OTWÓRZ SERCE

 

Od kilku lat dzielę się z Wami Kochani wynikami swojej pracy. Każdy materiał,  artykuł jest  wynikiem moich życiowych  doświadczeń w tym trzywymiarowym świecie. Właściwe całe życie DOŚWIADCZAŁAM, aby dziś móc OBDAROWAĆ WAS  ……prawdziwą WOLNOŚCIĄ.

Moim mottem było: Jeśli mnie zabiją …….wstanę i pójdę dalej.

Dzięki tej zasadzie  dziś WIEM, ROZUMIEM, WIDZĘ i CZUJĘ …….więcej niż jest  dane  nam w trzecim wymiarze.

Kiedyś usłyszałam od Ducha zdanie – PRZEGRANI NIGDY NIE ZWYCIĘŻAJĄ , zrozumiałam, wstawałam pomimo trudów …..  i zaczęłam zwyciężać – schematy, wzorce, ograniczenia, lęki.

Dziś DZIELĘ SIĘ z WAMI wszystkim co wiem i co da się przekazać poprzez  pismo.

OBDAROWUJĘ WAS całym moim zrozumieniem.

Jakiś czas temu DUCH dał następną podpowiedź

WSTAW NA STRONĘ INFORMACJĘ, dzięki niej dasz i innym szansę OBDAROWANIA,  a poprzez to naukę dzięki której będą mogli OTWORZYĆ SERCA.

KIEDY OBDAROWUJEMY  DOPIERO WÓWCZAS TAK NAPRAWDĘ OTWIERAMY SIE NA PRZYJMOWANIE

I dziś daję informację – OTO ONA.

JEŚLI TA STRONA DAŁA CI ZROZUMIENIE, POMOGŁA W ŻYCIU, PODNIOSŁA ŚWIADOMOŚĆ, SPRAWIŁA RADOŚĆ, NAUCZYŁA WOLNOŚCI

MOŻESZ W RAMACH OBDAROWANIA wpłacić dowolną kwotę na poniższe konto.

73 1140 2004 0000 3002 4280 9934

ZA KAŻDĄ WPŁATĘ DZIĘKUJĘ

img_0640

DLA MIŁOŚCI STWORZENI

 

          img_0640

 

DLa Miłości Stworzeni  Str.352, cena 56 zł, dostępna również w formie CD cena 25 zł.

 

Przy zakupie do 3 książek opłata wynosi -priorytet 11 zł + 1,20 koperta = 12, 20 

Przy zakupie  4 książke opłata wynosi- priorytet  13 zł + 2, 70 koperta.= 15, 70

 

 

Spis Treści

Podziękowania 

Od autorki 

Jam Jest Miłością Wszechświata 

Zmartwychwstanie Wszechświata 

Nowy Świat 

Dodatek – Medytacje

Jeszcze kilka słów


Jestem Waszym Bogiem. Co to znaczy? Jestem Waszym Ojcem, Nauczycielem Miłości.Do mnie należy troszczyć się o Was, uczyć Was miłowania. To Ja Twój Ojciec, przyjaciel, nauczyciel, guru, nie ważne jak mnie nazwiesz.
„Jestem który Jestem w Tobie, jestem Tobą ?.
Nie oddawaj mi pokłonów, ale kochaj siebie, bliźnich, kochaj świat, a wydobywając z Siebie to, co najcenniejsze” kochasz mnie.
Kochając Wszechświat – kochasz swego Ojca . Jesteśmy jednością. Oddawaj cześć Sobie. Nie, to nie jest próżność. Rozróżnijcie te dwa uczucia. Nie masz wywyższać się ponad innych – to nie ta miłość.
Ukochaj Siebie jako niepowtarzalną, cudną istotę, która jest Bogiem. Bogiem w sensie totalnej mądrości duszy, umiłowania. Ukochaj Siebie, jako część całości. Część Wszechświata.
Poczuj w Sobie Boga, poprzez miłość. Oddawaj cześć Temu Bogu, tej nieskończonej dobroci i miłości, miłosierdziu, współczuciu i radości, jaką stanowi Bóg w Tobie.

JEZUS – OJCIEJ MIŁOŚCI te słowa usłyszałam pewnego dnia w medytacji.

 


 Książka „Dla Miłości Stworzeni. Poradnik.”

 

Wasze opinie o książce

Kochana Elen właśnie dostałam dziś książkę i jestem taka szczęśliwa że mam to cudo w rękach jest cudna ma tyle energii, ten kolor okładki przyciąga bardzo ,poza tym bardzo ci dziękuje za przekaz od Jezusa czytałam i płakałam ze szczęścia ,poczułam taką piękną energię miłości nieoceniającą i głęboką, że aż mi dech zaparło .Napisz gdzie będzie można kupować, bo czuję ze moje przyjaciółki będą chciały kupić .Gratuluje Ci, jest pełna miłości i życzę tak każdej osobie, która będzie ją czytać ..Iwa

 

Witam
Pragnę serdecznie podziękować za cudowną książkę, którą pochłaniam codziennie i przy której serducho się otwiera. Dzięki wskazówkom w niej zawartym będę więcej pracować nad sobą . Myślę, że dzięki takim osobom jak Ty idziemy we właściwy kierunku. Cudowna dedykacja.
Dzięki, dzięki, dzięki!!!!!!!!!
pozdrawiam

 

Wczoraj odebrałam przesyłkę z książkami, bardzo dziękuję. Dedykacja jaką mi wpisałaś z przesłaniem poruszyła mnie do głębi. Gdy bierze się do ręki książkę wyczuwa się wyższe wibracje, jakąś emanację. Zamknęłam oczy i otworzyłam ja a słowa jakie pierwsze przeczytałam skierowane były bezpośrednio do mnie i stanowiły odpowiedź a raczej podpowiedz co mam robić . Oczywiście były łzy wzruszenia płynące z głębi serca. Jestem Ci wdzięczna za to co robisz, bardzo Ci dziękuję za dedykację dla Ani .Ufam i mam nadzieję, że jest gotowa na przyjęcie tej książki/…../

 

 

/…………/Bardzo sie cieszę ,Elen zaczęłam czytać twą książkę jest w niej tyle porad i nawet jak miałam wewnętrzne pytanie skupiłam sie i zadałam pytanie i otworzyłam książkę na chybił i dostałam odpowiedz i poradę/………/

 

Elen,
dziękuję Ci za spisanie tej wspaniałej książki i podzielenie się nią.
Jest tak piękna że po kilkunastu stronach wracam wstecz i czytam kolejny raz, po prostu żal rozstawać się z tym co czytam. To prawdziwa uczta dla ducha.

Książkę otrzymałam dziś i serdecznie za nią dziękuję. Jest piękna i nie mogę się od niej oderwać .Czytam z zapartym tchem. Miłą niespodzianką były dla mnie słowa Jezusa a jednocześnie bardzo budujące………Nawet nie wie Pani jaką radość mi dała tą książką i dedykacją niemal taką jak praca z dziećmi niepełnosprawnymi z którymi pracuję i przebywanie z moją córcią .Niech Pani Bóg błogosławi. Pozdrawiam Agnieszka

 

Serdecznie dziękuję .Czekam zatem z wielką niecierpliwością na tę książkę .Jestem właśnie na etapie nauki życia miłością i różnie mi to wychodzi i wiem, że książka mi w tym pomoże, bo jest naprawdę cudowna i piękna i bardzo mnie wzrusza. Z wyrazami szacunku i gorące podziękowania.

Kochana Elen dziś dostałam książkę od Ciebie i dziś ją będę czytać. Okładkę ma piękną. Sama miłość, wiry miłości (tak ja to odebrałam) a gdy przekaz przeczytałam to pierwszymi moimi słowami było: Jezu jak pięknie , dziękuję. To jednak prawda, że piękna, miłości i radości nie da się opisać w słowach. To tylko można poczuć sercem .Jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie, a ile też radości. Książkę otworzyłam na stronie 104 .
Kochana Elen jak ja bardzo bardzo Ci dziękuję .Dziękuję , dziękuję ,dziękuję Asia

 

Kochana Elen ! Odebrałam wczoraj Twoją książkę i po trzech miesiącach bez łez znowu coś się ze mną działo niesamowitego , gdyż płakałam jak bóbr już przy pierwszej stronie ze słowami przekazu. Nie byłam w stanie dalej czytać gdyż rodzina patrzyła na mnie co najmniej dziwnie.Książka jest pięknie wydana, najpiękniejsza jet jednak jej treść .Czytałam ją w wersji elekronicznej jednak ten sposób jest wygodniejszy.

WITAJ ELEN

TRAFIŁAM DO CIEBIE DZIĘKI KSIĄŻCE „DLA MIŁOŚCI STWORZENI”…A WŁAŚCIWIE POWINNAM NAPISAĆ ,ŻE DZIĘKI SOBIE…ODWIECZNEJ TĘSKNOCIE I PRÓBIE ODSZUKANIA ŹRÓDŁA ,KTÓRE JAK SIĘ OKAZAŁO W KAŻDYM Z NAS BIJE …DZIĘKUJE TOBIE ZA PIĘKNE PRZESŁANIE MIŁOŚCI…KTÓRE WZMOCNIA MNIE I WZMACNIA KRĄG OSÓB KTÓRYM CZYTAM FRAGMENY TWOJEGO/JEZUSA PRZESŁANIA PRZED HAWAJSKIM MASAŻEM KTÓRY WYKONUJĘ. WIDZĘ JAK WIELE OSÓB KTÓRYM PRZEKAZUJĘ SENS PRZEKAZU…ZOSTAJE W SPOSÓB NIEZWYKLE WZRUSZAJĄCY PORUSZONA I JAK KAZDE ZE SŁOW KTÓRE WYCZYTUJĘ PORUSZA W NICH COŚ O CZYM CZASEM ZAPOMINAJĄ…PORUSZA ICH BOSKOŚĆ I WYJĄTKOWOŚĆ…POCZUCIE ŻE SĄ OCEANEM PEŁNYM NIEZWYKŁOŚCI.WIDZĘ JAK TRUDNO NA POCZATKU IM TO PRZYJĄC..I SAMA .PAMIĘTAM SIEBIE Z CZASU KIEDY CZUŁAM OGROMNE ZAGUBIENIE…ALE SERCE RADUJE MI SIĘ OGROMNIE KIEDY SŁOWO ,DOTYK PEŁEN MIŁOŚCI I AKCEPTACJI JAKI NIESIE MASAŻ SPRAWIA PRZEBUDZENIE I CHĘĆ ZMIANY… DZIĘKUJĘ .TWOJA KSIĄŻKA JEST NIEZWYKLE INSPIRUJĄCA ZARÓWNO W MOJEJ  CODZIENNEJ PRACY JAK I ŻYCIU.

 

 

 

 

Fragment książki.

?Gdy ty mówisz do Boga, dzisiejsze społeczeństwo nazwie to modlitwą, lecz gdy Bóg mówi do ciebie- rozpozna w tym psychozę?

Christina Thomas

                                Otwórz serce na radość,

                                szukaj miłości w sobie.

                                Dotknięty świetlistym palcem Boga,

                                doznasz ukojenia.

                                W chwili lęku, złości, niemocy,

                                oczami duszy,

                                spójrz w boską cząstkę

                                twego człowieczeństwa.

                                Jeśli oddasz się ufności,

                                odnajdziesz cud,

                                pierwotnej szczęśliwości.

            Książka ta powstała z inspiracji Przewodników Duchowych w 2005r. Zapowiedziana była jednak dwa lata wcześniej, kiedy moje kontakty z Przewodnikami były jeszcze dość nieśmiałe i sporadyczne. Już, jako dziecko często rozmawiałam ze ?swoim? głosem, jednak nie mając zupełnie świadomości, kim jest, z czasem, zapomniałam o nim.

           Lata poświęcone poszukiwaniom duchowym, studiowaniu tajemnicy życia, medytacji, zaowocowały manifestacją jednego z aspektów mojej Wyższej Jaźni, który mówi o sobie – Jam Jest Miłością Wszechświata. Nawiązanie kontaktu zarówno z Przewodnikami Duchowymi, czy Wyższą Jaźnią przyspie-

szyło mój rozwój, powodując wewnętrzny spokój, skupienie, radość, oraz wszechogarniającą miłość, wynikająca z poczucia współjedności i celowości istnienia.

          Każda z osób posługujących się channelingiem, doświadcza kontaktu w indywidualny, specyficzny dla niej sposób. Kiedy zaczynałam pisać, robiłam to z pewną nieufnością, ale i zaciekawieniem. Zatrzymywałam się przy każdym zdaniu, badając jego sens. Z czasem, przekaz rozpoczynał się od jednego słowa, które było kilka razy powtórzone, później następowała lawina słów, które płynęły niczym strumień wartkiej rzeki.

           Mary Earle, posłaniec miłości, do której zwróciłam się o opinię na temat książki napisała:? Kochanie, to, co otrzymałaś jest otoczone światłem. JESTEM KOSMICZNĄ MIŁOŚCIĄ jest tylko jednym  z Twoich aspektów. Z jakiegoś powodu ludzie czują się szczęśliwsi, jeśli poprzez swoje wyższe ja nadają  imię swojemu kanałowi. Kiedy jesteś w channelling’u zadaj konkretne pytania i wsłuchaj się w swoje odpowiedzi, gdyż przemawia wtedy do Ciebie Twoje wyższe ja.?

           Książka ta służyć ma przebudzeniu tych, którzy pozostając w separacji od swej boskiej wewnętrznej istoty, trwają w uśpieniu, nie wiedząc, czym może być prawdziwe życie i ile może dać szczęścia i radości odnalezienie jedności.

                                                                       

 

Jedynym celem jest miłość, jedyną drogą współczucie.

Gdy serce Twoje wrażliwe na innych będzie, to inne przykazane Wam tracą ważność swą, bo wszystko z jednego wynika.

A proroków zamiast czcić, naukę ich przyjmijcie, bo w niej mądrość, nie w osobie, którą za życia swego na Ziemi byli. Bo mądrość w duszy, a ta ciała różne przybrać może. Tedy po to przychodzi, jako prorok, by Wam przekazać mądrość i naukę. I na nią patrzcie, nie na osobę, która przekazała Wam ją. 

Bo po cóż Chrystusowi uwielbienie Wasze i współczucie nad męką Jego, skoro, nie po to przyszła Ta dusza na Ziemię. Miłość Wam niósł, jako sztandar dla pokoleń wielu, o miłości mówił, zmartwychwstaniu, i duszy wiecznej. Lecz Wy do ciał tylko przyzwyczajeni, ciało Jego czcicie, lecz nauki w zapomnieniu, a one to dawały Wam drogę na życie dalsze i doskonaleni.

To i inni prorocy, to samo niosą, prawdy nieprzemijające. I każdy prorok o Bogu jednym mówił, a żaden prawdziwy, nie powiedział – mój Bóg lepszy od innego, bo wiedział, że On jeden. I żaden prorok prawdziwy nad innych nie wynosił się, bo wiedział, że ciało znaczenia nie ma, a dusza po cel jakiś tu przyszła i tego pilnowaliby prawdy przekazać.

A jeśli prorokiem się zwie, a nad innych wynosi, w mądrości swej, czy słuszności, to prorok żaden, bo każdy z Was, Bogiem jest w cząstce i każdy mądrością stać się może, jeśli przewodnictwo duszy przyjmie i drogą tą podąży.

Tedy nie kłaniajcie się prorokom, choć szacunkiem i miłością ich darzcie, lecz pracę własną wykonujcie i do światła w miłości zdążajcie. Bo jeśli dusza proroka, z góry na Was by patrzyła, to wtedy szczęściem dla niej Wasz rozwój i miłość między ludźmi, a nie pokłony, co tylko chwilowe są, a działania później podłe i zdradliwe.

W zakłamaniu nie żyjcie i jeśli Boga za Ojca bierzecie i proroka za Syna Jego, tedy nauki przyjmijcie, dążąc do rozwoju w miłowaniu i współczuciu, a życie uczciwe miejcie, tak jak Pan Wasz każe.

 

Bo mówię Wam, że miłość tylko wartość ma i w sobie kolory wszystkie i wszystko, co nad i pod i obok i wewnątrz, to miłość, a świat cały na miłości mojej zbudowany i tylko ona celem być może.  

Lecz nie słaba ona, co nogi ugina w lęku i garbi się pod zmartwieniami i trudem, lecz miłość silna, wyprostowana, jak gejzer ognia strzelający do góry, silny i mocy ogromnej. Tacy być macie, silni, ogniści, choć w ciszy wewnętrznej, gdzie nie ma zamieszania żadnego, ni chaosu.

 

Harmonią i muzyką wszechświata, siłą i potęgą – Bóg.

Jeśli weźmiesz to, czego pragniesz, świat otworzy się przed Tobą. Zapragnij tylko, a Twoje pragnienia spełnią się. Nie lękaj się, lęk nie istnieje, jest wytworem Waszej wyobraźni i ego. Uwolnij się od niego.

Proszę otwórz szeroko swe ramiona i powiedz:

– Pragnę całego dobra wszechświata, pragnę miłości, bogactwa, a dostaniesz to. Silna wiara przyciągnie to, czego pragniesz. Nie poddawaj się żadnym zwątpieniom. Jesteś w procesie zmian, pozytywnych zmian. Dzieje się to, co najlepsze, twórz każdego dnia bogactwo, niech żadne złe myśli, lęki, nie zakłócą radości.

Jeśli otworzysz serce na otaczający Cię świat, stanie się on życzliwy i spotykać Cię będą rzeczy piękne. Jeśli serce Twoje otworzy się na miłość, spotkasz ją tak, jak pragniesz, ale nie czekaj obojętnie na te cuda. Pragnij ich i pragnienie to wyślij w kosmos, we wszechświat. Powiedz, czego chcesz, skonkretyzuj, czego pragniesz i oczekuj tego.

 

Lecz pamiętaj, Twoje serce czyste być musi, a dusza prowadzić Cię.

Gdy w sercu chaos, zamęt, i przewodnika nie ma i drogą słuszną nie idziesz, być może nie otrzymasz tego, czego chcesz, bo wpierw nauki pobrać musisz, aż dusza Twa godziwe miejsce w życiu Twym zajmie i przewodnikiem Twym zostanie. Gdy czysty będziesz, a w sercu Twym miłość, siła, moc, gdy kochać się będziesz i innych na równi ze sobą i Bogiem traktować, nic na drodze do szczęścia i realizacji zamierzeń Twych nie stanie, bo na postumencie mocnym stać będą.

W innej sytuacji, gdyś słaby i drogi swojej nie odnalazłeś złudzeniem tylko sukces będzie, bo rozpaść w każdej chwili się może i gdybyś nawet królestwo miał, upaść może, bo chwiejne, jeśli siły Boga w tym nie ma. A upadek ten, nauką jakąś być ma.  Jeśli zdarzy się to, pomyśl, czy podstawy silne były? Czyś na miłości, potęgę swą budował? Szukaj odpowiedzi, a ona jedna zawsze.

 

To, co na mocy Boga i miłości budowane, wieki przetrwać może. 

To, co na ludzkim zapomnieniu, w proch się obróci, bo siły żywotnej w tym nie będzie, ułudą tylko tej potęgi, nic więcej. Twórz, lecz zawsze cel miej jeden – duży wzrost w miłowaniu. To cel dobry i o wyniki pracy tej, nie lękaj się, bo zawsze efekt dobry przyniesie.

Jeśli pieniądze celem będą, wcześniej, czy później porażkę poniesiesz. A jeśli dobrobyt utrzyma się, to i tak szczęścia uczuć nie będzie, bo serce puste i gorycz porażki w nim. Sam możesz nie wiedzieć, dlaczego, lecz pustka ta brakiem Boga i miłości prawdziwej, spowodowana.

 

A jeśli odnajdziesz tę czułą miłość, którą Stwórca Ci daje, to choćbyś nic nie miał, szczęśliwcem będziesz się czuł, bo w cudnych energiach życie Twoje płynąć będzie.

Jeśli w zgodzie z Twym Bogiem żyć będziesz, to i inne marzenia realizować się będą, tylko nie bój się żądać ich. Cel stawiaj i dąż. Tylko o przegranej nie myśl, bo nie zwycięży ten, co myśli o przegranej. Cel stawiaj i idź prosto, Ja czekać tam będę, by medal ci dać, za wiarę, ufność i zwycięstwo.

 

A największy sukces osiągniesz, gdy mocny duchem się staniesz, opoką dla innych siłą swą wewnętrzną. Gdy miłość duchowa promieniować z Ciebie będzie i na innych przenosić się, a siła tej cudownej miłości i moc, z postaci Twej emanować, to lęku nie będzie, ni strachu żadnego.

Oto człowiek nowy.

 

Pewny siebie, bo wartość swą znający. Ten, który siłą miłości jest i Boga potęgą. Nie ulęknie się niczego, bo nic duszy Jego zagrozić nie może, gdy drogą świetlistą ku słońcu podąża. A siła Jego, szacunek, miłość i wsparcie innym daje, nie udrękę. Siłę swą ku dobremu daje, nigdy złemu, bo lubość w dobrym ma, a złego znać nie chce, bo i po co. Z pomocy innym radość czerpie i uczy ich, jak radość taką samą tworzyć w sobie.

 

To nowy człowiek.

Za innych życia nie przeżyjesz, każdy sam, drogą swoją iść musi. Ty możesz tylko kierunek wskazać i modlić się, aby dusza przewodnictwo nad bliskimi przejęła. A jeśliś silny duchem, modlitwy Twoje moc mają a realizacja ich czasu tylko potrzebuje.

Nikt sam nie żyje, wszyscyście połączeni energią wspólną i Duchem. Dlatego ból innych i chaos wewnętrzny, u wrażliwych ludzi zamęt wprowadza. Dlatego jeśliś wrażliwszy od innych, cudze tragedie dotknąć Cię mogą, ból serca powodować, lecz zła to metoda.

Współczuj i pomagaj, lecz czyjegoś losu za swój nie bierz, bo każdy swoją drogą iść musi. A jeśliś ojcem lub matką i los dzieci Twych, drogi Ci jest, światłem je otaczaj i miłość wysyłaj. Nawet, jeśli kontaktu z nimi nie masz, myśli Twe i miłość dotrą do nich i z pewnością rozkruszą to, co rozkruszyć należy. Lecz nie żyj ich życiem, doświadczenia pozwól zbierać, bo tylko tak, wzrastać mogą. A jeśli pomóc im chcesz, w chwili medytacji rozmawiaj z Aniołami ich i opiekę im powierzaj nad nimi i podziękuj, bo słowa Twe wysłuchane z pewnością zostaną, tedy podziękować należy.

Nie wyobrażaj sobie Twych dzieci błądzących, złych, głupich, nieszczęśliwych. Dusza ich, równa Twojej, doświadczenia tylko inne przejść mają, a Ty, pomóc im możesz, na słonecznej drodze wyobrażając ich sobie. Nie zabieraj im światła, źle myśląc, lecz radość i miłość do nich wysyłaj. I szczęście ich zobacz, nawet, jeśli w chwili tej inaczej jest. A za czas jakiś ich droga wyprostuje się i światło górę nad ciemnością weźmie. Tedy raduj się i miłuj.

Jesteście niczym kwiaty piękne i pachnące. Uwierzcie w swoje piękno. Duch, który przepełnia Waszą istotę, jest potęgą. Jeśli weźmiecie ją za swoją, osiągniecie moc.

 

Życie bez Ducha nieskończonego nie jest możliwe, tedy nie pozostaje Wam nic, jak tylko przyjąć wiedzę o nim i żyć zgodnie z Jego wolą.  

A wówczas wypełni się Wasze przeznaczenie i rozkwitniecie niczym najpiękniejszy kwiat, którego zapach rozejdzie się po całym wszechświecie.

Rozwój jednostki jest ściśle powiązany z innymi. Nigdy nic nie dzieje się samo, istnieją powiązania i zależności. Rodzina, w której żyjesz, miasto, kraj, czasy, w jakich przyszło Ci żyć – wszystko przepełnia Duch Mój. Jeśli serca Wasze twarde będą, los jednostek podporządkowany będzie niemocy.

 

Jeśli naukę przyjmiecie miłości, świat cały drogą wolności pójdzie i światła.

Łączcie się we wspólne modlitwy o światłość tego świata i przebudzenie dusz, bo czas po temu jest najwyższy, gdy zapomnienie i smutek w sercach wielu ogromne miejsce zajmują. Szczęście i radość rozniecajcie, w miłości żyjcie i naukę Ducha szerzcie, bo to jest przyszłość Wasza, w miłości wzrastanie i tworzenie nowego świata. Odrzućcie łzy smutku, które świadomość Waszą w kajdanach niemocy trzymają, odrzućcie lęk.

 

Radujcie się, bo nowe nadchodzi, gdy serca wielu otworzą się i zamieszka w nich rozkosz miłosierdzia.

Grzech nie istnieje, wszystko nauką jest. Trudno Wam to zrozumieć, bo wieki całe przesłanie o grzechu mieliście, lecz grzech największy to miłości brak, bo gdy jest ona, grzechu nie ma. Czyż można skrzywdzić kogoś, gdy serce miłością wypełnione, a każdego, niczym najdroższą istotę traktujesz? Grzech nie istnieje i odrzućcie to stwierdzenie. Słowo to niewłaściwe i niepotrzebne, lęk przed jutrem wprowadza.

Nie dlatego w miłości żyć macie, aby kary za grzech uniknąć, lecz, by życie Wasze twórcze i szczęśliwe było. W miłowaniu żyć macie, bo to tylko życiem jest prawdziwym. Cóż za wartość życia, kiedy w lęku przed karą żyć macie, to głupie i jakże przyziemne. Strach wyrzuć ze swego słownika, grzech i karę również.

 

Świadomość odzyskaj, Kim jesteś i dlaczego na Ziemi tej życie wybrałeś, a kiedy zrozumiesz to, miłość, życiem Twoim się stanie i złych uczynków nie będziesz potrzebował, bo wartość ich żadna.

Obce Ci będzie zadawanie sobie i innym bólu. Światłem na powrót poczujesz się, odnajdziesz swoje przeznaczenie, zrozumiesz sens życia, poczujesz Swoją wyjątkowość i wyjątkowość innych. Boga dostrzeżesz w każdej istocie i zła nie będzie. Czy w lęku masz żyć przed karą? Nie! Wzrastaj w miłości, a dusza Twoja poprowadzi Cię do Światła.

Gdy ktoś straszyć Cię będzie piekłem lub karą, śmiej mu się w nos i o miłości mu powiedz, o tym, Kim jesteś.

 

Duszą nieśmiertelną, która wzrasta, uczy się i żadna kara Ci nie straszna, bo Ojciec Twój w miłości ogromnej czeka na Ciebie i nie karać Cię chce, lecz w czułym uścisku witać.

 

Nauki miłości nigdy za wiele i ci, którzy o karze Ci mówią, niech miłości się uczą i od siebie niech zaczynają, bo smutek w nich musi być i niewiedza skoro w straszeniu radość znajdują i próżność swą w fałszywą wielkość zamykają.

 

Miłością Jestem, Bogiem Waszym.

Objawienia Maryjne.

Dziwi mnie, że właśnie Ty, zadajesz takie pytanie. Nie istnieje coś takiego, jak Objawienia Maryjne, to fikcja. Wymysł ludzi dla podtrzymania wiary katolickiej. To prawda, są przekazy, ale pochodzą one od Wyższej Jaźni zainteresowanych, są to osoby czyste, żyjące w harmonii ze Stwórcą, ze swoja duszą. Czyste i harmonijne, które poprzez szczerą miłość do Boga, otrzymują coś, co zwą przekazem.

Objawienie jest to taki rodzaj przekazu, jaki otrzymujesz i Ty, ma on na celu zwrócenie uwagi, na życie w miłości, na nawrócenie na wiarę. Ukazuje postać Matki Bożej, ponieważ właśnie Ją ludzie kochają i Jej ufają. Jest matką, a postać matki wiąże się u Was w kultem i miłością. Poprzez ukazanie się tej postaci, otwierają się ludzkie serca, wzmacnia się ich wiara, a taki jest cel Waszych Wyższych Jaźni. 

Tak naprawdę, niewiele ma to wspólnego z osobą Matki Bożej, czy Jezusa, ponieważ były to osoby, które żyły w konkretnym czasie, dla konkretnego celu. Energie, czy dusze, które wcieliły się w te postaci, były wyjątkowe. Jezus Chrystus przyszedł do Was, aby przekazać Wam Nowinę, dzięki której przyspieszyłby się Wasz rozwój.

Czy skorzystaliście z tego? Stworzyliście hierarchie, a gdzie miłość, o której mówił. Matka Jego przyszła na ten świat, aby dać mu życie. Czy była osobą świętą? Czcicie jednostki, nie dostrzegając Boga, którego nosicie w swym wnętrzu.

Nie jesteście odpadkami, wyrzuconymi na śmietnik, obok którego stoją święte istoty.  Jesteście jednością i nie różnicie się w niczym, w swej głębi i duszy od tych istot, różna jest tylko Wasza świadomość i poziom miłości.

Jeśli zechcecie postępować jak święci, będziecie nimi, to tylko kwestia miłości Boga. Kochajcie siebie, nie bądźcie pyszni, lecz miłujący, a jeśli tacy będziecie, żadne objawienie, nie będą Wam potrzebne. To pomoc dla Was, od Waszego Boga, od Waszych Jaźni, abyście zaczęli być miłością.

Gdziekolwiek zmierzasz, trafisz do Boga, taka jest Wasza droga.

 

Gdziekolwiek zmierzasz, na końcu tej drogi jest Twój Dom i kochający Cię Ojciec, który z miłością czeka na Ciebie.

Nie obawiaj się powrotu, bo to cudowna podróż. Oczekuj na nią z radością i ufnością. Jest to jedyna podróż, która kończy się nieoczekiwanym spotkaniem z najcudowniejszą miłością. Gdybyś mógł pamiętać swoje poprzednie spotkania ze Stwórcą, nie obawiałbyś się. Ciepło i miłość, które emanują z ogarniającego Cię światła, dają spokój duszy. Jeśli przyjdzie Twój czas, przejdź w inny wspanialszy wymiar z uśmiechem.

 

Kiedy przychodzisz na ten świat, Bóg troszczy się o Ciebie, jak o najukochańsze dziecko, gdy odchodzisz z tego świata, czeka na Ciebie z miłością.

Jeśli uda Ci się odnaleźć przewodnictwo duszy, jeśli odnajdziesz w sobie moc i siłę, jeśli zobaczysz w Sobie iskierkę Boskiej miłości, jeśli wreszcie odnajdziesz w sobie Boga, zrozumiesz, że Twój ojciec nigdy Cię nie opuścił i jest z Tobą nie tylko, kiedy rodzisz się i umierasz, lecz jest z Tobą przez wieczność, w każdej sekundzie Twojego istnienia, w nieskończoności.

Jesteś jednością i światłem,

i dobrem największym,

i najpiękniejszym kwiatem.

Dostrzeż swą niepowtarzalność

i spoglądając w oczy innych, ujrzyj siebie.

Jestem światłem Twej duszy,

która wieczność przemierza.

W każdej chwili istnienia,

Jestem

Tobą i Sobą, i każdym z Was.


Zmartwychwstanie Wszechświata

?Szukanie prawdy oznacza bycie gotowym na śmierć- na śmierć tego, o czym do tej pory myślałeś, że jest życiem. To nie jest życie.?

?Musisz bez reszty radować się energią .Potrzebna jest nie wiedza, nie odgrywane role, ale całkowity zachwyt energią, radość istnienia, świętowanie faktu, że ?jestem tu?; bycie szczęśliwym, że mogę oddychać, widzieć, słyszeć, tańczyć i kochać, po prostu rozkwita w tobie bezgraniczna radość i wdzięczność.?                                                                     

                                                                                                                                                                                                                                    Osho


Czym jest zmartwychwstanie?

To cudowny moment przejścia ze stanu śmierci, do stanu życia. Śmierci w niewiedzy, kim jesteś, do życia w oświeceniu i pełnym poczuciu swego boskiego pochodzenia.

To takie proste, takie nieskomplikowane.

Dlatego, tak wielu odrzuca to, szukając nie wiadomo, jakich rozwiązań, jakich odpowiedzi. Zagłębiają się daleko i sięgają w rejony wewnętrznej głębi, aby i tak w końcu dowiedzieć się, że zmartwychwstanie, to odrodzenie się do życia w miłości.

Czy jakieś praktyki inne do oświecenia prowadzić mogą? Owszem, ale jest jedna, do której i tak każda droga zmierza i w jakąkolwiek stronę byś nie poszedł, do niej dojdziesz- To BÓG jest, to MIŁOŚĆ.

A jeśli szybciej chcesz dojść, nie szukaj i nie rozmyślaj, jaką tu drogę wybrać, bo ona otworem stoi przed Tobą, to właśnie jest prosta droga- MIŁOŚĆ.

To ona przebudzenie powoduje, że nagle świat inny dostrzegasz, że do życia budzisz się i śmierć z tego świata w inny wymiar nie jest już straszna, bo za życia już wiesz, dzięki miłości swej, którąś odkrył, że te cudem nazwane prawdziwym wibracje miłości, stanem są Waszym własnym, przez wieki całe, a to jakbyś siebie we wszechświecie odkrył i cząstki swej duszy na przestrzeni wieków. Nagle czujesz żeś wszędzie obecny, jednością ze wszystkim i przez wieczność.

/Przekaz Duchowych Przewodników/

 

 

Zmartwychwstanie.

Zmartwychwstanie to najpiękniejszy z darów oferowanych Wam przez Boga, zaraz po miłości.

To ono, powstanie z martwych, daje Wam możliwość uświadomienia sobie, dlaczego tak ważne jest życie, dlaczego tak ważny jest wzrost. Ono to, z martwych powstanie, daje możliwość wszystkim tym, którzy w zapomnieniu podążają za sterem swej duszy.

To cud, to Bóg Syna swego na Ziemię posłał, aby oczy Wasze otworzyć i poprzez ból Jego, i śmierć, choć symboliczną, pokazać, czym odrodzenie jest, czym powstanie w świadomość nową.

Bóg dał Wam możliwość i wzór do naśladowania i moc w Was tkwiącą pokazał, a proces ten miał przyspieszyć rozwój Wasz w miłowaniu, otwarcie bram raju, poprzez miłość.

Tak, doświadczenia zbierać macie i po to człowiek na Ziemię przychodzi, lecz nie dla samych doświadczeń tylko, a dla drogi, która uwieńczona jest miłością. To cel Wasz, nie doświadczenie. A one tylko do wzrostu i do celu, jakim miłość totalna, zaprowadzić Was mają.

To, co Bóg oferuje, Zmartwychwstanie, to propozycja szybkiego wzrostu.

Powstań, obudź się i spójrz, czym życie nowe być może, jakże inna jakość jego, jakże cudne w barwach swych i twórcze.

(Przekaz Duchowych Przewodników).

 

 

Wszechświat to nie tylko gwiazdy, planety, wszystko to, co widzisz spoglądając w niebo. To nie tylko to, co widzisz i czego nie jesteś w stanie dostrzec, to także Ty i każdy z Was, mały wszechświat, jakże oddający harmonię starszego brata. Jesteście małymi kopiami wszechświata. Każda komórka Waszego ciała potwierdza to, każdy organ Waszego ciała, każda komórka, każdy mięsień rządzą się podobnymi prawami.

Wszystko oparte jest na podobnym budulcu, na cząstkach światła i mocy Ducha.

Kształty inne tylko, zasada ta sama.

Podziwiacie gwiazdy, patrząc nocą w niebo, czy widzicie gwiazdy w swoim wnętrzu? Widzisz to, co najpiękniejsze na zewnątrz, nie dostrzegając piękna, jakie jest wewnątrz Ciebie. To smutne, to właśnie jest jednym z powodów Waszego smutku, żalu, zagubienia. 

Gdy potrafisz dostrzec piękno i potęgę Twego wszechświata, zrozumiesz, czym jest prawdziwe piękno i pokochasz Siebie.

 

O ile łatwiej będzie Ci wtedy żyć, wiedząc, że jesteś gwiazdą na firmamencie niebios. Jesteście światem całym, wyjątkowym i pięknym. To dziwne, że człowiek ze swoją nieśmiertelną duszą, choć wyjątkowy i piękny, nie dostrzega tego, potęgą jesteście ogromną.

 

Czym jest miłość?

Jest kwiatem, który może rozkwitnąć lub zwiędnąć i od Was to tylko zależy, czy związek, w którym jesteście umrze w bólu, czy narodzi się do pięknego życia

Jako dzieci, jesteście uczeni, czym jest miłość. I albo jest to dla niektórych romantyczne uczucie, albo fizyczne współżycie. Dlaczego? Takie dostajecie wzorce, to przekazów wynik obserwacji Waszych lub Waszych najbliższych. Po prostu nie znają Oni, czym jest miłość, jakże, więc mają Wam tę wiedzę przekazać. Pourywane fragmenty uczuć, zakłócone systemem wychowawczym rodzin, szkół, środowiska. To ślepe, zupełnie ślepe społeczeństwo zapomniało zupełnie, czym jest prawdziwe uczucie.

Owszem, to przyjmowanie i dawanie, równowaga i harmonia, ale to skrót, a my zaczniemy od początku.

 

Czym jest dla Was miłość? Waszym wyobrażeniem o drugiej osobie, rzeczywistość często jest inna.

 

Należy dokładnie sprawdzić, jaki to człowiek, jak reaguje na różne sytuacje, jaka jest jego przeszłość, co sobą reprezentuje, co oferuje, czego się spodziewa, czy możesz mu to dać ?

Jeśli opieracie się tylko na własnych wyobrażeniach ? rozczarowujecie się, ponieważ marzenia przypisujecie realnemu człowiekowi.

Zanim poznacie go, wydaje się Wam, że potraficie powiedzieć, jakim jest człowiekiem, że wystarczy Wam spojrzenie, czasami jedno spotkanie, błąd. To tylko serce czasami szybciej bije, to uroda, która wzrok przyciąga, to błąd. 

Nie po tym należy człowieka rozpoznać i nie po swych marzeniach.

Zanim zechcesz zbliżyć się do drugiego człowieka, miłuj go jako ducha wiecznego i szanuj jako wyjątkową osobę, lecz nie wiąż się z nią od razu, nie zbliżaj zbytnio. Rozmawiaj, obserwuj, analizuj.

Jeśli chcesz związać się z jakimś człowiekiem i pragniesz, aby związek Wasz był szczęśliwy, poznaj drugiego człowieka.

Czy zdąża w tę samą stronę, czy droga jego ta sama do Domu Ojca, czy priorytety te same, czy taki sam sposób patrzenia na wychowanie dzieci, kim jest ten drugi człowiek, jakie ma marzenia, czy szanuje i kocha swych bliskich, czy szanuje innych?

Otocz się światłem i proś Boga swego byś rozpoznać drugiego człowieka mógł i ducha jego proś, by przyjrzeć Ci się pozwolił osobie tej.

Nie kieruj się interesem materialnym, jeśli szczęścia dla duszy swej szukasz. Nie patrz na urodę zbytnio, bo ta minie i szczęścia duszy nie zaspokoi.

Patrz, kim człowiek, jaka dojrzałość i ten w głębi swej jest, jaka mądrość jego, jaka miłość.

 

Czy kocha on siebie, czy szacunek dla siebie ma? Jeśli spokój w nim jest, harmonia i cisza, jeśli szacunek i miłość do siebie ma i wie, że inni cząstką Boga są ? gotów jest, by w związek wejść z Tobą, jeśli i Ty takie przymioty masz.  Jeśli nie ? on nie dla Ciebie, szukaj duszy drugiej o podobnych wartościach, jakich sam poszukujesz.

Najlepiej jednak, jeśli oboje pierwszeństwo duszy swej dajecie, bo wówczas związek Wasz możecie Bogu poświęcić i będzie w nim miłość prawdziwa, szacunek, pomoc i wsparcie.

 

Do tego dążcie, bo to cel Waszych związków. Jeśliście nie gotowi, by związek Wasz taki był, rozmawiajcie ze sobą o przyszłości Waszej, o zadaniach, o drodze, po której zdążacie do Domu Ojca. Nie zostawiajcie wszystkiego namiętności, ni interesom, bo płakać będziecie w tym związku lub bić nawet, a dzieci Wasze zamiast w harmonii, w chaosie żyć będą.

Czy warto życie w takim piekle spędzić, jeśli można cudną miłość w związku mieć?

 

Jeśli chcesz więc, życie swoje szczęśliwym i twórczym uczynić, spróbuj, to proste.

 

Otwórz oczy szeroko i zmysł analizy włącz. Nie pozwól by namiętność zawładnęła Tobą, ni żądza inna. Nie znaczy to, że kalkulować na zimno masz, lecz gdy poczujesz do kogoś sympatię większą i miłość, zajrzy do Twego serca, pomyśl, czy to tylko zaślepienie, czy możliwość pójścia razem.

Przyjrzyj się człowiekowi, którego przysyła los i jeśli szczęśliwy dom chcesz stworzyć i nową epokę, idź, obserwuj i proś o wskazówki duszę Twą. Lecz jeśliś zaślepiony i żądze Tobą kierują, bądź interes i duszy słuchać nie chcesz, nie narzekaj żeś w związku samotny. Nie wiń drugiego człowieka, że marzeń Twych i oczekiwań nie spełnił, boś złego wyboru dokonał, Ty. Zawsze mogłeś przecież – nie – powiedzieć, dla wspólnej przyszłości.

Jeśli w związku takim, gdzie radości nie ma jesteś, odejdź, bo życia szkoda, by męczyć się.

 

O drogę i wskazówki proś duszę swoją, aby na drodze Twej miłość prawdziwą i mądrą postawiła.

Bo żyć masz w szczęściu, nie bólu

 

Radość przeznaczeniem Twoim, by dzieci Twoje obserwując szczęście Twoje, w miłości i szczęściu wzrastać mogły.

Jeśli wyboru właściwego dokonasz, Twoje życie w szczęściu płynąć będzie i spokoju, bo jeśli Boga i duszę Swą za drogowskaz weźmiesz, w miłości wzrastać i znać zasady życia wspólnego, i według nich postępować, harmonia w życiu Waszym będzie, a to budulec właściwy. I to zaczątek świata nowego ? Epoki Serca, bo w rodzinie tej, dzieci nauki pobierając, świat nowy tworzyć będą.

Nie szkoła, lecz rodzina mądrość dziecka tworzyć winna.

Gdy w miłości, mądrości i Bogu wzrastać będą, to mądrością nowy świat wstanie, świat potężny, mocarny. Miłością Ziemia zapromienieje i promienie te Wszechświat obejmą.

 

A wy, cudem tworzenia Boga swego staniecie się i dumą Jego.

To niezwykłe uczucie oglądać siebie i zamiast widzieć zwykłe ciało, do którego często macie różne zastrzeżenia, zobaczyć światło bijące z postaci. Gdy patrzysz na siebie uśmiechnij się, mrugnij okiem i nie bierz siebie zbyt serio. To życie jest chwilą w wieczności, uwierz mi.

Nie warto przywiązywać się do swego ciała, wyglądu, cech charakteru, przekonań, problemów. To wszystko jest tymczasowe i gdy będziesz miał 70, 80 lat zobaczysz, że te lata minęły jak chwila, wszystko uległo zmianie.

Twoje otoczenie, dzieci, które podrosły i poszły swoją drogą, małżonek lub małżonka zwyczajnie postarzeli się. Zmieniło się również Twoje ciało, Twoje wyobrażenia, sposób ubierania, preferencje i tylko jedna rzecz nie uległa zmianie, dusza. To ona spogląda poprzez Twoje oczy i choć widzisz stare ciało, to wewnątrz jest młoda. Czy czujesz wtedy, że ma kilkadziesiąt lat? Nie. Dziwisz się, jak to jest, że wewnątrz jesteś taki młody, lecz nie dziw się.

 

Dusza wieczna jest i czas dla niej nie istnieje.

 

Te kilkadziesiąt lat dla jej istnienia, są maleńką chwilką, jest zawsze młoda i piękna.

Jeśli odkryjesz piękno swej duszy, to, jeśli byś miał 100 lat, z oczu Twoich płynąć będą przecudne iskierki młodości. To dusza Twoja znak daje swej młodości, a postać Twoja swoiste piękno zachowa, jeśli dusza przewodzić Ci będzie, a Tyś obudzony.

Podążaj za głosem serca swego i Miłością bądź.

 

Bo miłość duszy przynależna, siłę i piękno daje. 

Jeśli chcesz piękno zachować i ogień wewnętrzny, ćwicz mądrość duszy, miłując świat Twój i siebie.

Czy trudno świat cały miłować? Trudno, ale wysiłek, który podejmiesz zaprocentuje. Nie musisz mówić każdemu, że kochasz go, lecz wewnątrz istoty swej życzliwy mu bądź i równy jemu, ni lepszy, ni gorszy. Szanuj innych, Boga w nich dostrzegaj i we wszystkim dookoła, a to właśnie będzie miłowaniem Twoim, miłowanie Boga w każdej istocie i rzeczy.

Bo Bóg wszystko przenika, jest wszystkim i wszędzie.

Więc kochaj Go i szanuj, to praca Twoja.

I siebie kochaj, boś dla siebie najważniejszy i o własny rozwój dbać musisz, nikt za Ciebie tego zrobić nie może, ni prawa takiego nie ma.

Skrzydła swe rozwiń szeroko i leć wysoko.

Tam, gdzie dusza Twoja zanieść Cię może, w cudowny, przepiękny świat marzeń, które spełniają się, a najśmielsze z nich, możliwe do realizacji. Z pewnością chcesz tego. Czy to możliwe? Oczywiście.

Świat marzeń, światem realnym jest, a moc do ich realizacji jest w Tobie.

 

To dusza Twoja, siła jej i moc. Stwórz obraz swych marzeń, swych pragnień, codziennie chwilę poświęć przedstawiając sobie, czego pragniesz.

Stwórz obraz tego, co chcesz mieć, zobacz kolory, poczuj zapachy, jak gdybyś był tam, gdzie chcesz być i miał to, czego potrzebujesz.

Poświęć każdego dnia chwilę na tę grę wyobraźni, niech jutro stanie się dziś, przez kilka minut.

Uśmiechnij się do swoich marzeń. Poczuj wewnętrzną radość z realizacji i podziękuj Bogu swemu i całemu wszechświatowi za realizację, tak, jakby to, czego pragniesz, było już Twoje. Wyznacz cel, do którego zmierzasz i idź.

Ufaj w zwycięstwo i realizację i dziękuj swemu Bogu za pomoc, dziękuj Aniołowi, który jest zawsze z Tobą, pomogą Ci.

Wszechświat sprzyja tym, którzy wiedzą, czego chcą i dążą do tego uparcie.

I jeśli pewny będziesz zwycięstwa, silny i mocny duchem i prawy, życie da Ci to, czego chcesz.

Rozwijaj siłę ducha swego, bo on prowadzić Cię będzie. To dusza da Ci wsparcie i kierunek pokaże, pomoże Ci wybrać właściwą ścieżkę, abyś nie błądził i drogą prostą szedł, zarówno do celu Twojego ziemskiego, jak i do Domu Ojca Twego.

Tedy szukaj duszy swojej, proś o pomoc i przewodnictwo. I kochaj ducha swego, który cząstką Boga jest, bo silny On i czuły jednocześnie i moc Ci da i siłę. A jeśli wiara Twoja prawdziwa i silna, poprowadzi Cię do zwycięstwa wiecznego życia.  

Jedyne, co w życiu Waszym wspólnym z innymi ważne, to zrozumienie i tolerancja. Jeszcze miłość oczywiście, która pierwsze miejsce zajmuje. A w niej właściwie wszystko się zawiera, tedy miłość to zrozumienie, tolerancja, pomoc i wsparcie.

Z kimkolwiek idziesz przez życie, czy w związku stałym, czy innym jesteś, zawsze staraj się pomocnym być i o drugim jak o sobie myśl, niech będzie niczym cząstka Ciebie, niczym Bóg, szanuj go i kochaj. Tolerancją i zaufaniem obdarzaj i uczciwym bądź.

Jednak pamiętaj, że życie Twoje najpierw jest w realizacji duszy swej i jeśli na zły związek trafiłeś, że miłość dawać będziesz, a druga osoba nic z Ciebie robić nie będzie, lub dominować będzie próbowała, nie pozwól na to.

Związek partnerski być musi równy, gdzie każdy każdemu wsparcie daje, a nie jeden od drugiego lepszy, czy ważniejszy.

Czasy te już minęły, czasy dominacji. Rację może miały kiedyś, kiedy mężczyzna musiał kobietą opiekować się materialnie, a uzależniając ją od siebie wykorzystywał często, co oczywiście słuszne nie było?

Teraz świat nowy i nowe związki, w których jedność i miłość panować ma, bo świat nowy powstanie, na miłości oparty, na zaufaniu i szacunku, gdzie wsparcie będzie ważne, nie uzależnienie. Gdzie każdy wolny będzie i ze sobą z woli własnej i nieprzymuszonej i dążyć będzie do rozwoju, nie dominacji. Każdy znając wartość swoją nie będzie już musiał udowadniać jej, lecz wykorzysta ją do tworzenia związku.

Wiedząc, że siłą Jesteś, światłem Boskiej miłości, będziesz tworzył nowy, cudowny świat, cudowną rodzinę, związek.Nie odczujesz potrzeby krzywdzenia i dominacji, bo serce powie Ci, żeście jednacy wszyscy i równi. Równi w Bogu, który jest w Was, w szczęściu będziecie i miłości.

I dzieci uczcie tej miłości, szacunku i pomocy wzajemnej oraz tolerancji.Przystosowujcie je do życia nowego, bo dziećmi Bożymi są i nic innego im nie przystoi, jak tylko w miłowaniu żyć i światłem swoim świat opromieniać.

Twórzcie nowy świat piękny i jasny, miłością nasycony, której nigdy zbyt wiele nie jest. Ona dopiero szczęście przynosi i spokój prawdziwy, wzrost, potęgę, siłę i moc.

Związki, które tworzycie jednością być powinny, jeśli twórcze być mają, sprawa ta ważna jest niezmiernie. Każdy, kto będzie w związku sam, w jedną stronę zmierza, a drugi w przeciwną i owoców wydać nie mogą, bo niczym drogi na rozdrożu, więc jak wspólny plon przynieść mają. Związek jednością ma być zarówno duchową, cielesną jak i cel jeden przed sobą mieć, a wspólne cele, to wspólne działanie

Każdy oczywiście rozwój indywidualny powinien mieć zapewniony i czas na to znaleźć. Tak więc praca, hobby, przyjaciół swoich mieć może i drugi z małżonków również prawa te same.

 

Lecz na początku drogi wspólnej ustalić powinni, jaką drogą zmierzać chcą.

Co dla nich ważne jest i na miejscu pierwszym, co w dalszym miejscu w działaniach i planach. Przyszłość określić powinni i plany, jak dzieci wychowywać chcą, co wpajać im będą. Zasady określić powinni, kto tulić je będzie, kto uczyć, kto prawdy duchowe przekazywać, kto siły uczyć ma, a kto miłości. I tak jak matka czuła i troskliwa miłość ma przekazywać i duchowe prawdy, tak ojciec siłę i tężyznę dzieciom zaszczepiać i dbałość o ciało swoje, aby silną świątynią dla ducha było.

Kiedy matka gospodarności uczyć będzie, ojciec zasad w społeczeństwie panujących?

 

Wzorem być oboje powinni mądrości i miłości.

Gdy kochać się będą, czułością i opieką darzyć, dzieci obserwując ich, przejmą te same zalety, które miłe Bogu są i w życiu najważniejsze, abyście szczęśliwi byli. Tedy zanim w związek stały wejdziesz, ustal, czy ten, z którym związać się chcesz, takie same zapatrywania ma i cele. Gdy wspólnie pójdziecie drogą prostą prze duszę Waszą wyznaczoną, związek Wasz silny miłością będzie i nie do zburzenia, a dzieci Wasze niczym kwiaty na ziemi dobrze uprawianej zakwitną pięknem swym całym i siłą.

 

Bo duch i miłość niczym nawóz najżyźniejszy.

 

A jakie to proste zalecenie, by ogród Wasz, którym życie całe, dobre plony dawał.  Jeśli twórczy chcesz być i szczęśliwy, nie wchodź w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem. Nie patrz na urodę, ni majętność, lecz jeśli serce mocniej zabije, do duszy swej zwróć się i proś o pomoc, by ten, dla którego serce zabiło, odpowiedni był. I rozmawiaj z kobietą, czy mężczyzną, z którym związać się chcesz. Pytaj o duszę jego, o drogę, którą podąża, o miłość jego największą, którą Bóg być powinien.

Bo jeśli tak będzie, człowiek ten nawet gdyby błądził jeszcze i jasności w oczach nie miał, znając prawa Boga prawdziwe, a miłość to pierwsze, krzywdy Ci nie uczyni, lecz próbował będzie wzrastać i w drodze swej życia, światła szukać będzie. I Ty rób to samo.

Zawsze, gdy chmury pokażą się w życiu Twym, wiedz, że droga, którą iść musisz świetlista jest i chmury tylko czasowe

I nie bój się ich, ni deszczu, bo za nimi światło słoneczne najjaśniejsze.

Bóg Twój zawsze na drodze tej.

I gdybyś sprawy jakieś w związku tym rozwiązać miał, pamiętaj ? droga światłem usłana i światłem miłości Boga się kieruj. Tylko światłem Jego miłości, a błędu nie popełnisz, ni płakać nie będziesz. Bo wydarza się tylko to, co dusza zaplanowała i nic Ci nie grozi i sprawę każdą rozwiązać można poprzez miłość do siebie najpierw, nie dając się krzywdzić i do innych, nie krzywdząc ich. A pomiędzy Wami, z Wami i przez Was Bóg jest, pamiętaj o tym.

Jeśli zechcesz utworzyć nowy związek zastanów się, pomyśl, czy związek ten ma perspektywy, by przetrwać. Jeśli podobne macie plany, jeśli cel jeden i rozwój duszy ważny dla Was obojga i wspierać się będziecie w tej długiej drodze, w pełni świadomi potęgi miłości i mądrość duszy za przewodnika weźmiecie ? idźcie razem .

 

Bo świat do Was będzie należał i Wam podobnym i wtedy słowa przysięgi, które wypowiadacie prawdziwą moc będą miały, bo z serca i duszy mądrości będą pochodzić, a nie z tradycji jeno.

Pamiętaj więc, jeśli chcesz żyć w szczęśliwym związku plan ustalcie i omówcie, co wartość prawdziwą dla Was stanowi.

Gdy jednak kierować się chcesz namiętnością, zachcianką chwilową lub interesem, nie dziw się, że związek Twój z góry na niepowodzenie skazany, a dzieci samotne w nim i zagubione.

 

W rodzinie zaś, gdzie szczęście i duszy przewodnictwo ? dzieci nowy świat stworzą, bo i one duszę za przewodnika wezmą i sercem kierować w życiu i Bóg za Ojca przez nich wzięty.

 

Gdy światłem będziesz dla przyszłej swej żony lub męża swego, tedy wiedział będziesz, że to ten, z którym życie spędzić masz, lecz światło to z duszy płynąć musi, a nie ogniem słomianym być, co wypala się szybko.

Twórz rodzinę nową, by świat oazą szczęścia był i pokoju. Rodzina, komórką jak ją nazywacie najważniejszą, bo w niej człowiek nowy kształtowany jest i celów uczony. I jeśli cel właściwy mu pokażesz, a jest nim duszy rozwój oraz życie w miłości, szacunku i radość z obcowania z Bogiem, w Was i w innych mieszkającym, tedy człowiek taki szczęście tworzył będzie i pokój.

Kiedy spotkasz już partnera, z którym życie chcesz spędzić i dojdziecie do celów wspólnych i plany na życie zrobicie, w których Bóg i miłość pierwsze miejsce zajmą, idźcie i ślub weźcie, bo wtedy znaczenie on będzie miał, kiedy cele wspólne i duszy miłowanie. A gwarancja nie najważniejsza, lecz tradycja. Bo gdy dusze dwie w pięknym tańcu miłości zechcą iść, gwarancje żadne potrzebne nie są, bo jedyną gwarancją Bóg jest i miłość jego, oto pieczęć największa i obrączka. Lecz jeśli związek Wasz na innych priorytetach powstanie to i śluby, czy obrączki żadne nie pomogą, choć według Was one gwarantem są. Śmieszne to jest i nijak do miłości duszy się ma, bo czyż kwiatu woda bardziej do życia potrzebna i słońce, czy doniczka piękna.

Tedy dla Was ta woda i słońce, to miłość, do której dążyć macie i ona piękna Wam dodaje i gwarancję mądrego, odpowiedzialnego życia, które z innym chcesz człowiekiem dzielić i w miłości Bożej wzrastać.

A choćbyś i najpiękniejszy ślub miał i obrączki wspaniałe ze złota najlepszego, to po cóż Ci one skoro pusty jesteś niczym kwiat uschnięty i tylko woda, i słońce ożywić Cię mogą.

A to miłość właśnie jest do Boga, co w Tobie mieszka i miłować każe siebie i bliźnich ponad wszystko.

Bo miłość cudem jest i tylko przekonać o tym możesz się, siebie kochając najpierw, a później, kiedy już siebie, jako cząstkę przecudną Boga pokochasz, tak samo innych pokochaj.

A będąc pewnym siebie, mocą przesiąknięty i pięknem ducha, szczęście rozdawać będziesz wokół i żona Twoja, czy mąż, jeśli taki sam będzie, tańcem przecudnym Wasze życie stanie się, tańcem płatków róży, na delikatnym wietrze, na tle różowego nieba.

Bądźcie ze sobą ciesząc się szczęściem Waszym, dom zbudujcie, plany na życie wspólne róbcie. Gdy dzieci planujecie jednak, pamiętajcie, że obowiązek to i odpowiedzialność, duszę do rodziny swej przyjąć i nie sztuka dziecko spłodzić, lecz moc mu przekazać i siły nauczyć i powiedzieć, kim jest i dlaczego na świat ten przyszło. Lecz zanim zdecydujecie się na dziecko w wibracji miłości bądźcie. Módlcie się do Wyższych Jaźni Waszych, aby duszyczkę, która wcielić się ma w dziecko Wasze dojrzała i piękna była i proście o zdrowe i mądre dziecko.

Wyobrażajcie sobie, jakie będzie i dziękujcie, gorąco dziękujcie, bo prośby Wasze wysłuchane będą jeśliście oboje dojrzali i cel znacie.

 

Stwórzcie w sercach Waszych ogród miłością wypełniony do tej nowej istotki, a kiedy już pojawi się, niczym kwiat przecudny zakwitnie, kiedy ogród pielęgnowany, a ziemia dobrze nawożona.

 

Tedy miłością bądźcie i módlcie się wspólnie.

A akt sam zapłodnienia niech świętem będzie, gdy ciała Wasze w najcudniejszej świątyni spoczną, którą Bóg jest i miłość Jego.

Zapamiętajcie ten czas, bo decyzję o przyjęciu nowego życia ogromnie doniosła i ważna. A kiedy akt dopełni się, do Aniołów zwróćcie się, lub do Boga swego w radości i zrozumieniu, jak doniosła to chwila, dziękujcie i ufajcie, że życie, o które prosicie, taki kształt przybierze, jakiego pragniecie.

Jeśli jednak dziecko nie całkiem sprawne przychodzi, przyjmujcie je z jeszcze większą troską, bo dusza, która w to ciało wcieliła się, trudne zadanie przyjęła na siebie, lecz im zadanie trudniejsze, tym rozwój szybszy i zasługa większa.

Czy dziecko takie w gorsze w czymkolwiek jest? Pamiętajcie, że to, co piękne w świecie Waszym, w świecie ducha śmieszne jest, bo nie to kryterium najważniejsze. I jeśli dziecko takie narodzi się, troszczcie się o nie i miłujcie, lecz nie traktujcie, jako ułomka, czy kalekę, bo to ciało tylko, a dusza taka jak Wasza piękna, niepowtarzalnym blaskiem przecudnej istoty Boskiej. I ona, to dusza jak i Wasza jest, a ciało takie przybrała, by uczyć się, lub Was.

A przyczyny nie są ważne, dlaczego, lecz jak zadanie, które podjęliście, wykonacie.

I mówcie dziecku takiemu o Bogu, duszy, miłości, bo choćby głuche było i według ludzkiej miary niedorozwinięte, dusza przecież nie głucha, ni ślepa, ni ułomna i słowo każde i wibracje, którymi będziecie emanować w miłości Waszej i trosce, odczuje.

A to właśnie najważniejsze, wibracje miłości i być może cud się stanie i dziecko w naukach chowane i miłości wyzdrowieje lub może na stronę drugą do Ojca pójdzie. To szczęście i to szczęście i różnicy nie ma.

Jeśli zdecyduje się do Domu wrócić, to znak, że zadanie wypełnione zostało i czas, aby do Domu wrócić i na nowo w zdrowym ciele się narodzić.

 

I nie płacz, lecz z miłością odeślij je do Ojca, który z miłością totalną na nie już czeka.

 

I opiekę lepszą od Waszej ziemskiej zapewni mu. A na poziomie ducha znaczenia nie ma, kto ojcem był, kto matką, kto dzieckiem, kto sąsiadem, kto wrogiem, bo na tym poziomie cudną tęczą miłości jesteśmy i cudownymi iskierkami.

I jeśliś w tym życiu ojcem był, to w innym mogłeś żoną być lub dzieckiem dziecka swego. Role zmieniają się i nie przywiązuj się do ciała swego, ni do ciał dzieci, ni ojca, ni matki, ni kogokolwiek, bo to tylko kostium na scenie Twego życia jest.

A wszyscyście światłem, bez wyjątku, więc kochajcie się. Lecz jeśli dziecko zdecyduje się zostać w rodzinie Waszej, a chore jest, bądź ułomne, kochaj je, otaczaj opieką i Bogu zawierz i Jemu w opiekę dziecko oddaj.

I duszę proś swoją i dziecka swego o przewodnictwo, aby jak najlepiej zadanie wypełnić i drogą miłości iść.

O siłę proś i wsparcie i więcej niech dziękowania będzie za siłę i drogowskaz, niż proszenia, bo wówczas świadectwo wiary i zaufania dajesz, że zaraz to wszystko wydarzy się, lub się dzieje. A kiedy prosisz tylko, to znak, że w niemocy jesteś.

Boga weź za przewodnika, śmiej się do życia swego i do Boga, duszy swojej, swego męża czy żony, do dziecka i wszystkich obok, bo życie, które masz największym darem.

Bez względu na to, jakie jest dziś, jutro świętem największym stanie się, jeśli zrozumiesz, dlaczego żyjesz i dokąd zmierzasz.

 

A gdy trudno Ci jest, proś o przewodnictwo duszę swą, lecz nie z lękiem, a z miłością ogromną i ufnością.

I pomyśl, że życie, które nie bez przyczyny masz, lecz jako dusza wybrałeś sobie zadania właśnie te, by uczyć się.

 

I pamiętaj, że miłość największą siłą i wszystko pokona, tylko odnajdź ją i poczuj.

Niech zamieszka w Tobie i zapanuje nad życiem Twym, a świat inny się stanie i tworzyć będziesz Epokę Nową, Epokę Serca.

Dnia każdego w oczy bliskich z miłością spoglądaj, bo z Bogiem obcujesz. I świat swój witaj z radością. Nie smuć się, bez względu na to, w jakich warunkach żyjesz, bo życie przygodą jest i nauką wspaniałą.

2 maja 2019

Nasze istnienie jest zapisane w formie wibracji. Widzialny zapis takiej wibracji – może pojawić się jako muzyka, obraz, cyfry.

Cyfry – są dostępne do użytku dla każdego i zawierają w sobie niezwykłą moc stwórczą. Nie każdy może stworzyć muzykę, z obrazem jest troszkę łatwiej, ale cyfry, to najprostsza,a jednocześnie niezwykle skuteczne narzędzie do kreacji życia.
Tworząc kody cyfrowe mozemy zmienić wiele dziedzin życia, przetransformować, zmienić ich strukturę.
Podczas spotkania zajmiemy się magią cyfr.

5. Kody cyfrowe ………Termin 5 maja 2019
a/czym są kody
b/każdy otrzymuje swój indywidualny kod
c/omówienie każdego kodu
d/jak stosować kody

Niedziela 5 maja godz.9-11.


A następne spotkanie czerwcowe w temacie
Spotkanie z Wyższą Świadomością……Termin 2 czerwca 2019
a/czym jest Wyższa Jaźń
b/jak nawiązać kontakt
c/co daje kontakt z Wyższą Jaźnią
d/poznać siebie, rozwinąć wszelkie aspekty
e/praktyka

f/dla każdego osobiste przesłanie od Wyższej Mądrości


54415991_2210427655938227_4672899228064808960_n

Gdyby kobieta i mężczyzna wiedzieli ..


On zasiewa, ona objawia, czyż nie jest to cud?
On otacza opieką tę, która mino swej delikatności podjęła się jakże ogromnego zadania – powołania życia. Ona daje tej nowej cielesnej powłoce swą uważność, troskę, miłość, dokarmienie, a później gdy narodzi, całą siebie.
Te dwie istoty są delikatne, otwarte na opiekę. Przecież jedna jest obrazem jego, a druga tą, która w darze dla niego, objawia jego zasiew. 
On oddaje jej swe nasienie, siebie, w zaufaniu, że przyjmie i pobłogosławi swą cielesnością, zatroszczy się i powoła do życia formę, która będzie przedłużeniem ojca, niosąc jego nasienie na dalsze pokolenia. On będzie trwał w pokoleniach, choć jego formy już może nie być.
Ale to nie wszystko, gdyż jeśli spotka się dwoje i wejdą w świadome życie rozumiejąc głębię i cel ich relacji, tworzą wspaniałe 'nowe formy” nie tylko w postaci potomstwa, lecz nowych kreacji.
To świat zewnętrzny, lecz możliwy do objawienia, gdy podobna zasada nastąpi w mężczyźnie i kobiecie osobno.
On i ona – wszak posiadają męskie /Ducha, świadomość, umysł/ i żeńskie/ ciało, pole serca, moc wzmacniania – elektro-magnetyczną, i dalsze ciała w których naradza się kreacja.
Relacje między duchem i ciałem, umysłem i sercem, powinny być podobne.
Kto zechce może przemyśleć i zastosować.
Cuda czekają, leżą w zasięgu ręki.
Kto nie pojął, biednym jest.

Jakże jeszcze wielu z nas nie rozumie swej płci, jej roli, potęgi i mocy, która w nas drzemie.
Niszczą siebie odrzucając czy zaniżając swą płeć, zamiast, skoro się w niej urodzili, wznieść ją na wyższy poziom.
Może tylko chcą osobistego małego zaspokojenia, lub zamykają się w lękach, a cud życia czeka….nie małe, lecz duchowe potężne.
Kto za małym idzie małe dostaje, kto duże wybiera -otrzymuje.

54415991_2210427655938227_4672899228064808960_n

LIST OTYLI

 

 W każdym z nich odnajduje cząstkę Siebie .. I tak naprawdę niedawno uświadomiłam sobie, że praca, jaką ze mną wykonałaś to skok kwantowy  do przodu.  Bez Ciebie błądziłybyśmy obie z siostrą po omacku… Codziennie dziękujemy za wszystko co nam dałaś, bo ogromu tego bogactwa nie da się opisać … Obie czujemy sie szczęśliwe i spokojne ..

Kocham Cię – Polecam wszystkim moim znajomym

Z Miłością i Wdzięcznością   Otylia

306554_318495544928053_1575548849_n

TRANSLACJA I REGRES

 

306554_318495544928053_1575548849_n

 

 Wspaniale jest połączyć te dwie metody, jedna pomaga wydobyć ukryte wzorce poprzez obraz wcieleń, druga transformuje to co się ujawniło.

Regres Halinki

Pracowałyśmy już wcześniej nad rozwiązaniem bieżących problemów, omawiałyśmy plan duszy, karmę rodową, „sprzątałyśmy” obecne życie, przyszedł więc czas na zajrzenie w przeszłość i uzdrowienie tego co niewidzialne, a jednak wpływa na obecne życie.

Praca trwała długo – ukazano nam 12 obrazów.

1.Najpierw pojawiła się informacja o lęku przed spuścizną, tak zostało to nazwane. Był to dominujący wzorzec – Halinka bała się, że nie zdoła oczyścić wszystkiego co zostało jej „nadane” przez przodków. Od jakiegoś czasu pracowała już nad oczyszczeniem, również z innymi osobami i w tym lub wcześniejszych wcieleniach zasiała sobie „prawdę” o karmie rodowej. Źli przodkowie narobili głupot, a ona teraz ma się tego pozbyć. Było wiele wcieleń, wielu przodków i według wzorca miała się z tym wszystkim zmierzyć. Jak? Było tego przecież naprawdę wiele, czy zdąży?

Moje zrozumienie w tym temacie jest inne. Uważam, że człowiek rodzi się w danej rodzinie, gdyż chce poznać i przetransformować pewne tematy, które połowicznie poznał już w przeszłości, doświadczył, ale ich nie uzdrowił. Teraz wchodząc w rodzinę z tymi samymi problemami- tematami, może się im przyjrzeć, zrozumieć i zniwelować. Poprzez takie działanie każdy temat zostaje uzdrowiony i niski wzorzec zostaje zastąpiony miłością. To ogromna szansa, dzięki rodzinie, rodowi, zrozumieć siebie i obdarować miłością w tematach, które  ciągnęliśmy przez wcielenia. Są one w nas  ukryte, wpływają na nasze życie, a my nie mamy pojęcia, że  w nas są i tylko poprzez rodzinę możemy je poznać. Chodzi o zrozumienie ich i uzdrowienie, a nie odrzucenie, gdyż samo pozbycie – nie da mądrości, ewentualnie pozorną wolność.

Uzdrowiłyśmy ten lęk na poziomie serca i świadomości.

 

2.Następnie zobaczyłyśmy wiele koszyczków z zawartością. Były poukładane, każdy zajmował swoje miejsce. To symbolika – wielu wzorców i prawd, według których żyła Halinka. Trzymała je blisko, choć były nieuświadomione tworzyło się według nich życie.

 

Dziś opiszę wcielenia od ostatniego ukazanego nam, aby przedstawić logikę wydarzeń.

3. Kobieta, władczyni, zimna, okrutna, nieczuła. Wydana za mąż w imię wyższego interesu za kogoś kogo nie kochała. Mężczyzna niezbyt inteligentny, niezbyt urodziwy, zupełnie obcy, nie znosiła go, w jej sercu było głębokie lekceważenie tego człowieka, miał on też inne preferencje seksualne. Kobieta była ogromnie samotna, z czasem stała się okrutna dla poddanych, zamknęła całkowicie serce, całe jej życie to samotność, która postrzegana była przez innym jako nieludzka obojętność i okrucieństwo.

 

 4. Zamknięte serce skutkuje następnym wcieleniem w którym jest niewolnicą. Została wzięta do domu swego pana i tam pełni rolę, pani domu, gospodyni, służącej. Jest traktowana bardzo źle, poniżana, zniewalana, bita. To co robiła kiedyś innym dziś doświadcza na własnej skórze. Jej pan, jak ona kiedyś nie ma empatii, nie zastanawia się nad nią, maksymalnie niszy jej godność.

Jako królowa, choć miała bogactwo zewnętrzne, jej wnętrze było „jak bieda w łachmanach” , skrywane cierpienie, zamknięte serce, ból życia. Te same „dary” ujawniają się i w tym wcieleniu.

 

5. Teraz rodzi się mężczyzną, który żyje w ogromnej biedzie. Wzorzec – lęk przed biedą przyniosła z wcześniejszego wcielenia, gdzie była całkowicie zależna od swego pana, nie miała nic. Gdy była królową – bogactwo nie przyniosło jej  nic dobrego, więc teraz – bieda, cierpienie, upodlenie – prawdy te  zaskutkowały życiem pełnym bólu. Jest jakaś rodzina, choroby i śmierć bliskich, najpierw matka, następnie dzieci. Głównym „winowajcą” jest brak pieniędzy, gdyż nie można pozwolić sobie na kupienie lekarstw, które mogłyby uratować życie bliskich.

Ani życie w bogactwie, ani w biedzie nie przynoszą szczęścia i radości.

 

 6.Bieda była bardzo uciążliwa, uznana za przyczynę zła, więc znów jest wcielenie bogatego człowieka. Urodził się w rodzinie kupców, rozszerzył swój interes na handel niewolników. W jego nieświadomości istnieją wcześniejsze, nie rozwiązane wzorce – lęk przez biedą, który tutaj będzie się manifestował zimnym dążeniem, za wszelką cenę do osiągnięcia majątku, zamknięte serce, brak empatii, znieczulenie / po co interesować się innymi – oni mają służyć tylko osiągnięciu celu/. W 3 i 4 wcieleniu inni też służą realizacji, choć jest to nieuświadomione pozwalają realizować się wzorcom ofiary – najpierw okrucieństwa, despotyzmu, zamknięcia serca / to też ofiara/, a później cierpiętnictwa i wzorca podległości, zależności, zniewolenia. Tutaj mężczyzna wysyła statki, aby przywoziły niewolników, kupuje ich z czasem również od wojska, zabawia się z kobietami – niewolnicami, bawi życiem, jest mu dobrze, rozdziela rodziny, zabiera dzieci od matek, ale nic nie czuje, przecież jego serce jest zamknięte i ważne są tylko pieniądze, aby nie było biedy, bo kto ma pieniądze ma i zdrowie. To wzorce.

 

7.Wcielenie niewolnika, kajdany na nogach, nie może się przemieszczać, jest źle traktowany. Jest to druga strona poprzedniego wcielenia, aby zrozumieć życie tych, którymi zarządzał. Nadal funkcjonuje wzorzec ofiary, zależności, podległości, cierpienia połączone z koniecznością poznania innego oblicza -handlu niewolnikami.

 

8. Kobieta, nienawidzi swej pochwy, seksu, nie chce dzieci. Seks kojarzy się jej w narodzinami dzieci a tych nie chce. W jej pochwie energetyczny kołek. Była piękną, młodą kobietą, porwaną wraz  z innymi w niewolę. Nie została sprzedana dalej, jej uroda sprawiła, że zostawiono ją w obozie gdzie musiała usługiwać swoim ciałem wyższym rangą żołnierzom. Kiedyś zaszła w ciążę, była słaba, dziecko również. Odebrano jej dziecko, nie były one potrzebne w obozie. „Przypadkowe wyniki” seksu z żołnierzami przeznaczano na śmierć, być może wyrzucano na śmietnik, lub dzikim zwierzętom. Jej dziecko zmarło szybko, gdyż było zbyt słabe. Z czasem druga ciąża – z niej zdrowy chłopczyk, też zabrany. Przy pierwszym dziecko nie poczuła więzi, przy drugim tak, zrodziło się uczucie. Gdy je zabrano kobieta całkowicie zamknęła się na uczucia, stała całkowicie zimna, jakby martwa, znieczulona. Jakiś czas „pracowała” jeszcze w obozie, z czasem jeden z żołnierzy wziął ją do swego domu.

Wzorce jak poprzednio, dochodzi poznanie doświadczenia utraty dzieci. Kiedyś, jako właściciel niewolników robił to innym, tu zrobiono to jemu.


9. Drabina, młody chłopiec, który z niej spada, łamie kość biodrową. Jest to duża farma, chłopiec miał marzenia, aby ją powiększyć, rozbudować gospodarstwo, nie udaje mu się tego osiągnąć, winą obarcza swoje kalectwo, utyka na nogę po wypadku. Nie ożenił się, żyje w poczuciu, zmarnowanej szansy, przegranej, porażki.

Wzorzec ofiary, lęk przed biedą, zamknięte serce, samotność, skazanie na porażkę ujawniają się i tutaj.

 

10. Baletnica, piękna młoda kobieta, tańczy na scenie, na widowni siedzi jej ukochany. Jest bardzo szczęśliwa, kariera, cały świat przed nią, jest delikatna, zapatrzona w siebie, w taniec, ukierunkowana na osiągnięcie sukcesu, ludzie „służą” jej celowi. I nagle, w jednej chwili zawalił się cały świat. Upada i łamie kości stopy, nigdy już nie stanie na scenie. Wychodzi za mąż, mąż bardzo ja kocha, opiekuje się nią, lecz ona jest skupiona tylko na swoim cierpieniu, porażce, zmarnowanych szansach. Nie mają dzieci, jej całe życie to skupienie tylko na swoich emocjach – utraconych możliwościach, niesprawiedliwości świata, ona biedna, reszta świata, mąż – nie istnieją.

Wzorce – tak jak poprzednio, dochodzi jeszcze lęk przed nagłym wydarzeniem z wcielenia 9, które rujnuje życie /tutaj też wypadek/.

 

11. Młoda kobieta, poświęcająca swe życie innym. Ma męża, starszego do siebie, wysokiego urzędnika, surowego, zimnego. Choć jest w niej ciepło i miłość, mężowi nie jest to potrzebne, żyją jak obcy sobie ludzie, wypełniając obowiązki. Kobieta wraz z innymi podobnymi sobie organizuje ochronki dla dzieci, prelekcje, chce być dobra, podzielić się sercem z innymi. Mija trochę czasu, innym rodzą się dzieci, wnuczęta, a ona jest samotna, uzmysławia sobie, że choć poświeciła wiele lat innym, jej życie jest puste, samotne, niezrealizowane. Zamyka się w tym przekonaniu.

We wcieleniu poprzednim nie okazywała uczucia mężowi, teraz to ona jest w podobnej sytuacji, chce pomagać innym, lecz to działanie  nie wynika ze współczucia a raczej zaspokojenia swojej potrzeby bycia komuś potrzebną, z chęci zaistnienia, gdyż w domu nie jest „widziana” przez męża.

I tutaj funkcjonuje samotność, wzorzec ofiary, porażka, Choć wychodzi do ludzi i wydaje się, że zaczyna otwierać serce – robi przecież sporo dobrego, tak nie jest. W każdym z pokazanych wcieleń jest tylko skupienie się na tym co ludzkie, ziemskie, ograniczające, jakby kręciła się tylko w temacie ja – mały, biedny człowiek.

 

12. Wzorzec – nie zdążę i ograniczenia, symbolicznie pokazany poprzez – robienie kroku w przód i dwóch kroków do tyłu. Było też wcielenie w którym zaistniał wzorzec. Jako mała dziewczynka pełna była ciekawości, energia rozpierała ją, chciała poznawać, działać, przeć szybko przed siebie, jednak rodzice skutecznie ją zatrzymywali. Gdy dorosła stała się wycofana, wyhamowana, zachowawcza. W obecnym życiu ten wzorzec nadal działa.

Z kobiety wcielenie 11, wyrasta na energiczną dziewczynkę, ma szansę wiele zmienić, lecz zatrzymuje się, ulega wpływom rodziców, nie wydobywa z siebie siły, aby stać się sobą prawdziwą i żyć według swego pragnienia.

 

Pokazano nam na koniec  podsumowujący i podpowiadający rozwiązanie obraz.

Schody i ciągłe schodzenie w dół. Emocje towarzyszące temu obrazowi – lęk przed życiem, wycofanie, jakby nieustanne podążanie w dół, gdyż …nie wiadomo jak wybrnąć z tych powtarzających się wzorców. Jakby kobieta chciała powiedzieć – próbowałam już tylu rzeczy i zawsze kończyły się tak samo, nie wiem co dalej, jak rozwiązać ten problem.

Oczywiście przyszło też rozwiązanie i podpowiedź – wyjdź poza człowieczeństwo, stań się Duchem w ciele i poprzez swą duchowość zacznij żyć. Człowieka dotyczyć będą stare wzorce, Ducha nie dotyczy nic. Owszem, może zaistnieć jeszcze nauka, po to tutaj jesteśmy, lecz kiedy będziesz obserwatorem, Duchem poznającym temat, nic nie zapisze się w tobie jako obciążenie, a przyjdzie odpowiedź jak przemienić to co się pojawi.

 

Każdy z pokazanych wzorców oczywiście uzdrowiłyśmy poprzez pokazanie go z poziomu wyższego duchowego – doświadczenie, wzorzec i alternatywne, uzdrawiające zachowanie z poziomu miłości. Gdyby w jakimkolwiek wcześniejszym wcieleniu Halinka  w danym doświadczaniu zastosowała te metodę dziś byłaby wolna od całej przeszłości.

Jesteśmy jak obrazek zbudowany z puzzli. Dopóki są widzialne stare obrazki, działamy według nich, jeśli choć jeden z puzzelków będzie zawierał poprzedni obrazek nigdy nie zaistnieje nowy obraz.

Nie mamy wracać do przeszłości i w niej siedzieć, lecz całkowicie BYĆ  TU i TERAZ, jednak często nie możemy tego uczynić, gdyż stare obrazy z przeszłości , jak jatrząca rana powracają.  Nie zostały uzdrowione /przewrócone na drugą stronę/, dlatego czasami konieczne jest uzdrowienie przeszłości, aby uwolnić ciało mentalne i emocjonalne i zastąpić wzorzec MIŁOŚCIĄ.

 

 Ten proces trwał wyjątkowo długo , nie miałyśmy już czasu porozmawiać z Halinką, na koniec powiedziała tylko:

 – Nie o wszystkim wiesz, ale te wszystkie wzorce i doświadczenia powielają się w moim obecnym życiu.  

SZYMEK KASPERCZAK

Przepraszam, że zakłócam Państwa spokój.Zwracam się jednak do Państwa z prośbą o jakiekolwiek wsparcie finansowe na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji mojego niepełnosprawnego synka Szymka Kasperczaka. 

Szymon już od pierwszych dni po urodzeniu cierpi na Mózgowe Porażenie Dziecięce, Padaczkę i jest  upośledzony umysłowo w stopniu średnim. Na dzień dzisiejszy mój Szymek ma 11 lat i mimo swojej choroby jest pełnym życia dzieckiem.  Lekarze  nie dawali mu  szans  nawet na to,  że będzie potrafił sam  wstawać  jak  i  siedzieć.  Mimo  to  od  pierwszego roku po urodzeniu Szymek jest systematycznie rehabilitowany i to właśnie dzięki tak ciężkiej pracy jaką jest rehabilitacja dzieci w takim stanie – w miarę samodzielnie się porusza jak i siada. Również  ogromne  efekty w rehabilitacji  osiągnęliśmy  dzięki  częstym  wyjazdom  z synkiem  na specjalne turnusy rehabilitacyjne. Niestety coraz rzadziej możemy z nich korzystać, ponieważ są one z dnia na dzień droższe (średni koszt dwutygodniowego turnusu to 4.000 zł).Potrzebny nam jest również specjalny sprzęt rehabilitacyjny do rehabilitacji w  warunkach domowych,  który też niestety jest bardzo drogi i jak dla nas staje się powoli nie osiągalny.
 
Aby Szymek mógł jednak dalej się rozwijać i robić postępy wymaga codziennej systematycznej  jak  i  kompleksowej   rehabilitacji.  Koszt  jednej takiej wizyty terapeutycznej to około 120 zł za jedną godzinę na co w chwili obecnej nie starcza nam już środków pieniężnych. 

Dlatego bardzo Państwa proszę o choć minimalną pomoc
aby i dla naszego synka Święta były czasem wyjątkowym. 
Mama – Marta Kasperczak
 
Marta Kasperczak
 

2052cw4

ŻYCIE SPEŁNIONE

 

Kiedy możemy powiedzieć, że nasze życie jest spełnione?  Wówczas, gdy uznamy, że osiągnęliśmy najważniejszy cel naszego życia.

Gdyby dziś przyszło mi odejść z widzialnej rzeczywistości, czyli zwyczajnie umrzeć, zrobiłabym to spokojnie, z radością, w odczuwaniu spełnionego życia.

Dlaczego? Ponieważ zrealizowałam cel, który pojawił się już we wczesnej młodości, a może nawet w dzieciństwie.

Ten cel to –  zrozumieć życie.

Jako dziecko, a później młoda i trochę starsza osoba byłam pełna kompleksów, lęków, słabości. Mała wartość własna, niedoskonałość ciała, porównywanie się z innymi, lęk o wszystko ? o zdrowie dzieci, o miłość partnerską, związek, szacunek innych, o finanse, przed urzędami, przed kontaktami z innymi ludźmi, przed ich oceną. Zupełnie nie wiedziałam jak tworzyć życie, jak się tu odnaleźć. Gdzieś wewnątrz  czułam presję aby ..iść w życie i poznać je.

To była bardzo trudna droga i długa. Poznawałam każdy z możliwych tematów ? wchodziłam w doświadczenia oczywiście nie z własnej świadomej woli i byłam w ich trudzie tak długo, aż nie zrozumiałam całej sytuacji z poziomu duchowego.

Było tego naprawdę dużo ? poznawałam emocje, relacje, doświadczenia dotyczące każdego człowieka, aby następnie zrozumieć ewolucję energii żeńskiej imęskiej.

Na mojej drodze stanęło wszystko ? najpierw ujawniły się w ciele choroby, które posiadali członkowie mojej nawet dalszej  rodziny, później już jako dorosła osoba poznawałam ? wszelkie inne  zagrożenia ?  upadki finansowe męża /ja wychowywałam dzieci/, relacje  z komornikami, wymiarem sprawiedliwości, długi, choroby moje, męża, dzieci, rodziców, śmierć rodziców, rozwód, gwałt, przemoc, odrzucenie, manipulację, wszelkie możliwe, bardzo trudne aspekty relacji kobieta ? mężczyzna, ale też  dano mi odczuć czym jest np. energia seksualna męska ? kiedy badałam temat żądzy, homoseksualizmu. Było też poznawanie wszelkich możliwych konfiguracji relacji z ludźmi gdzie z całkowitej ofiary stawałam się wolnym, komunikatywnym człowiekiem.

Dzięki pracy z Wami Kochani poznawałam bardzo głęboko jeszcze inne elementy życia, których nie dotknęłam sama, a które dzięki wspólnej pracy mogliśmy uzdrowić.

POZNAĆ ŻYCIE ? dziś rozumiem je w pełni, poznałam nie tylko to życie, ale dano mi możliwość sięgnięcia w przeszłość, aby poznać przyczyny  dzisiejszych doświadczeń.

Czasami mam wrażenie jakbym w obecnym wcieleniu przeżyła tysiące lat  i setki tysięcy doświadczeń. Miałam je poznać i dziękuję za to mojej duszy, gdyż dzięki tej pracy dziś mogę być innym człowiekiem ? pełnym optymizmu, miłości, współodczuwania, zrozumienia, mądrości i wolności, człowiekiem znającym swoją wartość, wartość każdego z ludzi.

Z dawnych lęków i niezrozumienia nie pozostało NIC.

Dziś wiem jak tworzyć życie i odczuwam pełnię istnienia. Wzruszam się pięknem tego świata, mądrością istnienia, cieszę szczęściem, radością, wzrastaniem innych. Udało mi się zrozumieć PROCES ŻYCIA i  ODNALEŹĆ  KLUCZ  DO TRANSFORMACJI.

Odnalazłam prawdziwego Boga a On dał mi poznać siebie  w każdym aspekcie życia.

ŻYCIE jest bardzo PROSTE  jeśli  poznało się zasadę jego funkcjonowania.

Być szczęśliwym to fantastyczne, lecz odnaleźć wolność swej duszy, mądrość Ducha to coś znacznie potężniejszego.

Poznać życie to uczynić z dwóch jedno, z wszelkiej dualności,  zła i dobra itd., uczynić JEDNOŚĆ.  W naszym życiu nie chodzi tylko o dobrobyt, miłość i szczęście, lecz o wzrost. Mamy wyjść z dzieciństwa duchowego, z lęku, cierpienia, samotności, bezsilności a stać się ŚWIADOMYMI TWÓRCAMI ŻYCIA.

Dopóki żyjemy w ŚWIECIE STWORZONYM przez nasze wzorce / to świat duchowego dzieciństwa/,  czyli w świecie małości, słabości, lęku, chorób, nienawiści  – tworzymy KARMĘ, czyli następne doświadczenia, które służą w konsekwencji naszemu wyzwoleniu, lecz przynoszą trud, ból,  śmierć.

Jeśli dorośniemy ? zaczniemy tworzyć świadomie życie i będzie to ŚWIAT  STWÓRCZY, to wyższy etap naszego rozwoju i czas miłości, radości, szczęścia, mądrości, wolności ? to raj.

Udało mi się ? spełniłam plan duszy. W tym co poznałam jest ogrom zrozumienia i dziwiłam się kiedyś  jak to może się zmieścić w małym człowieku ? wówczas przyszła odpowiedź i zrozumienie. Ta wiedza jest wszechdostępna, jest zapisana w naszym ISTNIENIU.   Cała moja praca polegała tak naprawdę  tylko i wyłącznie na otworzeniu właściwego kanału, aby tę wiedzę zaczerpnąć.

Dane doświadczenie życia pojawiało się ,aby JE ZROZUMIEĆ, czyli rozwiązać supełek, który tworzył wzorzec.

Nie rozumiałam życia, przyszło doświadczenie, ból i  to był czas na zadanie pytania ? co z tym zrobić, jak się uwolnić od wzorca  tworzącego dane doświadczenie. Uwolnienie jednak to nie ucieczka,a zrozumienie przyczyn i skutków. Tak mijało moje życie.

Poznać umysł i zawładnąć nim ? to bardzo dużo, gdyż cały wszechświat jest mentalny, ale jest jeszcze serce, tam są nasze emocje, które też trzeba przetransformować.

Serce jest jak gleba, umysł jak nasionko. Możemy stworzyć umysłem wiele, lecz jeśli nie będzie bazy w której będzie mogło rozwijać się nasionko, efekty będą krótkotrwałe.

Tak jak tworzenie związku polega na wspólnej pracy kobiety i mężczyzny  tak tworzenie nowej rzeczywistości w jednym człowieku polega na współpracy umysłu i serca. I aby mogły one tworzyć NOWY ŚWIAT  – muszą być wolne od tysięcy nieświadomych wzorców.

Jeśli żyjesz we wzorcach starego świata i nie wiesz jak je rozwiązać ? zapraszam do pracy.

Dziś jestem Świadomością Boskości i zapraszam Was do takiego życia, gdzie każda chwila jest spełnieniem, dotykiem boskości, celebracją cudu życia.

Kiedy dotykamy boskości w sobie i we wszechistnieniu nic już nie ma znaczenia, chce się żyć tą MIŁOŚCIĄ  tu czy gdzie indziej, nie ma to znaczenia, bo ta MIŁOŚĆ jest zawsze tam gdzie JA jestem.

Każdy  z nas ma ten sam potencjał dotknięcia BOGA, DUCHA, WOLNOŚCI, MIŁOŚCI,  moja dusza wybrała sobie tylko więcej zadań  do pracy i za to jej dziś dziękuję, gdyż nie ma  nic wspanialszego niż rozpływanie się w miłości świadomym i twórczym życiem  w jedności wszechświata.

JAM JEST SPEŁNIENIEM


2052cw4

 

Praca jednak nie kończy się, zaczyna się tylko nowy etap – jest nim  dla mnie urzeczywistnienie poprzez siebie Boga. To bardzo ciekawy etap.  Poznawanie stanu BYĆ, aby w pełni przejawić boskość. Bóg daje mi poznać siebie  coraz głębiej,  zrozumieć i odczuć. I  przychodzi to, kiedy tylko wołam – Boże, daj mi siebie poznać w pełni. Dziękuję Boże.  

UMIŁOWANIE

Jakże Boże okazać mam Tobie 

Miłość mą i wdzięczność 
za raj odnaleziony? 
Boże, Ojcze mój 
sprawco mej radości, 
jak dotyk Światła Twego 
innym przekazać? 
Jak w słowie i czułym geście 
zawrzeć Twojej Miłości potęgę? 

Tak pragnę w dotyku być 
człowieka każdego 
i listka na drzewie 
i wiatru 
i móc przekazać im 
uwielbienie dla Ciebie. 
Poprzez nich, którzy 
cząstkami są Ciebie, 
daj mi wdzięczność okazać Tobie. 

Kiedy serca dotykam 
człowieka drugiego 
Tobie miłość oddaję 
i umiłowanie 
za dar, który przyniosłeś mi, 
za życie i raju odzyskanie.. 

 

 

 

DRUNVALO MELCHIZEDEK -Transformacja 2012

PRZED PRZEMIANĄ


Okres poprzedzający przemianę obejmuje zazwyczaj od 3miesiecy do 2lat. Rozpoczyna go najczęściej zmiana w polu geomantycznym, która doprowadza ludzi do szaleństwa. Spowoduje ona upadek wszystkich systemów społecznych świata. Sprawi, ze giełda upadnie, a rządy okażą sie bezsilne. Władzę przejmie na krotko wojsko, ale i w jego szeregach wystąpią te same problemy. W następstwie pojawia sie problemy z żywnością oraz innymi artykułami pierwszej potrzeby. Większość ludzi popadnie w obłęd, Będą się zabijali nawzajem. Na całej Ziemi nie będzie ani jednego bezpiecznego miejsca.

Jednak dzięki ogromnemu wsparciu, jakie otrzymamy od naszych kosmicznych współbraci, jak również dzięki radykalnej przemianie ludzkiej świadomości, zrodziła sie wielka nadzieja na to, ze unikniemy tych zagrożeń. Jeśli to prawda, wszystko wydarzy się sie bardzo szybko. Nie zdziwiłbym sie nawet, gdyby zdarzyło sie bez ostrzeżenia i dowiedzielibyśmy się sie o wszystkim na 5, 6 godzin przed faktem.

Przygotowania do tej fazy na poziomie fizycznym wymagają zgromadzenia pod ziemia pożywienia i innych artykułów, które pozwoliłyby nam przetrwać, co najmniej 2 lata. Gdybyśmy jednak ukryli sie pod ziemia w chwili rozpoczęcia zmian, nie moglibyśmy stamtąd wyjść. Dlaczego? W wyniku tej przemiany mamy sie przenieść do innego wymiaru świadomości na Ziemi, do miejsca, w którym nasza trójwymiarowa rzeczywistość nie istnieje. Po rozpoczęciu przemian nasz trójwymiarowy świat przeminie, zatem nie ma sensu Gromadzic pożywienia pod ziemia i spodziewać się sie, ze będziemy mogli tam przeczekać, a po wszystkim powrócić do normalnego życia.

Ogromna cześć ludzkości przygotowała sie w ten sposób do wydarzeń, jakich spodziewało się sie na przełomie tysiącleci. Nie ma w tym nic złego, ale musicie zrozumieć, ze takie działanie nikogo nie ocali. Żadne fizyczne działanie nie pomoże w wyższych wymiarach. Sukces może wam zapewnić jedynie rozwój duchowy, a przede wszystkim wasza natura i charakter. Tak, wkrótce to wyjaśnię.

Pięć lub sześc. godzin przed przemiana
Będzie to dziwny czas z ludzkiego punktu widzenia. Rdzenni amerykanie z plemienia, w którym narodziłem sie na Ziemi po raz pierwszy, czyli Taos Pueblo, maja wówczas zamknąć sie w namiotach, zaciągnąć zasłony, nie wystawiać nosa na zewnątrz i pogrążyć sie w modlitwie. Wyglądanie na zewnątrz wzbudziłoby niepotrzebny lek.

Na tym etapie rozpocznie sie dziwne zjawisko. Dwa wymiary nałożą sie na siebie. Możecie wówczas siedzieć w pokoju, a nagle pojawi się sie przed wami cos, czego tam nie było i czego nie sposób Bedzie wytłumaczyć. Być może będzie to przedmiot z czwartego wymiaru, niepasujący do waszego sposobu rozumienia rzeczywistości. Ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście. Nabiorą one nadzwyczajnej jaskrawości, jakby posiadały wewnątrz własne źródło światła. Będziecie mieli wrażenie, ze barwy te są emitowane, a nie odbijane. Tymczasem będą one przybierały kształty, jakich wasz umyśl nie mógłby sobie wyobrazić. Przedmioty te okażą sie najdziwniejszymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widzieliście. Wszystko to Stanowic będzie naturalny efekt zachodzącej przemiany.

Radze, byście powstrzymali sie od dotykania tych rzeczy. W chwili, w której to uczynicie, zostaniecie wciągnięci do czwartego wymiaru w przyspieszonym tempie. Byłoby łatwiej i lepiej dla was, gdyby wszystko odbywało sie z mniejsza prędkością. Skoro nie da sie tego uniknąć, taka jest wola Boża.

Przedmioty syntetyczne i myślokształty rzeczywistości lucyferycznej
Inne zjawisko, które prawie na pewno będzie miało miejsce, wiąże sie z natura rzeczywistości stworzonej przez Lucyfera, czyli tej, w której żyjemy. Rzeczywistość pierwotna została stworzona w taki sposób, ze wszystko, co w jej obrębie istnieje, pozostaje ze sobą w boskiej harmonii. W rzeczywistości lucyferycznej technologia stworzyła materiał syntetyczny. Materiał ten nie występuje w naturze, toteż nie przedostanie sie do rzeczywistości czwartego wymiaru. Ulegnie rozkładowi na elementy, z których został stworzony. Można wprawdzie przesłać materiał syntetyczny do innego wymiaru, ale jego przetrwanie w stanie nienaruszonym wymaga zastosowania szczególnej energii.

Co więcej, materiały syntetyczne posiadają pewien zakres trwałości. Niektóre z nich, na przykład szkło, nie odbiegają tak dalece od natury. Szkło jest po prostu stopionym piaskiem. Inne różnią sie jednak dalece od rzeczy naturalnych i dlatego są bardzo nietrwale, na przykład plastik. Oznacza to, ze niektóre materiały syntetyczne w zależności od stopnia trwałości będą sie topić lub ulegać rozkładowi szybciej niż inne w czasie owych 5, 6 godzin dzielących nas od przemiany. Samochody wykonane są z plastiku oraz innych nietrwałych materiałów, zatem z pewności staną sie bezużyteczne. Nawet nasze domy ulegną w większości rozpadowi. Większość nowoczesnych budowli nie zapewni nam bezpieczeństwa na tym etapie.

Wiedząc o tym, ze nastąpi taki czas i o tym, co sie wówczas wydarzy się, Indianie z Taos Pueblo wprowadzili przed laty zakaz budowania współczesnych obiektów w granicach swej osady. Stawiają oni wprawdzie swoje letnie domki z materiałów syntetycznych, ale z daleko od wioski, do której i tak będą musieli powrócić, kiedy nadejdzie dzień Oczyszczenia. Zdarza sie, ze wstawiają okna do swoich starych domów w wiosce, ale skoro wcześniej nie miały one okien nie będzie większej szkody, jeśli je stracą. Poza tym cala wioska zbudowana jest z błota, trawy, piasku, kamieni i drewna. Nie będą mieli potem problemu.

Kiedy nastąpią zapowiadane wydarzenia, najlepiej schronić sie na łonie natury, ale jeśli okaże sie to niemożliwe, widać taka była wola Boga. Nie przejmowałbym sie tym. Przekazuje wam podstawowe informacje, które powinniście poznać przed przemiana.

Wyjaśnię to bardziej szczegółowo. Przedmioty syntetyczne są zaledwie, myślokształtami stworzonymi mocą eksperymentu Lucyfera. Nie istnieją w rzeczywistości pierwotnej. Być może trudno zrozumieć fakt, iż są one tylko myślami. Lepszym określeniem będą 'myślokształty’. Powstają one na płaszczyźnie mentalnej, jak ja nazywają Hindusi, w wyższym wymiarze, z którego przenikają do naszego, trzeciego poziomu.

W rzeczywistości ludzkiej człowiek wymyśla cos, wyobraża to sobie, a następnie opracowuje plan wykonania takiej rzeczy. Ludzie potrafią tworzyć na rożne sposoby, a ich dziel manifestują się na Ziemi. Powstają dzięki jednej osobie lub grupie, źle to bez znaczenia. Twórca (lub twórcy) nie utrzymują swoich dziel na płaszczyźnie ziemskiej. Robi to nasza trójwymiarowa siatka opasająca Płanetę. Jest to siatka świadomości wszystkich ludzi funkcjonujących na tym poziomie. Jest to rzeczywistość uzgodniona, a podtrzymywana jest ona dzięki sieci, zatem kiedy umiera twórca, jego dzieło może pozostać. Gdyby jednak rozerwała się siec utrzymująca owe przedmioty, natychmiast ulęgłyby one rozpadowi na elementy, z których je wykonano, nie pozostawiając po sobie śladu. A nasza siatka zostanie rozerwana tuz przed lub w czasie przemiany.

Jest rzeczą oczywista, ze ludzie, juz teraz tracą zmysły z powodu załamania sie pola geomantycznego, poczują sie znacznie gorzej, kiedy zobaczą rozkład rzeczywistości lucyferycznej. Dobra wiadomość to fakt, iż cały proces potrwa najwyżej 6 godzin.

Wg Edgara Cayce’a i innych jasnowidzących na Ziemi żyło juz wiele wysokorozwiniętych cywilizacji, które nie pozostawiły po sobie śladu. Powodem tego były opisywane przeze mnie zdarzenia. Ich materiały syntetyczne nie przetrwały ostatnie zmiany wymiarów sprzed 13 000 lat lub której z wcześniejszych zmian. Bóg sprząta środowisko swojej pierwotnej Rzeczywistości za każdym razem, kiedy otwiera przejście do innego wymiaru.

Kiedy jakaś zaawansowana w rozwoju kultura kosmitów przybywa na Ziemie i postanawia postawić tu swoja budowle (na przykład piramidę), która ma przetrwać dziesiątki tysięcy lat, nie używa do tego celu wyrafinowanych metali w rodzaju nierdzewnej stali. Za budulec służą naturalne materiały występujące na tej planecie, które odznaczają sie duża wytrzymałością oraz trwałością. W ten sposób piramida może przetrwać naturalna zmianę wymiarów. Starożytne budowle nie są przejawem ograniczeń epoki kamiennej, ale inteligentnego działania.

Co więcej, zaawansowane kultury kosmitów pieczołowicie zacierają wszelkie ślady swojej bytności na innych planetach. Zabierają ze sobą swoje ciała albo tez rozpuszczają je w powietrzu, aby nie złamać galaktycznego prawa nieingerencji.

Przemiany planetarne
Wszyscy, którzy do tej pory żyli na Ziemi doświadczyli podobnej przemiany. Musieli jej doświadczyć, skoro dostali sie na te planetę. To kosmiczny fakt. Jeżeli nie przybyliśmy tu z niewielkiej odległości, musieliśmy przekroczyć Wielka Próżnię, aby przedostać się sie na Ziemie, temu zaś towarzyszy nieodmiennie zmiana wymiaru. W dniu waszych narodzin na Ziemi doświadczyliście zmiany wymiaru. Przenieśliście sie z jednego świata do drugiego. Nie pamiętacie tego z powodu ograniczeń waszej pamięci.

Zapominając o doświadczeniu narodzin i pobycie w innych wymiarach, nałożyliśmy na siebie poważne ograniczenia. Po pierwsze, nie możemy przekraczać w rzeczywistości większych odległości. Odległości w naszej rzeczywistości są tak wielkie, ze nie potrafimy ich pokonać. Nie udało nam sie wydostać nawet poza nasz układ słoneczny, bowiem na obecnym poziomie świadomości jesteśmy więźniami we własnym domu.

Czyż nie jest tak w istocie? Nie jesteśmy pokonać zbyt wielkich odległości na naszych statkach kosmicznych, dopóki zachowujemy konwencjonalna percepcje czasu i przestrzeni. Naukowcy juz doszli do tego wniosku. Stwierdzenie, ze nigdy nie zdołamy przekroczyć naszego układu słonecznego, odbiera nadzieje. Tymczasem podroż na najbliższą gwiazdę (Alfa centaur znajdującą sie w odległości około 4 lat świetlnych od Ziemi) zajęłaby nam 115 milionów lat przy pomocy najnowszej technologii kosmicznej. Ludzie nie żyją tak długo, a przecież chodzi o najbliższą gwiazdę. Dalsze podróże w przestrzeni pozostają, zatem w sferze niemożliwości. Musielibyśmy zmienić swój sposób pojmowania czasu i przestrzeni. Jak juz powiedzieliśmy, nasz problem polega na tym, ze znamy tylko czas i przestrzeń. Poczucie istnienia wymiarów zostało przez nas niemal utracone. Ponieważ jednak wszystko jest doskonale, przypominamy sobie o tym teraz, kiedy zaistniała taka potrzeba. Najpierw zaczęło sie ono pojawiać się w naszych snach, a potem zaczęliśmy kręcić o nim filmy. Obrazy takie jak Star Trek, Kontakt, Kula i wiele innych ukazują rożne koncepcje wymiarów. Przypominamy sobie o wszystkim, ponieważ Bóg jest z nami.

Zatem do dzieła. Opowiem wam szczegółowo, co sie zwykle dzieje podczas zmiany wymiarów. Przekaże wam swoje osobiste doświadczenia, choć to, co naprawdę będzie miało miejsce, może sie różnić od mojej opowieści. Wszechświat bezustannie przeprowadza swoje eksperymenty. Niektórzy woleliby zapewne, bym przedstawił to w formie opowieści, sadze jednak, ze bardziej odpowiednia będzie najprostsza wersja wydarzeń.

Doświadczenie przemiany planetarnej
Pamiętajcie, ze to, co wam powiem, pokazałby w tej samej formie podręcznik galaktyczny. Jest to typowy scenariusz wydarzeń. Szczegóły mogą być nieco inne, bowiem Zycie jest zmienne, jednak znając scenariusz, możecie sobie wyobrazić różnice.

Skoro rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, wniebowstąpieni mistrzowie uznali, ze początek przemiany nie będzie aktem gwałtu na naszym życiu, bowiem przebyliśmy juz dostatecznie długa drogę. Wykonaliśmy ogromna prace wspomagając narodziny ludzkiej świadomości. Zatem mowie wam: możecie sie rozluźnić i niczym nie martwic. Cieszcie sie tym, co będzie. Będziecie mogli obserwować doskonałość życia, będziecie mogli na powrót stać sie dziećmi, do czego zawsze tęskniliście. Wiedzcie, ze znajdujecie sie pod dobra opieka, ze poprowadzi was czysta miłość. Fala tej energii jest o wiele silniejsza od was, wiec równie dobrze możecie sie poddać życiu i po prostu być.

Nasze działania ograniczyły zapewnie czas panowania chaosu z 2 lat do 3 miesięcy. Obecnie uważa sie, ze okres poprzedzający przemianę będzie bardzo krotki i będzie przebiegał niemal bez zakłóceń. Nadejdzie ona bez uprzedzenia – dowiemy się sie o wszystkim 5 lub 6 godzin przedtem. Najprawdopodobniej obudzicie sie któregoś ranka w znanym sobie świecie, a przed zachodem słońca poczujecie jak dzieci narodzone w nowej rzeczywistości.

Sześć godzin przed przemiana
Zaczynamy opowieść w chwili, w której do przemiany pozostało 6 godzin. Budzicie sie jasnym, rześkim rankiem z doskonałym samopoczuciem. Wstając uświadamiacie sobie, ze czujecie sie lekko i trochę dziwnie. Postanawiacie wziąć kąpiel. Obserwujecie strumień wody i w pewnej chwili czujecie czyjąś obecność za plecami. Odwracacie sie i widzicie przed sobą jaskrawy świetlisty przedmiot w nieznanych kolorach, który unosi sie na metr nad podłogą tuz przy ścianie. Próbujecie sie zorientować, co to jest, a tymczasem pojawia sie drugi mniejszy obiekt. Oba przedmioty krążą w powietrzu.

Ruszacie sie biegiem do sypialni, aby przekonać sie, ze pokuj jest pełen dziwnych przedmiotów unoszących sie w powietrzu. Być może przychodzi wam teraz do głowy, ze wpadliście w chorobę psychiczna lub cierpicie na guz mózgu, który maci wam obraz rzeczywistości. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Nieoczekiwanie podłogą zaczyna sie rozchodzić, a za nią rozpada się sie cały dom. Wybiegacie na zewnątrz, gdzie wszystko w przyrodzie pozostało bez zmian poza tym, ze w powietrzu krąży mnóstwo najdziwniejszych obiektów.

Postanawiacie usiąść gdzieś w bezruchu. Przypominacie sobie o MerKaBa i zaczynacie świadomie oddychać. Rozluźniacie cale ciało, przez które płynie teraz strumień prany. Wielkie wirujące pole MerKaBa spowija was dając ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czujecie sie ugruntowani i spokojni oczekujecie dalszych wydarzeń wiedząc, ze wszystko to dzieje sie z łaski Boga. Nie trzeba do nikąd wyruszać. A przecież rozpoczęliście najwspanialsza przejażdżkę, jaka można sobie wyobrazić. To prastara, a jednocześnie zupełnie nowa i nieznana droga. Jest pięknie, a wy czujecie sie fantastycznie. Czujecie w sobie więcej życia niż kiedykolwiek przedtem w ziemskiej rzeczywistości. Każdy oddech wydaje sie ekscytujący.

Spoglądacie na łąkę spowitą czerwona, jaśniejąca mgłą, która otacza cala przestrzeń wokół was. Wygląda na to, ze mgła ma własne źródło światła. Nie przypomina przy tym mgły, jaka kiedykolwiek oglądaliście. Jest wszędzie. Oddychacie nią.

W waszym ciele pojawia sie nieznane odczucie. Nie czujecie sie źle, tylko dziwnie. Zauważacie, ze czerwona mgła zaczyna przybierać barwę pomarańczowa. Za chwile pomarańczowy przechodzi w żółty, a następnie kolejno w zielony, niebieski, purpurowy, fioletowy i ultrafioletowy. Teraz w waszej świadomości eksploduje potężny blask białego światła. Białe światło nie tylko was spowija. Czujecie, ze to wy jesteście białym światłem. Nie istnieje dla was nic poza nim.

To ostatnie uczucie utrzymuje sie przez dłuższy czas. Powoli, bardzo powoli, białe światło staje sie przezroczyste, odsłaniając ponownie miejsce, w którym usiedliście. Cale otoczenie nabiera metalicznego poblasku. Wszystko wygląda tak, jakby było zrobione z czystego złota – drzewa, chmury, domy, zwierzęta, inni ludzie – wszystko z wyjątkiem waszego ciała, które nie musi wydawać sie złote.

Niemal niedostrzegalnie ta złota metaliczna rzeczywistość staje sie przezroczysta. Powoli wszystko wokół zaczyna przypominać złote szkło. Możecie dojrzeć, co znajduje sie za ścianami domów; widzicie ludzi przechodzących za murami.

Próżnia – 3 dni w ciemności
Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa sie, zloty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąc, aż cały wasz świat pogrąża sie w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, ze nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia sie wrażenie unoszenia sie w powietrzu. Wszytko, co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie sie lekowi. Nie ma sie, czego bać się. Wszystko dzieje sie w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnie pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi miedzy światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie polaczenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać sie wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy, jaki sie dotąd wydarzył się). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3, 5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestia waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy nie istnieje. Oto wiec dotarliście do 'kresu czasu’, o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata.

Nowe narodziny
Kolejne doświadczenie jest szokujące. Po upływie 3 dni spędzonych w nicości i w mroku może sie wam wydawać, ze minęło 1000lat. Nagle zupełnie nieoczekiwanie cały wasz świat eksploduje w jednej chwili jaskrawym białym światłem. Bedzie to oślepiające zjawisko. Ujrzycie najjaśniejsze świtało, jakiekolwiek widzieliście i potrzeba będzie czasu, aby wasze oczy do niego przywykły, nauczyły sie wytrzymywać taka intensywność.

Doświadczenie to z cala pewnością wyda sie wam czymś zupełnie nowy, bowiem właśnie staliście sie dziećmi narodzonymi w nowej rzeczywistości. Jesteście dziećmi. Podobnie jak byliście nimi wtedy, gdy narodziliście sie na Ziemi, przybyliście z mroku do światła; czuliście sie oślepieni i nie wiedzieliście, co sie wokół dzieje. Teraz jest podobnie pod wieloma względami. Gratuluje! Właśnie narodziliście sie we wspaniałym nowym świecie!

Kiedy zaczniecie sie przyzwyczajać do nowego intensywnego światła, co może chwile potrwać, ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście i nie zdawaliście sobie sprawy, ze istnieją. Wszystko – cala konfiguracja i pełnia doświadczenia tej rzeczywistości – wyda wam sie dziwne, nieznane i niewidziane przedtem z wyjątkiem tych paru chwil, kiedy ujrzeliście przedmioty unoszące sie w powietrzu tuz przed przemiana.

W istocie jest to cos więcej niż nowe narodziny. Kiedy rodzimy sie na Ziemi, jesteśmy dziećmi, które musza dorosnąć. Zwykle tez traktujemy dorosłość, jako koniec swojego rozwoju. Może wyda wam sie to dziwne, ale dorosłe ludzkie ciało w nowym świecie jest ciałem dziecka. Od tego momentu zaczniecie rosnąć i dojrzewać, aż osiągnięcie dorosłość nowego świata. Dorośli ludzie w świecie czwartego wymiaru są od nas zaskakująco wyżsi. Dorosły mężczyzna ma około 5 m wzrostu, a kobieta około 4.

Wasze ciała będą wyglądały równie solidnie jak w trzecim wymiarze, choć ulęgną przemianie. Gdybyście powrócili teraz na Ziemie, bylibyście niewidzialni. Zachowacie wasza strukturę atomowa, ale wasze atomy w większości zamienia sie w energie. Staniecie sie istotami zbudowanymi głównie z energii i niewielkiej ilości materii. Na Ziemi moglibyście przenikać przez ściany, ale w tym świecie macie solidna strukturę. Narodziny w tej rzeczywistości będą dla was ostatnimi w znanej wam strukturze. W piątym wymiarze, w który wkroczycie juz niedługo, nie będzie juz poszczególnych form życia. Stanowi on pozbawiony formy stan świadomości. Nie będziecie mieli ciała, za to będziecie wszystkim jednocześnie.

Czas w czwartym wymiarze jest pojęciem całkowicie odmiennym od tego, które było nam znane do tej pory. Kilka minut na Ziemi równa sie kilku godzinom, w nowej rzeczywistości, a dorosłość osiąga sie tu w przeciągu 2 ziemskich lat. Istnieją tu również poziomy wiedzy i egzystencji, które trudno sobie wyobrazić z perspektywy nowonarodzonego w tym wymiarze, tak jak dziecko na Ziemi nie zdoła pojąć astrofizyki.

Wasze myśli a kwestia przetrwania
Jesteście, zatem dziećmi narodzonymi w nowym świecie. Nie ma to jednak nic wspólnego z poczuciem bezradności. Staliście sie potężnymi duchami, które kontrolują cala rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli. To, o czym pomyślicie, natychmiast staje sie rzeczywistością! Z początku możecie tego nie zauważyć. Większość ludzi nie dostrzega tej zależności przez pierwszych kilka dni, a przecież one są tu najważniejsze. Jeśli tego w porę nie zrozumiecie, możecie nie przetrwać w nowym świecie.

Oto wiec narodziliście sie zaledwie przed kilkoma minutami, a juz rozpoczyna sie wasza pierwsza wielka próba życiowa. Po otwarciu okna do czwartego wymiaru każdy może przedostać się sie do środka, ale nie wszyscy mogą tu pozostać.

Przekonaliśmy sie, ze na tym etapie można podzielić ludzi na trzy grupy. Pierwsza grupa składa sie z osób, które są w pełni gotowe do przemiany. Przygotowywały sie do niej przez cale swoje życie. Druga grupę stanowią ludzie, którym brak gotowości. Przepełnieni są lekiem do tego stopnia, ze nie pozwolą sobie na opuszczenie trzeciego wymiaru i przejście przez próżnię, czego efektem będzie natychmiastowy powrót na Ziemie. Jest jeszcze trzecia grupa, której udaje sie przejść, choć brak jej przygotowania do nowego doświadczenia.

Ludzie z tej grupy są gotowi do przejścia do czwartego wymiaru, ale brak im przygotowania żeby tam pozostać. Jezus mówił właśnie o nich, kiedy stwierdził, iż 'wielu zostaje wezwanych, ale tylko nieliczni zostają wybrani’.

Jezus jest również autorem przypowieści o gospodarzu, którego słudzy pytali, co maja zrobić z chwastami zarastającymi pole pszenicy. Pan kazał im pozostawić chwasty, a kiedy nadejdzie pora żniw, ściąć je wraz z pszenica, a następnie oddzielić ziarna od plew. Gospodarz normalnie kazałby wyplewić chwasty zanim sie rozrosną się, ale nie w tym przypadku. Jezus chciał przez to powiedzieć, ze są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy są gotowi oraz ci, którym brak gotowości.

Brak gotowości oznacza, ze człowiek niesie za sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie sie w nowej rzeczywistości, jego lek i gniew potęgują się. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, ze cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnią, jego lek przybiera realna formę. Nie wiedząc, co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata, a wiec cos, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadąć sens temu, co im sie przydarzyło się. Nie jest to działanie świadome, raczej czysto instynktowne. Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne. Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, ze cały ich lek wypływa na powierzchnie.

„Co sie tu na litość boska dzieje?” – Pytają – „To czyste szaleństwo!” Nagle spotykają ludzi, którzy umarli wiele lat temu. Może się również zdarzyć, ze na ich oczach ponownie rozgrywają się sceny z przeszłości, nawet z czasów ich dzieciństwa. Nic nie ma sensu. Umysł szuka wiec sposobu, aby stworzyć jakiś porządek świata.

Ludzi ci sadza, ze ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk., Ponieważ zachowali ziemska perspektywę, sadza, ze ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, wiec za wszelka cenę chcą się obronić. Ich ego myśli, ze w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią. Ponieważ wszystko, o czym pomyślą, staje się prawda, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli. Podnosząc bron, Myśla, ze potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają cale skrzynki naboi, ładują wiec bron i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić. Kto się wtedy pojawia? Źli ludzie uzbrojeni po zęby.

Skoro ich najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, ludzie ci rozpoczynają atak. Gdziekolwiek sie zwrócą, pojawiają się inni, którzy chcą ich zabić. Ostatecznie zwyciężą najgorszy scenariusz i zostają zabici.

Taki lub podobny schemat zdarzeń sprawia, ze powracają do świata, który opuścili. To właśnie miał na myśli Jezus, kiedy powiedział:, ?Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie”. Powiedział jednak również: „Błogosławieni cisi, bowiem oni odziedzicza ziemie”. Oznacza to, ze, jeśli pozostaniecie w świecie pełni prostoty, miłości, harmonii, pokoju i ufności pokładanej w Bogu oraz w sobie samych, to te właśnie cechy zamanifestują się w waszym świecie. Stworzycie sobie piękny świat pełen harmonii. Będąc 'cichymi’, pozwalacie sobie pozostać w wyższym świecie dzięki myślom, uczuciom i działaniom. Przetrwacie.

To rzecz jasna dopiero początek. Narodziliście się w nowym świecie i udało wam się przetrwać. Od tego momentu staja przed wami rożne możliwości. Jedna z nich, niezmienna dla wszystkich, polega na tym, ze zaczniecie badać otaczająca rzeczywistość i przekonacie sie, ze wszystko dzieje sie w niej zgodnie z tym, co myślicie.

Na tym etapie ludzie zwykle przyglądają się własnemu ciału i mocą myśli sprawiają, ze jest ono piękne i zdrowe, takie, jakiego zawsze pragnęli. Wszelkie choroby zostają w ten sposób wyleczone, odrastają im nawet odcięte kończyny. Dlaczego nie? Nowe możliwości przypominają zabawki dla dzieci. Ponieważ na tym etapie często zachowujemy swoje ego, ludzie najczęściej dodają sobie urody, wzrostu i uroku. Szybko jednak im sie to nudzi i zaczynają głębszą eksploracje nowej rzeczywistości.

Jedno jest pewne. Nieoczekiwanie ujrzycie wówczas wielkie światła krążące w miejscu, w którym się znajdujecie. Nazywają się one matka i ojcem. Tak, będziecie mieli rodziców w czwartym wymiarze. Zdarzy sie to jednak po raz ostatni, bo już w następnym świecie będzie inaczej.

W chwili, w której przejdziecie do czwartego wymiaru, znikną wszelkie problemy rodzinne, z którymi borykaliście się na Ziemi. Tutejsi rodzice obdarza was miłością, o jakiej tam mogliście tylko marzyc. Beda was absolutnie kochali i troszczyli się sie o was. Skoro udało wam się przetrwać, nie pozwolą, by przydarzyło wam się cos złego. Nie będziecie musieli o nic sie martwic. Nastanie czas wielkiej radości. Wystarczy, ze poddacie sie ich miłości i pozwolicie, by was prowadziła. Możecie sobie wówczas uświadomić, ze właśnie wygraliście w wielkiej grze życia.

Cały ból i cierpienie, jakich doświadczaliście na Ziemi odejdą w zapomnienie, podczas gdy rozpoczniecie życie na pięknym i świętym poziomie egzystencji. Teraz tez objawia sie wam cel oraz sens życia. Doświadczycie innego, także prastarego, sposobu bycia. Zawsze mógł on być waszym udziałem, ale zrezygnowaliście z niego. Teraz za to powracacie do stanu świadomości, w którym Bóg jest wyraźnie obecny we wszelkim istnieniu. Jest w każdym oddechu, który przenika do waszego jaśniejącego świetlistego ciała.

550215_10150870552588376_1800721168_n

ŚWIETLISTE SERCE

„ŚWIETLISTE SERCE.”    

 Medytacja.

Usiądź bądź połóż się wygodnie i oczy zamknij.  Poczuj chłód wiosennego wiatru, gdy jeszcze słońce jest nisko i nieśmiało jeszcze patrzy na świat, blasku swego nie ujawniając. Przytul się wówczas do swego serca, do swego wnętrza. Poczuj jakby w Tobie druga mieszkała istota, która jest ogromem miłości. Mieszka ona w Tobie od wieków, od praczasów i woła do Ciebie o miłość, o odnalezienie, o czas, o zjednoczenie. Woła a Ty głos jej usłysz nareszcie i nie pozwól dłużej w samotności jej być. Usłysz głos proszący o czułość i ciepło. To wołasz Ty prawdziwy o przebudzenie dalszej świadomości.

Poczuj, więc chłód wiosennego poranka i przytul się do swego wnętrza, czułym gestem otocz siebie, możesz dotknął swego ramienia, pogłaskać policzek, dotknąć piersi, brzucha, bioder, uda. Pogłaszcz siebie i otocz czułą miłością. Teraz, kiedy już ciepło swe dajesz swemu wnętrzu poczuj jak ciepło otacza Cię na zewnątrz i wewnątrz. Poczuj zjednoczenie dwóch istot i świadomy Twój wybór obdarowywania siebie. Jesteś połączony poprzez wybór miłości.

Teraz zobacz w swym wnętrzu jaśniejący punkt, emanującą światłem kulę, która powiększa się. Wypełnia coraz większą przestrzeń w Tobie. Poczuj jej wirowanie, jest żywa, jaśniejąca różowo- złocistą barwą.  Poczuj jak wypełnia Twe serce i rozpościera się wokół. Poczuj jak żyje, pulsuje, emanuje ciepłem, miłością, radosną ekstazą istnienia. Powiększa się coraz bardziej i bardziej, wypełnia już całą powierzchnię Twego ciała- brzuch, biodra, ręce, nogi, głowę. Wypełnia tez każdą komórkę Twego ciała nadając im prawdziwe odczuwanie życia. Poczuj wir, ruch, życie.

Oddychaj spokojnie wczuwając się w emanację i istnienie tej boskiej energii.

Zjednoczony ze swym wnętrzem- w umiłowaniu siebie tworzysz jedność tego, co zewnętrze z tym, co wewnętrzne, żyjesz, stajesz się jedną boską istotą kochającą siebie w pełni.

Poczuj światło wypełniające Ciebie, poczuj jego emanację, pozostaw je w sobie już na zawsze i kiedy następnym razem postanowisz odczuć tak siebie daj sobie jeszcze więcej ciepła i umiłowania i za każdym razem dawaj więcej i więcej.

Postaraj się pamiętać o tym nie tylko, kiedy siadasz do tej medytacji, ale również wówczas, kiedy wypełniasz swe życie w inny sposób.