INWOKACJA SŁUŻĄCA JEDNOCZENIU CZAKR


Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu

obejmując moją czakrę gardła i czakrę splotu słonecznego

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.



Wdycham światło przez centrum mojego serca

pozwalając wnikać światłu,

obejmując moją czakrę czoła i czakrę pępka

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu,

obejmując moją czakrę korony i czakrę podstawy

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu,

obejmując moją czakrę alfa znajdującą się ponad moją głową

i czakrę omega znajdującą się poniżej kręgosłupa

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.

Pozwalam, by fala Metatronu rezonowała pomiędzy nimi.

Jestem jednością światła.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu,

obejmując moją ósmą czakrę znajdującą się ponad moją głową i udami

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.

Pozwalam, by moje ciało emocjonalne połączyło się z ciałem fizycznym.

Jestem jednością światła.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu,

obejmując moją dziewiątą czakrę znajdującą się ponad moją głową i łydkami

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje dało i wokół mojego dala.

Pozwalam, by moje ciało psychiczne połączyło się z ciałem fizycznym

Jestem jednością światła.




Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu, obejmując moją dziesiątą czarkę

znajdującą się ponad moją głową i pod mymi stopami

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.

Pozwalam, by moje ciało duchowe połączyło się z ciałem fizycznym.

Jestem jednością światła.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu, obejmując moją jedenastą

czakrę znajdującą się ponad moją głową i aż pod mymi stopami

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.

Pozwalam, by moja naddusza połączyła się z ciałem fizycznym.

Jestem jednością światła.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

pozwalając wnikać światłu, obejmując moją dwunastą czakrę

znajdującą się ponad moją głową i aż pod mymi stopami

w jedno połączone pole światła znajdujące się w mym wnętrzu,

płynące poprzez moje ciało i wokół mojego ciała.

Pozwalam, by moja dusza Chrystusowa połączyła się z ciałem fizycznym.

Jestem jednością światła.



Wdycham światło przez centrum mojego serca,

proszę, by najwyższy poziom mojej duszy

promieniował na zewnątrz ze środka mojego serca,

wypełniając całkowicie to zjednoczone pole energetyczne.

Od tej pory promienie wychodzą ze mnie.

Jestem jednością Ducha.



Z książki Jasmuheen /Żyć w rezonansie/

PRZEKAZY OGÓLNE

 

WIĘCEJ PRZESŁAŃ w książce

” Z MIŁOŚCI SERCA ”   Opowieści, przypowieści i mądrości DUCHA.

http://www.epokaserca.pl/instytut/ksiazki/przypowiesci-ducha

 

Gdy przychodzi śmierć, za późno jest aby życia żałować, a ta mistrzyni wieczności, jest jak ptak, przylecieć może niespodziewanie. Zabrać cię zechce tam, gdzie nie dokonasz już tego, po co zszedłeś tutaj. Żyj więc, bądź żywy, twórz świat miłości, piękna i dobra, w sercu miej otwartość, raduj się. Zszedłeś, aby odzyskać siebie, przypomnieć władztwo Ducha i tworzyć życie nowe, jak pająk tka swą pajęczą sieć. Czy żywym jesteś, czy za życia śmiercią już niemożności? Powstań, bo życia szkoda. Jesteś budowniczym, którego cegły choć niewidoczne Dom świata widzialnego tworzą. Czy tworzysz, jak, daj pierwszeństwo prawości, Ducha światłości obudź w sobie i twórz – Ty budowniczy wszechświatów. 

Czy wiesz, gdzie Bóg mieszka wędrowcze miły, czy znasz oblicze Jego? W poznaniu siebie trwałeś, lecz siebie nie poznawałeś, udając tylko błagalną modlitwą – znaleźć wciąż coś się starałeś. Czy Boga poznałeś? Tak, różne Jego oblicza, prawda wokół się mieści,lecz miły wędrowcze czy wiesz gdzie dom Boga się mieści? Minęły czasu eony, żyć tak wiele jest w Tobie, lecz pytam- Bóg żeś czy człowiek? Idziesz drogą swej samotności,wciąz szukając Wielkiego,a przecież On w Tobie jest i tam Dom jest Jego. Radość niech będzie w Tobie to kres już wędrowania, nie trzeba już nic szukać, dość już jest poznawania. Odrzuć więc smutek z twarzy, serce rozpromień swoje boś jest już bogoczłowiek, a JAM JEST serce twoje. Dość już, odpocznij miły, porzuć wszelkie starania, rozpoznaj w  sobie Boga, to kres jest poznawania. Uwielbij życie swoje, naznacz je znakiem Istności,  ja Bóg Twój, ja bogoczłowiek, a tyś mną w całej wieczności.

 

 

„Kto odkrył Ducha swego idzie drogą swą pewnie, widząc cel, czując przeznaczenie, nie oglada się za siebie, Mistrzów nie szuka, światłością się staje, radość z drogi czuje i ŻYJE, po prostu ŻYJE. W ciągłym rytmie wszechświata tworząc istnienie we wdechu i wydechu Boga.”

 

 

Zbliża się piękno świata nowego,w radości powstaje NOWE, z wielu odmętów, świata zamętów, powstaje NOWY CZŁOWIEK.Nic już na drodze jego nie stanie, powstało przecież NOWE, nie cofnie się już czas w starodawną okowę. Powstało piękno niezwyciężone, dalej w tany niebiosa, świat powstał z martwych, OTO JEST NOWE, zapraszam w tany niebiosa.. Niech bawi się z nami świat cały, niech moc płynie w nim nowa, wszak święto jest to na świętami, odeszła stara okowa.

 

Powstał człek z kolan, pnie się wciąż w górę, cudownie jest widzieć człowieka, który nie siedzi, na nic nie czeka, lecz zmienia świata bieg. Dumą ogarnia mnie widok taki, gdzie piękno powstaje nowe, gdzie budzi się wszechświat nie byle jaki, wieczności wymierza drogę. Światło miłości i serce moje wypełnia serce człowieka, który już nigdy nie spojrzy za siebie, odrzuci dawnego człeka. 

 

„Kochać,kochać,kochać, miłością się stać, dzielić się tą miłością, w światłości trwać. Ta mała iskierka z serca, tak wiele zdziałać może, otworzy wszystkie serca i spowoduje pożogę. Tańczyć będziemy życie, w cudnym tańcu miłości, aż w sercach wszystkich ludzi MIŁOŚĆ znów nie zagości.”

„Świadectwo prawdzie, któż może dać, jeśli nie serce miłujące? Ono z pożogi wzniesie Cię w światy wszechistniejące. Tam nie ma jutra, tam  dzisiaj jest w potędze pana swego, tam raj jest i zorza dnia, tam piękno górujace. Nad wszystkim światłość się unosi, budzi się prawdy blask, gdzie miejsce to jest, no cóż, w sercu każdego z Was.

 

 

„Z oddali nasila się grzmot, dzieje się tak wiele, On znów puka do światła serc, zaprasza na wspólne wesele. Czy zechcą Miłość obudzić swą, czy zechcą iść w nieśmiertelność, czy też w niemocy zasklepią się, w kamieniu złożą swą dzielność. Lenistwu oczy oddają, wierzą wciąż światu temu, a przecież rzekł ich Ojciec i Bóg, nie wierz już widzialnemu. Zostaw synu człowieczy wszelkie prawdy dziś swoje, przyjmij nauki tego co trafił w niebiańskie pokoje. On rzekł, królestwo  nie z świata  tego jest  moje, a twoje synu człowieczy, gdzie jest królestwo twoje? Jaka prawda się mieści w twym sercu i umyśle od tego co tam trzymasz świat krwią lub miłością zabłyśnie. Pozostaw już swoją bezsilność, pozostaw prawdy niby tak oczywiste, Miłości daj tylko władzę a świat się Miłością zachłyśnie.” 

 

 ODNAJDŹ W SOBIE  DUCHA  A  POPRZEZ  DUCHA  WIDZIEĆ  BĘDZIESZ

 

 „Jestem Tu i Teraz w radości istnienia, rozpoczynam nowy Czas .Zamykam już przeszłość cieni, by jasność była w nas. Odezwij się Boska Istności światłem dziś zalej świat, ja będę służyć Twej doskonałości by taką się stać. Wiem, że jest czas już dobrego, rozpocznę Nowy Czas gdy tylko Tobie złożę hołd z siebie i całe serce Ci dam.”

 

„W Światłości życie się tworzy, raj otwiera powoje, miłością znów się stajesz i dajesz światu niebo. Zasnuj miłością świat cały, obdaruj życie sobą, niech pękną wszystkie okowy, Światłości – bądź znów sobą.”

 

 

 Kiedy pokochasz życie, ono odwzajemni Ci tę miłość z nawiązką.  Kiedy odnajdziesz w sobie Boga,  On  poprowadzi Cię i  staniesz się jako i On Miłością.Kochaj życie, kochaj ludzi, kochaj ten dzień, tę chwilę , dotykaj  istnienie miłością, gdyż  to czego nie dotykasz miłością, tracisz na zawsze.

 

 

„Słodycz przemiany niezwykła jest w pięknie swej doskonałości,gdy tylko serce zechce doświadczyć prawdziwej wszechjedności. Rozpościera się już świata nowego początek, gdzie Ty i ja w jedności światów, tworzymy nowy obrządek. Za sercem umysł w jedności jest w prawdzie swego istnienia, tam, nie ma już Ty czy ja, tam jedność na świat poziera. O jak cudownie w MIŁOŚCI trwać, budząc się dnia każdego, patrzysz przed siebie i wszedzie widzisz tylko siebie samego. A skoro boskość odkryłeś, boskością wszystko się staje i wszędzie     wokoł rajskie są gaje. Piękno niezywkłe w człowieku jest, piękno Boga samego, dlatego warto jest odnaleźć siebie samego. Zatańczyć taniec wieczności, w miłości zatopić się, uzsykać dyplom ziemskości, bogiem ponownie stać się.” 

img_0631

TRANSFORMACJA


img_0631

 

” Transformacja” Saint Germain str.125 cena 30 zł.

Przy zakupie do 3 książek opłata wynosi 11 zł + 1,20 koperta = 12, 20

Przy zakupie 4 książke opłata wynosi 13 zł + 2, 70 koperta.= 15, 70

 

Najważniejszą sprawą jest otwarcie serca i zrozumienie duchowej swej istoty dlatego,

że tylko poprzez te dwa czynniki możesz udoskonalić swe człowieczeństwo.

Gdy narodziny następują w świecie materii, w której żyjecie, dusza, choć pamięta doskonale świat poprzedniego przebywania, w miarę pobytu tutaj zatraca w świadomości waszej istnienie poprzednie.

Dlaczego?
To, co zapomniane jest gdy rodzisz się służy waszemu dobru dlatego, że świadomość zbyt wielu istnień, zbyt wielu wydarzeń, mocno namąciłaby wam w głowach i zamiast spokoju, chaos totalny by przyniosła.

Gdyby żyć wam przyszło w świecie o wysokiej kulturze duchowej wiedza ta nie byłaby przeszkodą, bo tam przekazywane są przez pokoleń wiele te wartości, które służą rozwojowi duszy i wiedza z innego świata przyspiesza rozwój tylko i kierunkuje do podjęcia odpowiednich kroków.
Natomiast wy, którzy żyjecie w cywilizacji materii i rozwoju technologii, gdzie Bóg jest raczej osobą niż istnieniem, nie zrozumielibyście znaczenia poprzednich istnień czy związków z innymi, dlatego dopóki nie zmieni się wasz sposób myślenia, dopóki nie odkryjecie istnienia ducha, nie może wam być dana wiedza o innych życiach waszych.

 

 

Są tacy, którzy poszukują tej wiedzy i jeśli są gotowi odnajdą ją, lecz zanim to się stanie powinni przygotować

swe serce i umysł na informacje tak, żeby więcej szkody niż pożytku w ich życiu nie uczyniły.

Gdy przygotują się, a zrobić to mogą poprzez czytanie ksiąg o duchowej stronie życia, o reinkarnacji, o modlitwie i medytacji, wówczas poznanie tej wiedzy o życiach swych poprzednich przyniesie im rozwój szybszy i zrozumienie czego nauczyć się jeszcze mają.

Wiedza, którą poszukują ulgę może przynieść w cierpieniach wielu, bo prawdą jest, że lęki, fobie, tragedie, które w życiach poprzednich doświadczeniem były waszym, tkwią w was i na to życie się przenoszą czyniąc dużo szkód. Odkrycie ich i zrozumienie może spowodować odrzucenie i oczyszczenie pola energii w którym tkwią.
Jeśli się to stanie poczują się uwolnieni jakby od wielkiego ciężaru i w wielu chorobach jest to pomocne, więc z pewnością warto wyprawę taką zrobić i poznać to co zapomniane, lecz wpływ ma na życie wasze.
Tak, wielu tego nie zrozumie, odrzuci, zdziwi się, kiedy jednak przyjdzie czas, że zobaczycie swe ciała subtelne, widzieć będziecie również to, co przynieśliście ze sobą i co tkwi niczym zadra.

Wiedza zawarta w sercach waszych jest podstawą rozwoju człowieka, bo cóż odróżnia ludzi od zwierząt, jeśli nie świadomość uczuć i istnienia.

Jeśli chcecie być ludźmi, którzy noszą znamiona człowieczeństwa, otwórzcie swe serca, a one poprowadzą was we właściwym kierunku.

Uczucia skrywanie w swych istotach duchowych, tzn. ciele emocjonalnym i częściowo mentalnym, wpływ ciągły mają na życie tu i teraz. Jeśli podejmiecie próbę zrozumienia swych uczuć, skąd poglądy te wynikają, czego objawem są, jakich sił, jakich przeżyć, wówczas łatwiej jest metodę znaleźć usunięcia tego, co blokuje pełne otwarcie serca.

Poszukiwania, które podjąłem przed wieloma laty, doprowadziły mnie do wniosków następujących:

Jeśli w sercu, choć pojęcia o tym nie masz najmniejszego, siedzi zadra, samemu trudno ją wyjąć, jeśli nie rozumie się duchowych praw i zależności.

W sercu mówię, choć to oczywiście symboliczne miejsce, siedlisko uczuć. Należałoby raczej powiedzieć ciało, które nie jest widoczne, a które przenosi informacje przez kolejne wcielenia – ciało emocjonalne, bo ono właśnie oczyszczone być najpierw powinno.
Dlaczego?
To, co umysł narzuca przyjąć można lub nie, analizować, doświadczać, przemyśliwać, lecz żadne wywody, żadne słowa nie pojmą tego i nie wytłumaczą co głęboko w ciele emocjonalnym przenoszone poprzez wcielenia.
Jak dotrzeć możesz do tych emocji ,jak rozplątać więzy, zależności, konflikty, które są tam gdzieś głęboko, jak się ich pozbyć?
Jeśli nie widzisz ich, to przecież trudno jest drogę odnaleźć do tego co ból powoduje lecz jest nieuświadomione.
Szukaj porady osób, które wprawione w duchowym rzemiośle objaśnią ci jak wyzbyć się tego co jest zadrą. Proste nie jest to i od razu nie da się załatwić. Dojść trzeba skąd pochodzą i jakie podłoże mają problemy. Skąd się wywodzą, z jakiego życia, z jakich związków.
Jeśli uda ci się odnaleźć to życie, jeśli uda ci się ustalić z jakich powiązań i lęków wywodzi się to co tak bardzo doskwiera, możesz analizę zrobić i prosić o wskazówki osobę kompetentną.
Ona w kilku sesjach poprowadzi cię, pozwoli zrozumieć czym jest życie, jak wyglądały twoje związki i czego miały cię nauczyć.

Ale wiedzieć musisz, że jeśli nie ma takich osób, też możesz sobie poradzić, choć będzie to zdecydowanie dłuższy proces. Z pewnością warto jest, właściwie jest to podstawą, by studiować uważnie dzieła mówiące o duchowych sprawach. Należy zrozumieć, kim jest człowiek, kim jest Bóg, z jakiego świata pochodzisz, co jest twoją substancją, twym Duchem. Słowa nie pomogą ci przepracować twych bólów i cierpień, lecz pozwolą zrozumieć, jaki jest powód że cierpisz, że gdzieś jakieś lęki masz czy strapienia.

 

Traktuj życie jak przygodę, wyzwanie i uśmiechnij się czasem, ponieważ nie jest to ostateczność i zawsze decyzję zmienić możesz lub wyzwanie inne podjąć.

Jeśli nawet w tym żywocie coś Ci się nie powiedzie masz możliwość w innych, inne doświadczenia zebrać. Nie obawiaj się popełniać błędów, bo scena to jest tylko, a życiem prawdziwym duchowa strona Twojego istnienia, a ta nigdy karą nie grozi, czy niepowodzeniem.

Zawsze cokolwiek czynisz we wzroście będziesz, w duchowości, a Bóg opieką otaczać Cię będzie i miłością.

I nawet gdybyś śmierć ponieść miał na tej Ziemi, w tym istnieniu, nie obawiaj się, bo to tylko chwila życia twego prawdziwego i jeśli życie tu zakończysz odrodzisz się w ducha świecie, świecie wiecznym.

Co jest przyczyną lęku, tego pierwotnego, najstarszego, który spowodował, że człowiek zagubiony się stał i poczuł odrzucony?
Gdy byłeś w ciele Boga, w jedności z nim bliskiej, wówczas odczuwałeś spokój, radość, bezpieczeństwo, miłość i naturalne, że jeśli przyszło Ci oderwać się częściowo od tego serca wielkiego poczułeś odosobnienie, opuszczenie, separację. To one spowodowały i lęk i ból i pogoń za czymś czego sami nie pojmiecie dopóki głosu swej duszy nie odnajdziecie.

A głos ten nieprzerwanie mówi do Was tylko wy zasłuchani w świat zewnętrzny nie potraficie posłuchać tego co wewnątrz was jest, a co przecudnym śpiewem jest i duszy pieśnią.

Przez wieków wiele, w wielu tradycjach, kulturach, nie brakło ludzi, którzy większą świadomość ducha posiedli i którzy głos ten dobrze słyszeli, to oni, prorocy, wieszcze.
Mówili do wielu, lecz głos ich w zapomnienie szedł bo Ci, którzy słyszeć nie mogli wiedzy tej do siebie nie chcieli przyjąć.

Lecz coraz więcej z Was, bo czas taki zmian nadszedł, coraz więcej budzi się i wiedząc już, że głos wewnątrz nie wymysłem umysłu jest, lecz duszy wołaniem, pragnie przebudzenia.
I chwalebne to jest, bo historia koło zatacza i tak jak kiedyś wyszliście od Ojca, tak teraz powrócić chcecie, gdy głos słyszycie i wielu nauki chce do serc przyjąć, bo tylko wiedza ta i życie świadome może całkowicie z lęku Was wyrwać i separacji.

Rozpocznij więc podróż do swego wnętrza, odnajdź swe przeznaczenie, odnajdź duszę.

Usłysz wołanie Boga i zrozum dlaczego tu życie podjąłeś i jaka nauka z niego ma być.

Życie, które podjąłeś jako dusza w ciele wprowadzić Cię ma w świat materii, bo właśnie w tym świecie możesz nauczyć się tych specyficznych przymiotów.

Najważniejszą sprawą jest otwarcie serca i zrozumienie duchowej swej istoty dlatego, że tylko poprzez te dwa czynniki możesz udoskonalić swe człowieczeństwo.

I tym różni się świat ten -Ziemia, od innych struktur i obszarów wszechświatów, że właśnie tu warunki sprzyjające są do podjęcia tych zadań.
Emocje przynależne są ludziom tu zamieszkującym, wszelkie odcienie, barwy, zależności uczuć, a jest ich więcej niż Was wszystkich, bo choć życie opiera się na miłości, jakże wiele jest jej odcieni.
A inne uczucia, które dominują w życiu Waszym jakże różne, jakże zależne od wielu spraw – od świadomości Waszej duchowej, społecznej, emocjonalnej, tyle warstw różnych, tyle zależności.
Jest to wspaniałe miejsce by poznać je, by rozpoznać, dlatego dusza wybierając Ziemię robi to świadomie. Wybiera takie płaszczyzny działań jakie są jej do rozwoju potrzebne, aby poznać ze stron wielu to, co na innych planetach nie istnieje.

Jakie inne są tamte światy, tamte istnienia?
Trudno to opisać Wam, bo nawet wyobraźnia Wasza zbyt uboga jest by wyobrazić to sobie i uporządkować, dlatego tak ważne jest, abyście właśnie tu żyli życiem ziemskim i je we wszystkich aspektach poznali, bo inne światy owszem ciekawe niezmiernie, lecz do Waszego wzrostu nie są niezbędne.
Jeśli zajrzeć chcesz w głąb swego istnienia, w głąb swej istoty, przymknij oczy i staraj się odczuć to co wewnątrz Ciebie jest. Nie umysł- ten pozostaw obok, nie Twe ciało i je uspokój, postaraj się poczuć Twe istnienie, zobaczyć światło spływające z ?niebios?, jak potężne i jasne wpływa w ciało Twoje i tworzy z ciałem wspólnotę.

Życie jest wspólnotą wielu istnień, lecz najważniejsza jest wspólnota Twoja z Bogiem, który tchnął w Ciebie Ducha, byś ożył i osiadł na tej planecie, by wzrostem swym chwałę przynosić i Jemu i sobie.

Wspólnymi siłami tworząc dobro tego świata wzrośniesz wysoko, byś na tej Ziemi, która oprócz wielu wspaniałości i cudów ból sprowadza, nie musiał już odradzać się dla tej nauki.

Poznawszy uczuć różne odmiany, poznając przeróżne strony życia, uczycie się miłości, cierpliwości, pokory, ale i siły.

ANIOŁEK

 

 

 

JA

 

 

 

„Lecz powiadam Wam- dla Was i dla Miłości świat  stworzony”.

 z książki „Dla Miłości stworzeni”

 

Mam na imię Elen,

jestem uzdrowicielem  duszy, jasnowidzącą, jasnoczującą, nauczycielem duchowym, doradcą życiowym, trenerem rozwoju osobistego, regreserką, założycielką Uniwersytetu Wirtualnego, w swojej pracy często korzystam z channelingu.

Napisałam trzynaście książek: „Dla Miłości stworzeni”, „Transformacja” , „Ewangelia Tomasza” , „Zrozumieć życie cz. I, II, III.”,  ” Z Miłości Serca – przypowieści, opowieści i mądrości Ducha” , „W łagodności serca”- wiersze , „Laska Asklepiosa”  cz.I i II., „Tańcząc Życie”,  „W kroplach wiosennego deszczu” , „Zanim nastanie Świt”. 

http://www.epokaserca.pl/instytut/

 

 

 

Posiadam wgląd w świat duchowy, energetyczny, w przeszłość, teraźniejszość oraz jasność widzenia danego zagadnienia z wielu płaszczyzn i zależności na  przestrzeni czasu / przyczyny, skutki, ewolucja karmy/.  

Poznałam całość procesu  życia nie tylko w trzecim wymiarze, ale i wyższych aspektach istnienia, oraz proces transformacji świadomości od najprostszych form aż do źródła.  Przeszłam długą drogę poznania wzorców  mentalnych i emocjonalnych w których żyje  człowiek  współczesny  i rozwiązałam je, nie porzuciłam a rozwiązałam, co przyniosło mi  uwolnienie i głęboki wgląd duchowy. Otrzymałam również zrozumienie jak tworzyć Nowy Świat oraz  nowe relacje rodzinne, rodzicielskie, partnerskie, zawodowe, itd., gdyż to co znaliśmy, było ograniczające, niszczące i musi odejść, poprzez transformację.  Posiadłam głęboki  wgląd  w materialną i duchową  płaszczyznę różnych aspektów życia. 

Pomagam oczyścić serce i umysł  z tego, co boli i przeszkadza, oczyścić pole energetyczne, czakry,

poukładać życie, podjąć decyzje, uzdrowić wszelkie relacje,  poznać swoje talenty i plan duszy,

odnaleźć miłość, radość, szczęście, wolność i twórczy kontakt z Wyższą Mądrością.

Przeprowadzam dusze, robię procesy, w których można spotkać swego Anioła Opiekuńczego, Przewodnika.

Prowadzę ku spełnionemu życiu i jedności.

Wykonuję przekazy channelingowe. 

 

 


 

Co mogę dla Ciebie zrobić

 

 

 

URODZIŁEŚ  SIĘ, ABY KOCHAĆ i BYĆ KOCHANYM 

URODZIŁEŚ SIĘ, ABY BYĆ SZCZĘŚLIWYM

URODZIŁEŚ SIĘ,  ABY ŻYĆ W DOBROBYCIE

URODZIŁEŚ SIĘ,  ABY REALIZOWAĆ MARZENIA

URODZIŁEŚ SIĘ, ABY STAĆ SIĘ TWÓRCĄ SWEGO ŻYCIA

JESTEŚ  TU PO TO, ABY ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA  

 

 

 

 

Kto SIEBIE nie znalazł jest bezdomny. 
Owszem, może pomieszkiwać, to tu, to tam, chwiać się w swych prawdach jak liść na wietrze, lub chorągiewka, lecz zawsze będzie bezdomnym.
Jak odzyskać DOM?
Zrzucić swoje maski, prawdy, przywiązania – starego, dualnego świata. Pod nimi DOM ukryty.
Nie wystarczy dojść do serca ludzkiego, gdyż ono nadal w ludzkiej dualności jest.
Nie wystarczy dojść do umysłu ludzkiego, gdyż on nadal w ludzkiej dualności jest.
Trzeba do boskości sięgnąć zarówno w umyśle, jak i sercu, a tam JEDNOŚĆ tylko i nic więcej, jedność SIEBIE samego. 

 

 

  

 

 

  BUDUJMY WSPÓLNIE NOWY,  PIĘKNY ŚWIAT SZCZĘŚLIWYCH LUDZI  

  ona sam się nie stworzy, ani nie zrobi tego nikt za nas    

 

Wszelkie przeszkody były po to, aby zbudzić Cię do prawdziwego życia.

ZAPRASZAM CIĘ NA SPOTKANIE ZE SWOJĄ MOCĄ STWÓRCZĄ

JESTEŚ  DOSKONAŁOŚCIĄ, JESTEŚ MIŁOŚCIĄ, JESTEŚ PEŁNIĄ, JESTEŚ  CEGIEŁKĄ  DZIĘKI  KTÓREJ POWSTANIE CUDOWNY  ŚWIAT MĄDROŚCI i MIŁOŚCI.

 

CHYBA MASZ JUŻ DOŚĆ  ciemności, bólu, cierpienia, chorób, ograniczeń, lęku,odrzucenia,biedy, wojny, agresji  – zostaw więc ten czas  tak jak zostawia się stare buty  i  pozwól sobie na NOWE, na oświecenie.

 

KONTAKT – kliknij tutaj

 

„A wszyscy piękni i czyści staniecie się, jaśniejący jak gwiazdy na niebie, bo dostrzeżecie jedność i celowość życia Waszego. I wiedzieć  już będziecie,  że życie próżnym nie jest i bezcelowym i samotni nie będziecie ni lękliwi.”

                Z książki „Dla Miłości stworzeni” 

WYJŚĆ POZA WIDZIALNE 

 

Skąd i dokąd zmierzasz  wędrowcze – czy wiesz,

 a może błądzisz dając świadectwo prawdziwe

 poprzez tylko to co widzialne jest.

 

 Jeśli zrozumieć chcesz  istnienia sens,

 odrzucić chciej  prawdy widzialne,

 bo w nich plan tylko  niemożności jest.

 

 Odwagą bądź  co zmienia świat

 sięgnij po niedotykalne,

 a gdy odważysz się,  znikną światy finalne.

 

 Zaufać niby prosta rzecz,  lecz nie o nią chodzi teraz

 czas jest byś przyłbicę zdjął,  poprzez Ducha pozierał.

 

 Ty patrzysz, tak się tylko zdaje, bo ślepcem dziś jest ten

 kto widząc, życia nie poznaje  i w kłamstwie ciągłym jest.

 

 Zobacz więc, oczy otwórz szeroko swe  i zawołaj: -Duchu, Ty prowadź mnie.

 Ślepcem się urodziłem, lecz nie chcę zostać nim, proszę Cię, okiem bądź dziś mym.

 

 Ja jedność chcę zobaczyć, jednością dziś się stać,

 więc Ty, który ją znasz,  przeze  mnie dziś patrz.

 

 Naucz mnie miłowania  i serce przemień me

 bym prawdy świata zobaczył, w nich życie tworzył swe.

 

 Świadomość dziś się budzi,  Zmartwychwstania czas,

 więc ja Duch, chętnie  wypełnię Was.

 

 Wygląda zza chmur słońce  Miłości pierwszeństwo daj,

 ja chętnie Cię wypełnię, Ty tylko zgodę daj.

 

 I płynie już tak wielu, świat ten już zmienia się

 ja Duch manifestuję ŻYCIE, Ty ŻYCIEM stajesz się.

 

 Jak pięknie jest rozpocząć nowego życia czas

 i zamknąć już to, co przeszłością w każdym z nas.

/przekaz/.

 

 

 

 

 

 

 

Moje przemyślenia

 

 

Przez ostatnie kilkanaście lat ciężko pracowałam, rozpoznając i rozkodowując programy starego świata w każdym temacie.
Najpierw dotknięcie Ducha w sobie, totalna miłość, fruwanie w powietrzu, ciągły zachwyt….
Ale dopiero z tego poziomu mogłam wejść w prawdziwą pracę.

Było więc dalej poznawanie Siebie i tworzenie – finansów, pracy zawodowej, związków, relacji rodzicami, z dziećmi, wnuczętami.
Gdy wchodziłam w jakiś temat trafiałam na dziesiątki programów z męskich i żeńskich wcieleń, poznając od podszewki każdy element . Tylko tak, poprzez poznanie z najniższej płaszczyzny ludzkiej /ból, lęk, niedobór, strata, itd/, mogłam poznać istotę rzeczy i wznieść ją, zmienić, transformować.
Było tego niewyobrażalnie wiele, ale za każdym przeistoczeniem /transformacją danego tematu poszerzałam się, jakby zrzucając poszczególne warstwy oddzielające mnie od coraz dalszych ciał duchowych..

To mozolna praca, lecz przyniosła efekty.
Zmagałam się, ale tylko tak objawia się prawda boskości w nas…..
Nie chodzi o ciężką pracę, jednak ilość programów dualności jest zatrważająca.

Gdy poszczególne warstwy rozpadały się, było to jak opisane w Apokalipsie przechodzenie przez ogień piekielny.
Ale wracałam do siebie i Duch dawał odpocząć, aby za jakiś czas znów następny rzut pracy.

I dobrze. Zawsze uważałam, że lepiej szybciej i mieć to z głowy.

Za każdym zdjętym tematem, płynęła coraz szerzej duchowa mądrość.
Najpierw czasami zadawałam pytania, w później poddałam się prowadzeniu i gdy czułam, że płynie przekaz , siadałam i zapisywałam…..
Taki kontakt z Duchem jest ciągły, wylewa się z nas, jest jak studnia bez dna….aby za jakiś czas, wejść w ciszę.

Odchodzą wówczas ludzie z naszego życia, którzy wybierają inne jego warianty, inną drogę. Potrzebujemy spokoju, ciszy, samotności.
Rozwój, wzrastanie, rozszerzanie trwa nieustannie i dzieje się to nie liniowo, a wieloprzestrzennie. Trudno to opisać.
Jesteśmy powoli wszystkim, w górze, na dole, wewnątrz , na zewnątrz, to tak, jakby było się złocistym pyłem wypełniającym wszechistność.

Wielokrotnie czułam się zmęczona…Miałam codziennie obowiązki, pracę…Gdy człowiek ma do rozwiązania swoje sprawy czuje się często zmęczony, ale gdy pomaga się innym , wysłuchując ich programów, zaplątań, i rozwiązuje je….to obciążenie jest dużo większe.
Ale i satysfakcja jest ogromna, gdyż jesteśmy Jednym i każda duszyczka, która uwolniła się niemocy jest światłem który rozpala świat.

Rozwój trwa nieustannie.I nie wynika to z mojego planu, lecz ja poddaję się tylko temu prowadzeniu.

Pierwszy etap był bolesny, poznanie i rozkodowanie programów dualności, następne są inne.
Tutaj mądrość, wiedza objawia się sama, gdyż nasza świadomość przebywa na innych przestrzeniach…Pac i do głowy wpływa informacja…..która jest wielowymiarowa….To jakby z ciemności wychodzić powoli w mniejszą ciemność, szarość, a później w różne poziomy jasności światła. W takiej drodze najpierw nic nie widzimy, później musimy zrobić wysiłek, aby coś dostrzec, ale idąc coraz dalej widzimy już bez wysiłku,a później coraz więcej szczegółów.

Zachwyca mnie to.

Sny niosą informacje, ukierunkowując drogę, przesłania płyną, gdy jest ich czas na objawienie, a poza tym cisza, radość, spełnienie.
Czasami Duch przemawia do mnie terminami, których nie rozumiem, ale On ukazuje mi ich zrozumienie, odczuwanie i najczęściej następuje synchroniczność i za chwilę, za dzień pojawia się doświadczenie lub informacja związana z wcześniej podanym terminem.

Jest się wszystkim, widzi się, odczuwa, wszystkie zależności, przyczyny, skutki…lecz nie jest to wysiłkowe, a oczywiste i proste….

Coraz szerzej, właściwe coraz bardziej wielowymiarowo….

Wspaniałej drogi Kochani. Idźcie bez lęku w ogień przemiany…
Droga w słodką miłość jest etapem….przed nami i tak dalsza droga, scalenia w sobie wszystkiego.

Człowiek w starym świecie nie zdaje sobie zupełnie sprawy kim jest, czym jest życie…..jak wiele wymiarów jest teraz, poza-czas. To co uznaje za życie jest jak postrzeganie zygoty w łonie matki, wobec widzenia dorosłego człowieka.

Ale trzeba do tego dojść samemu…..dlatego cudni, wielcy Nauczyciele mówili – zacznij zmiany od siebie…..

swirl

PRZYKŁADY UZDRAWIANIA

 

swirl

1.

Weronika miała ukochaną pracę,  w której spędzała wiele czasu, lecz była osobą samotną. Zaczynało jej to doskwierać. Zgłosiła się do mnie, aby rozwiązać problem braku partnerstwa.
Pokazano nam wcielenie w którym była dowódcą oddziału żołnierzy. Była  mądrym, odpowiedzialnym, lojalnym i  odważnym człowiekiem, kochała swoich podwładnych jakby byli jej dziećmi. Całe dnie spędzała z nimi, dawało jej to szczęście. Troszczyła się i opiekowała nimi. W pewnym momencie pojawia się jednak tęsknota za inna rodziną, kobietą, dziećmi.

 
Gdy przychodzą myśli na ten temat w  głowie mężczyzny toczy się proces myślowy – byłoby to wspaniałe, dzieci, ciepła i dobra kobiet, ale jak to wszystko pogodzić?

Serce dowódcy jest wypełnione szlachetnością i miłością, ale i odpowiedzialnością. Gdyby założył rodzinę – myśli, musiałby zaniedbać żołnierzy, zawiódłby ich, gdyby był z nimi nie dawałby całego siebie rodzinie. Długo rozważał ten dylemat i doszedł do wniosku, że nie może pozwolić sobie na rodzinę, gdyż skrzywdziłby ich. Wiedząc ile czasu potrzeba na zajęcia zawodowe nie byłby w stanie dać swej rodzinie tego co powinien.

Gdybym był w domu z rodziną myślałabym o swoich chłopcach, gdybym był z żoną i dziećmi  moje myśli byłyby z żołnierzami. Nie byłoby to uczciwe dla nikogo – myślał.

 Z bolącym sercem zamknął się na miłość partnerską i ojcostwo.  W swej ogromnej mądrości i odpowiedzialności nie potrafił podjąć właściwszej decyzji. Gdy przyszedł czas odejścia z wojska, z powodu wieku, poczuł jak bardzo jest samotny. Do śmierci rozważał czy mógł podjąć inną decyzję, lecz nie potrafił wyobrazić sobie jak mógłby pogodzić te dwie sprawy – pracę i rodzinę.

Podczas procesu otrzymujemy od Wyższej Mądrości rozwiązanie danego wzorca – który w tym przypadku brzmi –  nieumiejętność pogodzenia spraw zawodowych i rodzinnych w taki sposób, aby być w pełni uczciwym i oddanym.

Rozwiązanie – BĄDŹ ZAWSZE w 100 % tam gdzie jesteś.  Podziel swój czas na różne obowiązki i tam gdzie jesteś bądź całym sobą. Gdy jesteś w pracy niech twoja cała uwaga będzie skupiona tylko na tym co robisz, jeśli jesteś w domu – niech twoje myśli i działania będą tylko tutaj. W ten sposób, gdybyś miał 10 różnych obowiązków zawsze będziesz wobec nich w pełni oddany, odpowiedziany, uczciwy.

Niby wydaje się proste, ale dla Weroniki było to coś nowego, nigdy wcześniej nie rozumiała w ten sposób tego tematu.

 

 

2.swirl

Jola przyszła do mnie z bólem i żalem w sercu.

– Już nigdy nikomu nie zaufam, żadnemu mężczyźnie – powiedziała, zawsze w pełni im ufałam, a oni mnie zawsze krzywdzili, zdradzali, odrzucali.

Wzorzec – brak zaufania, lęk przed skrzywdzeniem.

Wiele terminów tego świata podlega dualności – ufam /nie ufam , jeśli będziemy ich używać będziemy wciąż podlegać ich wpływom. Nie możemy jednak ich odrzucać, lecz …….wejść na wyższe zrozumienie tematu -zaufanie.

Przyjrzałyśmy się dokładnie trzem związkom Joli. Każdy z nich był  bardzo trudny i kończył się rozstaniem. To co Jola zapamiętała z nich to  porażka, zaufanie i nadużycie go, zdrada, odrzucenie. To zapisało się w jej „prawdach” i według nich dalej by funkcjonowała tworząc związki i spadając coraz bardziej w bólu i cierpieniu, lub – jak miała zamiar zrobić – zamykając się na partnerstwo.

Podczas pracy pokazałam jej jak niezwykłymi nauczycielami byli jej partnerzy, ile każdy z nich przyniósł jej nauki. Kiedy wychodziła za mąż była słabą, bez własnej wartości kobietą, która nie rozumiała czym jest kobiecość, partnerstwo, siła, mądrość, odwaga, asertywność, wartość, godność. Każdy ze związków przynosił jej kilka lekcji, każdy inne. Energia nie chce być marnowana i jeśli dana lekcja została nauczona nie będzie powtórki. Pokazałam jej jak bardzo jej życie było wartościowe, zwycięskie, jak wiele lekcji wybranych przez duszę przepracowanych, nauczonych. Dziś Jola jest zupełnie inną kobietą niż ta słaba, chwieja dziewczyna, którą była wychodząc za mąż.

Podczas rozmowy Jola zrozumiała, iż powinna być dumna z siebie i że jej życie było pasmem sukcesów, które z poziomu człowieka mogły wydać się trudne lecz z poziomu Ducha, były bezcenne.  Żal  i pretensje do partnerów przemieniła we wdzięczność, gdyż to dzięki nim mogła tak wzrosnąć. Poczuła, że chce żyć, chce kochać, chce tworzyć następny związek. Zrozumiała, że nie chodzi o zaufanie  komuś– że  nas nie skrzywdzi,  lecz mądrość i zrozumienie – czego poprzez te relację, dzięki temu człowiekowi –  mam się nauczyć.

Tak pojmując świat, nie będziemy nigdy mieli żalu, złości, pretensji do nikogo, lecz wdzięczność za możliwość poznania siebie –poprzez nauki niesione przez drugiego człowieka.

Pokazałam Joli również, jakie nauki pobrali jej partnerzy, dzięki decyzjom, które ona podejmowała w swych związkach. Jedno wynika z drugiego, nie ma zła i dobra, lecz ewolucja, którą dajemy sobie wzajemne podczas różnych relacji.

Wzorzec – brak zaufania – zastąpiłyśmy  MĄDROŚCIĄ ŻYCIA.

Oczywiście podczas pracy dokładnie rozważałyśmy każda naukę, poukładałyśmy wiedzę, którą Jola zdobyła, podpowiedziałam jej – na czym polega tworzenie wyższego wibracyjnie związku, jaka jest rola kobiety i mężczyzny, rola seksualności, aby nie traciła już następnych lat na trudne lekcje.

Nasze życie – to poznawanie siebie –poprzez innych, poprzez relacje z nimi. Takie doświadczenia zbieraliśmy już tysiące lat, więc nie musimy ich wciąż powtarzać, teraz wystarczy poukładać tę wiedzę, wyciągnąć wnioski i otrzymać informację o wyższym zrozumieniu danego tematu. To pozwala zamknąć czas trudnych doświadczeń.

Kiedy kończyłyśmy pracę zapytałam – czy zaufasz jeszcze?

– Z łatwością,  odpowiedziała – UFAM w proces życia, w mądrość Ducha i tego co się wydarza, a nawet /przypomniała sobie, że nie potrzeba już używać terminu-  zaufanie/ –  dzięki temu co mi pokazałaś jestem pewna, że MĄDROŚĆ nas prowadzi i że wszystko jest bezcenne, niezwykłe, wypełnione miłością.

Kobieta nigdy więcej nie doświadczy  wzorca z którym przyszła, gdyż nie będzie postrzegała świata w kategoriach ufam-nie ufam, ufam innym a oni mogą mnie zranić.



3.swirl

Mężczyzna  – trzy związki, dwie relacje we wczesnej młodości. W każdej z nich zostaje porzucony przez kobietę. Przyczyna? Kobiety z dorosłego życia zarzucały  mu zamknięcie serca, brak miłości, oddania, empatii.

To wrażliwy i delikatny mężczyzna, nie okazuje jednak swego wnętrza. Jest odbierany jako cynik, zimny, obojętny, kiedyś dominujący agresor. Po głębszej rozmowie przyznaje się, że ma w sobie poczucie winy za rozpad związków. Nie obwinia kobiet, lecz siebie. Zamknięty, izoluje się od życia poświęcając czas na zarabianie pieniędzy. Głębokie poczucie winy, niezasługiwania trudno jest znieść, więc  umysł stwarza mu pewną „prawdę” która pozwala jakoś funkcjonować bez związku – to jest wygodne, nie wyobrażam sobie być z kimś przez wiele lat, seks mnie nie interesuje, nie muszę nikogo wysłuchiwać, robię co chce, itd. To maski. Poświęcił się zarabianiu pieniędzy, ale i to mu nie wychodzi, gdyż dominujący wzorzec – niezasługiwanie – funkcjonuje.

W procesie – jako pierwsze ukazuje się wcielenie, gdzie zostaje ukamienowany za zakazaną miłość. Był dość zamożny, lecz samotny, zakochuje się z mężatce, nachodzi ją, próbuje zdobyć. Sprawa się ujawnia. Ponieważ jest to wbrew prawu grozi mu kara. Jest bogaty, ma wielu zazdrosnych wrogów, knują intrygę, zostaje skazany na śmierć. W momencie śmierci – powstaje wzorzec – miłość kończy się okrutną śmiercią.

To wiele tłumaczy. Nie mógł w obecnym wcieleniu otworzyć serca na miłość do kobiety, gdyż za tym szło nieuświadomione zagrożenie śmiercią. Nie rozumiał tego ani on, ani jego kobiety. Tłumaczyły, przekonywały, szantażowały, lecz nic nie mogło zadziałać, gdyż wewnętrza prawda, poprzez to, że nieuświadomiona, silnie działa. Mężczyzna cierpiał gdyż był dobrym człowiekiem, chciał dobrze dla wszystkich. Był tak zamknięty na temat uczuć, że zupełnie nie rozumiał czym jest miłość.

Pokazano nam też wcześniejsze wcielenia. W jednym z nich stracił bliskich, odjechali w drogę i nigdy nie powrócili, tutaj też miłość kończy się utratą i śmiercią , już nie jego a tych, których kochał. Inne wcielenie – mężczyzna złodziej. Ma swoją mądrość, analizuje, obserwuje, wie czego chce i realizuje to, gotowy jest zabić, gdy ktoś wejdzie w drogę. Dorabia się sporych pieniędzy, na starość żyje dobrze i wygodnie. Inne wcielenie – bankier, kochający pieniądze lichwiarz, potrafiący przedłożyć zysk ponad dobro innych.

Wnioski – miłość, związki kończą się stratą, śmiercią, bólem, pieniądze są bezpieczniejsze, umie wyznaczyć cel i zrealizować go, nie ogląda się na innych. Tak dzieje się i w tym życiu. We wcieleniu, gdzie zostaje ukamienowany, dorabia się pieniędzy uczciwie, /nie wie, że jego dobrobyt przyczynił się poprzez intrygę do śmierci/, oznacza to, że temat – finanse, umiejętność zarobienia ma przepracowany, w tym wcieleniu zgromadził duże pieniądze poprzez pracę, ale sporą część utracił na giełdzie, gdyż wewnątrz funkcjonował wzorzec – że jest to nieuczciwy sposób zarabiania, kosztem innych/. Kwestię uczciwego zarabiania przepracował z wcielenia lichwiarza, później złodzieja do uczciwie zarabiającego/. Chce je odzyskać na giełdzie, ale nie udaje mu się to.  Jego prawdą wewnętrzną jest praca = pieniądze. W tym temacie teraz jest czas na wyższa formę tworzenia, a nie przywiązywanie się do  metod starego świata. Jego dusza chce ewoluować, dlatego nie uzyskuje wygranej.

Wzorzec  -niezasługiwanie na miłość. Przez ujawnienie wzorzec przestaje działać, ale trzeba go jeszcze zmienić. Ważne jest tutaj jeszcze to, że w swoich wcieleniach nie stworzył dobrego związku, więc ta nauka jeszcze przed nim. Jak tworzyć dobry związek? Tylko poprzez dobry związek z samym sobą jako Duchową Istotą. Trzeba najpierw odwrócić relacje,   nie JA – KOBIETA,  tylko JA – DUCH, nauczyć się czym jest miłość do siebie, a następnie przełożyć to na tworzenie związku z kobietą.

Nie możemy uzyskać niczego od nikogo, nawet od wszechświata/ miłości, pochwały, akceptacji, dobrego związku, życia itd./, ponieważ jeśli będziemy poprzez takie oczekiwanie patrzeć na świat zawsze będzie działał wzorzec  ZASŁUGUJĘ – NIE ZASŁUGUJĘ, otrzymam – nie otrzymam, a za tym pojawiają się następne odrzucenie, zdrady, lęk o utratę. Choć to już inne wzorce – wynikają one z oczekiwania, że możemy coś od kogoś uzyskać.

Jesteśmy pełnią, mamy w sobie wszystko, jesteśmy wszystkim i tylko to co mamy w sobie /jako prawdę/ może nam się objawić w świecie zewnętrznym.

Dlaczego mężczyzna nie kochał siebie? To zostało nam pokazane na końcu.

Choć dla niektórych może być to zaskakujące, mężczyzna ten pochodzi z przepięknej krainy z poza naszej rzeczywistości. Pokazano nam skąd zszedł na Ziemię. Jego planeta to piękny świat muzyki, delikatności, przestrzeni, nieograniczoności formą ciała. Niezwykły, cudowny świat. Człowiek ten zszedł, aby przynieść naszemu światu część swoich darów – przepiękną muzykę, delikatność, eteryczność, czystość, brak ograniczeń. Chciał tu zejść, lecz nie wiedział, że będzie tak trudno. Gdy stał się człowiekiem – znalazł w ciele, poczuł się jak w więzieniu, oślizłe, zimne ciało, brzydkie, podlegające rozpadowi, starzeniu. I inni, tacy sami, brzydcy. Tam skąd pochodził miał formę jaką zechciał, mógł być wiatrem i liściem, postacią jaką sobie zapragnął. Teraz jest uwięziony. Pojawił się paniczny lęk, nie wiedział jak z tego wyjść, jak się wycofać, nie było jednak odwrotu. Długo trwała jego walka wewnętrzna zanim poddał się. I wszedł w proces inkarnacji. Z poziomu Ducha, miał przynieść temu światu wiele dobra, i to robił swoją zapomnianą, lecz działającą  bazą świadomości, i będzie robił dalej. Niektóre z tamtych negatywnych odczuć dają echo i dziś. Potrafił być cyniczny, krytykancki,  przecież ludzie to brzydkie istoty, wyczulony słuch /ma wykształcenie muzyczne/ na każdy zafałszowany dźwięk. Z czasem pamięć jego Domu wytraciła się, lecz pozostało poczucie bycia złym, brzydkim, niezasługującym, bo kim jestem w tym świecie brzydoty? Jeśli nie mogę być piękną , wolna istotą, kim jestem? Stworzyło się wyparcie siebie, swej wartości, pozostała potrzeba przetrwania. Ponieważ nie potrafił wyzwolić się z ciała, aby wrócić do domu,  a za czasem zapomniał kim jest, pozostało mu tylko to ciało o które w lęku przed śmiercią bardzo dba. Ponieważ nie pamiętał wyższych wartości, nie potrafił  kochać, zagubił się w fizyczności – a musiał znaleźć jakiś erzac, aby żyć – zaczął objadać się, później posypało się zdrowie i najważniejszym celem życia stało się ratowanie  zdrowia.

Nasza praca wiele dała, lecz to jeszcze nie koniec. Mężczyzna otwiera serce, uczy się powoli miłości do siebie.

Wzorzec niezasługiwanie – przestaje istnieć poprzez poznanie siebie, swojej misji /o której tutaj nie napisałam/, pokochanie siebie jako duchowej istoty, wypełniającej wyższy plan Ducha.

Procesy są wielopłaszczyznowe i wielotematyczne i nie da się ich tutaj przedstawić w całości.

LIST PAWŁA

 

Chciałbym Ci podziękować za pomoc w przeprowadzeniu duszy tej kobiety. Wizualizacja którą przeprowadziłaś była niesamowita! Dokładnie widziałem wszystko, ich serca czarne i cierpiące, potem oczyszczenie energiami i ich postacie stały sie jasne i dusza Heather została poniesiona przez Anioły do Światła. Zdumiewające było również to, że odczułaś Elen zakłócenia płynące ode mnie. W istocie był moment kiedy czułem obciążenie w lewej stronie ciała. Nie mogłem sie tego pozbyć, dopiero wtedy kiedy wyobraziłem sobie, że klękam przed Jezusem a potem go obejmuje i jego energia mnie oczyszcza, pozbyłem sie wtedy tego obciążenia. Myślę ,że tym się zajmiemy w styczniu kiedy będzie kolej na mnie:)

Poza tym miałem klucie w klatce piersiowej w momencie kiedy oni wyjmowali swoje czarne, obciążone serca. Jakoś dziwnie jestem połączony z tymi ludźmi.

Kupiłem 12 świec 7cm i wypaliłem je. Chcę Ci opisać pewną rzecz -kiedy wypisywałem na nich te słowa miałem ucisk i dziwne uczucie na czubku głowy, czyżby coś z 7 czakrą? Bo to uczucie mi sie pojawia teraz codziennie.

Czuję się spokojniejszy i pełen wiary, że ona jest teraz w bezpiecznym miejscu. Niestety problem spania pozostał ciągle nie mogę spać w tej chałupie, jest to niesamowicie męczące! Cóż  jakoś wytrzymam do 21.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję, że warsztaty były owocne. Pozdrawiam.
Do usłyszenia.

bez nazwy 2 kopia

31.12.2012 Retrospekcja

Minęło 7 lat od pierwszych wyraźnych kontaktów z moją Wyższą Jaźnią.  Dużo to czy mało? Czasem ludzkim mierząc niewiele, jednak jeśli określę go doświadczeniami, zdobytą wiedzą, poznaniem, poziomem odnalezienia siebie, zrozumieniem życia ? to niesłychanie ogromna czasoprzestrzeń.

Z jednej strony czas bardzo szybko minął, pamiętam, że kiedy zastanawiałam się nad 2012 rokiem, wydawało się, że minie jeszcze kawał życia zanim dotkniemy tego magicznego momentu, z drugiej strony przeżyłam tak wiele doświadczeń w każdej dziedzinie życia poznając wielopoziomowość istnienia. Nauczyłam się widzieć duchowy plan, rozumieć ziemskie zależności, poznałam życie na Ziemi i zrozumiałam dlaczego tu jesteśmy.

W ciągu tych 7 lat przeżyłam tysiące lat oczyszczając wiele nie tylko moich wcieleń, ale i globalnych wzorców dotyczących programu trzeciego wymiaru.

Działo się to dzięki Wam Kochani. To Wy, podczas wspólnych spotkań, sesji, regresji, warsztatów, dostarczaliście tematów które mogliśmy obejrzeć z wyższej duchowej płaszczyzny i rozwiązać. 

Zgłębiałam życie na Ziemi.

Kiedy tu zeszłam, choć pamiętałam ciszę źródła, niewypowiadalną miłość, nie umiałam zupełnie zastosować jej w tutejszych warunkach. Tam skąd przybyłam wszyscy byli ciszą i miłowaniem, tutaj zupełnie odwrotnie ? strach, ból, dominacja, maski, przemoc, odrzucenie, trudno było to poukładać.

Długo trwało nim zrozumiałam cel swego życia ? a jest nim, poznanie tutejszych warunków, stanie się człowiekiem z całą jego małością, bezsilnością, lękami i zaszczepienie w tę postać tego co już znałam z innej zapamiętaj rzeczywistości.

Często zadawałam sobie pytanie ? jak przełożyć MIŁOŚĆ, jak ją zastosować w tym nisko-wibracyjnym świecie, gdzie dookoła żadnego zrozumienia ani otwartości. Trwało to wiele lat, wymagało doświadczania, prób i błędów, aż nastąpiło zrozumienie.

Dziś wiem jak na Ziemi stać się miłością, jak stać się kobietą, jak stać się mężczyzną, jak wolnością, jak wyjść poza ten świat będąc jednocześnie w tym świecie. Wiem jak żyć prawdziwą miłością we wdzięczności za każdą sekundę istnienia, za każde doświadczenie, za dotykanie człowieka, za dar BYCIA TU I TERAZ, za bycie bogiem poznającym, tworzącym, istniejącym we wszechistności.

Dziś wiem, jak ważne role pełnimy dla siebie będąc partnerami duchowymi / każda relacja z drugim człowiekiem/ dając sobie szansę doświadczania życia, gdzie nie jest ważne jakie role odgrywaliśmy, lecz jakie wnioski wyciągnęliśmy, gdyż to pomaga nam ewoluować.

Życie, które znałam było eteryczne, piękne, powabne, delikatne, subtelne, pełne czułości, słodyczy, oddania. I tutaj na Ziemi, teraz to wiem, mamy do tego zmierzać. Zeszłam z Miłości, weszłam w trud, który przemieniam w Miłość. To ważne i piękne zadanie i dotyczy każdego nas, gdyż każdy z nas pochodzi z MIŁOŚCI, zszedł w trud ziemskiego życia i wyznaczył sobie przemienienie go w Miłość.

Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem.

7 długich i krótkich lat zaowocowało w moim życiu wieloma zmianami również rodzinnymi – dzieci stały się dorosłe, wnuczęta mają już po 5 lat.

Poznałam wielu wspaniałych ludzi, zwiedziałam ciekawe miejsca, napisałam kilka książek.Dziś zamykam pewien etap w którym z osoby poznającej życie staję się świadomym twórcą życia.

Z pewnością wielu z nas odczuwa w ostatnich dniach potrzebę przeglądu życia i zamknięcia za sobą tego co jest ze starego świata. Idziemy w nowe i warto rozpocząć ten czas świadomie. Wyznaczmy cele, uświadommy sobie priorytety i zacznijmy nową jakością życia tworzyć NOWY ŚWIAT. 



POWRÓCIĆ JUŻ

 

Tak wiele w nas niepewności,

Tak wiele niezrozumienia choć przecież tysiące,

Miliony lat szliśmy do PRZEBUDZENIA.

Schodzą dusze ciekawe, niezwykłość w nich ogromna jest,

Oddają one swe życie by innym ŚWIATŁOŚĆ nieść.

Nie trzeba już śmiertelności,

Czas zgrzebną suknię zdjąć,

Czas już otworzyć oczy NIEŚMIERTELNOŚCIĄ SWĄ.

Duszę schodzą niezwykłe budzą serca tak wielu,

Aby, gdy zabije dzwon być na wspólnym weselu.

Kto zaślubi tam kogo?

DUCH Z DUCHEM połączy się,

Dzięki temu, że pewne dusze w katusze oddały się.

Zeszła księżniczka z odległej planety

By człowiekiem się stać, powstała jako kobieta 

By innym zrozumienie dać.

Chciała poznać świat kobiet czasu zatracenia,

Nie wiedziała jak trudną misję sobie wybiera.

Nie raz łzy ronić musiała , nie raz serce pękało

Gdy patrząc na świat ludzi wzruszenie górę brało.

Zatraciła się w swej ziemskości, utraciła swój blask

Stała się ziemską kobietą, aby KOBIETĄ SIĘ STAĆ.

Poznała życia wymiar ludzki

Teraz jest już nowy czas

Zbliża się już przebudzenie wielu ludzkich ras.

Jej serce też się budzi wspomnienia tworzą się

Tam pamięć jej godności i jej pradawny kres

Tkliwość się w sercu budzi, pamięć boskiej wielkości

Moc serca męskiego ze swej krainy WOLNOŚCI.

Tak bardzo by już chciała powróć w strony swe

Lecz wie, że jeszcze nie czas nie wszystko zbudziło się.

Prawdę za bajki tu mają, nie poznało jej wielu 

Więc ona ma tu jeszcze być na DUCHA weselu.

Czasami za domem zatęskni lecz dobrze o tym wie

Że droga którą wybrała niebawem skończy się.

Wesele wówczas zagości, zaślubin będzie czas

A ONA no cóż odejdzie tam gdzie jest 

JEST NOWY JUŻ CAŁKIEM CZAS.

Przestrzeń się ogromna otwiera

Kanały tworzą się 

Spoziera w dół jej OFELIA

Z sercem znów łączy się.

Zagrzami znów GŁOS WSZECHWIECZNOŚCI

Połączą światy się

A ONA cóż – wróci do siebie

By sobą zająć się.

Połączyć światów wiele nie łatwą pracą jest

Ona ją właśnie kończy

Czas odrodzić się

Znów poczuć swą wieczność

Śmiertelność zamknąć już

Obudzić w sobie swą boskość

Być Panią światów znów. 

bez nazwy 2 kopia