jesteśmy.
Podczas mojej wieloletniej pracy dostałam możliwość zgłębić temat czakr obszerniej i z inej perspektywy, niż przedstawiam w tym dziale.
DROGA PRZEZ CZAKRY – droga z ZIEMI do NIEBA
– to temat warsztatów proponowanych przeze mnie co roku. Poruszamy tam bardzo głębokie, a jednocześnie, jakże konieczne zrozumienie naszej drogi w materii, czyli nasze
zejście i podróż, od czakry podstawy aż do korony.
To niezwykła podróż z 6 przystankami / każda z czakr/. Zatrzymanie jest konieczne, aby rozpoznać naukę danej czakry.
Tylko poznanie danego poziomu daje szansę prawdziwego wejścia na wyższą czakrę, wyższą naukę, wyższą wibrację.
To jak pobyt w szkole, trzeba zacząć od pierwszej, aby móc iść do drugiej, materiał z drugiej i pierwszej jest nam potrzebny, aby swobodnie uczyć sięw trzeciej klasie, itd.
W każdej pozycji /czakrze – uczymy się tego, co będzie nam niezbędne dalej, na wyższej czakrze, do nauki tutaj nam serwowanej.
To jak opisane w Bibli słowa- Będziesz sześć dni pracował, a siódmego odpoczywał. I nie chodzi o dni tygodnia, lecz czakry i odpoczynek na siódmej, na czakrze korony.
Informacje dot. spotkań warsztatowych na skypie, gdyż tutaj pracujemy w temacie CZAKRY znajdziesz tutaj.
http://www.epokaserca.pl/instytut/warsztaty-i-wczasy/warsztaty
http://www.epokaserca.pl/instytut/kip
Jezus kiedyś rzekł: Moje tajemnice zdradzam godnym moich tajemnic. Nie oznacza to, że gardził ludźmi, lecz, że wiedział, iż nie każdy jest w stanie zrozumieć to, co przekazywał. Kończy się na Ziemi pewien etap, wszystko bardzo przyspiesza i coś „wisi w powietrzu”. Jedni będą wznosili się coraz wyżej, inni choć myśleli, że są wolni staną przed następnymi wyzwaniami, jeszcze innym wyrzucone zostaną wszelkie ich programy i będzie im niełatwo zmierzyć się z nimi, stąd wiele tzw.chorób psychicznych, schizofrenii, itd..
Od dziecka byłam inna. Jest takich osób sporo.
Dziś słuchałam wywiadu z p. Jackowskim jasnowidzem, który powiedział, że od dziecka patrzył w gwiazdy i tęsknił za jakimś domem. Takie było i moje dzieciństwo. Gdy dziś robię regresy coraz więcej osób ujawnia podobne cechy z dzieciństwa.
Ale do rzeczy.
Zawsze byłam inna i było mi niełatwo żyć w tej wibracji. Przeszłam długą drogę poznawania/ doświadczania życia w nisko wibrującej materii i gdy byłam gotowa, ujawniło się dalsze przeznaczenie. Musiałam zebrać dane o tym świecie, a moja wrażliwa dusza, choć o tym wiedziała, słabła. Doszłam do momentu wyboru – odejść/ umrzeć lub zmienić życie. Ta chwila była decydująca. Gotowość odejścia wyzwoliła potencjał uśpiony, całą ogromną potężną siłę wewnętrzną . Byłam gotowa zostawić to życie , lecz nie jako ofiara, a raczej świadoma, aby umarło małe i powstało do życia wielkie. Cała dalsza historia jest z tym związana.
Skąd można dostać wyższą wiedzę, jeśli nie od Wyższych wibracyjnie Istot, swojej Wyższej Jażni? I tak było. Najpierw w snach, a później………..pojawiały się i udzielały rad, lekcji, prowadziły.
Są takie miejsca na Ziemi, w przestrzeni innego wymiaru, gdzie nie każdy może wejść, gdy jest zbyt przywiązany do prawd starego świata.
Trzeba umrzeć, a właściwie umierać co krok w starych uznanych prawdach., gdyż programy wychodzą , wychodzą, wychodzą, w różnych tematach życia.
Duch zna moją determinację, dusza po to zeszła, a osobowość dostosowała się w głębokiej miłości, aby pójść dalej i dalej.
Są takie miejsca o których się nie mówi, tajemne, gdyż nawet gdyby ktoś bardzo chciał, nie może tam wejść, z powodu swojej wibracji, nizszej samoświadomości. A gdy tam się już wejdzie, gdy przekroczy się próg, wchodzi się wyżej i ogarnia zrozumieniem coraz większy zakres życia.
To nie są miejsca do próżniejszego chwalenia, zaspokojenia ciekawości, czy bezsensownego klepania, to swoista enklawa.
Nadchodzi ważny czas, coraz bliżej. Nie jest istotne co posiadamy, jakim samochodem jeździmy, lecz CO w SOBIE odkryliśmy, co udało się nam zdjąć/ programy dualne, z naszej Świetlistej Istoty.
Gdy przeszliśmy szkołę i kończymy uczelnię, podsumowujemy naszą naukę. Tak jest i z obecnym etapem na Ziemi. Nie mamy uciekać, odrzucać, lecz podsumować. Jaki sens miałaby ucieczka z ostatniego roku studiów? Jako uczeń szliśmy od pierwszej klasy, aby ukończyć szkołę i przygotować się zawodowo do następnego etapu życia – samodzielnego tworzenia życia, finansów, pracy. Tak jest i z życiem. Przeszliśmy jako świadomość i energia od początku ucząc się, poznając , aby dziś podsumować i rozpocząć następny etap – ŚWIADOME TWORZENIE ŻYCIA.
Zgłaszają się do mnie różni ludzie. W większości gotowi iść dalej, gotowi pojąć, podsumować, dorosnąć do samodzielności, ale są i tacy, którzy chcieliby, abym im coś zdjęła, lub chcą się dowiedzieć o swoim poziomie rozwoju, itd. Oczekują, że będę jakaś niezwykła i rozczarowują się, gdyż nie ja tutaj jestem ważna, tak jak nie jest ważny trener prowadzący sportowca. Owszem, uczy i prowadzi, ale to sportowiec ma stać się mistrzem, który stanie na podium.
Odchodzę coraz bardziej w ciszę, gdyż taki jest czas. Tak przekazuję jeszcze wiedzę, pomagam podsumować, wyciągnąć wnioski, lecz czuję, że kończy się następny etap i MOI wołają mnie do dalszej wyższej pracy.
Wspaniały świat wielu poziomów, budzi się coraz bardziej, rozszerza, pogłębia, oddycha, rozwija jak dziecko w łonie matki.
Jednak jeszcze nie czas, aby zdradzić wszystkie tajemnice.
Dopiero teraz mogę napisać, jak cudownie się czuje, kiedy pytałaś po regresie, o moje odczucia trudno było mi zebrać myśli, to wszystko co się wydarzyło, było dla mnie tak silnym przeżyciem duchowym, że na tamten moment brakowało mi słów.
Później z każdą godziną osadzałam się w sobie i w ciszy, która była coraz większa.
Kiedy przyszedł wieczór, dosłownie padłam na poduszki i przespałam jednym tchem 11 godzin.
Wczoraj poznawałam siebie, jakby na nowo, przede wszystkim zniknął mój wewnętrzny smutek. Ty nic o tym nie wiedziałaś, że miałam od dziecka w sobie, taki smutek, który powodował że czasami potrafiłam się zapaść w sobie, osoby z zewnątrz to widziały, myśląc że mam ogromne zmartwienia, dopytywały co mi jest, a ja nie wiedziałam, byłam bardzo smutna i tyle.
Odczuwam taką lekkość, radość, chce mi się tańczyć, śpiewać, po prostu być.
Jezus z taką Miłością wyciągnął z mojego wnętrza to wszystko i pokazał mi kim jestem!,
a przecież to było moje największe pytanie, każdego dnia wolałam do Boga , „proszę powiedz mi kim jestem?” i w sobotę otrzymałam odpowiedź.
Jezus pokazał mi też jak być miłością, tyle czytałam, tyle szukałam, a podczas jednego seansu z tobą, wszystko przyszło tak naturalnie, nie poprzez wiedzę i umysł, ale poprzez serce.
Z Jego serca do mojego.
Jestem tak bardzo wdzięczna, dziękuję Bogu, Jezusowi i Tobie Kochana Elen, za to, z całego serca i całej duszy.
Dziękuję również za to, jak pięknie to wszystko prowadzisz, jesteś tak bardzo nastawiona na drugiego człowieka, masz cudowne wyczucie oraz empatie.
Czas na regres jest tylko czasem dla tej osoby, która potrzebuje uzdrowienia.
Pierwszy raz spotkałam się z takim pięknym podejście do drugiego człowieka, z taka miłością oraz empatią .Pozdrawiam z całego serca.
To proste, jest ścieżką, którą podążamy dla rozwoju, dla ewolucji. Jako krystalicznie czysta, świetlista świadomość schodzimy na Ziemię, która została stworzona specjalne dla poznania możliwości / Księga Genesis- stworzenie Ziemi/ i ewoluujemy od najprostszej formy w fizycznym świecie materii ? tzn. od minerału poprzez świat roślin, zwierząt, aż stajemy się ludźmi. To oczywiście nie koniec naszego rozwoju.
Przyjrzyjmy się, choć w dużym skrócie naszej drodze od zejścia.
Świadomość poznaje świat minerałów, kamieni, skały. Cóż może będąc w stagnacji, zatrzymaniu, żyje gdyż wibruje swoim światłem, lecz w świecie fizycznym nie jest to widzialne. Nie ma tu zbyt wiele możliwości poznawczych, stwarza więc sobie dalszy świat roślin.
O ile więcej jest tutaj potencjału rozwojowego. Wzrasta już w górę, puszcza korzenie w dół, tworzy przeróżne, skomplikowane formy, dzieli się już na płeć, rozmnaża, umiera i naradza powtórnie. Kiedy świadomość uznaje, że poznała możliwości idzie dalej stwarza sobie doskonalszy, bardziej złożony świat zwierząt.
Już może przemieszczać się, wypełnia świat wodny, naziemny, powietrze, jest ruch, podział płci staje się bardziej widoczny, ogrom zróżnicowania, potomstwo o które trzeba dbać, zabezpieczenie stada, instynkt rozrodczy, przedłużenia gatunku, konieczność zdobywania pożywienia. To bardzo bogaty świat i dużo możliwości. Kiedy już świadomość nasyciła się tym poznaniem, zbadała możliwości rozszerzonej percepcji czas na dalszy rozwój ? powstał człowiek.
Świat człowieka to świat wyborów, decyzji, możliwości umysłu i serca. Rozbudowuje się świadomość istnienia ? ja. Rozwija się komunikacja, człowiek z koczownika staje się zarządcą określonego terenu, uczy uprawiać ziemię, budować domy, tworzyć państwowość, rozwija się twórczość, nauka, są tutaj jeszcze większe możliwości, rozszerza się poznanie, pogłębia percepcja. Człowiek tworzy, dokonuje wyborów, bada czym jest wolna wola, myśli, analizuje, wyciąga wnioski. Bada, poznaje, kataloguje świat zewnętrzny, już nie tylko wodę, powietrze, glebę, ale i kosmos, który powoli otwiera przed nim swoje tajemnice. Można by rzec, że człowiek poznaje świat zewnętrzny i relacje ja – ludzie, ja – świat zewnętrzny.
W pewnym momencie następuje nasycenie tym poznaniem i czas iść dalej, z człowieka zwierzęcego, bo bazującego głównie na przetrwaniu – rozród, przedłużenie gatunku, ochrona młodych, sen, pożywienie, zdobycie środków – staje się człowiekiem duchowym.
Kiedy poznał świat zewnętrzny przychodzi czas na poznanie świata wewnętrznego, Ducha, możliwości wewnętrznych, ukrytych. To czas człowieka duchowego. Wydaje się, że świat zewnętrzny jest o wiele bogatszy i nic ciekawego nie możemy już poznać, prócz kosmosu, ale to nie jest prawda, świat wewnętrzny to wszechświat tak samo realny, a może nawet więcej niż to co widzialne w zewnętrznym świecie.
I teraz nadszedł dla nas na Ziemi właśnie ten czas ? poznanie siebie jako duchowej istoty. To bardzo ważny czas. Trwając tylko w zewnętrzności zagubimy się w chaosie, gdyż ta droga jest ślepa, nie ma z niej wyjścia, jeśli pójdziemy nią nastąpi zagłada cywilizacji, gdyż CZAS NA NASTĘPNY ETAP, a nie zatrzymanie w ewolucji.
Człowiek zwierzęcy to jednostka odzielająca się od innych, człowiek duchowy to jeszcze jednostka, lecz już będąca w JEDNOŚCI.
Kiedy poznamy siebie jako duchową istotę stworzymy świat pokoju, prawdy, miłości, szczęścia, radości, nowych możliwości twórczych poprzez myśl i emocję. To czas manifestacji, cudów, materializacji.
Są i następne etapy, jednak nie ma potrzeby o nich wspominać gdyż ten czas jeszcze trochę potrwa.
Aby z człowieka zwierzęcego stać się człowiekiem duchowym musimy oczyścić nasz umysł i serce, gdyż w nich znajduje się cały program przeszłości, wszystko co stanowiło prawdy starego świata, według których żyliśmy. Jest tam cały program ograniczeń, oddzielenia, przetrwania, bólu, cierpienia, zależności, samotności, pustki, walki, izolacji. Jest tego sporo, gdyż poznając świat zewnętrzny stworzyliśmy sobie jako świadomość wiele możliwości i zależności. Teraz czas na cisze umysłu i serca, gdyż tylko w niej może znaleźć się nowy program DUCHA.
Będziemy jeszcze szli, aż dojdziemy do Źródła, lecz po drodze zdobędziemy poznanie.