Nasze istnienie jest zapisane w formie wibracji. Widzialny zapis takiej wibracji – może pojawić się jako muzyka, obraz, cyfry.
f/dla każdego osobiste przesłanie od Wyższej Mądrości
Nasze istnienie jest zapisane w formie wibracji. Widzialny zapis takiej wibracji – może pojawić się jako muzyka, obraz, cyfry.
f/dla każdego osobiste przesłanie od Wyższej Mądrości
On zasiewa, ona objawia, czyż nie jest to cud?
On otacza opieką tę, która mino swej delikatności podjęła się jakże ogromnego zadania – powołania życia. Ona daje tej nowej cielesnej powłoce swą uważność, troskę, miłość, dokarmienie, a później gdy narodzi, całą siebie.
Te dwie istoty są delikatne, otwarte na opiekę. Przecież jedna jest obrazem jego, a druga tą, która w darze dla niego, objawia jego zasiew.
On oddaje jej swe nasienie, siebie, w zaufaniu, że przyjmie i pobłogosławi swą cielesnością, zatroszczy się i powoła do życia formę, która będzie przedłużeniem ojca, niosąc jego nasienie na dalsze pokolenia. On będzie trwał w pokoleniach, choć jego formy już może nie być.
Ale to nie wszystko, gdyż jeśli spotka się dwoje i wejdą w świadome życie rozumiejąc głębię i cel ich relacji, tworzą wspaniałe 'nowe formy” nie tylko w postaci potomstwa, lecz nowych kreacji.
To świat zewnętrzny, lecz możliwy do objawienia, gdy podobna zasada nastąpi w mężczyźnie i kobiecie osobno.
On i ona – wszak posiadają męskie /Ducha, świadomość, umysł/ i żeńskie/ ciało, pole serca, moc wzmacniania – elektro-magnetyczną, i dalsze ciała w których naradza się kreacja.
Relacje między duchem i ciałem, umysłem i sercem, powinny być podobne.
Kto zechce może przemyśleć i zastosować.
Cuda czekają, leżą w zasięgu ręki.
Kto nie pojął, biednym jest.
Jakże jeszcze wielu z nas nie rozumie swej płci, jej roli, potęgi i mocy, która w nas drzemie.
Niszczą siebie odrzucając czy zaniżając swą płeć, zamiast, skoro się w niej urodzili, wznieść ją na wyższy poziom.
Może tylko chcą osobistego małego zaspokojenia, lub zamykają się w lękach, a cud życia czeka….nie małe, lecz duchowe potężne.
Kto za małym idzie małe dostaje, kto duże wybiera -otrzymuje.

W każdym z nich odnajduje cząstkę Siebie .. I tak naprawdę niedawno uświadomiłam sobie, że praca, jaką ze mną wykonałaś to skok kwantowy do przodu. Bez Ciebie błądziłybyśmy obie z siostrą po omacku… Codziennie dziękujemy za wszystko co nam dałaś, bo ogromu tego bogactwa nie da się opisać … Obie czujemy sie szczęśliwe i spokojne ..
Kocham Cię – Polecam wszystkim moim znajomym
Z Miłością i Wdzięcznością Otylia

Wspaniale jest połączyć te dwie metody, jedna pomaga wydobyć ukryte wzorce poprzez obraz wcieleń, druga transformuje to co się ujawniło.
Regres Halinki
Pracowałyśmy już wcześniej nad rozwiązaniem bieżących problemów, omawiałyśmy plan duszy, karmę rodową, „sprzątałyśmy” obecne życie, przyszedł więc czas na zajrzenie w przeszłość i uzdrowienie tego co niewidzialne, a jednak wpływa na obecne życie.
Praca trwała długo – ukazano nam 12 obrazów.
1.Najpierw pojawiła się informacja o lęku przed spuścizną, tak zostało to nazwane. Był to dominujący wzorzec – Halinka bała się, że nie zdoła oczyścić wszystkiego co zostało jej „nadane” przez przodków. Od jakiegoś czasu pracowała już nad oczyszczeniem, również z innymi osobami i w tym lub wcześniejszych wcieleniach zasiała sobie „prawdę” o karmie rodowej. Źli przodkowie narobili głupot, a ona teraz ma się tego pozbyć. Było wiele wcieleń, wielu przodków i według wzorca miała się z tym wszystkim zmierzyć. Jak? Było tego przecież naprawdę wiele, czy zdąży?
Moje zrozumienie w tym temacie jest inne. Uważam, że człowiek rodzi się w danej rodzinie, gdyż chce poznać i przetransformować pewne tematy, które połowicznie poznał już w przeszłości, doświadczył, ale ich nie uzdrowił. Teraz wchodząc w rodzinę z tymi samymi problemami- tematami, może się im przyjrzeć, zrozumieć i zniwelować. Poprzez takie działanie każdy temat zostaje uzdrowiony i niski wzorzec zostaje zastąpiony miłością. To ogromna szansa, dzięki rodzinie, rodowi, zrozumieć siebie i obdarować miłością w tematach, które ciągnęliśmy przez wcielenia. Są one w nas ukryte, wpływają na nasze życie, a my nie mamy pojęcia, że w nas są i tylko poprzez rodzinę możemy je poznać. Chodzi o zrozumienie ich i uzdrowienie, a nie odrzucenie, gdyż samo pozbycie – nie da mądrości, ewentualnie pozorną wolność.
Uzdrowiłyśmy ten lęk na poziomie serca i świadomości.
2.Następnie zobaczyłyśmy wiele koszyczków z zawartością. Były poukładane, każdy zajmował swoje miejsce. To symbolika – wielu wzorców i prawd, według których żyła Halinka. Trzymała je blisko, choć były nieuświadomione tworzyło się według nich życie.
Dziś opiszę wcielenia od ostatniego ukazanego nam, aby przedstawić logikę wydarzeń.
3. Kobieta, władczyni, zimna, okrutna, nieczuła. Wydana za mąż w imię wyższego interesu za kogoś kogo nie kochała. Mężczyzna niezbyt inteligentny, niezbyt urodziwy, zupełnie obcy, nie znosiła go, w jej sercu było głębokie lekceważenie tego człowieka, miał on też inne preferencje seksualne. Kobieta była ogromnie samotna, z czasem stała się okrutna dla poddanych, zamknęła całkowicie serce, całe jej życie to samotność, która postrzegana była przez innym jako nieludzka obojętność i okrucieństwo.
4. Zamknięte serce skutkuje następnym wcieleniem w którym jest niewolnicą. Została wzięta do domu swego pana i tam pełni rolę, pani domu, gospodyni, służącej. Jest traktowana bardzo źle, poniżana, zniewalana, bita. To co robiła kiedyś innym dziś doświadcza na własnej skórze. Jej pan, jak ona kiedyś nie ma empatii, nie zastanawia się nad nią, maksymalnie niszy jej godność.
Jako królowa, choć miała bogactwo zewnętrzne, jej wnętrze było „jak bieda w łachmanach” , skrywane cierpienie, zamknięte serce, ból życia. Te same „dary” ujawniają się i w tym wcieleniu.
5. Teraz rodzi się mężczyzną, który żyje w ogromnej biedzie. Wzorzec – lęk przed biedą przyniosła z wcześniejszego wcielenia, gdzie była całkowicie zależna od swego pana, nie miała nic. Gdy była królową – bogactwo nie przyniosło jej nic dobrego, więc teraz – bieda, cierpienie, upodlenie – prawdy te zaskutkowały życiem pełnym bólu. Jest jakaś rodzina, choroby i śmierć bliskich, najpierw matka, następnie dzieci. Głównym „winowajcą” jest brak pieniędzy, gdyż nie można pozwolić sobie na kupienie lekarstw, które mogłyby uratować życie bliskich.
Ani życie w bogactwie, ani w biedzie nie przynoszą szczęścia i radości.
6.Bieda była bardzo uciążliwa, uznana za przyczynę zła, więc znów jest wcielenie bogatego człowieka. Urodził się w rodzinie kupców, rozszerzył swój interes na handel niewolników. W jego nieświadomości istnieją wcześniejsze, nie rozwiązane wzorce – lęk przez biedą, który tutaj będzie się manifestował zimnym dążeniem, za wszelką cenę do osiągnięcia majątku, zamknięte serce, brak empatii, znieczulenie / po co interesować się innymi – oni mają służyć tylko osiągnięciu celu/. W 3 i 4 wcieleniu inni też służą realizacji, choć jest to nieuświadomione pozwalają realizować się wzorcom ofiary – najpierw okrucieństwa, despotyzmu, zamknięcia serca / to też ofiara/, a później cierpiętnictwa i wzorca podległości, zależności, zniewolenia. Tutaj mężczyzna wysyła statki, aby przywoziły niewolników, kupuje ich z czasem również od wojska, zabawia się z kobietami – niewolnicami, bawi życiem, jest mu dobrze, rozdziela rodziny, zabiera dzieci od matek, ale nic nie czuje, przecież jego serce jest zamknięte i ważne są tylko pieniądze, aby nie było biedy, bo kto ma pieniądze ma i zdrowie. To wzorce.
7.Wcielenie niewolnika, kajdany na nogach, nie może się przemieszczać, jest źle traktowany. Jest to druga strona poprzedniego wcielenia, aby zrozumieć życie tych, którymi zarządzał. Nadal funkcjonuje wzorzec ofiary, zależności, podległości, cierpienia połączone z koniecznością poznania innego oblicza -handlu niewolnikami.
8. Kobieta, nienawidzi swej pochwy, seksu, nie chce dzieci. Seks kojarzy się jej w narodzinami dzieci a tych nie chce. W jej pochwie energetyczny kołek. Była piękną, młodą kobietą, porwaną wraz z innymi w niewolę. Nie została sprzedana dalej, jej uroda sprawiła, że zostawiono ją w obozie gdzie musiała usługiwać swoim ciałem wyższym rangą żołnierzom. Kiedyś zaszła w ciążę, była słaba, dziecko również. Odebrano jej dziecko, nie były one potrzebne w obozie. „Przypadkowe wyniki” seksu z żołnierzami przeznaczano na śmierć, być może wyrzucano na śmietnik, lub dzikim zwierzętom. Jej dziecko zmarło szybko, gdyż było zbyt słabe. Z czasem druga ciąża – z niej zdrowy chłopczyk, też zabrany. Przy pierwszym dziecko nie poczuła więzi, przy drugim tak, zrodziło się uczucie. Gdy je zabrano kobieta całkowicie zamknęła się na uczucia, stała całkowicie zimna, jakby martwa, znieczulona. Jakiś czas „pracowała” jeszcze w obozie, z czasem jeden z żołnierzy wziął ją do swego domu.
Wzorce jak poprzednio, dochodzi poznanie doświadczenia utraty dzieci. Kiedyś, jako właściciel niewolników robił to innym, tu zrobiono to jemu.
9. Drabina, młody chłopiec, który z niej spada, łamie kość biodrową. Jest to duża farma, chłopiec miał marzenia, aby ją powiększyć, rozbudować gospodarstwo, nie udaje mu się tego osiągnąć, winą obarcza swoje kalectwo, utyka na nogę po wypadku. Nie ożenił się, żyje w poczuciu, zmarnowanej szansy, przegranej, porażki.
Wzorzec ofiary, lęk przed biedą, zamknięte serce, samotność, skazanie na porażkę ujawniają się i tutaj.
10. Baletnica, piękna młoda kobieta, tańczy na scenie, na widowni siedzi jej ukochany. Jest bardzo szczęśliwa, kariera, cały świat przed nią, jest delikatna, zapatrzona w siebie, w taniec, ukierunkowana na osiągnięcie sukcesu, ludzie „służą” jej celowi. I nagle, w jednej chwili zawalił się cały świat. Upada i łamie kości stopy, nigdy już nie stanie na scenie. Wychodzi za mąż, mąż bardzo ja kocha, opiekuje się nią, lecz ona jest skupiona tylko na swoim cierpieniu, porażce, zmarnowanych szansach. Nie mają dzieci, jej całe życie to skupienie tylko na swoich emocjach – utraconych możliwościach, niesprawiedliwości świata, ona biedna, reszta świata, mąż – nie istnieją.
Wzorce – tak jak poprzednio, dochodzi jeszcze lęk przed nagłym wydarzeniem z wcielenia 9, które rujnuje życie /tutaj też wypadek/.
11. Młoda kobieta, poświęcająca swe życie innym. Ma męża, starszego do siebie, wysokiego urzędnika, surowego, zimnego. Choć jest w niej ciepło i miłość, mężowi nie jest to potrzebne, żyją jak obcy sobie ludzie, wypełniając obowiązki. Kobieta wraz z innymi podobnymi sobie organizuje ochronki dla dzieci, prelekcje, chce być dobra, podzielić się sercem z innymi. Mija trochę czasu, innym rodzą się dzieci, wnuczęta, a ona jest samotna, uzmysławia sobie, że choć poświeciła wiele lat innym, jej życie jest puste, samotne, niezrealizowane. Zamyka się w tym przekonaniu.
We wcieleniu poprzednim nie okazywała uczucia mężowi, teraz to ona jest w podobnej sytuacji, chce pomagać innym, lecz to działanie nie wynika ze współczucia a raczej zaspokojenia swojej potrzeby bycia komuś potrzebną, z chęci zaistnienia, gdyż w domu nie jest „widziana” przez męża.
I tutaj funkcjonuje samotność, wzorzec ofiary, porażka, Choć wychodzi do ludzi i wydaje się, że zaczyna otwierać serce – robi przecież sporo dobrego, tak nie jest. W każdym z pokazanych wcieleń jest tylko skupienie się na tym co ludzkie, ziemskie, ograniczające, jakby kręciła się tylko w temacie ja – mały, biedny człowiek.
12. Wzorzec – nie zdążę i ograniczenia, symbolicznie pokazany poprzez – robienie kroku w przód i dwóch kroków do tyłu. Było też wcielenie w którym zaistniał wzorzec. Jako mała dziewczynka pełna była ciekawości, energia rozpierała ją, chciała poznawać, działać, przeć szybko przed siebie, jednak rodzice skutecznie ją zatrzymywali. Gdy dorosła stała się wycofana, wyhamowana, zachowawcza. W obecnym życiu ten wzorzec nadal działa.
Z kobiety wcielenie 11, wyrasta na energiczną dziewczynkę, ma szansę wiele zmienić, lecz zatrzymuje się, ulega wpływom rodziców, nie wydobywa z siebie siły, aby stać się sobą prawdziwą i żyć według swego pragnienia.
Pokazano nam na koniec podsumowujący i podpowiadający rozwiązanie obraz.
Schody i ciągłe schodzenie w dół. Emocje towarzyszące temu obrazowi – lęk przed życiem, wycofanie, jakby nieustanne podążanie w dół, gdyż …nie wiadomo jak wybrnąć z tych powtarzających się wzorców. Jakby kobieta chciała powiedzieć – próbowałam już tylu rzeczy i zawsze kończyły się tak samo, nie wiem co dalej, jak rozwiązać ten problem.
Oczywiście przyszło też rozwiązanie i podpowiedź – wyjdź poza człowieczeństwo, stań się Duchem w ciele i poprzez swą duchowość zacznij żyć. Człowieka dotyczyć będą stare wzorce, Ducha nie dotyczy nic. Owszem, może zaistnieć jeszcze nauka, po to tutaj jesteśmy, lecz kiedy będziesz obserwatorem, Duchem poznającym temat, nic nie zapisze się w tobie jako obciążenie, a przyjdzie odpowiedź jak przemienić to co się pojawi.
Każdy z pokazanych wzorców oczywiście uzdrowiłyśmy poprzez pokazanie go z poziomu wyższego duchowego – doświadczenie, wzorzec i alternatywne, uzdrawiające zachowanie z poziomu miłości. Gdyby w jakimkolwiek wcześniejszym wcieleniu Halinka w danym doświadczaniu zastosowała te metodę dziś byłaby wolna od całej przeszłości.
Jesteśmy jak obrazek zbudowany z puzzli. Dopóki są widzialne stare obrazki, działamy według nich, jeśli choć jeden z puzzelków będzie zawierał poprzedni obrazek nigdy nie zaistnieje nowy obraz.
Nie mamy wracać do przeszłości i w niej siedzieć, lecz całkowicie BYĆ TU i TERAZ, jednak często nie możemy tego uczynić, gdyż stare obrazy z przeszłości , jak jatrząca rana powracają. Nie zostały uzdrowione /przewrócone na drugą stronę/, dlatego czasami konieczne jest uzdrowienie przeszłości, aby uwolnić ciało mentalne i emocjonalne i zastąpić wzorzec MIŁOŚCIĄ.
Ten proces trwał wyjątkowo długo , nie miałyśmy już czasu porozmawiać z Halinką, na koniec powiedziała tylko:
– Nie o wszystkim wiesz, ale te wszystkie wzorce i doświadczenia powielają się w moim obecnym życiu.
|
Przepraszam, że zakłócam Państwa spokój.Zwracam się jednak do Państwa z prośbą o jakiekolwiek wsparcie finansowe na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji mojego niepełnosprawnego synka Szymka Kasperczaka. Szymon już od pierwszych dni po urodzeniu cierpi na Mózgowe Porażenie Dziecięce, Padaczkę i jest upośledzony umysłowo w stopniu średnim. Na dzień dzisiejszy mój Szymek ma 11 lat i mimo swojej choroby jest pełnym życia dzieckiem. Lekarze nie dawali mu szans nawet na to, że będzie potrafił sam wstawać jak i siedzieć. Mimo to od pierwszego roku po urodzeniu Szymek jest systematycznie rehabilitowany i to właśnie dzięki tak ciężkiej pracy jaką jest rehabilitacja dzieci w takim stanie – w miarę samodzielnie się porusza jak i siada. Również ogromne efekty w rehabilitacji osiągnęliśmy dzięki częstym wyjazdom z synkiem na specjalne turnusy rehabilitacyjne. Niestety coraz rzadziej możemy z nich korzystać, ponieważ są one z dnia na dzień droższe (średni koszt dwutygodniowego turnusu to 4.000 zł).Potrzebny nam jest również specjalny sprzęt rehabilitacyjny do rehabilitacji w warunkach domowych, który też niestety jest bardzo drogi i jak dla nas staje się powoli nie osiągalny. Dlatego bardzo Państwa proszę o choć minimalną pomoc
aby i dla naszego synka Święta były czasem wyjątkowym.
Mama – Marta Kasperczak Marta Kasperczak
|
Kiedy możemy powiedzieć, że nasze życie jest spełnione? Wówczas, gdy uznamy, że osiągnęliśmy najważniejszy cel naszego życia.
Gdyby dziś przyszło mi odejść z widzialnej rzeczywistości, czyli zwyczajnie umrzeć, zrobiłabym to spokojnie, z radością, w odczuwaniu spełnionego życia.
Dlaczego? Ponieważ zrealizowałam cel, który pojawił się już we wczesnej młodości, a może nawet w dzieciństwie.
Ten cel to – zrozumieć życie.
Jako dziecko, a później młoda i trochę starsza osoba byłam pełna kompleksów, lęków, słabości. Mała wartość własna, niedoskonałość ciała, porównywanie się z innymi, lęk o wszystko ? o zdrowie dzieci, o miłość partnerską, związek, szacunek innych, o finanse, przed urzędami, przed kontaktami z innymi ludźmi, przed ich oceną. Zupełnie nie wiedziałam jak tworzyć życie, jak się tu odnaleźć. Gdzieś wewnątrz czułam presję aby ..iść w życie i poznać je.
To była bardzo trudna droga i długa. Poznawałam każdy z możliwych tematów ? wchodziłam w doświadczenia oczywiście nie z własnej świadomej woli i byłam w ich trudzie tak długo, aż nie zrozumiałam całej sytuacji z poziomu duchowego.
Było tego naprawdę dużo ? poznawałam emocje, relacje, doświadczenia dotyczące każdego człowieka, aby następnie zrozumieć ewolucję energii żeńskiej imęskiej.
Na mojej drodze stanęło wszystko ? najpierw ujawniły się w ciele choroby, które posiadali członkowie mojej nawet dalszej rodziny, później już jako dorosła osoba poznawałam ? wszelkie inne zagrożenia ? upadki finansowe męża /ja wychowywałam dzieci/, relacje z komornikami, wymiarem sprawiedliwości, długi, choroby moje, męża, dzieci, rodziców, śmierć rodziców, rozwód, gwałt, przemoc, odrzucenie, manipulację, wszelkie możliwe, bardzo trudne aspekty relacji kobieta ? mężczyzna, ale też dano mi odczuć czym jest np. energia seksualna męska ? kiedy badałam temat żądzy, homoseksualizmu. Było też poznawanie wszelkich możliwych konfiguracji relacji z ludźmi gdzie z całkowitej ofiary stawałam się wolnym, komunikatywnym człowiekiem.
Dzięki pracy z Wami Kochani poznawałam bardzo głęboko jeszcze inne elementy życia, których nie dotknęłam sama, a które dzięki wspólnej pracy mogliśmy uzdrowić.
POZNAĆ ŻYCIE ? dziś rozumiem je w pełni, poznałam nie tylko to życie, ale dano mi możliwość sięgnięcia w przeszłość, aby poznać przyczyny dzisiejszych doświadczeń.
Czasami mam wrażenie jakbym w obecnym wcieleniu przeżyła tysiące lat i setki tysięcy doświadczeń. Miałam je poznać i dziękuję za to mojej duszy, gdyż dzięki tej pracy dziś mogę być innym człowiekiem ? pełnym optymizmu, miłości, współodczuwania, zrozumienia, mądrości i wolności, człowiekiem znającym swoją wartość, wartość każdego z ludzi.
Z dawnych lęków i niezrozumienia nie pozostało NIC.
Dziś wiem jak tworzyć życie i odczuwam pełnię istnienia. Wzruszam się pięknem tego świata, mądrością istnienia, cieszę szczęściem, radością, wzrastaniem innych. Udało mi się zrozumieć PROCES ŻYCIA i ODNALEŹĆ KLUCZ DO TRANSFORMACJI.
Odnalazłam prawdziwego Boga a On dał mi poznać siebie w każdym aspekcie życia.
ŻYCIE jest bardzo PROSTE jeśli poznało się zasadę jego funkcjonowania.
Być szczęśliwym to fantastyczne, lecz odnaleźć wolność swej duszy, mądrość Ducha to coś znacznie potężniejszego.
Poznać życie to uczynić z dwóch jedno, z wszelkiej dualności, zła i dobra itd., uczynić JEDNOŚĆ. W naszym życiu nie chodzi tylko o dobrobyt, miłość i szczęście, lecz o wzrost. Mamy wyjść z dzieciństwa duchowego, z lęku, cierpienia, samotności, bezsilności a stać się ŚWIADOMYMI TWÓRCAMI ŻYCIA.
Dopóki żyjemy w ŚWIECIE STWORZONYM przez nasze wzorce / to świat duchowego dzieciństwa/, czyli w świecie małości, słabości, lęku, chorób, nienawiści – tworzymy KARMĘ, czyli następne doświadczenia, które służą w konsekwencji naszemu wyzwoleniu, lecz przynoszą trud, ból, śmierć.
Jeśli dorośniemy ? zaczniemy tworzyć świadomie życie i będzie to ŚWIAT STWÓRCZY, to wyższy etap naszego rozwoju i czas miłości, radości, szczęścia, mądrości, wolności ? to raj.
Udało mi się ? spełniłam plan duszy. W tym co poznałam jest ogrom zrozumienia i dziwiłam się kiedyś jak to może się zmieścić w małym człowieku ? wówczas przyszła odpowiedź i zrozumienie. Ta wiedza jest wszechdostępna, jest zapisana w naszym ISTNIENIU. Cała moja praca polegała tak naprawdę tylko i wyłącznie na otworzeniu właściwego kanału, aby tę wiedzę zaczerpnąć.
Dane doświadczenie życia pojawiało się ,aby JE ZROZUMIEĆ, czyli rozwiązać supełek, który tworzył wzorzec.
Nie rozumiałam życia, przyszło doświadczenie, ból i to był czas na zadanie pytania ? co z tym zrobić, jak się uwolnić od wzorca tworzącego dane doświadczenie. Uwolnienie jednak to nie ucieczka,a zrozumienie przyczyn i skutków. Tak mijało moje życie.
Poznać umysł i zawładnąć nim ? to bardzo dużo, gdyż cały wszechświat jest mentalny, ale jest jeszcze serce, tam są nasze emocje, które też trzeba przetransformować.
Serce jest jak gleba, umysł jak nasionko. Możemy stworzyć umysłem wiele, lecz jeśli nie będzie bazy w której będzie mogło rozwijać się nasionko, efekty będą krótkotrwałe.
Tak jak tworzenie związku polega na wspólnej pracy kobiety i mężczyzny tak tworzenie nowej rzeczywistości w jednym człowieku polega na współpracy umysłu i serca. I aby mogły one tworzyć NOWY ŚWIAT – muszą być wolne od tysięcy nieświadomych wzorców.
Jeśli żyjesz we wzorcach starego świata i nie wiesz jak je rozwiązać ? zapraszam do pracy.
Dziś jestem Świadomością Boskości i zapraszam Was do takiego życia, gdzie każda chwila jest spełnieniem, dotykiem boskości, celebracją cudu życia.
Kiedy dotykamy boskości w sobie i we wszechistnieniu nic już nie ma znaczenia, chce się żyć tą MIŁOŚCIĄ tu czy gdzie indziej, nie ma to znaczenia, bo ta MIŁOŚĆ jest zawsze tam gdzie JA jestem.
Każdy z nas ma ten sam potencjał dotknięcia BOGA, DUCHA, WOLNOŚCI, MIŁOŚCI, moja dusza wybrała sobie tylko więcej zadań do pracy i za to jej dziś dziękuję, gdyż nie ma nic wspanialszego niż rozpływanie się w miłości świadomym i twórczym życiem w jedności wszechświata.
JAM JEST SPEŁNIENIEM

Praca jednak nie kończy się, zaczyna się tylko nowy etap – jest nim dla mnie urzeczywistnienie poprzez siebie Boga. To bardzo ciekawy etap. Poznawanie stanu BYĆ, aby w pełni przejawić boskość. Bóg daje mi poznać siebie coraz głębiej, zrozumieć i odczuć. I przychodzi to, kiedy tylko wołam – Boże, daj mi siebie poznać w pełni. Dziękuję Boże.
Jakże Boże okazać mam Tobie
Miłość mą i wdzięcznoś
za raj odnalezion
Boże, Ojcze mój
sprawco mej radości,
jak dotyk Światła Twego
innym przekazać?
Jak w słowie i czułym geście
zawrzeć Twojej Miłości potęgę?
Tak pragnę w dotyku być
człowieka każdego
i listka na drzewie
i wiatru
i móc przekazać im
uwielbieni
Poprzez nich, którzy
cząstkami są Ciebie,
daj mi wdzięcznoś
Kiedy serca dotykam
człowieka drugiego
Tobie miłość oddaję
i umiłowanie
za dar, który przyniosłe
za życie i raju odzyskanie
PRZED PRZEMIANĄ
Okres poprzedzający przemianę obejmuje zazwyczaj od 3miesiecy do 2lat. Rozpoczyna go najczęściej zmiana w polu geomantycznym, która doprowadza ludzi do szaleństwa. Spowoduje ona upadek wszystkich systemów społecznych świata. Sprawi, ze giełda upadnie, a rządy okażą sie bezsilne. Władzę przejmie na krotko wojsko, ale i w jego szeregach wystąpią te same problemy. W następstwie pojawia sie problemy z żywnością oraz innymi artykułami pierwszej potrzeby. Większość ludzi popadnie w obłęd, Będą się zabijali nawzajem. Na całej Ziemi nie będzie ani jednego bezpiecznego miejsca.
Jednak dzięki ogromnemu wsparciu, jakie otrzymamy od naszych kosmicznych współbraci, jak również dzięki radykalnej przemianie ludzkiej świadomości, zrodziła sie wielka nadzieja na to, ze unikniemy tych zagrożeń. Jeśli to prawda, wszystko wydarzy się sie bardzo szybko. Nie zdziwiłbym sie nawet, gdyby zdarzyło sie bez ostrzeżenia i dowiedzielibyśmy się sie o wszystkim na 5, 6 godzin przed faktem.
Przygotowania do tej fazy na poziomie fizycznym wymagają zgromadzenia pod ziemia pożywienia i innych artykułów, które pozwoliłyby nam przetrwać, co najmniej 2 lata. Gdybyśmy jednak ukryli sie pod ziemia w chwili rozpoczęcia zmian, nie moglibyśmy stamtąd wyjść. Dlaczego? W wyniku tej przemiany mamy sie przenieść do innego wymiaru świadomości na Ziemi, do miejsca, w którym nasza trójwymiarowa rzeczywistość nie istnieje. Po rozpoczęciu przemian nasz trójwymiarowy świat przeminie, zatem nie ma sensu Gromadzic pożywienia pod ziemia i spodziewać się sie, ze będziemy mogli tam przeczekać, a po wszystkim powrócić do normalnego życia.
Ogromna cześć ludzkości przygotowała sie w ten sposób do wydarzeń, jakich spodziewało się sie na przełomie tysiącleci. Nie ma w tym nic złego, ale musicie zrozumieć, ze takie działanie nikogo nie ocali. Żadne fizyczne działanie nie pomoże w wyższych wymiarach. Sukces może wam zapewnić jedynie rozwój duchowy, a przede wszystkim wasza natura i charakter. Tak, wkrótce to wyjaśnię.
Pięć lub sześc. godzin przed przemiana
Będzie to dziwny czas z ludzkiego punktu widzenia. Rdzenni amerykanie z plemienia, w którym narodziłem sie na Ziemi po raz pierwszy, czyli Taos Pueblo, maja wówczas zamknąć sie w namiotach, zaciągnąć zasłony, nie wystawiać nosa na zewnątrz i pogrążyć sie w modlitwie. Wyglądanie na zewnątrz wzbudziłoby niepotrzebny lek.
Na tym etapie rozpocznie sie dziwne zjawisko. Dwa wymiary nałożą sie na siebie. Możecie wówczas siedzieć w pokoju, a nagle pojawi się sie przed wami cos, czego tam nie było i czego nie sposób Bedzie wytłumaczyć. Być może będzie to przedmiot z czwartego wymiaru, niepasujący do waszego sposobu rozumienia rzeczywistości. Ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście. Nabiorą one nadzwyczajnej jaskrawości, jakby posiadały wewnątrz własne źródło światła. Będziecie mieli wrażenie, ze barwy te są emitowane, a nie odbijane. Tymczasem będą one przybierały kształty, jakich wasz umyśl nie mógłby sobie wyobrazić. Przedmioty te okażą sie najdziwniejszymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widzieliście. Wszystko to Stanowic będzie naturalny efekt zachodzącej przemiany.
Radze, byście powstrzymali sie od dotykania tych rzeczy. W chwili, w której to uczynicie, zostaniecie wciągnięci do czwartego wymiaru w przyspieszonym tempie. Byłoby łatwiej i lepiej dla was, gdyby wszystko odbywało sie z mniejsza prędkością. Skoro nie da sie tego uniknąć, taka jest wola Boża.
Przedmioty syntetyczne i myślokształty rzeczywistości lucyferycznej
Inne zjawisko, które prawie na pewno będzie miało miejsce, wiąże sie z natura rzeczywistości stworzonej przez Lucyfera, czyli tej, w której żyjemy. Rzeczywistość pierwotna została stworzona w taki sposób, ze wszystko, co w jej obrębie istnieje, pozostaje ze sobą w boskiej harmonii. W rzeczywistości lucyferycznej technologia stworzyła materiał syntetyczny. Materiał ten nie występuje w naturze, toteż nie przedostanie sie do rzeczywistości czwartego wymiaru. Ulegnie rozkładowi na elementy, z których został stworzony. Można wprawdzie przesłać materiał syntetyczny do innego wymiaru, ale jego przetrwanie w stanie nienaruszonym wymaga zastosowania szczególnej energii.
Co więcej, materiały syntetyczne posiadają pewien zakres trwałości. Niektóre z nich, na przykład szkło, nie odbiegają tak dalece od natury. Szkło jest po prostu stopionym piaskiem. Inne różnią sie jednak dalece od rzeczy naturalnych i dlatego są bardzo nietrwale, na przykład plastik. Oznacza to, ze niektóre materiały syntetyczne w zależności od stopnia trwałości będą sie topić lub ulegać rozkładowi szybciej niż inne w czasie owych 5, 6 godzin dzielących nas od przemiany. Samochody wykonane są z plastiku oraz innych nietrwałych materiałów, zatem z pewności staną sie bezużyteczne. Nawet nasze domy ulegną w większości rozpadowi. Większość nowoczesnych budowli nie zapewni nam bezpieczeństwa na tym etapie.
Wiedząc o tym, ze nastąpi taki czas i o tym, co sie wówczas wydarzy się, Indianie z Taos Pueblo wprowadzili przed laty zakaz budowania współczesnych obiektów w granicach swej osady. Stawiają oni wprawdzie swoje letnie domki z materiałów syntetycznych, ale z daleko od wioski, do której i tak będą musieli powrócić, kiedy nadejdzie dzień Oczyszczenia. Zdarza sie, ze wstawiają okna do swoich starych domów w wiosce, ale skoro wcześniej nie miały one okien nie będzie większej szkody, jeśli je stracą. Poza tym cala wioska zbudowana jest z błota, trawy, piasku, kamieni i drewna. Nie będą mieli potem problemu.
Kiedy nastąpią zapowiadane wydarzenia, najlepiej schronić sie na łonie natury, ale jeśli okaże sie to niemożliwe, widać taka była wola Boga. Nie przejmowałbym sie tym. Przekazuje wam podstawowe informacje, które powinniście poznać przed przemiana.
Wyjaśnię to bardziej szczegółowo. Przedmioty syntetyczne są zaledwie, myślokształtami stworzonymi mocą eksperymentu Lucyfera. Nie istnieją w rzeczywistości pierwotnej. Być może trudno zrozumieć fakt, iż są one tylko myślami. Lepszym określeniem będą 'myślokształty’. Powstają one na płaszczyźnie mentalnej, jak ja nazywają Hindusi, w wyższym wymiarze, z którego przenikają do naszego, trzeciego poziomu.
W rzeczywistości ludzkiej człowiek wymyśla cos, wyobraża to sobie, a następnie opracowuje plan wykonania takiej rzeczy. Ludzie potrafią tworzyć na rożne sposoby, a ich dziel manifestują się na Ziemi. Powstają dzięki jednej osobie lub grupie, źle to bez znaczenia. Twórca (lub twórcy) nie utrzymują swoich dziel na płaszczyźnie ziemskiej. Robi to nasza trójwymiarowa siatka opasająca Płanetę. Jest to siatka świadomości wszystkich ludzi funkcjonujących na tym poziomie. Jest to rzeczywistość uzgodniona, a podtrzymywana jest ona dzięki sieci, zatem kiedy umiera twórca, jego dzieło może pozostać. Gdyby jednak rozerwała się siec utrzymująca owe przedmioty, natychmiast ulęgłyby one rozpadowi na elementy, z których je wykonano, nie pozostawiając po sobie śladu. A nasza siatka zostanie rozerwana tuz przed lub w czasie przemiany.
Jest rzeczą oczywista, ze ludzie, juz teraz tracą zmysły z powodu załamania sie pola geomantycznego, poczują sie znacznie gorzej, kiedy zobaczą rozkład rzeczywistości lucyferycznej. Dobra wiadomość to fakt, iż cały proces potrwa najwyżej 6 godzin.
Wg Edgara Cayce’a i innych jasnowidzących na Ziemi żyło juz wiele wysokorozwiniętych cywilizacji, które nie pozostawiły po sobie śladu. Powodem tego były opisywane przeze mnie zdarzenia. Ich materiały syntetyczne nie przetrwały ostatnie zmiany wymiarów sprzed 13 000 lat lub której z wcześniejszych zmian. Bóg sprząta środowisko swojej pierwotnej Rzeczywistości za każdym razem, kiedy otwiera przejście do innego wymiaru.
Kiedy jakaś zaawansowana w rozwoju kultura kosmitów przybywa na Ziemie i postanawia postawić tu swoja budowle (na przykład piramidę), która ma przetrwać dziesiątki tysięcy lat, nie używa do tego celu wyrafinowanych metali w rodzaju nierdzewnej stali. Za budulec służą naturalne materiały występujące na tej planecie, które odznaczają sie duża wytrzymałością oraz trwałością. W ten sposób piramida może przetrwać naturalna zmianę wymiarów. Starożytne budowle nie są przejawem ograniczeń epoki kamiennej, ale inteligentnego działania.
Co więcej, zaawansowane kultury kosmitów pieczołowicie zacierają wszelkie ślady swojej bytności na innych planetach. Zabierają ze sobą swoje ciała albo tez rozpuszczają je w powietrzu, aby nie złamać galaktycznego prawa nieingerencji.
Przemiany planetarne
Wszyscy, którzy do tej pory żyli na Ziemi doświadczyli podobnej przemiany. Musieli jej doświadczyć, skoro dostali sie na te planetę. To kosmiczny fakt. Jeżeli nie przybyliśmy tu z niewielkiej odległości, musieliśmy przekroczyć Wielka Próżnię, aby przedostać się sie na Ziemie, temu zaś towarzyszy nieodmiennie zmiana wymiaru. W dniu waszych narodzin na Ziemi doświadczyliście zmiany wymiaru. Przenieśliście sie z jednego świata do drugiego. Nie pamiętacie tego z powodu ograniczeń waszej pamięci.
Zapominając o doświadczeniu narodzin i pobycie w innych wymiarach, nałożyliśmy na siebie poważne ograniczenia. Po pierwsze, nie możemy przekraczać w rzeczywistości większych odległości. Odległości w naszej rzeczywistości są tak wielkie, ze nie potrafimy ich pokonać. Nie udało nam sie wydostać nawet poza nasz układ słoneczny, bowiem na obecnym poziomie świadomości jesteśmy więźniami we własnym domu.
Czyż nie jest tak w istocie? Nie jesteśmy pokonać zbyt wielkich odległości na naszych statkach kosmicznych, dopóki zachowujemy konwencjonalna percepcje czasu i przestrzeni. Naukowcy juz doszli do tego wniosku. Stwierdzenie, ze nigdy nie zdołamy przekroczyć naszego układu słonecznego, odbiera nadzieje. Tymczasem podroż na najbliższą gwiazdę (Alfa centaur znajdującą sie w odległości około 4 lat świetlnych od Ziemi) zajęłaby nam 115 milionów lat przy pomocy najnowszej technologii kosmicznej. Ludzie nie żyją tak długo, a przecież chodzi o najbliższą gwiazdę. Dalsze podróże w przestrzeni pozostają, zatem w sferze niemożliwości. Musielibyśmy zmienić swój sposób pojmowania czasu i przestrzeni. Jak juz powiedzieliśmy, nasz problem polega na tym, ze znamy tylko czas i przestrzeń. Poczucie istnienia wymiarów zostało przez nas niemal utracone. Ponieważ jednak wszystko jest doskonale, przypominamy sobie o tym teraz, kiedy zaistniała taka potrzeba. Najpierw zaczęło sie ono pojawiać się w naszych snach, a potem zaczęliśmy kręcić o nim filmy. Obrazy takie jak Star Trek, Kontakt, Kula i wiele innych ukazują rożne koncepcje wymiarów. Przypominamy sobie o wszystkim, ponieważ Bóg jest z nami.
Zatem do dzieła. Opowiem wam szczegółowo, co sie zwykle dzieje podczas zmiany wymiarów. Przekaże wam swoje osobiste doświadczenia, choć to, co naprawdę będzie miało miejsce, może sie różnić od mojej opowieści. Wszechświat bezustannie przeprowadza swoje eksperymenty. Niektórzy woleliby zapewne, bym przedstawił to w formie opowieści, sadze jednak, ze bardziej odpowiednia będzie najprostsza wersja wydarzeń.
Doświadczenie przemiany planetarnej
Pamiętajcie, ze to, co wam powiem, pokazałby w tej samej formie podręcznik galaktyczny. Jest to typowy scenariusz wydarzeń. Szczegóły mogą być nieco inne, bowiem Zycie jest zmienne, jednak znając scenariusz, możecie sobie wyobrazić różnice.
Skoro rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, wniebowstąpieni mistrzowie uznali, ze początek przemiany nie będzie aktem gwałtu na naszym życiu, bowiem przebyliśmy juz dostatecznie długa drogę. Wykonaliśmy ogromna prace wspomagając narodziny ludzkiej świadomości. Zatem mowie wam: możecie sie rozluźnić i niczym nie martwic. Cieszcie sie tym, co będzie. Będziecie mogli obserwować doskonałość życia, będziecie mogli na powrót stać sie dziećmi, do czego zawsze tęskniliście. Wiedzcie, ze znajdujecie sie pod dobra opieka, ze poprowadzi was czysta miłość. Fala tej energii jest o wiele silniejsza od was, wiec równie dobrze możecie sie poddać życiu i po prostu być.
Nasze działania ograniczyły zapewnie czas panowania chaosu z 2 lat do 3 miesięcy. Obecnie uważa sie, ze okres poprzedzający przemianę będzie bardzo krotki i będzie przebiegał niemal bez zakłóceń. Nadejdzie ona bez uprzedzenia – dowiemy się sie o wszystkim 5 lub 6 godzin przedtem. Najprawdopodobniej obudzicie sie któregoś ranka w znanym sobie świecie, a przed zachodem słońca poczujecie jak dzieci narodzone w nowej rzeczywistości.
Sześć godzin przed przemiana
Zaczynamy opowieść w chwili, w której do przemiany pozostało 6 godzin. Budzicie sie jasnym, rześkim rankiem z doskonałym samopoczuciem. Wstając uświadamiacie sobie, ze czujecie sie lekko i trochę dziwnie. Postanawiacie wziąć kąpiel. Obserwujecie strumień wody i w pewnej chwili czujecie czyjąś obecność za plecami. Odwracacie sie i widzicie przed sobą jaskrawy świetlisty przedmiot w nieznanych kolorach, który unosi sie na metr nad podłogą tuz przy ścianie. Próbujecie sie zorientować, co to jest, a tymczasem pojawia sie drugi mniejszy obiekt. Oba przedmioty krążą w powietrzu.
Ruszacie sie biegiem do sypialni, aby przekonać sie, ze pokuj jest pełen dziwnych przedmiotów unoszących sie w powietrzu. Być może przychodzi wam teraz do głowy, ze wpadliście w chorobę psychiczna lub cierpicie na guz mózgu, który maci wam obraz rzeczywistości. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Nieoczekiwanie podłogą zaczyna sie rozchodzić, a za nią rozpada się sie cały dom. Wybiegacie na zewnątrz, gdzie wszystko w przyrodzie pozostało bez zmian poza tym, ze w powietrzu krąży mnóstwo najdziwniejszych obiektów.
Postanawiacie usiąść gdzieś w bezruchu. Przypominacie sobie o MerKaBa i zaczynacie świadomie oddychać. Rozluźniacie cale ciało, przez które płynie teraz strumień prany. Wielkie wirujące pole MerKaBa spowija was dając ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czujecie sie ugruntowani i spokojni oczekujecie dalszych wydarzeń wiedząc, ze wszystko to dzieje sie z łaski Boga. Nie trzeba do nikąd wyruszać. A przecież rozpoczęliście najwspanialsza przejażdżkę, jaka można sobie wyobrazić. To prastara, a jednocześnie zupełnie nowa i nieznana droga. Jest pięknie, a wy czujecie sie fantastycznie. Czujecie w sobie więcej życia niż kiedykolwiek przedtem w ziemskiej rzeczywistości. Każdy oddech wydaje sie ekscytujący.
Spoglądacie na łąkę spowitą czerwona, jaśniejąca mgłą, która otacza cala przestrzeń wokół was. Wygląda na to, ze mgła ma własne źródło światła. Nie przypomina przy tym mgły, jaka kiedykolwiek oglądaliście. Jest wszędzie. Oddychacie nią.
W waszym ciele pojawia sie nieznane odczucie. Nie czujecie sie źle, tylko dziwnie. Zauważacie, ze czerwona mgła zaczyna przybierać barwę pomarańczowa. Za chwile pomarańczowy przechodzi w żółty, a następnie kolejno w zielony, niebieski, purpurowy, fioletowy i ultrafioletowy. Teraz w waszej świadomości eksploduje potężny blask białego światła. Białe światło nie tylko was spowija. Czujecie, ze to wy jesteście białym światłem. Nie istnieje dla was nic poza nim.
To ostatnie uczucie utrzymuje sie przez dłuższy czas. Powoli, bardzo powoli, białe światło staje sie przezroczyste, odsłaniając ponownie miejsce, w którym usiedliście. Cale otoczenie nabiera metalicznego poblasku. Wszystko wygląda tak, jakby było zrobione z czystego złota – drzewa, chmury, domy, zwierzęta, inni ludzie – wszystko z wyjątkiem waszego ciała, które nie musi wydawać sie złote.
Niemal niedostrzegalnie ta złota metaliczna rzeczywistość staje sie przezroczysta. Powoli wszystko wokół zaczyna przypominać złote szkło. Możecie dojrzeć, co znajduje sie za ścianami domów; widzicie ludzi przechodzących za murami.
Próżnia – 3 dni w ciemności
Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa sie, zloty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąc, aż cały wasz świat pogrąża sie w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, ze nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia sie wrażenie unoszenia sie w powietrzu. Wszytko, co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie sie lekowi. Nie ma sie, czego bać się. Wszystko dzieje sie w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnie pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi miedzy światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie polaczenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać sie wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.
Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy, jaki sie dotąd wydarzył się). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3, 5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestia waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy nie istnieje. Oto wiec dotarliście do 'kresu czasu’, o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata.
Nowe narodziny
Kolejne doświadczenie jest szokujące. Po upływie 3 dni spędzonych w nicości i w mroku może sie wam wydawać, ze minęło 1000lat. Nagle zupełnie nieoczekiwanie cały wasz świat eksploduje w jednej chwili jaskrawym białym światłem. Bedzie to oślepiające zjawisko. Ujrzycie najjaśniejsze świtało, jakiekolwiek widzieliście i potrzeba będzie czasu, aby wasze oczy do niego przywykły, nauczyły sie wytrzymywać taka intensywność.
Doświadczenie to z cala pewnością wyda sie wam czymś zupełnie nowy, bowiem właśnie staliście sie dziećmi narodzonymi w nowej rzeczywistości. Jesteście dziećmi. Podobnie jak byliście nimi wtedy, gdy narodziliście sie na Ziemi, przybyliście z mroku do światła; czuliście sie oślepieni i nie wiedzieliście, co sie wokół dzieje. Teraz jest podobnie pod wieloma względami. Gratuluje! Właśnie narodziliście sie we wspaniałym nowym świecie!
Kiedy zaczniecie sie przyzwyczajać do nowego intensywnego światła, co może chwile potrwać, ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście i nie zdawaliście sobie sprawy, ze istnieją. Wszystko – cala konfiguracja i pełnia doświadczenia tej rzeczywistości – wyda wam sie dziwne, nieznane i niewidziane przedtem z wyjątkiem tych paru chwil, kiedy ujrzeliście przedmioty unoszące sie w powietrzu tuz przed przemiana.
W istocie jest to cos więcej niż nowe narodziny. Kiedy rodzimy sie na Ziemi, jesteśmy dziećmi, które musza dorosnąć. Zwykle tez traktujemy dorosłość, jako koniec swojego rozwoju. Może wyda wam sie to dziwne, ale dorosłe ludzkie ciało w nowym świecie jest ciałem dziecka. Od tego momentu zaczniecie rosnąć i dojrzewać, aż osiągnięcie dorosłość nowego świata. Dorośli ludzie w świecie czwartego wymiaru są od nas zaskakująco wyżsi. Dorosły mężczyzna ma około 5 m wzrostu, a kobieta około 4.
Wasze ciała będą wyglądały równie solidnie jak w trzecim wymiarze, choć ulęgną przemianie. Gdybyście powrócili teraz na Ziemie, bylibyście niewidzialni. Zachowacie wasza strukturę atomowa, ale wasze atomy w większości zamienia sie w energie. Staniecie sie istotami zbudowanymi głównie z energii i niewielkiej ilości materii. Na Ziemi moglibyście przenikać przez ściany, ale w tym świecie macie solidna strukturę. Narodziny w tej rzeczywistości będą dla was ostatnimi w znanej wam strukturze. W piątym wymiarze, w który wkroczycie juz niedługo, nie będzie juz poszczególnych form życia. Stanowi on pozbawiony formy stan świadomości. Nie będziecie mieli ciała, za to będziecie wszystkim jednocześnie.
Czas w czwartym wymiarze jest pojęciem całkowicie odmiennym od tego, które było nam znane do tej pory. Kilka minut na Ziemi równa sie kilku godzinom, w nowej rzeczywistości, a dorosłość osiąga sie tu w przeciągu 2 ziemskich lat. Istnieją tu również poziomy wiedzy i egzystencji, które trudno sobie wyobrazić z perspektywy nowonarodzonego w tym wymiarze, tak jak dziecko na Ziemi nie zdoła pojąć astrofizyki.
Wasze myśli a kwestia przetrwania
Jesteście, zatem dziećmi narodzonymi w nowym świecie. Nie ma to jednak nic wspólnego z poczuciem bezradności. Staliście sie potężnymi duchami, które kontrolują cala rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli. To, o czym pomyślicie, natychmiast staje sie rzeczywistością! Z początku możecie tego nie zauważyć. Większość ludzi nie dostrzega tej zależności przez pierwszych kilka dni, a przecież one są tu najważniejsze. Jeśli tego w porę nie zrozumiecie, możecie nie przetrwać w nowym świecie.
Oto wiec narodziliście sie zaledwie przed kilkoma minutami, a juz rozpoczyna sie wasza pierwsza wielka próba życiowa. Po otwarciu okna do czwartego wymiaru każdy może przedostać się sie do środka, ale nie wszyscy mogą tu pozostać.
Przekonaliśmy sie, ze na tym etapie można podzielić ludzi na trzy grupy. Pierwsza grupa składa sie z osób, które są w pełni gotowe do przemiany. Przygotowywały sie do niej przez cale swoje życie. Druga grupę stanowią ludzie, którym brak gotowości. Przepełnieni są lekiem do tego stopnia, ze nie pozwolą sobie na opuszczenie trzeciego wymiaru i przejście przez próżnię, czego efektem będzie natychmiastowy powrót na Ziemie. Jest jeszcze trzecia grupa, której udaje sie przejść, choć brak jej przygotowania do nowego doświadczenia.
Ludzie z tej grupy są gotowi do przejścia do czwartego wymiaru, ale brak im przygotowania żeby tam pozostać. Jezus mówił właśnie o nich, kiedy stwierdził, iż 'wielu zostaje wezwanych, ale tylko nieliczni zostają wybrani’.
Jezus jest również autorem przypowieści o gospodarzu, którego słudzy pytali, co maja zrobić z chwastami zarastającymi pole pszenicy. Pan kazał im pozostawić chwasty, a kiedy nadejdzie pora żniw, ściąć je wraz z pszenica, a następnie oddzielić ziarna od plew. Gospodarz normalnie kazałby wyplewić chwasty zanim sie rozrosną się, ale nie w tym przypadku. Jezus chciał przez to powiedzieć, ze są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy są gotowi oraz ci, którym brak gotowości.
Brak gotowości oznacza, ze człowiek niesie za sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie sie w nowej rzeczywistości, jego lek i gniew potęgują się. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, ze cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnią, jego lek przybiera realna formę. Nie wiedząc, co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata, a wiec cos, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadąć sens temu, co im sie przydarzyło się. Nie jest to działanie świadome, raczej czysto instynktowne. Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne. Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, ze cały ich lek wypływa na powierzchnie.
„Co sie tu na litość boska dzieje?” – Pytają – „To czyste szaleństwo!” Nagle spotykają ludzi, którzy umarli wiele lat temu. Może się również zdarzyć, ze na ich oczach ponownie rozgrywają się sceny z przeszłości, nawet z czasów ich dzieciństwa. Nic nie ma sensu. Umysł szuka wiec sposobu, aby stworzyć jakiś porządek świata.
Ludzi ci sadza, ze ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk., Ponieważ zachowali ziemska perspektywę, sadza, ze ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, wiec za wszelka cenę chcą się obronić. Ich ego myśli, ze w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią. Ponieważ wszystko, o czym pomyślą, staje się prawda, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli. Podnosząc bron, Myśla, ze potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają cale skrzynki naboi, ładują wiec bron i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić. Kto się wtedy pojawia? Źli ludzie uzbrojeni po zęby.
Skoro ich najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, ludzie ci rozpoczynają atak. Gdziekolwiek sie zwrócą, pojawiają się inni, którzy chcą ich zabić. Ostatecznie zwyciężą najgorszy scenariusz i zostają zabici.
Taki lub podobny schemat zdarzeń sprawia, ze powracają do świata, który opuścili. To właśnie miał na myśli Jezus, kiedy powiedział:, ?Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie”. Powiedział jednak również: „Błogosławieni cisi, bowiem oni odziedzicza ziemie”. Oznacza to, ze, jeśli pozostaniecie w świecie pełni prostoty, miłości, harmonii, pokoju i ufności pokładanej w Bogu oraz w sobie samych, to te właśnie cechy zamanifestują się w waszym świecie. Stworzycie sobie piękny świat pełen harmonii. Będąc 'cichymi’, pozwalacie sobie pozostać w wyższym świecie dzięki myślom, uczuciom i działaniom. Przetrwacie.
To rzecz jasna dopiero początek. Narodziliście się w nowym świecie i udało wam się przetrwać. Od tego momentu staja przed wami rożne możliwości. Jedna z nich, niezmienna dla wszystkich, polega na tym, ze zaczniecie badać otaczająca rzeczywistość i przekonacie sie, ze wszystko dzieje sie w niej zgodnie z tym, co myślicie.
Na tym etapie ludzie zwykle przyglądają się własnemu ciału i mocą myśli sprawiają, ze jest ono piękne i zdrowe, takie, jakiego zawsze pragnęli. Wszelkie choroby zostają w ten sposób wyleczone, odrastają im nawet odcięte kończyny. Dlaczego nie? Nowe możliwości przypominają zabawki dla dzieci. Ponieważ na tym etapie często zachowujemy swoje ego, ludzie najczęściej dodają sobie urody, wzrostu i uroku. Szybko jednak im sie to nudzi i zaczynają głębszą eksploracje nowej rzeczywistości.
Jedno jest pewne. Nieoczekiwanie ujrzycie wówczas wielkie światła krążące w miejscu, w którym się znajdujecie. Nazywają się one matka i ojcem. Tak, będziecie mieli rodziców w czwartym wymiarze. Zdarzy sie to jednak po raz ostatni, bo już w następnym świecie będzie inaczej.
W chwili, w której przejdziecie do czwartego wymiaru, znikną wszelkie problemy rodzinne, z którymi borykaliście się na Ziemi. Tutejsi rodzice obdarza was miłością, o jakiej tam mogliście tylko marzyc. Beda was absolutnie kochali i troszczyli się sie o was. Skoro udało wam się przetrwać, nie pozwolą, by przydarzyło wam się cos złego. Nie będziecie musieli o nic sie martwic. Nastanie czas wielkiej radości. Wystarczy, ze poddacie sie ich miłości i pozwolicie, by was prowadziła. Możecie sobie wówczas uświadomić, ze właśnie wygraliście w wielkiej grze życia.
Cały ból i cierpienie, jakich doświadczaliście na Ziemi odejdą w zapomnienie, podczas gdy rozpoczniecie życie na pięknym i świętym poziomie egzystencji. Teraz tez objawia sie wam cel oraz sens życia. Doświadczycie innego, także prastarego, sposobu bycia. Zawsze mógł on być waszym udziałem, ale zrezygnowaliście z niego. Teraz za to powracacie do stanu świadomości, w którym Bóg jest wyraźnie obecny we wszelkim istnieniu. Jest w każdym oddechu, który przenika do waszego jaśniejącego świetlistego ciała.
„ŚWIETLISTE SERCE.”
Medytacja.
Usiądź bądź połóż się wygodnie i oczy zamknij. Poczuj chłód wiosennego wiatru, gdy jeszcze słońce jest nisko i nieśmiało jeszcze patrzy na świat, blasku swego nie ujawniając. Przytul się wówczas do swego serca, do swego wnętrza. Poczuj jakby w Tobie druga mieszkała istota, która jest ogromem miłości. Mieszka ona w Tobie od wieków, od praczasów i woła do Ciebie o miłość, o odnalezienie, o czas, o zjednoczenie. Woła a Ty głos jej usłysz nareszcie i nie pozwól dłużej w samotności jej być. Usłysz głos proszący o czułość i ciepło. To wołasz Ty prawdziwy o przebudzenie dalszej świadomości.
Poczuj, więc chłód wiosennego poranka i przytul się do swego wnętrza, czułym gestem otocz siebie, możesz dotknął swego ramienia, pogłaskać policzek, dotknąć piersi, brzucha, bioder, uda. Pogłaszcz siebie i otocz czułą miłością. Teraz, kiedy już ciepło swe dajesz swemu wnętrzu poczuj jak ciepło otacza Cię na zewnątrz i wewnątrz. Poczuj zjednoczenie dwóch istot i świadomy Twój wybór obdarowywania siebie. Jesteś połączony poprzez wybór miłości.
Teraz zobacz w swym wnętrzu jaśniejący punkt, emanującą światłem kulę, która powiększa się. Wypełnia coraz większą przestrzeń w Tobie. Poczuj jej wirowanie, jest żywa, jaśniejąca różowo- złocistą barwą. Poczuj jak wypełnia Twe serce i rozpościera się wokół. Poczuj jak żyje, pulsuje, emanuje ciepłem, miłością, radosną ekstazą istnienia. Powiększa się coraz bardziej i bardziej, wypełnia już całą powierzchnię Twego ciała- brzuch, biodra, ręce, nogi, głowę. Wypełnia tez każdą komórkę Twego ciała nadając im prawdziwe odczuwanie życia. Poczuj wir, ruch, życie.
Oddychaj spokojnie wczuwając się w emanację i istnienie tej boskiej energii.
Zjednoczony ze swym wnętrzem- w umiłowaniu siebie tworzysz jedność tego, co zewnętrze z tym, co wewnętrzne, żyjesz, stajesz się jedną boską istotą kochającą siebie w pełni.
Poczuj światło wypełniające Ciebie, poczuj jego emanację, pozostaw je w sobie już na zawsze i kiedy następnym razem postanowisz odczuć tak siebie daj sobie jeszcze więcej ciepła i umiłowania i za każdym razem dawaj więcej i więcej.
Postaraj się pamiętać o tym nie tylko, kiedy siadasz do tej medytacji, ale również wówczas, kiedy wypełniasz swe życie w inny sposób.

Przez wieki oddzielaliśmy ducha od materii uznając za szalonych -jednych i za złych czy przyziemnych- drugich. Wynikało to nie tylko z niezrozumienia, ale i z PROCESU jakiemu podlegamy w swej ewolucji duchowej.
Była czas rozdzielności i tak wyglądał ten świat. Teraz po odebraniu nauk wracamy do jedności we wszystkich aspektach.
NASZ ROZWÓJ DUCHOWY – JEST DROGĄ, ciągłą DROGĄ EWOLUOWANIA świadomości.
Trudno jest nam pojąć, że jesteśmy ŚWIADOMOŚCIĄ, lecz uznanie tego ważne jest dla dalszego pogłębienia zrozumienia ŻYCIA.
Kiedy jesteśmy w ciele fizycznym, przez wieki odczuwając siebie tylko jako ciało pełne obaw i lęków, gruntujemy w sobie tę małą prawdę jako jedyną rzeczywistość.
Ale od początku.
Jesteśmy jak wiatr, powietrze, niewidzialni, bez formy, płci, rasy bo te dotyczą tylko fizycznego świata, to przemijalne aspekty życia fizycznego w obecnym wymiarze.
Gdy odczuwasz, myślisz, to nie dzieje się z ciała, lecz ze ŚWIADOMOŚCI, z DUCHA, niewidzialnego, posiadającego świadomość.
Czym ona jest ? Jest stanem istnienia, trwałym, niezniszczalnym.
To prawdziwe BYĆ, którego teraz uczymy się, a właściwe odnajdujemy po wiekach zapomnienia.
Jesteśmy jak wiatr, myślący wiatr, posiadający świadomość istnienia.. Idziemy przez wieczność wciąż wzrastając w swej mądrości poznając wymiary, możliwości, wibracje.
Postanowiliśmy, wielu z nas, pogłębić swoją bazę danych, zebrać informacje, poznać III wymiar, świat materii gdzie rządzą prawa dualności, oraz istnieje specyficzna wibracja i pole elektromagnetyczne. Stworzyliśmy świat wolnej woli, wyborów, konsekwencji. Stworzyliśmy Ziemię – MY BOGOWIE i stworzyliśmy z siebie człowieczą postać.
To ciekawe miejsce- Ziemia, poligon niezliczonej liczby doświadczeń , emocji, uczuć, zależności, rozdzielności, wyborów. To świat pozorów, które uznaliśmy za prawdę kiedy staliśmy się człowiekiem, aby pogłębić swe poznanie.
Czasami słyszę:
-Nie mogliśmy zostać w tej wyższej świadomości, nie byłoby bólu czy lęku?
Nie, nie mogliśmy, bo wówczas nasz ból, lęk, czy wybór nie byłby prawdziwy, odczuwany z wnętrza, ze skóry człowieka fizycznego, więc jaka by to była nauka i czego by dotyczyła?
To jak studiowanie dżungli do której weszliśmy. Weszliśmy, zapomnieliśmy, doświadczamy, uczymy się, wzrastamy aż skończy się nasza nauka, poznanie.
Kiedy się skończy? Gdy w pełni poznanmy dżunglę, a w niej siebie -podróżnika.
A dalej, gdy będziemy wszystkim, co możliwe do poznania w tej przestrzeni – kobieta i mężczyzna, zło i dobro, święty i zbrodniarz, ofiara i kat.
Wchodzisz do dżungli – polujesz, polują na Ciebie, poznajesz noc i dzień, rośliny jadalne i trujące, zwierzęta łagodne i drapieżcę i trwa ta podróż tak długo aż uznasz sam, że POZNAŁEŚ.
Kiedy uznamy, że poznaliśmy? Wówczas gdy w każdym aspekcie życia „wyjdziemy” z ludzkiego widzenia świata, a zaczniemy WIDZIEĆ, ROZUMIEĆ jako istoty duchowe / jako obserwatorzy, z dystansem, z wyższego już poziomu, potrafiący w pełni zarządzać sobią, być świadomymi, otwartymi, wolnymi/.
To nasza ewolucja na tej Ziemi.

Jeśli w jakimkolwiek temacie odbieramy życie jako mały człowiek, pełen lęku, obaw, ograniczeń, złości, nienawiści, zagrożeń, żądzy, izolacji itd., wciąż pozostajemy W NAUCE i nie jest to nic złego, przecież po to przyszliśmy, aby przyswoić wszystko.
Rozwój duchowy – to uświadomienie sobie, że jesteśmy w TEJ DRODZE i wszystko co dzieje się w naszym życiu to konieczne elementy, które zaprogramowaliśmy sobie przed narodzeniem, aby nauczyć się w każdym z nich WIDZIEĆ ŻYCIE JAKO DUCH, a nie wystraszony człowiek. To jest nauka MIŁOŚCI, czyli poznawania SIEBIE.
Stać się przezroczystym czyli wiatrem, tym, który zszedł, aby poznać Ziemię i warunki, które daje ona do rozwoju. Stać się przezroczystym, czyli tym, który w każdej sytuacji życia PAMIĘTA, że jest duchem.
Każdego dnia umieram, aby mógł żyć we mnie CHRYSTUS.
Chrystus- świadomość chrystusowa to nic innego jak stanie się przezroczystym, czyli MIŁOŚCIĄ BEZWARUNKOWĄ i wyjście z tego wymiaru czasu, przestrzeni, dualności w świat jedności poza czasem.
Boimy się, to zrozumiałe, dopóki jesteśmy w odczuwaniu siebie tylko jako fizycznego ciała. I jak długo będziemy utożsamiali się tylko z ciałem jako naszą jedyną tożsamością będziemy przebywać w walce o przetrwanie, dominację, będziemy w żądzy, zawiści, lękach, zamknięciach, będziemy chcieli być najlepsi, mieć najwięcej, lub zapadniemy się w lęku przed życiem w samotność.
Jak dzieci błąkamy się w niezrozumieniu ŻYCIA, nie wiedząc jak wyjść z tego zaklętego kręgu, lecz wystarczy wskazać prawidłowy kierunek i …….

życie staje się proste.
1.Jesteśmy tu dla poznania tego wymiaru i świata dualnego – jak podróżnicy kosmiczni
2.Każdy z ludzi jest dla nas nauczycielem pokazującym nam -co jeszcze mamy poznać.
Pokazuje nam naszą wewnętrzną prawdę o nas samych.
Rodzimy się i nasi rodzice są pierwszymi którzy pokazują nam nas samych z przeszłości ? co zostało w nas zapisane i wymaga dzisiejszej pracy. Dziewczynka ma matkę, która zupełnie nie interesuje się dziećmi, czas poświęca swojej pracy, ucieka w ten sposób przed trudną relacją z mężem, ojciec dziewczynki ? alkoholik, też nie interesuje się dziećmi.
To dla dziewczynki, dziś już kobiety informacja ? byłaś taka i takie wcielenia kobiety i mężczyzny zapisały się w Tobie jako trudne z poczuciem winy. A poczucie winy prowokuje trudne dalsze doświadczenia w obecnym życiu – przecież nieświadomie domagamy się kary i dostajemy to – cierpienie.
Takie informacje przynoszą nam również inni ludzie na naszej drodze, partnerzy, szefowie, dzieci.
Cokolwiek staje na naszej drodze JEST informacją o nas z przeszłości, o tym co zostało nie uzdrowione i dzieje się tylko po to abyśmy DZIŚ mogli to uzdrowić.
Zamiast czuć złość, nienawiść, zamiast wściekać się na innych, dziękujmy, że pokazują nam NAS. To łaska dzięki której nasza lekcja zostanie szybciej przerobiona i szybciej zakończymy edukację w tej przestrzeni.
Nasza reakcja najczęściej jest inna- albo mamy złość i nienawiść jak w tym przykładzie dla naszych rodziców albo szlachetnie wybaczamy im. To błąd, nie mamy im czego wybaczać ? MAMY PODZIĘKOWAĆ.
To dzięki nim wydobędziemy z siebie to co niewidzialne, nasze najtrudniejsze wcielenia i uzdrowimy je, powoli stając się przezroczyści a dzięki temu CHRYSTUSOWI czyli czwartowymiarowi.
I taką pracę wykonujemy podczas naszych spotkań na warsztatach czy podczas osobistych sesji.
To daje ogromne uwolnienie. Zobaczyć całe życie i poukładać poprzez zrozumienie wszystkie relacje ? ze sobą samym tak naprawdę.Zrozumieć, że nikt nie czynił nam krzywdy, nie chciał dla nas nic złego …………wrecz przeciwni, niósł nam wyzwolenie od tego co zapisaliśmy w sobie w poprzednich wcieleniach, a co nie pozwala nam dziś STAĆ SIĘ WOLNOŚCIĄ, przezroczystością.
Nasza świadomość czyli pamięć budzi się i to cudowny choć często trudny czas.
3.To co wychodzi z innych w naszym kierunku jest informacją o nich a nie o nas, krytyka, ocena jeśli nie są konstruktywne są tylko informacją o tym z którego to wychodzi, o jego drodze i nauce i zamiast brać to do siebie nauczymy się inaczej widzieć życie.
Ojciec wciąż bardzo emocjonalnie krytykuje swoją córkę, choć ta jest już dorosłą kobietą. Razem prowadzą firmę, co jeszcze bardziej utrudnia kobiecie oddzielenie się od ojca. Kiedy ojciec pojawiał się blisko ona kuliła się w lęku przez następnym atakiem. Była zamknięta, lękliwa i pełna złości na ojca.Podczas naszego spotkania wyjaśniłam jej dlaczego to się wydarza.
– kiedyś była jak ojciec krytykująca i niszcząca innych, teraz jakby zbierała karę za to doświadczając tego co sama robiła innym, to wynik poczucia winy. Czujemy się winni bo nie rozumiemy dlaczego tak kiedyś postępowaliśmy, wiemy tylko, że byliśmy zli. Spotkanie podobnego do nas z przeszłości człowieka daje nam możliwość przyjrzenia się – jakie powody sprawiły jego dzisiejsze zachowanie. Takie zrozumienie uwalnia wzorzec poczucia winy.
– kobieta ma zrozumieć, że krytyka nie dotyczy jej, lecz jest informacją, że jej ojciec nie radzi sobie z emocjami i ma zaniżoną wartość własną
– kobieta w tej relacji ma nauczyć się wyrażania swej wartości, godności
Co wydarzyło się dalej? Kiedy któregoś dnia ojciec podszedł do niej i otworzył usta, aby jak zawsze zrugać ją ona powiedziała……………….. KOCHAM CIĘ TATO, JESTEŚ WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM – tato odszedł zaskoczony reakcją córki. Ona w tym momencie stała się wolna od swojej lekcji, on odczuł coś innego niż do tej pory, zaskoczyło go to, poczuł miłość, której tak naprawdę bardzo mu brakowało, dostał lekcję miłości.
4.Wszystko przemija, nic nie jest nasze jako własność, ani majątki, ani ludzie, dlatego nauczmy się BYĆ w DRODZE dając innym wolność wyborów / to jest im potrzebne do ich indywidualnego wzrostu/ . Nie bójmy się ani o dobra, ani o ludzi . Stać się przezroczystym to mieć dystans do wszystkiego i pozwolić toczyć się życiu.
Zgłosił się do mnie mężczyzna. Miał żonę i kochankę, trwało to wiele lat, kochał obie, dostarczały mu innych „wrażeń”. Z żoną byli przyjaciółmi, dobrze razem się czuli, ona była ciepła i kobieca, wspierająca a jednocześnie dawała mężowi pełnić męskie role w związku, seks był tu nie w pełni satysfakcjonujący. Pojawiła się druga kobieta z którą zadziała się chemia, połączenie fizyczne, bardzo duża bliskość i też przyjaźń, dobre porozumienie. Mężczyzna miał dylemat. Trwało to wiele lat, obie kochał. O żonę dbał, troszczył się, czuł jakąś powinność. W pewnym momencie doszło do wyjawienie jego tajemnicy, odszedł nawet lecz nie pozostał z drugą kobietą długo, nie mógł, czuł, że musi wrócić.
Druga kobieta miała swoją rodzinę, nie czuła miłości do męża, ale on spełniał jej wszystkie potrzeby, opiekował się nią. Przez długi czas nie była w stanie powiedzieć, że chce odejść.
Kiedy wyjawiła mężowi prawdę on uznał, że dla niego nie ma to znaczenia i może opiekować się nią nadal bo to dla niego najważniejsze, kocha ją przecież.
Zrobiliśmy proces bo mężczyzna, mój klient, pomimo, że wrócił do żony nadal nie mógł zapomnieć o tej drugiej.
To co się pojawiło zaskoczyło nas oboje. Opiszę tylko efekt końcowy całego dość długiego 2,5 godzinnego procesu.
Obecna żona – pokazała się nam jako córka. Była małą dziewczynką kiedy jej ukochany ojciec zmarł/ to mój klient/.
Był dla niej całym światem, bohaterem, ideałem, silny, charyzmatyczny, opiekuńczy, kochający. Nie można wyobrazić sobie lepszego ojca. Zmarł pozostawiając kilkuletnią dziewczynkę. Ona nigdy nie pogodziła się z tą śmiercią, stworzyła sobie jego postać i przebywała z nią na co dzień, rozmawiała, radziła się. On dla niej wciąż żył, choć nie było go fizycznie.
Z poziomu ducha opiekował się nią lecz było mu przykro, że nie dopełnił obowiązku ojcowskiego w tamtym wcieleniu. Z wyższego poziomu była to dla nich obojga lekcja uwalniania drugiej – kochanej przez nas osoby. Z poziomu niższego zapisali w sobie ogromną miłość i więź. Dziś spotkali się bo tamte emocje, zależności wciąż były dla nich żywe. Mężczyzna opiekował się obcnie żoną jak córką a ona kochała go jak ojca- tak nam to pokazała już jako postać z obecnego wcielenia, czciła go i wielbiła jak ojca.
W tym życiu kiedy dowiedziała się o zdradzie, wybaczyła i nie było to dla niej ważne, nie miało znaczenia, chciała tylko z nim być, tak jak w tamtym wcieleniu. Pokazano nam, że nie jest to właściwe, że trzeba zamknąć tamte relacje ojciec ? córka, aby oboje mogli stworzyć prawdziwe związki partnerskie.
Tą właściwą była ta druga kobieta, którą pokazano nam w procesie jako partnerkę na dalsze życie. Pokazano ich oboje jako dojrzałe dusze chcące tworzyć w tym życiu dobry, świadomy, związek , który jest możliwy po zamknięciu przez oboje dotychczasowych związków, które były tylko po to aby zamknąć relacje z poprzednich wcieleń.
A co pokazano nam z życia drugiej kobiety.
Jej obecny mąż, który z miłością opiekował się nią był kiedyś jej ojcem, ona dziewczynką, małym dzieckiem. Pogoń, mężczyzna trzyma dziecko przed sobą na koniu, dziewczynka ma może 2-3 latka. Ucieka jakaś większa grupa ludzi, są na koniach, w wozach, ale on z dzieckiem są ostatni, za nimi Indianie, lub jakieś tubylcze plemię. Galopują, kurz, zgiełk, krzyki goniących ?i dziecko zsuwa się, spada z konia. Mężczyzna nie wraca, tak jakby był odpowiedzialny za pozostałą część grupy.
Ucieka nadal, nie wie co stało się z jego córeczką, z czasem uznaje, że została wzięta do niewoli. Męczy go to całe życie , nie zadbał o dziecko, pozwolił aby zabrali je obcy. Ma okropne wizje dot. życia dziewczynki. Ona zginęła na miejscu, ale on o tym nie wie.
Dziś opiekuję się nią jakby chciał dopełnić to czego nie zrobił wówczas, ale to nie jest właściwe. Tamto życie minęło a z nim tamta historia i dziś muszą się rozstać, aby on spotkał kogoś z kim wejdzie w prawdziwy związek partnerski, gdzie kobieta będzie go kochała jak mężczyznę a nie ojca -opiekuna.
To co nam, pokazano w procesie zaskoczyło trochę mojego klienta, ale poczuł on siłę do podjęcia decyzji, wiedział, że będzie właściwa, czuł to podczas procesu kiedy Jezus połączył go z drugą kobietą. Oni czekali wiele wcieleń, aby dziś połączyć się w związek partnerski, musieli tylko wyzwolić się ze starych zależności.
Druga kobieta miała sporo lęku przed samodzielnością, czuła lęk przed porażką i nagłą stratą /tego doświadczyła w ubiegłym życiu utrata życia w sposób gwałtowny/.
Spotykamy się często właśnie po to, aby pozamykać stare sprawy i uwolnić od naszych wyimaginowanych lęków i zobowiązań. Ufając DRODZE pozwalamy się prowadzić. Czasami to co ten świat uznaje za niemoralne jest duchowym prowadzeniem ku prawdzie serca i wolności.
5. Wszystko co wydarza się dookoła nas jest tylko odzwierciedleniem naszych małych ?prawd? z trzeciego wymiaru. Mężczyźni dranie ? spotkasz takich, kobiety interesowne – proszę masz, czujesz się brzydka ? świat Ci to pokaże, czujesz się gorszy, boisz oszukania przez innych ?masz to jak w banku.
Zamiast dziwić się jaki ten świat zły wiedzmy, że jest on w pełni taki- DLA KAŻDEGO Z NAS – JAK NASZ WEWNĘTRZNY PROGRAM czyli jakie mamy wyobrażenie o tym świecie.
Co myślimy o tym świecie on nam to dostarczy.
Czasami mamy świadomość naszych prawd, poglądów, lecz większość z tych programów jest nieuświadomiona. Są one dla nas tak oczywiste, że postępujemy według nich, dopiero osoba z boku, która wyzwoliła się z tego świata może je zobaczyć. Wiele z nich jest głęboko ukrytych w nas i zupełnie nie zdajemy sobie z nich sprawy. Sprawdzianem jest to co do nas w życiu przychodzi.
Masz majątek, tracisz go- nie dlatego, że kryzys czy ktoś Cię oszukał, jest odwrotnie, tracisz i poprzez być może mistrza -oszusta BO TAKA JEST TWOJA PRAWDA ? świat jest pełen oszustów i niebezpiecznie jest mieć sporo pieniędzy.
6.Nasz WZROST i ewolucja ŚWIADOMOŚCI to właśnie zrozumienie powyższych zasad i jeszcze kilku innych nad którymi pracujemy podczas procesów.
7. Ten świat nie jest zły ? jest biegunowy, poza nim biegunowość nie istnienie, tam jest już inny program, chyba, że ktoś wejdzie w świat równoległy również z trzeciego wymiaru.
Ten nasz świat to program w którym jest nauka zła i dobra, a oznacza to tylko jedno ………..
Jeśli ktoś postępuje w sposób tzw. zły oznacza tylko, że nie nauczył się jeszcze swej przezroczystości, że przez tysiące lat pobierał różne lekcje, lecz nie nauczył się miłości np. do siebie, nie nauczył poczucia wartości. Może być wybitnym naukowcem/ w tym temacie nauczył się miłości do siebie/ ale nie radzącym sobie z relacjami partnerskimi. Jest zły ?nie ? nie nauczył się jeszcze tego tematu na ziemi, nie doszedł do takiego momentu w swoim rozwoju aby spojrzeć na siebie i partnerkę jak na duchowe istoty.
Ktokolwiek postępuje źle oznacza jest dzieckiem duchowym w ziemskich realiach, choć może być wybitny w innych przestrzeniach istnienia.
Jeśli ktoś postępuje dobrze też nie zawsze oznacza wolność od trzeciego wymiaru bo jego dobro może być powierzchowne i nie wynikać z mądrości a to przynosi niestety dalszą naukę i często negatywne skutki.
Wyjdziemy z tego programu kiedy przestaniemy dzielić ten świat na dobro i zło, a staniemy się przezroczyści, widzący i wiedzący, a wówczas życie stanie się proste. Popłyniemy jak listek rzeką wprost do oceanu MIŁOŚCI.
8. Jest trochę tych nauk, ale nie o nich będę teraz pisała bo to materiał na książkę ? to tylko mała podpowiedź ? mamy tu odnaleźć własną tożsamość i nauczyć się według niej żyć.Odnaleźć tozsamość – MIŁOŚĆ i według niej żyć.
Często trafiają mi się klienci, którzy chcą być dobrzy dla innych i żyją tak jak inni chcą, ale jest to sprzeczne z ich prawdą wewnętrzną i potrzebami serca.
Jezus w Biblii powiedział : ?Nie myślcie, że przyniosę wam pokój, przyniosę wam wojnę skłócę matkę z córką, ojca z synem itd.?
Miłość to nie spolegliwość lecz PRAWDA, którą mamy odnaleźć w sobie i według niej żyć. Odnaleźć siebie jako DUCHA, zaufać prowadzeniu ? i nigdy nie mówić………….” wiem już wszystko” – bo te słowa zamykają nas w klatce jakiś prawd. Ewolucja świadomości trwa wciąż, nieprzerwanie nie tylko w tym wymiarze ???ona trwa poza czasem, ale trzeba wyjść poza ten wymiar aby móc tego dotknąć i zrozumieć.

9 PRAWDZIWY ŚWIAT i ŻYCIE to nie tylko to co widzialne ? to tylko mały fragment istnienia, który jeśli poznamy z poziomu DUCHA pozwoli nam pójść w dalszą drogę. Nie ograniczajmy się tylko do tego co znamy z tego programu ? w naszym umyśle dominuje tylko ten program, bo to jak program w grze komputerowej jedyny i prawdziwy jeśli w nim jesteśmy. Pozwólmy sobie zostawić ten świat, dopuścić szersze widzenie i odczuwanie . Pozwólmy sobie zaufać
?Czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko? ? jak mówił nasz wieszcz.
Zaufajmy, wyjdźmy z ciemnej klatki tego wymiaru bo poza nią jest ogromna przestrzeń słońca, piękna, wolności.
ROZWÓJ DUCHOWY TO EWOLUCJA ŚWIADOMOŚCI
To jak różnica między świadomością noworodka a człowieka dorosłego, który wiele poznał, doświadczył, zrozumiał.
Elen Elijah poza czasem.
Zawsze oddaję prowadzenie Duchowi i czasami sama jestem zaskoczona Mądrością, która nas prowadzi. Kiedy poddajemy się Jej dzieją się rzeczy, które trudno by było wymyśleć.
To niezwykłe – zawsze we właściwym momencie następuje to co ma nas prowadzić do jeszcze głębszego procesu oczyszczenia i uwolnienia.
Tak było i teraz.
W naszej ludzkiej wyobraźni są ograniczone przestrzenie – Duch nie ma ograniczenia.
Poprowadzono nas abyśmy zobaczyli Plan duszy każdego uczestnika, badaliśmy dziciństwo, wzorce jakie wynieśli z domów, a które były ICH własnym materiałem do poznania i przetransformowania swoją świadomością, zobaczyliśmy jakie zachowania powielali w relacjach partnerskich i z innymi ludżmi, co wzięli od mamy /kobiety/, od taty /mężczyzny/. Poznaliśmy zachowania emocjonalne niszczące relacje, według kórych działali ale i to co dawali w swoich partnerstwach, a co było niezbędne ich partnerom do poznania w danym czasie.
Nauczyliśmy się nie zostawać w poczuciu winy za to co czyniliśmy lecz dziękować za poznanie tego czego doświadczyliśmy i co daliśmy też innym. ZROZUMIENIE pozwala nie powielać dawnych nawykowych zachowań, lecz stać się w pełni ŚWIADOMYM TWÓRCĄ naszych działań..
Uzdrowiliśmy relacje z żyjącymi i nieżyjącymi bliskimi, poprzez to wnieśliśmy do naszych rodzin nową energię miłości.
Oczyściliśmy emocje poprzez zrozumienie z czego wynikały, co tworzyły i jakiemu poznaniu służyły.
Nauczyliśmy się czym jest PRAWDZIWE TWORZNIE ZWIĄZKÓW z ludźmi, szczególny nacisk kładąc na relacje partnerskie. Czym jest związek NOWEGO CZASU, co mają do zaoferowania Kobieta i Mężczyzna, co znaczy kochać i obdarowywać, czym jest miłowanie siebie, swej świętej przestrzeni, czym godność, szacunek , oddanie.
Nauczyliśmy się śmiać z tego co do tej pory wydawało się tragiczne i bolesne. Wyszliśmy poza ludzkie trzeciowymiarowe widzenie życia.
Śpiewaliśmy dzwięki, przekazane nam przez nasze Anioły, które zmieniają, podnoszą nasze wibracje, przyśpieszając oczyszczenie.
Wiele intensywnej pracy, która jednak przynosi uwolnienie.
Kochana Elen
Dziękuję Ci z całego serca za wspólny czas warsztatu. Dziś czuję się wspaniale. Co chwilę przychodzą mi do głowy nowe ZROZUMIENIA. Czuję miłość do wszystkich tych, którzy mnie skrzywdzili lub ich zachowanie mnie dotknęło. Rozumiem po co to wszystko się wydarzyło i wiem, że wydarzyć się musiało dla mojego rozwoju, rozkwitu, wzrostu, dla mojej mądrości. Zakochuję się w swoim DUCHU, widzę i czuję jego działanie na każdym kroku. Czuję jak ON ROŚNIE we mnie, jak się powiększa, jak ?bryka? we mnie z RADOŚCI przenosząc się to z góry na dół, to znów w poprzek, to kręci spirale, robi koziołki i fikołki. Ja promienieję, jestem szczęśliwa, mam wreszcie w sobie radość bez powodu ziemskiego. Mam radość że JESTEM, ŻE SĄ INNI LUDZIE, ŻE JEST WSZECHŚWIAT. Z mojego serca promieniuje, tryska energia tak jak z serca Jezusa. Obdarowuję tą energią tych, którzy są blisko ale też tych, którzy są daleko. Nie ma ograniczeń przestrzeni, wszyscy w ułamku sekundy są tuż obok mnie. To ogromna przyjemność, wręcz EKSTAZA. Jestem Boginią, dopiero teraz czuję to naprawdę. WIEM, ŻE TERAZ SIĘ NARODZIŁAM. Chciałabym aby tak było zawsze.
DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ
Zosia